Platforma cro.pl© Chorwacja online™ - podróżuj z nami po całym świecie! Odkryj Chorwację i nie tylko na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków ツ

Relacja z Owczej Wyspy;) Krk 2018

Nasze relacje z wyjazdów do Chorwacji. Chcesz poczytać, jak inni spędzili urlop w Chorwacji? Zaglądnij tutaj!
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
ruzica
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1808
Dołączył(a): 27.03.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) ruzica » 25.06.2018 17:46

20 maja, niedziela. Kabion Vrženica i uvala Vela Luka. cz. III Vela Luka(prawie) i powrót do Baški

To idziemy na tę Velą Lukę :!: Co nie jest takie proste, bo najpierw trzeba się wdrapać pod górkę- na punkt widokowy Rebica:

f108.jpg


f109.jpg


f110.jpg


No, wdrapaliśmy się. Jest tu bardzo przyjemnie, bo wieje zimny wiatr.

f111.jpg


f112.jpg


Teraz pójdziemy trochę w dół. Za chwilę Vela Luka się wynurzy:

f113.jpg


No i się wynurzyła:

f114.jpg


Jest też Mala Luka- można na nią dojść szlakiem z tej Dużej :wink:
f115.jpg

Na razie siadam i myślę:

f116.jpg


No i podczas tego myślenia uruchamia mi się osobowość księgowego :wink: Analizuję więc ewentualne zyski i straty. Czyli tak:

:arrow: Zejście do plaży jest mocno strome- po co się męczyć, jak za chwilę trzeba będzie podchodzić z powrotem :?:
:arrow: Jest późno i nie mamy ze sobą rzeczy plażowych, więc i tak nie będziemy się tu rozkładać :roll:
:arrow: Plaża zapewne najlepiej prezentuje się z góry
:arrow: Wcześniej umyśliłam chytry plan- zejdziemy do samej plaży, z której to wrócimy taksówką wodną. No, ale jest przed sezonem i taksówek wodnych nie ma. Można się dostać do Velej Luki drogą wodną, ale jak na razie wycieczka odbywa się raz w tygodniu(koszt to 100 kun w obie strony). I to nie dziś jest ten dzień :roll:

Reasumując- złażenie na sam dół jest dla nas nieopłacalne :wink:

Idziemy do Baški :!:

Na początek trzeba wrócić tą samą drogą, czyli ponownie wdrapać się na Rebicę i z niej zleźć:

f117.jpg


Dochodzimy do rozstaju nad kanionem i tu zamiast żółtego szlaku, wybieramy czerwony który górą prowadzi aż do campu Bunculuka. Tutaj nie ma już absolutnie żadnych trudności, momentami jest całkiem płasko:

f118.jpg


Im niżej, tym skwar coraz większy :roll:

Jesteśmy już blisko Baški:

f119.jpg


Na miejscu okazuje się, że z Festiwalu Crna Ovca, została tylko owca na miarę naszych możliwości Tak mi się skojarzyło :mrgreen:

f120.jpg


Na początku stwora ustawiono na nadmorskim deptaku, a potem nastąpiła przeprowadzka i owieczka stała na skrzyżowaniu daleko od centrum :roll:

Ciekawe czy już zgniła :?: :mrgreen:

Musieliśmy bardzo źle wyglądać i jeszcze gorzej pachnieć, bo po raz pierwszy od tygodnia nie byliśmy w ogóle zaczepiani przez konobowych naganiaczy 8O :oops:

Nie wiem jak jest w sezonie, ale w maju w niedziele sklepy były czynne tylko do 12 stej. Z braku laku kupiliśmy po piwku w Tisaku po kosmicznych cenach i pobiegliśmy do naszego klimatyzowanego domku.

Trochę nas ta wyprawa sponiewierała, głównie za sprawą pogody.

Jutro zwiedzimy pełne uroku miejsce :)

:papa:
Marsallah
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2287
Dołączył(a): 31.08.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) Marsallah » 26.06.2018 10:03

ruzica napisał(a):Ha! Przypomniałeś mi pewien czeski film

Otóż jeden z bohaterów jest maniakiem snoorkowania, pływa, nurkuje, podziwia rybki...ale niestety jest zboczony :wink: :lol: i maski i rurki używa także w łóżku :mrgreen:


O, boże, Czesi nad Jadranem...to musi być jakiś horror :!:

A na poważnie - choć Czesi na wakacjach to ostatnia nacja, z jaką chcę mieć do czynienia (spośród tych nacji, które na wakacjach spotkać można), to film dopisuję sobie na moją watchlistę na imdb - dzięki :papa:

P.S. Fajna owca :D Trochę bardziej psa pasterskiego przypomina, ale niech będzie ;)
Kapitańska Baba
Weteran
Avatar użytkownika
Posty: 12404
Dołączył(a): 16.12.2016

Nieprzeczytany postnapisał(a) Kapitańska Baba » 27.06.2018 11:52

Nadrobiłam :D
Pięknie tu u Ciebie, wąwozy - dla mnie bomba, chętnie powspinałabym się po tym najtrudniejszym :wink:
Owieczek szkoda ale z drugiej strony - bez ich futer i mięska nie byłoby łatwo :cry:
Za to ta ostatnia - prawie jak miś, tylko temu misi to oczko wypadło a owieczka swoje chyba ma :oczko_usmiech:
A Czesi.... zdarzyło mi sie w ich towarzystwie spędzić jeden z cudowniejszych wieczorów wakacyjnych :hearts:
Użytkownik usunięty

Nieprzeczytany postnapisał(a) Użytkownik usunięty » 27.06.2018 14:00

Marsallah napisał(a):O, boże, Czesi nad Jadranem...to musi być jakiś horror :!:

A na poważnie - choć Czesi na wakacjach to ostatnia nacja, z jaką chcę mieć do czynienia (spośród tych nacji, które na wakacjach spotkać można)


Zaś ja mam zgoła odmienne zdanie - choć to pewnie z powodu spędzenia w ČR 1/3 życia bo z Polakami to różnie bywa - Czesi są chyba najmniej szkodliwi... chociaż nie powiem - są podobno najbardziej hałaśliwi a największe skupisko tychże jest na Makarskiej :mrgreen:
ruzica
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1808
Dołączył(a): 27.03.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) ruzica » 27.06.2018 15:14

Marsallah napisał(a):Czesi na wakacjach to ostatnia nacja, z jaką chcę mieć do czynienia (spośród tych nacji, które na wakacjach spotkać można)


Ale dlaczemu :?: :roll: Masz jakieś traumatyczne doświadczenia :?:


beatabm napisał(a): wąwozy - dla mnie bomba, chętnie powspinałabym się po tym najtrudniejszym :wink:
:


On aż taki trudny znowu nie był, S. mówi, że dla niego spacerek 8) :wink:

Pääkäyttäjä napisał(a):
Marsallah napisał(a):O, boże, Czesi nad Jadranem...to musi być jakiś horror :!:

A na poważnie - choć Czesi na wakacjach to ostatnia nacja, z jaką chcę mieć do czynienia (spośród tych nacji, które na wakacjach spotkać można)


Zaś ja mam zgoła odmienne zdanie - choć to pewnie z powodu spędzenia w ČR 1/3 życia bo z Polakami to różnie bywa - Czesi są chyba najmniej szkodliwi... chociaż nie powiem - są podobno najbardziej hałaśliwi a największe skupisko tychże jest na Makarskiej :mrgreen:


A ja bym sobie chętnie spędziła 1/3 życia w ČR :wink:
anakin
Legenda_mistrz LM
Avatar użytkownika
Posty: 33333
Dołączył(a): 11.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) anakin » 27.06.2018 20:56

ruzica napisał(a):No i się wynurzyła:

Taka krcka Rucica. :wink:
elka21
Mistrz Europy UEFA
Posty: 9234
Dołączył(a): 20.08.2015

Nieprzeczytany postnapisał(a) elka21 » 27.06.2018 21:10

anakin napisał(a):
ruzica napisał(a):No i się wynurzyła:

Taka krcka Rucica. :wink:

Takie też było, moje pierwsze skojarzenie.
maslinka
Weteran
Avatar użytkownika
Posty: 14870
Dołączył(a): 02.08.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) maslinka » 27.06.2018 21:59

Wspaniałe widoki! Cudnie kontrastują skały z Jadranem :D

Ja Czechów trochę znam i bardzo lubię. Mają fajne poczucie humoru i duży dystans do siebie, do świata. W zeszłym roku świetnie się bawiłam na polsko-czeskim weselu, no i mam teraz Czecha w rodzinie :D
Użytkownik usunięty

Nieprzeczytany postnapisał(a) Użytkownik usunięty » 27.06.2018 22:08

ruzica napisał(a):
Marsallah napisał(a):Czesi na wakacjach to ostatnia nacja, z jaką chcę mieć do czynienia (spośród tych nacji, które na wakacjach spotkać można)


Ale dlaczemu :?: :roll: Masz jakieś traumatyczne doświadczenia :?:

Pääkäyttäjä napisał(a):
Marsallah napisał(a):O, boże, Czesi nad Jadranem...to musi być jakiś horror :!:

A na poważnie - choć Czesi na wakacjach to ostatnia nacja, z jaką chcę mieć do czynienia (spośród tych nacji, które na wakacjach spotkać można)


Zaś ja mam zgoła odmienne zdanie - choć to pewnie z powodu spędzenia w ČR 1/3 życia bo z Polakami to różnie bywa - Czesi są chyba najmniej szkodliwi... chociaż nie powiem - są podobno najbardziej hałaśliwi a największe skupisko tychże jest na Makarskiej :mrgreen:


A ja bym sobie chętnie spędziła 1/3 życia w ČR :wink:


W tym roku pewien Czech zauroczył moją małżonkę
obdarowując Ją pokaźną kolekcją skorup jeżowców wyłowionych z głębin :D
P_20180614_121924-EFFECTS.jpg

Negatywów w kontakcie z Tą nacją nie zajestrowałem 8)
Marsallah
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2287
Dołączył(a): 31.08.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) Marsallah » 28.06.2018 07:47

ruzica napisał(a):
Marsallah napisał(a):Czesi na wakacjach to ostatnia nacja, z jaką chcę mieć do czynienia (spośród tych nacji, które na wakacjach spotkać można)


Ale dlaczemu :?: :roll: Masz jakieś traumatyczne doświadczenia :?:


Od razu traumatyczne..bez przesadyzmu :P Ale to naród, który występuje w Chorwacji stadami (młodych osobników) - stadami mającymi w dupie spokój innych. Są hałaśliwi, o czym wspomniał przedmówca na "P." ;) , potrafią rozłożyć się z ręcznikiem 5 cm od nas, choć na plaży jest opór miejsca, wyciągnąć papierosy i kopcić ci w nos. Za nic mają innych, tylko oni się liczą.

Sytuacja widziana nie raz i nie dwa. I darujcie, proszę, opowieści dziwnej treści o "dobrym Czechu, który podzielił się ze mną resztą piwa", bo ja nie nienawidzę tego narodu, po prostu Czesi w grupach są horrorem o wiele większym niż np. Niemcy. Uprzedzając - hord Polaków raczej nie spotykam tam, dokąd jeżdżę, więc nie wiem, jak Rodacy zachowują się na crowakacjach 8)

Ale nie róbmy to offtopu koleżace Wątkotwórczyni - leć dalej z tym Krkiem, choć ja pewnie przeczytam resztę po swojej kanikule, którą czas w końcu zacząć :papa:
Użytkownik usunięty

Nieprzeczytany postnapisał(a) Użytkownik usunięty » 28.06.2018 07:57

tomekkulach napisał(a):W tym roku pewien Czech zauroczył moją małżonkę obdarowując Ją pokaźną kolekcją skorup jeżowców wyłowionych z głębin :D


Ja nie wiem, o co kaman i czym to jest spowodowane ale jak my plażowaliśmy to tylko Czesi nurkowali po skarby. Ja coś tam wygrzebałem z dna ale nie było się czym chwalić a gostek obok mnie - większe i więcej, wzbudzając wyczuwalną zazdrość reszty.

Nie wiem też, czym jest to spowodowane ale... z Pepíkami nie ma problemu pogadać, nie unikają small talku bo nasi (nie wszyscy) to jakoś niechętni do rozmów z rodakami ;) Jeździmy w to samo miejsce i spotykamy tych samych ludzi - fajnie, że oni nas pamiętają :mrgreen:

Negatywów w kontakcie z Tą nacją nie zajestrowałem 8)


Czytając komentarze pod iDnes, mam mieszane uczucia - bo wylewa się ewidentna niechęć do Polaków (Czesi za nami nie przepadają) a z drugiej strony są badania opinii publicznej, gdzie wychodzi na to iż lubi nas prawie połowa Czechów i plasujemy się na drugiej pozycji za Słowakami. Koledzy Czesi mówią, że niechęć do nas bierze się z czasów epoki minionej, bzdur powielanych przez iDnes czy inne media, niewiedzy o Polsce i ciągłe życie z dziada pradziada, praską wiosną :mrgreen: Prawdą jest, że jak co to do nas - parafrazując słowa kolegi, którego uszczęśliwiłem serwisem LPG - co neseženu u nás - je u Polákú bo jemu powtarzali, że to tak ma być :mrgreen:

Z drugiej strony, wujek się mnie kiedyś zapytał, czy będę miał czeskie obywatelstwo - bo on za Czechami nie przepada (to był etap, kiedy miałem już tzw. fialovy pas, tj. "pozwolenie" na stały pobyt obywatela EU w ČR i w sumie niewiele brakowało bo "naturalizowania się" ale to akurat jest dość problematyczne w ČR...) ale nie był mi w stanie powiedzieć, dlaczego :mrgreen:

Eh, ostatnio znajomi z Krakowa przeprowadzili się do Brna... i włączyła się mi tęsknota za brnieńską dzielnicą Komín... :roll:

Marsallah napisał(a):Od razu traumatyczne..bez przesadyzmu :P Ale to naród, który występuje w Chorwacji stadami (młodych osobników) - stadami mającymi w dupie spokój innych. Są hałaśliwi, o czym wspomniał przedmówca na "P." ;) , potrafią rozłożyć się z ręcznikiem 5 cm od nas, choć na plaży jest opór miejsca, wyciągnąć papierosy i kopcić ci w nos. Za nic mają innych, tylko oni się liczą.

Sytuacja widziana nie raz i nie dwa. I darujcie, proszę, opowieści dziwnej treści o "dobrym Czechu, który podzielił się ze mną resztą piwa", bo ja nie nienawidzę tego narodu, po prostu Czesi w grupach są horrorem o wiele większym niż np. Niemcy. Uprzedzając - hord Polaków raczej nie spotykam tam, dokąd jeżdżę, więc nie wiem, jak Rodacy zachowują się na crowakacjach 8)


Heheheh, pokłosie tego, że to podobno Czesi odkryli Chorwację jako atrakcję wypoczynkową na początku zeszłego wieku i ją spopularyzowali :mrgreen: Hałaśliwi się zdarzają - sam w zeszłym roku na widok pewnych dwóch rodzin rzuciłem "ojapier... znowu ci hałaśliwi Czesi...". Młodzi faktycznie są mocno wyluzowani i na wakacjach czują się maksymalnie wyluzowani. Fakt - raz takiej ekipie zwróciłem uwagę, że jak siedzą obok kogoś, to może odeszliby trochę dalej z fajkami i posprzątali to po sobie - byli trochę zdziwieni, że Polak po czesku zwrócił im uwagę ale na szczęście z pomocą przyszedł mi inny Czech, którego znam z poprzednich wyjazdów i se odpuścili :mrgreen:

Doświadcznie z Triestu czy wypadu do Izoli - Polacy za granicą słysząc Polski, nie wychylają się i przełączają się na inny język :mrgreen:

Ah jo, te uprzedzenia i awersje :mrgreen:
Marsallah
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2287
Dołączył(a): 31.08.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) Marsallah » 28.06.2018 12:12

Pääkäyttäjä napisał(a):o nasi (nie wszyscy) to jakoś niechętni do rozmów z rodakami ;)
(...)
Polacy za granicą słysząc Polski, nie wychylają się i przełączają się na inny język :mrgreen:


To ja! To ja! Gdzieś już kiedyś wyjaśniałem, dlaczego unikam rodaków za granicą - w skrócie: jakbym chciał słyszeć ojczysty język wokół siebie, to urlop spędzałbym w Dębkach albo Mikołajkach. Wyjeżdżam nad Jadran nie tylko dlatego, że morze i powietrze jest tam cieplejsze - chcę - na tyle, na ile to możliwe - wtopić się w klimat, poczuć to oddalenie (które poskutkuje przyjemną nostalgią, która ułatwi mentalny powrót do domu). Pomagają mi w tym obce języki (zwłaszcza miejscowe, bałkańskie), śródziemnomorska kuchnia, lokalne wino... :D

A co do "statystycznych" sympatii do Czechów, to ja się jak najbardziej wpisuję: zawsze trzymałem kciuki za czeską reprezentację piłkarską (ach, ten zespół z Nedvedem, Smicerem, Hapalem...), lubiłem ich piwo (do czasu, dopóki Polacy nie zaczęli warzyć lepszego, tj. do jakiegoś 2008 roku), wciąż lubię filmy ("Vratne lahvy"!) i uwielbiam piosenki Nohavicy (i to te po czesku, nie polskie przekłady). :hut:
Użytkownik usunięty

Nieprzeczytany postnapisał(a) Użytkownik usunięty » 28.06.2018 13:23

Marsallah napisał(a):To ja! To ja! Gdzieś już kiedyś wyjaśniałem, dlaczego unikam rodaków za granicą - w skrócie: jakbym chciał słyszeć ojczysty język wokół siebie, to urlop spędzałbym w Dębkach albo Mikołajkach. Wyjeżdżam nad Jadran nie tylko dlatego, że morze i powietrze jest tam cieplejsze - chcę - na tyle, na ile to możliwe - wtopić się w klimat, poczuć to oddalenie (które poskutkuje przyjemną nostalgią, która ułatwi mentalny powrót do domu). Pomagają mi w tym obce języki (zwłaszcza miejscowe, bałkańskie), śródziemnomorska kuchnia, lokalne wino... :D

A co do "statystycznych" sympatii do Czechów, to ja się jak najbardziej wpisuję: zawsze trzymałem kciuki za czeską reprezentację piłkarską (ach, ten zespół z Nedvedem, Smicerem, Hapalem...), lubiłem ich piwo (do czasu, dopóki Polacy nie zaczęli warzyć lepszego, tj. do jakiegoś 2008 roku), wciąż lubię filmy ("Vratne lahvy"!) i uwielbiam piosenki Nohavicy (i to te po czesku, nie polskie przekłady). :hut:


Ja myslę, że to strach przed typem wczasowicza, o którym pisała (jak co roku) Szczujnia - Typy rodzin, które zawsze spotkasz na wakacjach: rzep. Boisz się, że po small talku następnego dnia przysiądą się i będą truć, na stałe kotwicząc w naszym wakacyjnym życiu :mrgreen: To nawet ja, rzekomo otwarty i kontaktowy człowiek, unikam czegoś więcej poza "brytyjską pogawędką" :mrgreen:

Mamma mia - Nohavica, Farna (tfu) po polsku brzmi jak cegła wrzucona do pralki a słuchając niedawno najnowszej płyty Jarka "Poruba"... boszszsz. Taaa, Vratné Lahve czy Vrchní, prchni! Svěráka... ogólnie, czeskie kino to jest to :)
ruzica
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1808
Dołączył(a): 27.03.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) ruzica » 28.06.2018 15:49

8O 8O 8O Bosheee, co tu się dzieje :mrgreen:

Nie można Was samych na chwilę zostawić :twisted: :P

anakin napisał(a):Taka krcka Rucica. :wink:


elka21 napisał(a):Takie też było, moje pierwsze skojarzenie.


Miałam identyczne skojarzenie :D

maslinka napisał(a): Cudnie kontrastują skały z Jadranem :D


Dlatego jak wracam do PL to mi jakoś dziwnie, że morze i góry są osobno :wink:

maslinka napisał(a):Ja Czechów trochę znam i bardzo lubię. Mają fajne poczucie humoru i duży dystans do siebie, do świata. W zeszłym roku świetnie się bawiłam na polsko-czeskim weselu, no i mam teraz Czecha w rodzinie :D


Ja też uwielbiam wszystko co czeskie. Oprócz tych nielogicznych ilości kminku w jedzeniu :roll:

tomekkulach napisał(a):
W tym roku pewien Czech zauroczył moją małżonkę
obdarowując Ją pokaźną kolekcją skorup jeżowców wyłowionych z głębin :D



Przepiękne te skorupy :hearts:

tomekkulach napisał(a):
Negatywów w kontakcie z Tą nacją nie zajestrowałem 8)


Ja jak na razie- też nie 8)

Marsallah napisał(a):
bo ja nie nienawidzę tego narodu


To jednak musiało być traumatyczne :roll: :wink:

Marsallah napisał(a):Uprzedzając - hord Polaków raczej nie spotykam tam, dokąd jeżdżę, więc nie wiem, jak Rodacy zachowują się na crowakacjach 8)



My crowakacje spędzamy poza sezonem i dlatego raczej żadnych hord nie spotykamy :twisted: No może hordy niemieckich emerytów. Ale oni są mało szkodliwi.

Za to wakacje sezonowe spędzamy głównie w polskich górach i tam już spotykamy całe hordy tych co to nie wiedzą o której się zimą robi ciemno :lol:

A może miałeś bardzo dużo pecha i spotykałeś takie czeskie odpowiedniki naszych Karyn i Sebixów :?:

Marsallah napisał(a):
Ale nie róbmy to offtopu koleżace Wątkotwórczyni - leć dalej z tym Krkiem, choć ja pewnie przeczytam resztę po swojej kanikule, którą czas w końcu zacząć :papa:


Oj tam, ciekawa ta polsko- czeska debata :wink: Może mi się uda jutro coś skrobnąć. A gdzie jedziecie :?: Udanych wakacji w takim razie :hut:

Pääkäyttäjä napisał(a):
Ja nie wiem, o co kaman i czym to jest spowodowane ale jak my plażowaliśmy to tylko Czesi nurkowali po skarby. Ja coś tam wygrzebałem z dna ale nie było się czym chwalić a gostek obok mnie - większe i więcej, wzbudzając wyczuwalną zazdrość reszty.



Może oni mają jakieś lepsze maski z wmontowanym wykrywaczem skarbów :mrgreen:

Pääkäyttäjä napisał(a):
Nie wiem też, czym jest to spowodowane ale... z Pepíkami nie ma problemu pogadać, nie unikają small talku bo nasi (nie wszyscy) to jakoś niechętni do rozmów z rodakami ;)



No właśnie też tego nie rozumiem :roll: Będąc na plaży w Starej Bašce spotkaliśmy parę Polaków i miałam wrażenie, że oni gdy tylko skumali , że my też z PL to jakby specjalnie nas unikali :roll: I to też nie jest jednostkowy przypadek. A ja bym chętnie z rodakami pogawędziła(choć czasem trochę jestem aspołeczna :wink:

Marsallah napisał(a): Pomagają mi w tym obce języki (zwłaszcza miejscowe, bałkańskie)


Chorwacki jest podobny do czeskiego :wink: :twisted:

Marsallah napisał(a):wciąż lubię filmy ("Vratne lahvy"!) i uwielbiam piosenki Nohavicy (i to te po czesku, nie polskie przekłady). :hut:


Vratne lahvy to chyba mój ulubiony. I jeszcze Samotari. A Jarka to mogę słuchać i po polsku :D

Pääkäyttäjä napisał(a):Ja myslę, że to strach przed typem wczasowicza, o którym pisała (jak co roku) Szczujnia - Typy rodzin, które zawsze spotkasz na wakacjach: rzep. Boisz się, że po small talku następnego dnia przysiądą się i będą truć, na stałe kotwicząc w naszym wakacyjnym życiu :mrgreen: To nawet ja, rzekomo otwarty i kontaktowy człowiek, unikam czegoś więcej poza "brytyjską pogawędką" :mrgreen:



No i tu trafiłeś w punkt :!: Ja się też czasami z podobnych powodów boję właścicieli apartmanów. Już kiedyś mieszkaliśmy u babki, której codziennie trzeba było zdawać relację gdzie dziś byliśmy i czy nam się podobało :evil:

No to na zakończenie tematów czeskich:



No, to zbieram się na:



:papa:
ruzica
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1808
Dołączył(a): 27.03.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) ruzica » 29.06.2018 16:43

21 maja, poniedziałek. Vrbnik :hearts:

Dzisiaj dla odmiany, nie będzie żadnego łażenia po górach i wąwozach, ale dzień spędzimy równie ciekawie. Jedziemy do Vrbnika. Z Baški mamy blisko, dojazd prosty, droga w dobrym stanie :)

Vrbnik jest miastem położonym na klifie- jego rozmiary są niewielkie, co powoduje, że wielkiego darmowego parkingu pod wielkim Konzumem tu nie ma :wink: Wynalazłam na google mapie parking przy ul. Supec- wbijamy się zatem na jedno z ostatnich wolnych miejsc 8O(jest jeszcze dość spory parking przy ul. Frankopanskiej, praktycznie nad samym brzegiem morza)

Dobra wiadomość jest taka, że poza sezonem(czyli przed 01.06. i po 30.09) parking jest darmowy. W sezonie- 25 kun za cały dzień lub 4 kuny za godzinę. Podobne zasady i opłaty parkingowe obowiązują we większości miejscowości na Krku. Wyjątkiem jest Baška- tu parkingi przy plaży(bo w mieście raczej nie bardzo jest gdzie zaparkować) są 2x droższe niż gdzie indziej, a sezon to nie jest czerwiec-wrzesień, tylko kwiecień-październik :?

No dobrze, skoro mamy już miejsce dla Korsiny, to z niej wyłazimy i lecimy na coś w rodzaju punktu widokowego:

f121.jpg


f122.jpg


A potem nasze kroki kierujemy do niewielkiego centrum. Najważniejszym zabytkiem jest kościół z XIV w.:

f123.jpg


Spoglądamy w stronę morza:

f124.jpg


oraz kamiennych uliczek:

f125.jpg


Wypatruję niezłą miejscówkę na jedzenie i picie:

f126.jpg


Ceny są raczej kosmiczne, ale na kawę lub piwo to można by przysiąść. Czego jednak nie uczyniliśmy :roll:

Teraz spacerujemy wzdłuż murów:

f127.jpg


Od samego wejścia na teren starówki poszukujemy najwęższej uliczki na świecie, ale jakoś nie możemy trafić. Może to będzie za tymi drzwiami :?:

f128.jpg


Strasznie mali musieli być ludzie w średniowieczu, bo nawet ja się muszę mocno schylić, by przeleźć.

W końcu-jest :D

f129.jpg


Ja się mieszczę, ale jest naprawdę wąsko, a wręcz klaustrofobicznie :roll:

Tabliczka informuje, że jest to najwęższa ulica świata:

f130.jpg


W rzeczywistości jest jedną z najwęższych i ma kilka konkurentek(w Niemczech, Czechach i Rumunii). No, ale wiadomo, że wszystko co naj...przyciąga turystów 8)

Inni ludzie też się mieszczą, akurat natknęliśmy się na jakąś wycieczkę, więc było naprawdę ciasno:

f131.jpg


Trochę się już nałaziliśmy, więc trzeba coś zjeść:

f132.jpg


Trafiliśmy do konoby Gospoja, która ma dobre opinie w internetach, ale my jakoś w zachwyt nie wpadliśmy. O ile jeszcze ryba i blitwa były bardzo dobre(tylko porcja dość mała, facet by się raczej nie najadł), tak jagnięcy gulasz był podobno średni(ja nie próbowałam).

Posiedzieliśmy w konobie w ciszy i spokoju, delektując się wakacyjnym luzem, ale po jakimś czasie do knajpki wpadła horda Niemców. Przyszli na degustację Zlatnej Žlahtiny- białego wina, z którego produkcji słynie Vrbnik.

Degustanci spowodowali trochę harmidru, więc będziemy się ewakuować.

W następnym odcinku przeżyjemy dramat na plaży i poszukamy ukrytej zatoczki.

cdn.

:papa:
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Nasze relacje z podróży


  • Podobne tematy
    Ostatni post

cron
Relacja z Owczej Wyspy;) Krk 2018 - strona 12
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Platforma cro.pl© Chorwacja online™ wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja platformy cro.pl© Chorwacja online™ nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl© nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

Copyright: cro.pl© 1999-2024 Wszystkie prawa zastrzeżone