piekara114 napisał(a):W tym roku za daleko było do Splitu. Dawno tam nie byłam......
Z Pagu to naprawdę daleko, a i z Murteru dużo bliżej nie jest....
maslinka napisał(a):Łażenie po Splicie w upale musiało być męczące, ale zrobiliście bardzo ładne zdjęcia

piotrf napisał(a):Marta , bardzo fajne zdjęcia Splitu
Dziekuję, Split bardzo fotogeniczny jest
Kapitańska Baba napisał(a):Cudny Split
Uwielbiam to miasto niezmiennie. W jego wypadku sprawdza się powiedzenie że stara miłość nie rdzewieje - u mnie zakochanie trwa 17 lat

Split chyba różne emocje wywołuje. Jedni twierdzą, że przereklamowany, inni traktują jako miejsce przesiadkowe na prom...Ale ja uważam, że Split jest piękny, wspaniały i wyjątkowy

16 lat temu co prawda bardziej podobał mi się Trogir, ale teraz chyba jest odwrotnie.
maslinka napisał(a):ruzica napisał(a):Niestety o chamstwie/zdziczeniu rodaków na wakacjach mogłabym napisać osobny wątek
Może jednak?!

Chętnie bym poczytała

piekara114 napisał(a):Też bym poczytała...
majkik75 napisał(a):Ja na pewno napiszę, ale zostawiam sobie to pod koniec relacji. Szczególnie mocno pozdrowię
ścianę wschodnią
pozdrawiam, Michał
piotrf napisał(a):Dołączam do grona chętnych czytaczy . . . problem nie jest nowy , ale ostatnio zdecydowanie wyraźniejszy moim zdaniem
Dobrze, niech Wam będzie. Napiszę w kilku punktach,żeby się za bardzo nie rozpisywać
Polski dzikus na wakacjach1. Picie wódki na plaży. Tu może ciut przesadzam, bo sama radlerka lubię wypić podczas plażingu, no ale to chyba nie to samo
2. Śmiecenie- nikt na gorącym uczynku przyłapany nie został, ale butelki po Lechu i Tyskim to raczej nie po Niemcach
3. Bazgranie na murach/kamieniach itp. (wspomniana już
Korona Kielce oraz inne
Legie,
Wisły itp. - to też raczej Czesi tego nie napisali
4. Mieliśmy osobliwe sąsiedztwo. Kilka apartmanów od nas mieszkali Polacy. Ponieważ ich miejsce zamieszkania leżało na naszej ulubionej trasie do "miasta" bardzo często tam przechodziliśmy. Osoby te być może były upośledzone, bo znały tylko 4 słowa, wypowiadane za każdym razem. Te słowa zaczynały się na takie literki: k..., ch...,j....p.....

Czasem ich uboga łacina podwórkowa niosła się aż do naszego balkonu.
5. Inny apartman przy naszej trasie- blisko Jadranki- darcie ryja(sorki za określenie) do późnych godzin
6. Jednego dnia na plażę przybyła ekipa około 20 osobowa, mocno już nawaleni, mimo, że była 10 rano. W takim stanie poszli do wody, ale tylko stali zamoczeni do kolan trzymając materac, bo chyba nic więcej nie byli w stanie. Mieli za to jakiegoś
samograja, na którym puszczali umpa-disco-polo, na cały głośnik, ku utrapieniu współplażowiczów.
Oczywiście ja nie chcę niczego uogólniać, nie twierdzę też, że inne nacje są święte. Ale wszystkie te powyższe sytuacje zostały zaobserwowane u osób z Polski. Myślę(a może tylko mam nadzieję), że są oni w mniejszości, jednak takie zachowania źle rzutują na ogół, który w większości jest jednak w porządku i potrafi się zachować.