Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Wyspy Kanaryjskie

Słowenia, Czarnogóra, Albania, a nawet Grecja, Włochy, Hiszpania, a może Floryda, albo ... Słowacja?
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 45277
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 05.11.2010 17:24

Fatamorgana napisał(a):Wojtek.. z której strony samolotu siedziałeś? :) :roll:

Niestety, nie pamiętam. :(

Przeglądałem mapy Francji, Hiszpanii, ale niczego o takich kształtach nie znalazłem.
Wtedy przez większą część lotu ziemię spowijały chmury, więc brak mi szerszego kontekstu, na podstawie którego można by w przybliżeniu chociaż ustalić trajektorię.

Pozdrawiam,
Wojtek
Fatamorgana
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 6222
Dołączył(a): 08.09.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Fatamorgana » 05.11.2010 17:34

Ale można obliczyć w przybliżeniu gdzie się mniej więcej było- na podstawie średniej prędkości (a ta jest podawana przez kapitana) i odległości lotu. Lub czas startu, czas lądowania... i tylko znać godzinę wykonania zdjęcia...
Znasz?
EXIF...

(29.01. 2006, godz. 11:34)
sprawdź godzinę startu.

P.S. Ta góra w śniegu kojarzy mi się z półksiężycowym krajobrazem Masywu Centralnego... ale może być to i w Espanii.
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 45277
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 05.11.2010 17:54

Fatamorgana napisał(a):Ale można obliczyć w przybliżeniu gdzie się mniej więcej było- na podstawie średniej prędkości (a ta jest podawana przez kapitana) i odległości lotu. Lub czas startu, czas lądowania... i tylko znać godzinę wykonania zdjęcia...
Znasz?
EXIF...

(29.01. 2006, godz. 11:34)
sprawdź godzinę startu.

Stanowczo przeceniasz moją pamięć. ;)
Sprawdzić tych godzin też nie mam gdzie.

Mogę gdybać wyłącznie na podstawie tych fotek.
Te trzy pierwsze wykonane w przedziale ośmiominutowym, więc ta góra z jakby-kraterm i to jezioro o przedziwnym kształcie muszą być blisko siebie. Fotka nad Gran Canarią jest zrobiona 2 godziny i 20 minut później.
Przypuszczam, że cały lot trwał około 5 do 6 godzin, więc to jezioro byłoby krótko po połowie lotu.

Jeszcze się zastanawiam - skoro na Teneryfę samolot leciał nad Gran Canarią, to może on w ogóle przelatywał nad Afryką. Wtedy by to mogło być... Maroko?.. Algieria?..

Pozdrawiam,
Wojtek
Crayfish
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1744
Dołączył(a): 11.05.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Crayfish » 05.11.2010 20:58

Ale zagadka !!
Nie ma czasu żeby poszukać,
ale podzielę się ciekawą stroną jaką kiedyś zobaczyłem.
http://www.flightradar24.com/
Jest to śledzenie lotów pasażerskich nad wybranym miejscem.
Są filtry, można też klikać na ikony samolotów - pokazują trasę przelotu.
Może to jakoś pomoże rozwikłać zagadkę....
Jak nie ... to może się kiedyś przydać.

PS. Wg niej ... przelot nad Afryką raczej wykluczony .. bliżej Madrytu myślę.
Fatamorgana
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 6222
Dołączył(a): 08.09.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Fatamorgana » 05.11.2010 21:41

Trajektoria dobierana jest nie tylko wg. tzw. korytarzy powietrznych, ale i po w miarę najkrótszej krzywej do celu (czynniki wpływające na to, to głównie żużycie paliwa i czas lotu).
Także wykluczam Afrykę w głębi lądu.
Myślę, że znajdę to jezioro mając tyle danych. :)
Poza tym, ta ośnieżona góra dominuje w okolicy, więc musi przewyższać inne. Takich samotniejszych, wysokich gór nie ma zbyt wiele w Europie Zach. (jak np. wulkany w Turcji). We Francji przychodzi mi do głowy Monts du Cantal lub Mont Ventoux- ale ta leży na obrzeżach Alp, więc... :) :wink:
Ostatnio edytowano 05.11.2010 21:50 przez Fatamorgana, łącznie edytowano 1 raz
Crayfish
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1744
Dołączył(a): 11.05.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Crayfish » 05.11.2010 21:46

powinno być chyba w pobliżu Pirenejów środkowych
Fatamorgana
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 6222
Dołączył(a): 08.09.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Fatamorgana » 05.11.2010 23:02

Crayfish napisał(a): ... przelot nad Afryką raczej wykluczony .. bliżej Madrytu myślę.


I dobrze myślisz!
Bo to jest na płn wschód od stolicy!
Embalse de El Atazar a ta góra to chyba Ocejon- samotny dwutysięcznik (2048) o kilka minut lotu wcześniej...
Jezioro wyglądało inaczej zimą (stan wody i zalane brzegi lub nie), ale kształt i rozkład miejscowości pasują.

Wojtek - podałeś mi akurat- obliczyłem, że owe 2h20min od celu to w przybliżeniu pół godziny dalej od moich zdjęć, a przesunąwszy trajektorię ku południowi wyszło mi, że należy szukać właśnie w okolicy Sierra Guadarrama...
:wink:
I wyszło przy okazji, że Wojtek siedział po lewej...( o ile nie obrócił zdjęcia) :lol: :wink:
Crayfish
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1744
Dołączył(a): 11.05.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Crayfish » 05.11.2010 23:16

Baaaardzoo podobne, ale chyba to nie to ...
Italiano
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 273
Dołączył(a): 24.04.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Italiano » 06.11.2010 10:17

Witam wszystkich
Ja tez przyłączam się do czytania( troche później od innych :D ), ponieważ tej zimy jeżeli wszystko się zgra mam mały plan na Kanary :!: zobaczymy.Jeszcze nie byłem na Kanarach wiec liczę Franc na dużo praktycznych informacji :wink: gdzie jadałeś, jakie temperatury i pogoda w zimie, jakie mniej więcej ceny, Pozdrawiam
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 45277
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 06.11.2010 14:10

Fatamorgana napisał(a):Embalse de El Atazar a ta góra to chyba Ocejon- samotny dwutysięcznik (2048) o kilka minut lotu wcześniej...
Jezioro wyglądało inaczej zimą (stan wody i zalane brzegi lub nie), ale kształt i rozkład miejscowości pasują.

Przyglądam sie i przyglądam, ale... nie widzę specjalnego podobieństwa. Embalse El Atazar ma mocno postrzępione brzegi, a to u mnie dosyć wyrównane. U mnie to jezioro jest też bardziej "rozbudowane". Widać też początek miejscowości przy końcu jednej z tych zatok.
Nie wydaje mi się, by to mogło być El Atazar...

Italiano napisał(a):Jeszcze nie byłem na Kanarach wiec liczę Franc na dużo praktycznych informacji gdzie jadałeś, jakie temperatury i pogoda w zimie, jakie mniej więcej ceny

Jadaliśmy gdzie popadło, tzn. czasem w przydrożnej knajpie, czasem przygotowywaliśmy sobie własny posiłek.
Konkretnych cen już, oczywiście, nie pamiętam. Na Kanarkach generalnie nie jest drogo, gdyż Hiszpania stosuje tam wiele ulg, żeby ludzie z wysp nie uciekali. Benzyna była tańsza niż w Polsce, wynajęcie auta na tydzień, to przeciętnie koszt między 95 a 110 euro. Tylko na Gran Canarii wyszło trochę więcej bo prawie 130 euro.
Pogoda wostatnich czasach jest kapryśna - możesz mieć słońce i 25C, a możesz burze, ulewy i 10C.

Pozdrawiam,
Wojtek
Joanka23
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1949
Dołączył(a): 10.05.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) Joanka23 » 06.11.2010 15:55

Franz napisał(a):Za późno. Już lecę nad Gran Canarią. A w oczach rośnie El Teide. :lol:
Każda z wysp jest inna. Pozostałe podobały mi się bardziej niż Fuerteventura...


hmm... a mnie tak wzywała w tym roku właśnie Fuerteventura, tyle, że jak się już prawie zdecydowałam to wybuchł ten niedowymówienia wulkan i mąż mi się w głowę postukał, że nigdzie w tym roku samolotem nie leci, bo znając moje szczęście to się akurat chmurka wulkaniczna tak przesunie, że nas uziemi na dłużej - ja się będę cieszyć a on kląć, bo wrócić w terminie musi i koniec. Stąd nam na Chorwację koniec końców padło :lol:

Swoją drogą, że koleżanka poleciała i wylądowali szczęśliwie tyle, że na następny dzień to lotnisko zamknęli, bo się chmurka właśnie tam przesunęła. :lol:

Franz napisał(a):"Zaleca się siedzenie z zapiętymi pasami przez cały czas lotu z uwagi na możliwe turbulencje. Dziękujemy i życzymy przyjemnego lotu."
.. zważywszy, że Teneryfa i Gran Canaria odległe są od siebie o około 70km, to - lądujemy.
"Proszę nie wstawać z miejsc!"


Turbulencji nie znoszę :? to już niech będzie ta Teneryfa pierwsza. :D

/czy Gran Canaria, bo się już troszkę pogubiłam chyba :oops: :lol: /
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 45277
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 06.11.2010 17:26

Crayfish napisał(a):Jest to śledzenie lotów pasażerskich nad wybranym miejscem.

Na razie tylko rzuciłem okiem na tę stronę. Wygląda bardzo interesująco. Jak tylko będę dysponował większą ilością czasu, na pewno poświęcę jej więcej uwagi.

Joanka23 napisał(a):hmm... a mnie tak wzywała w tym roku właśnie Fuerteventura

Tam są najpiękniejsze plaże. :)

Joanka23 napisał(a):/czy Gran Canaria, bo się już troszkę pogubiłam chyba :oops: :lol: /

To przez moje nadmierne skróty myślowe. Już wyjaśniam. :)
Zarezerwowałem tydzień w hotelu na Teneryfie, przesuwając datę wylotu z Warszawy na datę o jeden tydzień wcześniejszą. I na ten pierwszy tydzień - zanim skorzystamy z hotelu na Teneryfie - wynająłem domek na Gran Canarii. Ona więc ustawia się pierwsza w kolejce.

Ją też zobaczyliśmy w dole jako pierwszą z Wysp Kanaryjskich. Ale samolot ma lądowanie na Teneryfie, więc na niej na początek postawimy swoją stopę. Przy czym - tylko na krótko. Tyle, by się dostać do portu i popłynąć na Gran Canarię, o czym już w kolejnej odsłonie moich wspomnień. :)

Pozdrawiam,
Wojtek
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 45277
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 07.11.2010 19:38

Ponad chmurami pokazuje się El Teide.
Mieszkańcy Teneryfy twierdzą, że najpiękniejsze co można znaleźć na Gran Canarii, to widok na El Teide na Teneryfie. No cóż, pozwolę sobie nie zgodzić się z tą drobną złośliwością.
Ale na razie samolot obiera kurs na wulkaniczny stożek.

Obrazek

Na szczęście, ponownie skręca na południe i zbliża się do lotniska, obniżając lot w miarę, jak przybliża się do Teneryfy.
Krótko przed wylotem, Bea oglądała program o największej katastrofie lotniczej. Miała miejsce na... Teneryfie. Ale to się wydarzyło na północnym lotnisku, podczas gdy nasz samolot kieruje się w stronę lotniska Reina Sofia na południu wyspy.

Obrazek

Po bezproblemowym wylądowaniu i odebraniu bagaży, melduję się tylko u czekającej na lotnisku rezydentki i powiadamiam ją, że zjawimy się bezpośrednio w hotelu równo za tydzień. To tak - żeby jej się rachunkowść zgadzała.

Obadałem wcześniej przez internet połączenia autobusowe i teraz udajemy się na stanowisko odjazdów. Po chwili opuszczmy teren lotniska w wygodnym autobusie. Jedziemy wzdluż wschodniego brzegu wyspy. Po drodze autobus zatrzymuje się na kilku przystankach, ale my wysiadamy dopiero w stolicy - Santa Cruz de Tenerife.
Widzę w dole port, lecz nie ryzykujemy dojścia na piechotę - jakieś hale, jakieś ogrodzenia, a plecaki swoje ważą. Nie lubię jeździć taksówkami, ale cóż - czasem trzeba zrobić wyjątek. Przejazd trwa raptem kilka minut i jesteśmy już w porcie. Akurat prom stoi przy nabrzeżu i najwyraźniej szykuje się do odpłynięcia. Tyle, że nie jest to nasz, mamy bilety dopiero na następny.

Wchodzimy do biura i pokazuję nasze bilety, zakupione przez internet. Pan w okienku pyta:
- A może chcecie płynąć tym wcześniejszym?
Okazuje się, że to jeszcze możliwe. Dają sygnał i klapa, która już zaczynała się dźwigać, opada ponownie. Szybkim krokiem kierujemy się na prom. Świetnie! Będziemy półtorej godziny wcześniej na miejscu.

Obrazek

Obrazek

Z dużą ciekawością spoglądamy na brzegi, do których się zbliżamy. Nasz Fred Olsen - to największa firma promowa na wyspach - kieruje się do przystani w Puerto de las Nieves, co oznacza Śnieżny Port. Śniegu nie widać, za to wzrok przyciąga poszarpana linia horyzontu północno-zachodniego wybrzeża Gran Canarii.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Dobijamy do brzegu. Wyładowujemy się i próbuję się zorientować w małym miasteczku. Najlepiej wziąć taksówkę i podać adres, to nas zawiezie pod dom Sancha. Chcemy się dostać do Agaete, odległego zaledwie o rzut beretem. Właściwie, Puerto de las Nieves jest jakby przybrzeżną częścią miejscowości, podczas gdy samo Agaete położone jest półtora kilometra dalej.
Ba! Ale skąd tu wziąć taksówkę?.. Okazuje się, że to nie jest takie proste. Zasięgam języka.
- Aaa, taksówka? A dokąd chcecie jechać?
- Tu niedaleko. Do Agaete.
- A do kogo? - pada pytanie.

Okazuje się, że tu wszyscy wszystkich znają. Pan łapie za komórkę i dzwoni. Zaraz będziemy mieli przewóz.
Dotrzymuje nam towarzystwa przez dziesięć minut, po upływie których zajeżdża stary, żółty Mercedes. Pomaga jeszcze wrzucić plecaki do bagażnika i ruszamy.
Przejeżdżamy przez Agaete i zagłębiamy się w dolinę ponad miasteczkiem. Mercedes się zatrzymuje i pan wskazuje chodniczek w dół od szosy.

Schodzimy tym chodniczkiem i znajdujemy na murze szukany numer. Furtka poddaje się bez oporów i wchodzimy do ogrodu. W głębi stoi domek, a na werandzie siedzi Sancho. Załatwiam formalności, upewniam się, że nasze auto będzie podstawione następnego dnia rano, po czym zostajemy sami.

Domek składa się z jednego pokoju i łazienki, a kuchnia znajduje się na zadaszonej werandzie. Nie wiedziałem wcześniej, jak to miesce wygląda. Teraz rozglądamy się z ciekawością. Przyznajemy - jest tu uroczo.
Rozpakowujemy się, a zanim pójdziemy spać, rozkoszujemy się styczniowym wieczorem, spędzonym na werandzie z widokiem na ogród.

Obrazek

Obrazek
Tymona
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2140
Dołączył(a): 18.02.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Tymona » 07.11.2010 20:12

Styczniowy wieczór spędzony na werandzie.... - brzmi nieźle :D


pozdrawiam serdecznie
:D
Fatamorgana
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 6222
Dołączył(a): 08.09.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Fatamorgana » 07.11.2010 20:52

Dobrze wiedzieć jak jest na tej G. Canarii, bo to będzie mój kolejny cel na Kanarach. Już te wysokie góry schodzace do oceanu robią wrażenie- ależ miałeś spektakl Wojtku... ta linia szczytów na tle nieba- niczym zęby rekina.
Planuję skompletować wszystkie wyspy- te najmniejsze też.
To kilka kontynentów na jednym archipelagu.
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Jak nie Chorwacja to ... ???


  • Podobne tematy
    Ostatni post

cron
Wyspy Kanaryjskie - strona 3
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2019