Basiulinek napisał(a):Romuald....to pamiętasz,ale wojny z Anim nie???
Ja Ci odpowiem.
Umówiliśmy się na spotkanie w wiadomym miejscu.
Spotkanie, które mogło się skończyć..różnie.
Opcja, że krew się poleje była głównym motywem przewodnim tego spotkania.
Nic takiego nie miało miejsca.
A teraz powiem Ci coś o czym nie wiesz (bo niby skąd).
Otóż zaprosiłem Romka do miejscowej knajpy (na terenie zlotu na piwo), gdzie mogliśmy dokończyć rozmowę na tematy różne.
I teraz hit.
W tzw. międzyczasie do lokalu wchodzili uczestnicy zlotu ( nie wszyscy oczywiście) , którzy patrzyli na Romka jak na wściekłego psa!
Jak na śmiecia, który nie wiadomo dlaczego się tu przyplątał.
Wytłumacz mi z łaski swojej dlaczego?
Była kosa., nie powiem, że mała.
Ale między mną a nim.
Czy to daje komukolwiek prawo do oceniania nas dwóch???
Nie sądzę.


.png)
.png)

.png)
