Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Starigrad-Paklenica - czyli niedrogi wyjazd 2010

Nasze relacje z wyjazdów do Chorwacji. Chcesz poczytać, jak inni spędzili urlop w Chorwacji? Zaglądnij tutaj!
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
eagler
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 211
Dołączył(a): 04.02.2011

Nieprzeczytany postnapisał(a) eagler » 11.02.2011 17:45

Witaj

bardzo ciekawa relacja ale powiem Ci ze zmoimi mlodymi taka plaza by nie przeszla
6 i 9 lat i jak nic sie w wodzie nie rusza to dla nich lipa im wiecej jezowcow, krabow, rybek, kalamarnic tym lepiej ale plusem tego jest to ze my mamy spokoj poza przerazliwym krzykiem z rurki ze znow cos znalezli
111mirek
Odkrywca
Avatar użytkownika
Posty: 67
Dołączył(a): 31.01.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) 111mirek » 12.02.2011 14:15

"Pozdrowienie słońca" obraca się, a wieczorem można obejrzeć grę kolorów na płytkach solarnych. W czerwcu 2010 roku bawiliśmy się przy tym doskonale. Minus był taki, że nie odnaleźliśmy (nie słyszeliśmy) morskich organów. Do trzech razy sztuka.... Może w tym roku? Ja osobiście parkuję w okolicy starego miasta, 150-200 metrów od nigdy nie usłyszanych organów:)
piekara114
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 11143
Dołączył(a): 30.06.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) piekara114 » 12.02.2011 16:56

111mirek napisał(a):"Pozdrowienie słońca" obraca się, a wieczorem można obejrzeć grę kolorów na płytkach solarnych


Jak następnym razem będę w Zadarze, postaram się przybyć na właśnie na zachód słońca - w Zadarze podobno zachód słońca piękniejszy niż w Kalifornii - jak mawiał Hitchcock :D

111mirek napisał(a): Minus był taki, że nie odnaleźliśmy (nie słyszeliśmy) morskich organów. Do trzech razy sztuka.... Może w tym roku?


Organy są zaraz za słoneczniem, tuż przy samej wodzie, to te stopnie i jak popatrzysz się na nie z najniższego stopnia, od strony wodu to zobaczysz małe otworki - to nimi "wychodzi" muzyka Jadranu :D

Obrazek
Ostatnio edytowano 12.02.2011 17:31 przez piekara114, łącznie edytowano 1 raz
piekara114
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 11143
Dołączył(a): 30.06.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) piekara114 » 12.02.2011 16:59

GPS prowadzi nam małymi, wąskimi, lokalnymi uliczkami.
Dojeżdżamy do Nin i szukamy plaży. Jest centrum, ale tu przyjdziemy już po wypoczynku na plaży. W przewodniku czytałam o piaszczystych plażach (tam chcemy być :D ) i o leczniczych błotach - to też chcemy, ale już tylko ja :)

Minęliśmy centrum, cały czas główna ulicą i potem skrzyżowanie. Tam strzałka centrum i plaża, więc jedziemy. Parking nie płatny, w boku plac zabaw. Stoimy na górze klifu. Po przejściu kilkudziesięciu schodków nogi zapadają nam się w … piasku JEST :D Nie jest to piasek znany nam z Bałtyku :? ale miękki i przyjemny dla stóp :lol:

Obrazek

Klapki w garść i szukamy swojego miejsca. Po kilku metrach rozkładamy się i siup do wody, ja na bosaka, tego brakuje mi w Cro, ale są za to inne fajne sprawy :D
Na plaży mało ludzi, bo od centrum już kawałek. Plaża kończy się skałkami i dopiero tam troszkę skał i jeżowców, a za skałkami plaża dla naturystów

Widok w kierunku wejścia na plażę, molo i centrum Nin

Obrazek

Odpoczywamy, chlapiemy się i po 2, 3 godzinach zbieramy się na wysepkę zobaczyć to, co poleca Pascal
Ważna informacja: na plaży jest jeden :? prysznic, przy samym wejściu na plażę, tuż przy molo, co przy dalszym zwiedzaniu jest ważne - jak ta chorwacka sól drapie jak wyschnie :D
Ostatnio edytowano 12.02.2011 17:36 przez piekara114, łącznie edytowano 1 raz
piekara114
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 11143
Dołączył(a): 30.06.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) piekara114 » 12.02.2011 17:35

Parkujemy przy samej starówce, kuny do parkometru i idziemy :) Przechodzimy przez most, bramę

Obrazek

i kierujemy się ku centrum starówki. Oglądamy wieżę obecnego kościoła, plątamy się po pustych uliczkach. Oglądamy z bliska ruiny antyczne i pstrykamy fotki. Dochodzimy do drugiego mostu prowadzącego na starówkę i zawracamy.
Dochodzimy do ruin najmniejszej katedry na świecie - kościół św. Krzyża z X wieku. Rzeczywiście malutki, choć z zewnątrz robi większe wrażenie niż wewnątrz

Obrazek

Spacerujemy i wracamy do mostku. Przed nim skręcamy w lewo. Spoczywa tu na wodzie stara łajba :P

Obrazek

Czytając tabliczkę stwierdzamy, że więcej niż stara 8O

Obrazek

Spacerujemy nabrzeżem i patrzymy w kierunku mierzei, gdzie kąpią się dzieci (niestety aparat nie dał rady zrobić aż takiego zbliżenia :(

Obrazek


Obrazek

Kończymy naszą wycieczkę, wracamy do Starigradu. Jeszcze chciałam zobaczyć kościółek św. Mikołaja - ten położony na wzgórku. Jak jechaliśmy z plaży to nam mignął z boku, ale wrócić do niego nie zdołaliśmy :evil: Leczniczego błotka też nie znalazłam :(

Wracając, zaraz za Ninem latają nisko małe dwupłatowce - gaszą pożar na pobliskich polach. Dym unosi się wysoko w niebo: susza + zapewne nieodpowiedzialność ludzi niszczy tak piękny kawałek ziemi, aż żal na to patrzeć :evil:

Po drodze zatrzymujemy się jeszcze w zatoczce, którą wcześniej przegapiliśmy

Obrazek

Obrazek

Most robi niesamowite wrażenie. Stoimy i patrzymy na miasteczko u jego stóp i przepływający stateczek.
Ale już trzeba wracać, słońce chyli się do spania
Przemyslaw
Podróżnik
Posty: 22
Dołączył(a): 24.01.2010
Starigrad Paklenica

Nieprzeczytany postnapisał(a) Przemyslaw » 13.02.2011 12:55

Bylismy tam w lipcu 2010r bardzo udane wakacje mieszkalismy w apartamecie Amari na koncu Starigrad Paklnica.
Darkoni
Globtroter
Avatar użytkownika
Posty: 57
Dołączył(a): 26.06.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Darkoni » 13.02.2011 15:49

Dołączam do grona czytelników !
Marek40
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1713
Dołączył(a): 30.08.2008
Re: Starigrad Paklenica

Nieprzeczytany postnapisał(a) Marek40 » 13.02.2011 16:45

Przemyslaw napisał(a):Bylismy tam w lipcu 2010r bardzo udane wakacje mieszkalismy w apartamecie Amari na koncu Starigrad Paklnica.

Też mieszkałem za tablicą Starigrad Paklanica początek lipca na przeciwko przystanku autobusowego który mi świecił w nocy .
piekara114
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 11143
Dołączył(a): 30.06.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) piekara114 » 13.02.2011 17:36

Następnego dnia znowu plażowanie, a w piątek jedziemy na słynną wyspę Pag :D Mijamy Seline, wjazd na autostradę, most łączący ląd z wyspą, potem się zatrzymamy.
Jedziemy i jedziemy i końca nie widać. Przy drodze pojawiają się coraz większe chaszcze - jakieś trzciny, trawy - takich wysokich w tym ciepłym i suchym klimacie nie widziałam. W ramach zabaw z małym poszukujemy owiec, z których robiony jest słynny ser, ale jakoś ich nie widać. Za to z naprzeciwka jedzie sporo aut i to na polskich tablicach. Zaczynamy liczyć i wychodzi, że na jedną minutę przejeżdża jedno auto PL.

Dojeżdżamy w końcu do miasta Pag, ale upał, wręcz skwar. Znajdujemy parking nad samym morzem, obok malutkiej mariny, zaraz obok informacji turystycznej.
Po dosłownie 5 min jesteśmy na starówce. Muzeum koronkarstwa jeszcze zamknięte, na placu mało ludzi 8O ale co się dziwić, nie da się bez cienia wytrzymać.

Oglądamy katedrę, słynną rozetę i wchodzimy do środka.

Obrazek

Chłodno, aż nie chce się wychodzić.
Ale chcemy jeszcze pospacerować zanim udamy się na tutejszą plażę. Gorąco, nie chce się specjalnie chodzić :evil:

Obrazek

Zjadamy pizzę na wczesny (bardzo wczesny) obiad, chodzimy jeszcze chwilkę. Szukam małej serwetki, jest, ale cena powala mnie z nóg. Za serwetkę o średnicy ok. 20 cm chcą w przeliczeniu ok. 150 zł. Nie kupuję.
Jest kolejna IT - wchodzę zaciekawiona. Duży punkt, ciepło i tłoczno :? Na półkach pełno informatorów, szukam angielskiego, ale o dziwo znajduję polski 8O Są tu informatory nie tylko o Pagu, ale też o Cro ogólnie. Biorę te o kulturze, zabytkach, naturze i PN - przydadzą się na pewno w kolejnych latach. Obładowana wychodzę i idziemy na parking.

Patrzymy na nowe mapy, gdzie są plaże. Jest zaraz obok naszego parkingu, wzdłuż mini promenady - tu nie. Jedziemy, a raczej ślimaczymy się w kółko, aby wyjechać ze starego miasta. Decydujemy się na plaże miejską (na ostatnim zdjęciu w tle), bo blisko, a jest upał. Plaża nic specjalnego, drobne kamyki, płytko, ale w wodzie piasek pod nogami :lol: Jest całe zaplecze, z parkingiem, toaletami, zjeżdżalniami - jesteśmy na plaży na mierzei, tej co to widok z góry jest na każdej kartce z Pagu. Niestety nie udało się zobaczyć tego z góry :evil: Plażujemy do popołudnia i zbieramy się do naszego pokoiku.

Po drodze mijamy producenta soli. Wzdłuż drogi są mini punkty widokowe, na jednym zatrzymujemy się i idziemy ścieżką w dół. A tam przepiękna, malownicza plaża - jak z pocztówki. Skałkowa, ale ze żwirkiem i turkusową wodą. Czemu tu wcześniej nie trafiliśmy, byłoby fajniej, ale cóż zrobić


Zatrzymujemy się jeszcze przy Paskim Moście. Każdy bywalec (nawet ten jednodniowy) ma w tym miejscu zdjęcie. Małe latarenki kukają do nas.

Obrazek

Co mogę powiedzieć o Pagu? Mnie nie zachwycił. Te łyse skały jakoś do mnie nie przemawiają (podobnie Kornati, które oglądałam podczas rejsu w 2003 roku). Może gdybym trafiła do tych malowniczych miejscowości, które pokazują inni Cromaniacy miałabym inne zdanie, ale nie trafiłam, więc na dzień dzisiejszy Pag to nie to. Mam nadzieję, że jak już zwiedzimy południową Cro, będę mieć okazję tu wrócić i obejrzeć wyspę na spokojnie – wtedy można zobaczyć to, co ukryte dla oczu zwykłych turystów i pokocham ten kawałek surowej ziemi ...
Ostatnio edytowano 07.07.2011 18:46 przez piekara114, łącznie edytowano 2 razy
piekara114
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 11143
Dołączył(a): 30.06.2010
Re: Starigrad Paklenica

Nieprzeczytany postnapisał(a) piekara114 » 13.02.2011 17:39

Marek40 napisał(a):
Przemyslaw napisał(a):Bylismy tam w lipcu 2010r bardzo udane wakacje mieszkalismy w apartamecie Amari na koncu Starigrad Paklnica.

Też mieszkałem ........


Widzę, że w zeszłym roku wielu Cromaniaków było w tej okolicy, ale czemu nie ma relacji :?: Właśnie brak info o tej okolicy zmobilizował mnie do napiszania swojej malutkiej relacyjki jako wskazówka dla innch
piekara114
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 11143
Dołączył(a): 30.06.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) piekara114 » 14.02.2011 19:19

Któregoś dnia w czasie leniwego plażowania 8) Pan M. z małym udali się na spacer tą szutrową drogą, co to się ciągnie za szlabanem. Po powrocie powiedzieli mi, że są tam ruiny jakieś fortyfikacji. Pod wieczór udaliśmy się tam wszyscy. Aby skrócić drogę chcieliśmy dojść do ruin wcześniejszą ścieżką niż ta nasza. Łażąc po chaszczach, wśród drzewek figowych, po kilkunastu minutach stwierdziliśmy, że tędy nie dotrzemy do naszego celu :x

Obrazek

Podjeżdżamy do naszego szlabanu i spacerek drogą wzdłuż naszej plaży i morza. Po przejściu kilkudziesięciu metrów plaża się zwęża, ale pojawiają się drzewka (takie a la asparagus). Plaża tu wąska i bardzo szybko robi się głęboko - tak ok. 1m głębokości.
Idziemy i w pewnym momencie wyłaniają nam się ruiny :)

Obrazek

Oglądamy, czytamy historię ruin/twierdzy Večka Kula i człowiekopsa :)

Obrazek

Uwielbiam robić zdjęcia różnym tablicom informacyjnym, nigdy nie wiadomo do czego mogą się przydać takie informacje :wink:
Plaża w tym miejscu jest dość ciekawa za sprawą ruin. Nie ma drzewek, ale są ładne jasne kamienie, na dnie kilka nie wielkich skałek. Przyjdziemy tu się opalać.

Któregoś dnia przychodzimy tu. Na naszej plaży, spokój, woda jak lustro, a tu fale rozbijające się o fragment ruin wchodzących do wody. Za murkiem w wodzie trochę śmieci, dalej widać hotel Alan.
Kąpiel w tym miejscu jest fajna, prawie jak nad Bałtykiem, przeskakujemy fale, trzymamy się, aby nie dać się porwać. Ale woda jest zdecydowanie cieplejsza, mimo że ma tylko 23 stopnie(ktoś był z termometrem i mierzył :)

Syn znajduje jaszczurkę, która koniecznie musi mieć swój portret, więc przez jakiś czas latamy za nią z aparatem.

Obrazek

Idę na spacer w kierunku Alana - wejść się na teraz hotelu nie da, bo siatka ogrodzeniowa wchodzi do wody - trzeba by było wpław ominąć ogrodzenie. Wracam, a tu witają mnie okrzyki, że w morzu jest prawdziwy martwy krab. Idę patrzę, rzeczywiście nie rusza się 8O Łapię go na łopatkę, a on ani drgnie. Okazuje się całkowicie martwy, unosi się na powierzchni fal, jest taki lekki

Obrazek

Oglądamy go bardzo dokładnie, jak jest zbudowany, patrzymy mu prosto w oczy :D

Obrazek

Obrazek

Nasz pobyt zbliża się do końca :( ale za rok znowu przyjedziemy.
Użytkownik usunięty

Nieprzeczytany postnapisał(a) Użytkownik usunięty » 14.02.2011 19:46

Przyznam, że tam byłem, tablicę sfotografowałem, ale do dziś nie zgłębiłem legendy człowiekopsa :) .
piekara114
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 11143
Dołączył(a): 30.06.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) piekara114 » 14.02.2011 21:42

Podczas pierwszych 7 dni naszego pobytu w Starigradzie odbywał się Festiwal Filmowy. Kiedy wjechaliśmy do PN Paklenica (tym wejściem nie co do jaskini) to tam rozstawione było kino pod gołym niebem. Było już pod wieczór, wszystko było naszykowane, w tle Velebit. Robiło to wrażenie, ale horrorów nie chciałabym w takim klimacie oglądać :D

Wieczorami ok. 22 na ryneczku odbywała się impreza pod gołym niebem wraz z muzyką dyskotekową. W pierwszą noc jakoś nam nie przeszkadzała, bo zmęczeni byliśmy podróżą i pierwszym dniem wakacji. Ale następne noce do 1, 2 godziny nie przespane - a my uwielbiamy spać, wcześnie kładziemy się i późno wstajemy, odbijamy sobie całoroczne wstawanie po 5 rano. Tak więc mieliśmy mały problem z zasypianiem.

15 sierpnia (wielkie święto w Cro) na ryneczku była zabawa z kapelą. Miejscowi serwowali swoje lokalne smakołyki: coś a la węgierski langosza pomieszany z naszymi plackami ziemniaczanymi, rybki z grila i takie spalane w ogniu oraz porcje muli. Po północy duży pokaz sztucznych ogni
Następne noce już ciche.

Co mnie tu uderzyło: nie słyszałam wcale cykad :( tylko sporadycznie gdzieś się obił ich głos. Dużo Polaków, wręcz co druga osoba mówiła po polsku :wink:
piekara114
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 11143
Dołączył(a): 30.06.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) piekara114 » 14.02.2011 21:51

W ostatni dzień spakowaliśmy się, pożegnaliśmy i na plażę. Potem o 15 do autka i wracamy. Godzina nie przypadkowa, bo ok. 22 chciałam być w Budapeszcie celem ogólnego pokazania miasta synowi :) Autostradami prędka jazda, widać jak z każdym kolejnym tunelem widoki są coraz mniej śródziemnomorskie :cry:
Warto zostawić sobie kuny na bramki. My płaciliśmy eurasami i nie opłacało się - przeliczają na euro, ale zaokrąglają w górę do pełnego euro (nam wyszło 5,01 euro i musieliśmy zapłacić 6 euro :evil:
Na granicy z Węgrami mały korek, stoimy, ale nie jakoś strasznie długo. Węgry to już nizina i słoneczniki :)

O 21.30 jesteśmy w Budapeszcie. Jedziemy jak prowadzi GPS przekonani, że bez problemu dojedziemy tam gdzie chcemy, bo w tamtą stronę przejeżdżaliśmy obok fajnych miejsc. Ale GPS prowadzi obwodnicą, uciekamy do centrum i jedziemy na azymut i znaki drogowe - ale odmiana :wink: Przejeżdżamy mostem pod wzgórzem Gelerta (most Elżbiety) i już jesteśmy w ścisłym centrum, ale się oddalamy od Dunaju :evil:
Chcemy skręcić w lewo, ale stale mamy zakaz skrętu, po chwili się orientujemy, nie ma lewoskrętów: trzeba w prawo, znowu w prawo i znowu i na przestrzał przez główną ulicę. Jesteśmy znowu nabrzeżu :D Przejeżdżamy przez Dunaj Mostem Łańcuchowym i parkujemy nad samym Dunajem tuż pod wzgórzem zamkowym. Idealne miejsce :lol: Idziemy na spacer. Budapeszt jak zwykle mnie zachwyca swoim urokiem i pięknie podkreślonymi zabytkami.
Syn wybudzony ze snu nie chce za specjalnie chodzić, ale idziemy. Patrzymy na most łańcuchowy,

Obrazek

patrzymy jak wielki statek wycieczkowy odbija od nabrzeża. Spoglądamy w tunel pod wzgórzem zamkowym i na nieczynną już kolejkę Siklo na samo wzgórze.

Obrazek

Wzgórze zamkowe jak zwykle czaruje

Obrazek

Po godzince wracamy do auta i dalej w drogę. Do Słowacji rzut beretem. Tu miał być postój na małe spanie, ale jest ogromna mgła. Pan M. całkowicie wybudzony z nosem w szybie. Ja pilnuję pobocza. Wkońcu zasypiam i po chwili czuję gwałtowne hamowanie 8O Na środku drogi leży coś - bliżej nie określone, potrącone zwierzę czy jakiś wielki głaz - nic nie widać, więc coś jest trudne do okreslenia. Przed nami wielka ciężarówka mocno oswietlona. Gonimy ją, bo w jej świetle lepiej widać drogę. I tak już jest Chopok, zaraz przechodzi mgła, to jedźmy dalej. O już Chyżne czyli prawie dom. Jescze 40 min i jesteśmy w domu :)
Koniec wakacji :cry:
piekara114
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 11143
Dołączył(a): 30.06.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) piekara114 » 14.02.2011 21:58

Małe podsumowanie wyjazdu:
Wypoczęliśmy i całkiem odcięliśmy się od codzienności i o to nam chodziło :D

Jeśli chodzi o wydatki:
- paliwo (Escort combi diesel) + winiety (Słowacja, Węgry) + bramki w Cro + ubezpiecznie (Wartatravel dla 3 osób + asisatnce dla auta) ok. 1000 zł , oczywiście mieliśmy też karty EKUZ z NFZtu
- noclegi 1450 zł (dla 3 osób), a mogło być taniej
- jedzenie: - przywieźliśmy coś z Polski, wędlina i jakieś słoiki, kilka rzeczy wróciło - ok. 200 zł
- na miejscu - ok. 1000 zł (to takie max.) - kugle, wody do picia, jakieś pamiątki, jedzenie, obiadów w knajpkach nie jadaliśmy z kilku powodów (główny to brak odwagi w eksperymentowaniu, lubię wiedzieć co dokładnie dostanę do jedzenia, poza tym jestem wybredna i wielu rzeczy po prostu nie jadam),

Mała miejscowość to też niższe ceny, ale także mniej rozrywek, a tym samym kasa tak nie ucieka :wink:
Naprawdę można niedrogo spędzić wakacje w Cro (koszty porównywalne do pobytu nad Bałtykiem - mamy 700-750km w jedną stronę, zależy gdzie uderzać), zachęcam do wyjazdów tych niezdecydowanych jeszcze :D

Pozdrawiam czytających moją skromną relację, tych co dołączyli i tych ukrytych :D Do zobaczenia przy następnej wizycie w Cro (może jeszcze skrobnę wizytę z 2009 roku w Poreciu :?: Spodobało mi się spisywanie wspomniej. W tym roku (chyba Vinisce w ciemno jednak i w małym składzie) będę dokładnie notować co i jak :D Przyda się przy pisaniu relacji :papa:
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Nasze Relacje z podróży



cron
Starigrad-Paklenica - czyli niedrogi wyjazd 2010 - strona 4
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2019