Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Alpejskie wędrówki i wspinaczki

Słowenia, Czarnogóra, Albania, a nawet Grecja, Włochy, Hiszpania, a może Floryda, albo ... Słowacja?
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 44856
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 28.11.2011 16:29

plavac napisał(a):A skoro wywołałeś temat - pijasz w górach lokalne ? Czy wozisz nasze ?

Z uwagi na sposób życia, jaki wybrałem, staram się optymalizować wydatki. Zatem wożę ze sobą zapas piwa. O ile w przypadku noclegu w schronisku, piję to, co tam leją, to gdy mam swój bar na kółkach pod ręką - korzystam właśnie z niego.

Pozdrawiam,
Wojtek
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 44856
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 28.11.2011 19:48

Schodzę z Laserzwand, zaglądając w doliny po lewej stronie - widzę zielone pastwiska, przez które wracałem poprzedniego dnia z wycieczki.
W przedzie piętrzy się bryła Laserzkopf, która chwilę wcześniej niespodziewanie wdarła się do dzisiejszego planu, zaś po prawej schronisko Karlsbader.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Mijam przełęcz, upewniając się, że rzeczywiście prowadzi z niej szlak na Laserzkopf. Ostateczna decyzja zapada - skoro jest szlak, to ja go biorę. Podchodzę po skalną ścianę i...

Niespodzianka. Zaczynają się ubezpieczenia. Ale - jakie?! Z kilkumetrowego uskoku zwisa luźno końcówka liny wspinaczkowej. Pierwszy hak znajduje się około czterech metrów nade mną, a lina ma na końcu zagadkowy supeł. Hmm... Nic to. Zakładam uprząż i zapinam karabinek na linie, który dynda na niej swobodnie. Pociągam linę - poddaje się, jakby gdzieś na jej drugim końcu wisiał dzwon. Ale żadnego dźwięku nie słyszę.
OK, takiej liny przytrzymać się nie da; trzeba się wspinać klasycznie, korzystając z niej wyłącznie w celu asekuracji. Ale... czy ta asekuracja jest aby wystarczająca?.. Nie podoba mi się ten supeł. Łapię karabinek i próbuję go przeciągnąć przez węzeł. Z trudem, ale... udaje mi się to. Karabinek zostaje w mojej dłoni - uwolniony od liny. Czyli - jeśli na tych kilku metrach do pierwszego haka coś się przydarzy, to nastąpi zjazd do supła, pewnie krótkie szarpnięcie, a potem? Zaglądam w dół - kilkaset metrów swobodnego lotu, potem będę się obijał przez kolejny tysiąc. Ee, tam! Jeśli coś poczuję, to tylko pierwsze uderzenie - reszta już mnie nie będzie dotyczyła.

Zapinam ponownie karabinek na linie powyżej końcowego supła i bardzo ostrożnie wchodzę w skałę. Nie jest tu nadzwyczaj trudno, ale specjalnie łatwo też nie, a świadomość iluzorycznej asekuracji robi swoje. Każdy chwyt sprawdzam po dwa razy, z wielką uwagą wybieram stopieńki. Powolutku zdobywam te kilka metrów i z prawdziwą ulgą przepinam karabinek za hakiem. Ufff...
Dalej nie jest już tak dramatycznie, a i skała się wyraźnie kładzie. Oczywiście, nadal obowiązują zasady wspinaczki klasycznej. Za mną pozostaje zielona wyspa - takie wrażenie sprawia ta strona Laserzwand, na którym byłem przed chwilą, a ja po krótkiej wspinaczce osiągam turnię, skąd widać kolejny szczyt w grani Sandspitzen. Zastanawiam się, czy moja trasa prowadzi wyłącznie na Laserzkopf, czy może...?

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 44856
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 28.11.2011 19:49

Chwilowo ubezpieczenia się kończą i następuje łatwy odcinek przyjemnej wędrówki szeroką granią. W oczach rośnie już mój wierzchołek i wkrótce staję u stóp turni szczytowej.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Teraz znowu nieco wspinaczki. Widzę rozmieszczone w skalnych zagłębieniach zwoje stalowej liny. Będą docelowo zmieniać zwykłą linę na stalówkę? Czyżbym się załapał na podnoszące adrenalinę tymczasowe rozwiązanie?
W miarę, jak zyskuję wysokość, widoczny wcześniej kolejny szczyt w grani traci swój imponujący wygląd i chyba jestem już powyżej jego wierzchołka. Zatem nie może to być Große Sandspitze, tylko coś przed nim. Dopiero w schronisku dowiem się, iż nazywa się Daumen - Kciuk.
Wkrótce osiągam szczytową grań i w parę minut jestem na wierzchołku Laserzkopf. Hurra! Jeszcze rano nie pomyślałbym, że się tutaj znajdę!

Obrazek

Obrazek

Obrazek
plavac
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 4888
Dołączył(a): 11.02.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) plavac » 28.11.2011 22:59

Wyobraźnia mocno musi się napracować, żeby uwierzyć w asekurację takiej linki po doświadczeniach z ferratami !
Ale jak nie ma, co się lubi ...
Niemniej podziwiam i odczuwam radość z wejścia :)

Bardzo stylowe góry :!:
Crayfish
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1744
Dołączył(a): 11.05.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Crayfish » 29.11.2011 07:34

Franz napisał(a):... Zaglądam w dół - kilkaset metrów swobodnego lotu, potem będę się obijał przez kolejny tysiąc. Ee, tam! Jeśli coś poczuję, to tylko pierwsze uderzenie - reszta już mnie nie będzie dotyczyła.


... nutka szaleńca mi w Tobie zagrała ... ale poparta ogromnym doświadczeniem, więc zakładam że wszystko ok.

... te przedrostki Laserz- w nazwach to od "lasera" w popularnym znaczeniu pochodzą ?
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 44856
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 29.11.2011 12:43

plavac napisał(a):Wyobraźnia mocno musi się napracować, żeby uwierzyć w asekurację takiej linki po doświadczeniach z ferratami !
Ale jak nie ma, co się lubi ...
Niemniej podziwiam i odczuwam radość z wejścia :)

Bardzo stylowe góry :!:

Potem jeszcze gdzieś się spotkałem ze zwykłą lina zamiast stalówki, ale w tej chwili nie mogę sobie przypomnieć, gdzie to było.
Natomiast to zakończenie dyndającym węzłem, który by karabinka skutecznie nie zatrzymał - to już był diabelski chwyt! Tak fatalną asekurację spotkałem potem tylko na rumuńskiej ferracie.
Jeszcze na Punta Serauta w Marmoladzie, ale - jak się na koniec okazało - ferrata była nieczynna i nie wolno jej było przejść. :twisted:

Crayfish napisał(a):... nutka szaleńca mi w Tobie zagrała ... ale poparta ogromnym doświadczeniem, więc zakładam że wszystko ok.

Staram sie zawsze oszacować ryzyko i podejmować wyłącznie takie, gdzie szanse powodzenia mam raczej spore. ;)

Crayfish napisał(a):... te przedrostki Laserz- w nazwach to od "lasera" w popularnym znaczeniu pochodzą ?

Przypuszczam, że nazwa jest starsza od lasera, więc raczej nie. Ale nie znam etymologii.

Pozdrawiam,
Wojtek
Crayfish
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1744
Dołączył(a): 11.05.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Crayfish » 29.11.2011 12:46

Franz napisał(a):Staram sie zawsze oszacować ryzyko i podejmować wyłącznie takie, gdzie szanse powodzenia mam raczej spore. ;)

i już jestem spokojniejszy ...
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 44856
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 30.11.2011 12:21

Crayfish napisał(a): i już jestem spokojniejszy ...

W chwilach podejmowania decyzji mówię sobie czasem: jest jeszcze tyle innych gór, tyle innych pięknych miejsc...

Pozdrawiam,
Wojtek
piotrf
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 14428
Dołączył(a): 26.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) piotrf » 01.12.2011 22:19

Franz napisał(a):W chwilach podejmowania decyzji mówię sobie czasem: jest jeszcze tyle innych gór, tyle innych pięknych miejsc...


I całe szczęście dla nas wszystkich 8)


Pozdrawiam
Piotr
mariusz-w
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 8375
Dołączył(a): 22.04.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) mariusz-w » 01.12.2011 23:12

Franz napisał(a):Schodzę z Laserzwand, zaglądając w doliny po lewej stronie - widzę zielone pastwiska, przez które wracałem poprzedniego dnia z wycieczki.

Lubię taką perspektywę.
Właśnie takie widoki dolin, miniaturowe domki miasteczek etc. ... to robi zawsze duże wrażenie. 8)
Fatamorgana
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 6220
Dołączył(a): 08.09.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Fatamorgana » 01.12.2011 23:18

Ciekawe są te ukośne skalne płyty widoczne ze szczytu na sąsiedniej górze.
Niezła trasa. I jaka ładna, niebieska lina. :D :wink:
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 44856
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 02.12.2011 12:03

piotrf napisał(a):I całe szczęście dla nas wszystkich 8)

Przesada, ale miło z Twojej strony - dziękuję.

mariusz-w napisał(a):Lubię taką perspektywę.
Właśnie takie widoki dolin, miniaturowe domki miasteczek etc. ... to robi zawsze duże wrażenie. 8)

Jest rewelacyjna. Kiedyś z rzadka takie ujęcia strzelałem, teraz częściej.

Fatamorgana napisał(a):Ciekawe są te ukośne skalne płyty widoczne ze szczytu na sąsiedniej górze.
Niezła trasa. I jaka ładna, niebieska lina. :D :wink:

Taka lina wymusza klasyczną wspinaczkę - trzymać się jej nie da.

A te płyty, ta góra - jeszcze na kilku fotkach się załapią.

Pozdrawiam,
Wojtek
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 44856
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 02.12.2011 16:45

Rozglądam się z satysfakcją i radością dookoła. Satysfakcja wynika głównie z charakteru tej ferraty - tak nietypowego z uwagi na rodzaj asekuracji. Radość - wzmożona, gdyż nawet jeszcze kilka godzin wcześniej nie myślałem, że mogę się na tę górę wdrapać. Jej wysokość przekracza 2700m i tylko kolejnych 52m brakuje do najwyższego szczytu w Lienzer Dolomiten. No, ale na ten najwyższy - Große Sandspitze nie prowadzi żaden szlak, więc jest poza moim zasięgiem. Jeśli mi się uda, to wejdę tylko na jego niższego brata - Kleine Sandspitze. Jak już wrócę z Laserzkopf. A propos - czy będę wracał tą ferratą, którą tu wlazłem?..

I tu - kolejna niespodzianka tego dnia. Szlak nie kończy się na szczycie, tylko najwyraźniej prowdzi gdzieś dalej. Schodzi z wierzchołka na drugą stronę. Wspaniale! Oczywiście, o ile w końcowym efekcie nie zaproponuje mi zejścia w leżącą po mojej lewej ręce dolinę, ponad którą widać potężne płyty Große Keilspitze. Ale nie przekonam się o tym, jeśli nie sprawdzę. A więc - w drogę!

Przede mną wspaniała grań z ostro sterczącymi turniami. Przed Daumen mam kilka innych. Też się później dowiem w schronisku, że to Galitzenspitzen.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Za skalnym kłem, u wylotu krótkiej doliny Dorfbach - Wiejskiego Potoku, widać leżącą już w dolinie Drawy wioskę Lavant.
Asekuracja przechodzi kolejne metamorfozy - to lina wspinaczkowa, to znów stalowa, typowa dla ferrat. Tu i ówdzie składowane zwoje lin i inne żelastwo, a ja korzystam z faktu, że chmury zeszły z grani i tylko oblewają jej ściany, dzięki czemu polepszyła się widoczność.

Osiągam głęboko wciętą szczerbinę i rośnie we mnie nadzieja - szlak nie schodzi na żadną ze stron, nie zagłębia się w doliny, tylko pnie się w górę. Super! Czyżby został poprowadzony przez całą grań? Boję się o tym marzyć...

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 44856
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 02.12.2011 16:45

Raz po raz zerkam w lewo - na porysowaną stromymi skośnymi liniami ścianę Keilspitze. I już znowu poświęcam konieczną uwagę mojej trasie. Muszę przyznać - jest fantastycznie poprowadzona. Omijając tylko pionowe uskoki, wiedzie prawie cały czas granią. Przechodzę Galitzenspitzen, to wpadając w wąskie szczerbiny, to znów stając na cienkich jak żyleta ostrzach turni.

Staram się nie marnować czasu - w końcu idę w nieznane i nie mam żadnych gwarancji, że nie czeka mnie droga powrotna tą samą granią. Nie wiem, gdzie skończy się ta trasa, a czas płynie. Ale oto wyrasta już przede mną szeroka baszta. To Daumen.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
mariusz-w
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 8375
Dołączył(a): 22.04.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) mariusz-w » 02.12.2011 17:42

Franz napisał(a):Przede mną wspaniała grań z ostro sterczącymi turniami.

Przepiękna ... po prostu przepiękna. 8)

O trasie nie będę pisał ... bo wszystko widać ! :roll: ... ale ciekaw co dalej, jestem niezmiernie. :)


Pozdrawiam.
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Jak nie Chorwacja to ... ???



cron
Alpejskie wędrówki i wspinaczki - strona 38
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Forum wykorzystuje oprogramowanie M 2.0. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2018