Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Dalmacja 2011 - tysiąc któraś relacja - może niedoszacowałem

Nasze relacje z wyjazdów do Chorwacji. Chcesz poczytać, jak inni spędzili urlop w Chorwacji? Zaglądnij tutaj!
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
DarCro
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1196
Dołączył(a): 12.01.2011

Nieprzeczytany postnapisał(a) DarCro » 05.12.2011 15:17

Na te osiołki to powinni dostawać jakieś rządowe subsydia, aby klimat miejsca podtrzymywać.
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 12960
Dołączył(a): 31.05.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 05.12.2011 16:41

DarCro napisał(a):Mnie przy tych 24 C jest zimno.

24 stopnie powiedzmy, że uznaję za temp nadającą się do wejścia do wody. Do komfortu faktycznie jeszcze im trochę brakuje :cool:
DarCro napisał(a):Jestem pod wrażeniem, że ktoś jest pod wrażeniem.

Ja nie :idea:
Myślę, że to nic dziwnego :D

Pzdr
Aldonka
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 4193
Dołączył(a): 07.07.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) Aldonka » 05.12.2011 23:37

Zaczęłam wczoraj czytać, skończyłam dziś wieczór, kusiło mnie w pracy ale wolałam na spokojnie :) W fantastyczny sposób relacjonujesz wakacje. Przeplatasz teraźniejszość z przeszłością. Bardzo mi się to podoba. Nawet zastanowiłam się nad ponownym odwiedzeniem Splitu :)
Dzięki za wspaniałą podróż.
DarCro
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1196
Dołączył(a): 12.01.2011

Nieprzeczytany postnapisał(a) DarCro » 06.12.2011 11:26

Zachęcasz tak, że chyba sam się wkrótce zbiorę, by tę relację przeczytać. :wink:
Pozdrowienia dla Poznania!
DarCro
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1196
Dołączył(a): 12.01.2011

Nieprzeczytany postnapisał(a) DarCro » 09.12.2011 21:15

Kornwalia (południowo-zachodnia części Anglii), 20 lat wcześniej. Rozbijamy namiot, wyciągamy garnki i zaczynamy coś pichcić. Przygląda nam się grupa młodych Anglików. Jeden z nich wstaje i podchodzi.
- Where are you from?
- Poland.
Zostawia nam dwie butelki domowego piwa (jak oni robią piwo domowym sposobem?) , jedno o smaku ... truskawkowym, a drugie o smaku ... czekoladowym.
- Welcome to England! - rzuca z uśmiechem odchodząc.

Obrazek

Kemping nad Balatonem, rok wcześniej. Idę do sąsiedniego namiotu z prośbą o korkociąg. Grupa Austriaków mieszanej płci w studenckim wieku, wódka tu i tam, nieźle już podpici. Po angielsku proszę o wyżej wymienione narzędzie i dziękuję na koniec "Thank you" Najbardziej schowany w namiocie Austriak rmówi "Fuck you!" na tyle głośno, że też słyszę . Śmieją się chyba z minutę.

Obrazek

Sierpień 2011. Żegnamy się z kempingiem w Zavali. Dziś jedziemy dalej w kierunku Dubrovnika. Właścicielki kempingu nie ma; ledwo znajduję jej córkę(?) i płacę za 3 noclegi, 200 kun za noc (około 110 zł) . Kobieta nie orientuje się ile byliśmy, nie daje tez żadnego paragonu. Właściwie mogłaby w 5 minut po naszym odjeździe zadzwonić na policję i powiedzieć, że nie zapłaciliśmy. Właściwie to my mogliśmy po cichu odjechać i nikt by nie zauważył. Aby życie było znośne, musimy je zasadniczo opierać na zaufaniu, albo karmić je naszym lękiem.

Ruszamy w drogę...

Obrazek

Jest coś specyficznego w wyspach. Może to poczucie ograniczenia, które trzeba pokonać, wyrwać się z zamknięcia, aby życie nabrało nowego smaku?

A z drugiej strony, wyspa to bezpieczeństwo, gdyż woda wyznacza wyraźny koniec twojego kawałka świata, twojego mikrokosmosu, a ludzie generalnie lubią gdy coś jest czarno-białe, raczej niż szare, bo można to łatwo zaklasyfikować.

Obrazek

Pamiętacie jak Robison Cruzoe wgapiał się z utęsknieniem w żaglowce wpływające i wypływające z rodzinnego miasta Hull? A potem scena gdy widzimy go wypatrującego statku, który zabierze go z bezludnego kawałka lądu na środku oceanu... Uciekał z jednej wyspy, aby dostać się na kolejną, a potem znowu z niej uciec i ... wrócić.

Obrazek

Niechętnie opuszczam Hvar. Daję mu 5 punktów w skali od 1 do 5 - przebija wszystko to co zobaczyliśmy do tej pory w ciągu tych wakacji. Miałem początkowo w planie jeszcze jeden dzień, który by prowadził po różnych małych ruinkach w środku wyspy, ale ostatecznie zniechęca mnie koszmarny upał.

Maybe someday. (Tak jakbym wracał do miejsc w których już byłem...)



Obrazek

Pusta i kręta droga Hvaru. Jaka muzyka pasowałaby do jazdy autem po tej wyspie? Pamiętam jak marzyłem kiedyś o jeździe poprzez Amerykę z Dire Straits płynącym z radia. Marzenie spełniło się.

A Hvar? Coś pogodnego, coś epickiego, coś o ziemi obiecanej, coś na Tak.

Standing here on sacred ground...



Ale uwaga: zwalniamy, jest wypadek. Chyba nikomu nic się nie stało poważnego, ale wspomniane już "Obyś zginął na drogach Hvaru" zawsze aktualne.

Obrazek

A gdzie prowadzi ta droga na dole?

Obrazek

Ile jest istotnych lub ciekawych rzeczy o których nie wspomniałem, albo których nie zobaczyłem? Świat jest za wielki - wakacje to także okrutna sztuka wybierania jednych miejsc kosztem innych.

Obrazek

A więc nie wspomniałem, że najstarsze przedstawienie statku w Europie pochodzi właśnie z Hvaru. Nie z jońskich wysepek, ale właśnie z jaskini Grapceva na Hvarze. I według legendy to właśnie w niej Odyseusz został zamknięty przez Cyklopa.

Obrazek

Według innej legendy ci neolityczni ludzie używali sieci z włókien agawy do połowu ryb. Tradycja używania włókien agawy istniej na Hvarze, gdyż tutejsze benedyktynki tkają z niej koronki.

Obrazek

Docieramy do Sucuraju. Wygląda na to, że następny prom będzie za godzinę, więc zostawiamy auto w kolejce do promu i idziemy 300 metrów wzdłuż wybrzeża na plaże.

Obrazek

Jest gorąco, nawet woda sympatycznie ciepła, Młody uczy się latać.

Obrazek

Nagle zauważamy, że od strony portu odjeżdżają auta, jedno po drugim. Dochodzimy do wniosku, że przypłynął dodatkowy, nieplanowy prom. Rzucam się w morderczy bieg w slipkach do samochodu i definitywnie ustanawiam swój rekord w biegu na 300 metrów w upale.

Obrazek

Na miejscu okazuje się, że moje auto jest omijane przez inne stojące w kolejce do promu. Ledwo zdołam się wpakować do niego i ruszyć do przodu, ruch aut w kierunku promu staje. Przesunęliśmy się raptem o kilka pozycji, a przed nami dłuuugi sznur.

Po 10 minutach dochodzi reszta rodziny i pieczemy się koło auta kolejne kilkadziesiąt minut. Kiedy przypływa kolejny prom, okazuje się, że będziemy trzecim autem, które się na niego już nie dostanie.

Ale oto nagle cud! Dwa auta przed nami zostają odesłane na bok i mistrz ceremonii macha do nas ręką. Pokazujemy bilet i jako ostatni wjeżdżamy na prom. Nie wiem czy te dwa poprzednie były już za duże na to ostatnie miejsce, czy nie kupili biletów, albo kupili złe? Nieważne, koniec ogłupiającego czekania. Żegnaj piękny Hvarze!

Obrazek

Take me there and back again

I live for you this promised land


Obrazek
DarCro
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1196
Dołączył(a): 12.01.2011

Nieprzeczytany postnapisał(a) DarCro » 11.12.2011 11:08

Z promu obserwujemy ciekawe zjawisko: woda Adriatyku dzieli się na wyraźne dwie części. Zapewne jest to spowodowane jakimś prądem, który ma inną temperaturę niż morze przy brzegu.

Obrazek

Obrazek

Wracamy na Jadrankę i zatrzymujemy się jedynie na moment w małej mieścinie, Zaostragu, by coś zakąsić. Na początek próbujemy sami coś złapać:

Obrazek

W końcu decyduję się spróbować grapici(?) (nie wiem czy nie przekręciłem nazwę), które przewodnik reklamuje jako jedną ze specjalności regionu. Są to chyba solone sardele - pyszne i razem z bułką wystarczają mi jako obiad. Za talerz płacę 25 kun (ok.14 zł).

Obrazek

Delektując się sardelkami obserwuję działania lokalnej "policji", czyli "słoneczny patrol" po chorwacku: :D

Obrazek

Dwa kilometry przed Ploce, rozciągają się przed nami Bacinska Jezera, sześć jeziorek słodkowodnych połączonych tunelem, który przechodzi pod Jadranką i łączy je morzem.

Obrazek


Obrazek


Tunel sprawił, że jeziorka stały się lekko słone, następuje tu bowiem zjawisko kryptodepresji (poziom wody w jeziorze jest wyżej niż poziom morza, ale dno jeziora jest poniżej poziomu morza) i woda z morza dostaje się do Bacinskich Jezior. Im bardziej zielonkawa woda, tym dane jezioro ma więcej słonej wody.

Obrazek


Obrazek
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 12960
Dołączył(a): 31.05.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 11.12.2011 12:14

DarCro napisał(a):Świat jest za wielki

DarCro napisał(a):Jest coś specyficznego w wyspach.

Poczucie, gdy się na jest na którejś, że dostępny teraz świat jest na tyle mały, że łatwiej, znacznie łatwiej go ogarnąć i oswoić...

Pzdr
Vjetar
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 45309
Dołączył(a): 04.06.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Vjetar » 12.12.2011 09:07

DarCro napisał(a):W końcu decyduję się spróbować grapici(?) (nie wiem czy nie przekręciłem nazwę), które przewodnik reklamuje jako jedną ze specjalności regionu.


Mi to wygląda na gavuni ale nie będę się spierał.
:wink:

Pozdrav
DarCro
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1196
Dołączył(a): 12.01.2011

Nieprzeczytany postnapisał(a) DarCro » 12.12.2011 09:59

Pewnie masz rację, bo zgubiłem gdzieś notatki na ten temat.
DarCro
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1196
Dołączył(a): 12.01.2011

Nieprzeczytany postnapisał(a) DarCro » 16.12.2011 22:49

No to jedziemy sobie dalej Jadranką, aż docieramy do Delty Neretvy.

W sumie wrócimy do niej jeszcze w najbliższych dniach, więc oglądając fotki jakie cykałem z pobocza, zajmijmy się wjazdem do Bośni i Hercegowiny który nas czeka za kilkanaście minut.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Nie, tu nie kupujemy owoców i warzyw - ceny około 100 procent wyższe niż w supermarkecie: brzoskwinie po 10 zł (w "Plodine" po 5 zł).

No dobra, sam kupiłem pól kilo fig i zjadłem do wieczora...:oops:

Obrazek

Obrazek

A zatem wyobraźmy sobie sytuację, że aby dojechać na koniec Półwyspu Helskiego, musimy przejechać przez skrawek obcego kraju i to takiego, z którym mamy nienajlepsze stosunki, czyli na przykład przez kawałek Rosji.

Sytuacja byłaby jeszcze bardziej dziwaczna, gdyby na końcu naszego Półwyspu nie był prowincjonalny Hel, ale wielki ośrodek kultury i jedno z najważniejszych miast kraju, na przykład Kraków. 8O

W takiej sytuacji są właśnie Chorwaci: aby dojechać do Dubrovnika muszą przejechać przez szeroki na około 9 kilometrów kawałek BiH (Bośni i Hercegowiny), zwany czasami "korytarzem Neum". Co śmieszniejsze, obszar ten w 90 procentach zamieszkują Chorwaci, a nie Bośniacy czy też Serbowie!

Poniżej na niebiesko trasa dzisiejszego przejazdu. Widac też jasno gdzie oglądana na zdjęciach Dolina Neretvy i obgadywany Neum.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wydawało mi się początkowo, że ów dostęp do morza jest historycznie nieuzasadniony i został przyznany Bośniakom i Serbom, aby szybciej skłonić ich do kompromisu i zakończenia konfliktu bałkańskiego, ale prawda okazała się być bardziej skomplikowana.

Powstanie korytarza jest wynikiem Traktatu z Karlovitz z roku 1699, gdzie Republika Raguzy (Republika Dubrownicka) nadała te ziemie Państwu Ottomańskiemu, aby nie graniczyć z Republiką Wenecką. W ten sposób Turcy otrzymali dostęp do morza, a Republika Dubrownicka zyskała dodatkową ochronę przed ekspansywnym sąsiadem.

Oto mapa Republiki Raguzy:

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Aż do 1878 roku ziemie te pozostały w rękach Turków, by po krótkim epizodzie bycia w rękach Austro-Węgier, stać się częścią Jugosławii.

Układ pokojowy z Dayton podpisany w 1995 i kończący wojnę na Bałkanach potwierdził, że BiH powinna mieć dostęp do morze w Neum.

Obrazek

Obrazek

Ciężko się dziwić Chorwatom, że irytuje ich konieczność przejeżdżania przez terytorium obcego państwa, aby dojechać do Dubrovnika, dlatego powstał pomysł zbudowania mostu , który połączy stały ląd w Klek z Półwyspem Peljesac i ominie Neum.

Obrazek

Problem jaki się jednak pojawił przypomina ten, który zgłaszało Świnoujście w kontekście gazociągu Nord Stream. Jeśli port ma ambicje przyjmowania dużych jednostek, muszą być zachowane duże prześwity pod i nad ewentualnymi konstrukcjami.

Neum ma plany być portem morskim i taki most mógł łamać międzynarodowe prawo morskie, stąd Chorwaci zwiększyli jego planowaną wysokość, aby duże jednostki mogły swobodnie pod nim przepływać.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

O konflikcie interesów jest ten kawałek z chorwackiej komedii. Nawet nie znając chorwackiego, warto zobaczyć chociaż pierwsze kilkanaście sekund, bo są zrozumiałe dla wszystkich.. :-)

http://www.youtube.com/watch?v=c4Dd-1MxKWo&feature=player_embedded

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Oczywiście most natrafił na protesty ekologów, wskazujących na duża ingerencję w MaloStonski Zaljev. Przez jakiś czas padały też propozycje budowy podwodnego tunelu jako bardziej opłacalnego ekonomicznie.

Obrazek

Obrazek

Peljesacki Most ma być 2 404 metry długi (osiemnaste miejsce w Europie) i 21 metrów szeroki, tak, aby zmieściły się 4 pasy samochodowe, i raczej nie stanie się częścią autostrady, która ciągnie się od Zagrzebia.

Obrazek

Budowa mostu rozpoczęła się w 2007. Przewidywany koszt to 321 do 668 milionów euro (dla porównania: koszt budowy Stadionu Narodowego w Warszawie, to, w oparciu o wikipedię, ok. 400 milionów euro.) z powodu kryzysu budowę zawieszono, ale w sierpniu 2011 zapowiedziano wznowienie. Ukończenie budowy planowane jest obecnie na rok 2017.

Obrazek

Obrazek

Warto wspomnieć o jeszcze jednym spornym obszarze, do którego BiH rości słuszne pretensje, tym razem na terenie Czarnogóry. Zaznaczyłem go na mapie na żółto.

Obrazek

Jego istnieni związane jest tym samym traktatem, co "korytarz Neum" i na wszystkich mapach do maja 1947 ten obszar obecnej Czarnogóry był częścią BiH. Pod naciskiem samego Josipa Broz Tito przedstawiciele BiH oddali go Czarnogórze, nie protestując za bardzo, gdyż obawiali się, że z powodu trudnego, górzystego terenu, obszarowi temu i tak grozić będzie izolacja od reszty BiH.

Dziś, gdy turystyka stanowi sporą część budżetu wielu krajów, taki dostęp do morza jest bezcenny, ale liczenie, że sąsiedni kraj pokojowo odda kawałek lądu jest mrzonką.

Obrazek

Mówiłem już, że kocham krajobraz Doliny Neretvy?

O mojej miłości niech świadczy fakt, że z punktu widokowego, gdzie wykonanałem wszystkie powyższe zdjęcia (z wyjątkiem kilku pierwszych na górze) intensywnie zalatywało moczem. A ja wytrwałem i cykałem, cykałem, cykałem...

Obrazek

No i wjeżdżamy do Neum. Nie ma fotki? Jaka szkoda, jaka strata... Trzeba sobie wyobrazić zatem typowe przejście graniczne.

Uwaga: tu kolejne zdjęcie drugiego przejścia granicznego przy wyjeździe z BiH i wjeździe do Chorwacji. (Mam nadzieję, że nie nadwyrężam Waszej wyobraźni...)

No i jeszcze kilka kolejnych zdjęć z Chorwacji zanim przyjedziemy na nasz nowy kemping. W tym zadanie dla starych wyjadaczy: znajdź poniżej mury Malego Stonu.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Ostatnio edytowano 12.05.2012 15:15 przez DarCro, łącznie edytowano 7 razy
maslinka
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 11966
Dołączył(a): 02.08.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) maslinka » 16.12.2011 23:16

DarCro napisał(a):Niechętnie opuszczam Hvar. Daję mu 5 punktów w skali od 1 do 5 - przebija wszystko to co zobaczyliśmy do tej pory w ciągu tych wakacji.

Pełna zgoda :D

W moim rankingu Hvar też dostaje maksymalną liczbę punktów. Niczego mi tam nie brakuje. Problem jest taki, że na Hvarze byliśmy podczas naszych drugich Cro-wakacji (czwartych zresztą też). W tzw. międzyczasie próbowaliśmy znaleźć wyspę, która przebiłaby lub przynajmniej dorównała tej lawendowej. Jak dotąd, nie udało się...
Pokładam jeszcze jakieś nadzieje w Visie, chociaż raczej wątpię :wink:

Dolina Neretvy robi wrażenie! Pamiętam, jak pierwszy raz tamtędy jechaliśmy - podobało nam się to, że było tam zupełnie inaczej, całkowicie płasko 8O

Pozdrawiam, pozostając pod dużym wrażeniem Twojej relacji :papa:

P.S. Wrzuciłam Twoją hvarską część relacji na pierwszą stronę Klubu Miłośników Wyspy Hvar
DarCro
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1196
Dołączył(a): 12.01.2011

Nieprzeczytany postnapisał(a) DarCro » 17.12.2011 19:41

maslinka napisał(a):W moim rankingu Hvar też dostaje maksymalną liczbę punktów. Niczego mi tam nie brakuje. Problem jest taki, że na Hvarze byliśmy podczas naszych drugich Cro-wakacji (czwartych zresztą też). W tzw. międzyczasie próbowaliśmy znaleźć wyspę, która przebiłaby lub przynajmniej dorównała tej lawendowej. Jak dotąd, nie udało się...
Pokładam jeszcze jakieś nadzieje w Visie, chociaż raczej wątpię :wink:


Analiza przewodników wskazała na Hvar jako najciekawszą wyspę chorwacką, dlatego padło na nią.

Może czas wyjść poza Chorwację? Sam byłem na Capri i owszem tez ładnie, ale od czasu pobytu w Anglii, marzy mi się Isle of Skye

https://www.google.com/search?um=1&hl=en&safe=off&client=opera&rls=en&channel=suggest&tbm=isch&q=isle+of+skye+scotland&revid=2049458934&sa=X&ei=wNPsTvf1BKrg4QScn_H2CA&ved=0CD4Q1QIoAA&biw=1280&bih=689

Ale to na pewno nie pod namiot. Nie zapomnę jak o 4 nad ranem budziłem się w środku lata na walijskim wybrzeżu z zimna, zmuszony przez dwie godziny chodzić i podskakiwać zanim sie zrobi cieplej, a Isle of Skye jest jeszcze bardziej na północ. No i cena takiej wyprawy wyjdzie sporo więcej niż Chorwacja.

Bornholm też jest dość ciekawy jak wynika z relacji do których dotarłem, a stosunkowo blisko. Ma dużo tras rowerowych, a że nie jest gorąco i górzyście, to jazda rowerkiem tam może być całkiem przyjemna.

maslinka napisał(a):Dolina Neretvy robi wrażenie! Pamiętam, jak pierwszy raz tamtędy jechaliśmy - podobało nam się to, że było tam zupełnie inaczej, całkowicie płasko 8O


Strasznie podoba mi się krajobraz tej krainy. Niby płaski, ale przecież otoczony górami. Tu rzeka, tam kanał, super.

maslinka napisał(a):Wrzuciłam Twoją hvarską część relacji na pierwszą stronę Klubu Miłośników Wyspy Hvar


Jakbym wiedział, że mnie zaszczyt spotka, to bym jeszcze bardziej chwalił Hvar w niebogłosy. :D

:papa:
piotrf
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 15034
Dołączył(a): 26.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) piotrf » 17.12.2011 20:59

DarCro napisał(a): od czasu pobytu w Anglii, marzy mi się Isle of Skye



Marzenia mamy podobne :lol: bardzo chętnie się tam wybiorę w 2013 roku
bo w grę wchodzi przełom czerwca i lipca ( 2012 - nie jest to możliwe :? ) właśnie ze względu na pogodę , dośc kapryśną w Szkocji poza tym terminem :wink:
Życzę Ci spełnienia marzeń , nie tylko tego jednego :)


Pozdrawiam
Piotr
DarCro
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1196
Dołączył(a): 12.01.2011

Nieprzeczytany postnapisał(a) DarCro » 18.12.2011 12:03

To zazdroszczę! :D

Ale co, jednak pod namiot? 8O
piotrf
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 15034
Dołączył(a): 26.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) piotrf » 18.12.2011 21:21

Raczej samochód albo B&B :lol:

A tak między nami - temp. ok. 21 stopni w dzień i ok 14 stopni nocą namiotu nie wykluczają . . .



Pozdrawiam
Piotr
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Nasze Relacje z podróży



cron
Dalmacja 2011 - tysiąc któraś relacja - może niedoszacowałem - strona ...
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2019