napisał(a) Franz » 12.05.2026 16:45
Zatrzymujemy się na chwilę przy ciekawie umieszczonej w piaskowcu kapliczce, której nie zauważyliśmy wcześniej, podziwiamy drągi wilczomleczy kanaryjskich, a po dotarciu do samochodu, wyjeżdżamy po zakurzonej drodze szutrowej do Cofete Highway, która jest tylko odrobinę lepszym wariantem szutru i tą "autostradą" dojeżdżamy szybko do "stolicy" północnej Jandii. Oprócz widocznej w dali okazałej rezydencji, stoi tu jedynie kilka baraków skleconych z wszystkiego, co budowniczym akurat wpadło w ręce. Najlepiej prezentuje się Monumento al Pastor, czyli pomnik ku czci pasterzy, chociaż mówi się również, że przedstawia niemieckiego inżyniera, Gustava Wintera, który zafascynował się tym rejonem i to on - finansowany przez nazistów - postawił widoczną w dali rezydencję, której największą ciekawostką są piwnice z kilkoma pokojami, wszystko chronione betonem o prawie półtorametrowej grubości.