napisał(a) Franz » 02.04.2016 14:35
Horyzont pd.-wsch. zamyka bliska piramida Hochwildstelle, którą również rozważałem jako cel dzisiejszego dnia.
Po wejściu na przełączkę Filzscharte wzrok przyciąga przede wszystkim potężny masyw Dachsteinu, wyrastający ponad najbliższym zielonym grzbietem. Zaś w dali na północy majaczy mgliście rozległe plateau Totes Gebirge. Rodzinka z dziećmi decyduje się na powrót z tego miejsca, ale to chyba bardziej wskutek silnego wiatru, gdyż ścieżka jest nadal wygodna. Wznosi się teraz po zachodniej stronie trawiasto-kamienistej buli - mam stąd ładny wgląd w dolinę Moaralm z jeziorkiem o tej samej nazwie. W jego pobliżu będzie przebiegała moja trasa powrotna. Teraz jednak przecinam grzbiet, by następnie zacząć się wspinać stromym wschodnim zboczem, już w terenie podszczytowym.
Na klamrach nade mną widzę czteroosobową, żeńską ekipę, a kiedy i ja przechodzę ten odcinek, doganiam je na ostatnich metrach i na wierzchołek wchodzimy razem.
Panorama ze szczytu imponująca, ale to zasługa pięknej pogody. Dobrze, że udało mi się ten dzień jeszcze wykorzystać. Doliny w kierunku pd.-zach. wypełnione już chmurami, ale góry wciąż jeszcze wystają ponad nie. Odnajduję znajome szczyty z tegorocznego wyjazdu, m.in. Hochalmspitze, sąsiadujący z Ankogel, dalej w prawo Hochkoenig, od którego zacząłem. Fascynuje mnie Steinernes Meer - muszę tam kiedyś zawitać - i jeszcze bardziej w prawo Tennengebirge.