Ponieważ w tym roku Postira (a nie Supetar, jak zwykle) była naszą bazą wypadową, należy jej się osobny post i trochę więcej uwagi
Postirę poznawaliśmy w zasadzie tylko wieczorami, poza trzema wizytami w pekarze Leonardo (po drodze, Maździakiem i z Osiołkiem na dachu
Postira kojarzy mi się ze schodami. Zaraz po przyjeździe, idziemy przywitać się z Jadranem na plażę Mala Lozna:
Ten sam dzień, a raczej wczesny wieczór. Pyszna pizza w Barcode:
(Wyglądam na lekko zszokowaną, a tak naprawdę starałam się jak najszerzej otwierać oczy, żeby nie zasnąć po nieprzespanej nocy
)Jedna z lepszych neapolitan, jakie w ogóle jadłam (a jadłam sporo
Kolejne świetne miejsce (kulinarnie i nie tylko) to Caffe Bar Mala Lozna na plaży o tej samej nazwie. W linii prostej blisko naszej kwatery, tylko bardzo w dół, co oznaczało "milion" schodów w drodze powrotnej, ale dobrze jest trochę poćwiczyć na wakacjach nogi (a nie tylko ręce "na wiosłach"
)Miła obsługa, piękne widoki i Staropramen:
Do tego bardzo smaczne grillowane kanapki z szynką, serem i ogórkiem. Sympatyczna przekąska
Drugi beach bar w Postirze (na zachód od plaży Mala Lozna) to Inkognito Bar. Wyglądał całkiem fajnie:
Często grali tam na żywo. Niestety, nie serwowali żadnych przekąsek. Chcieliśmy raz przysiąść, ale nie było wolnych stolików.
Ciekawym miejscem jest też U.O. Ema. Ceny przystępne, ćevapi smaczne (choć lepinja nie była odpowiednio "nasączona", jak w BiH):
Fajny widok na Postirę, ale długo się czeka i dostałam brudną szklankę do piwa (piłam z butelki
Któregoś wieczoru trafiliśmy na Nonino slatko, czyli imprezę, w czasie której "babcie" sprzedawały upieczone przez siebie ciasta:
Spędziliśmy w centrum Postiry tylko 4 wieczory (z czego jednego prawie nie pamiętam, bo byłam zmęczona po podróży
Miasteczko ma świetny klimat i chociaż jest zupełnie inne od Supetaru, bardzo podobały się nam widoki:
i oczywiście architektura:
Domy "schodzące prosto do morza" przypominały mi trochę Komižę:
Po zmroku robiło się bardzo klimatycznie
Ostatniego wieczoru poszliśmy "na drugą stronę" portu:
gdzie jest fajny pomnik ryb:
Dwóch panów przed hotelem Pastura śpiewało piosenki Steviego Wondera i całkiem nieźle im szło
Później pospacerowaliśmy uliczkami:
Zaniosło nas pod kościół, który został ustrojony na święto MB Karmelskiej:
Jutro (16 lipca) od rana miały się zacząć uroczystości. Tymczasem my kolejnego dnia przeprowadzaliśmy się na Pag... W tym momencie bardzo nie chciałam opuszczać Brača. Zwłaszcza, gdy okazało się, że trafiliśmy na próbę chóru w kościele:
Tylko my i artyści na górze... Było magicznie!
A na placu przed kościołem usłyszeliśmy čuvitę, czyli syczka zwyczajnego
Tyle moich wrażeń z tegorocznej Postiry... Myślicie, że słusznie miejscowość ta otrzymała w 2012 roku tytuł najlepszego miejsca w Dalmacji?
Śmieszne są takie rankingi, ale Postirze na pewno nie można odmówić uroku
Pozdrawiam serdecznie z "okienka"

.png)
.png)
Brakuje Twoich corocznych relacji.
Ta sama wyspa, miejscowość, te same ścieżki, tylko jakoś czas nie ten .png)
.png)
..png)