napisał(a) Bea.ta » 28.10.2011 13:46
Dotarliśmy po trudach i znojach, kamorach ostrych i w pełnym słońcu na plażę.... a tam

nasze ulubione miejsce zajęte
No ale .... my pokojowe ludzie jesteśmy
więc idziemy sobie kawałek dalej
Nie za daleko .... żeby oprócz szumu morza i rozdartych italiańców posłuchać muzyczki z baru
Rozkładamy obozowisko
układamy karimaty ....
patrzę .................
i widzę ......
kolorowy kamyk sobie leży spokojnie, wśród innych bialutkich prawie
oczywiście ciekawość (jak zwykle) i brak lęku (jak zwykle) zwyciężyły
podniosłam i oniemiałam ......

Ostatnio edytowano 28.10.2011 15:01 przez
Bea.ta, łącznie edytowano 1 raz