20 maja, niedziela. Kanion Vrženica i uvala Vela Luka cz.I- Droga do kanionuW Bašce mamy kolejny piękny dzień. Na ładną pogodę miałam zaplanowane m. in. plażowanie w Starej Bašce, oraz wycieczkę do Vrbnika, również połączoną z plażowaniem. Ale jest niedziela, a na wyspę zjechało się mnóstwo Chorwatów(i nie tylko)- obawiamy się, że w weekend w tych mniejszych miejscowościach może być problem z miejscem parkingowym. Decydujemy się zostać w Bašce. Ale, że plażowanie było już wczoraj, to dzisiaj znów trochę połazimy.
Zimą, szukając inspiracji na zwiedzanie wyspy, przypadkowo natknęłam się o informacje o malowniczym wąwozie w pobliżu Baški. To Kanion Vrženica, przez który prowadzi podobno trudna trasa. Jestem jej bardzo ciekawa, więc wpisuję jako
must see do naszego planu
Pogoda, może nie jest idealna, bo odrobinę za ciepło na takie wycieczki, ale idziemy
Najpierw do centrum Baški, skąd startuje trasa, ale nie możemy znaleźć jej początku, więc kierujemy się w stronę kampingu Bunculuka- tam ma być rozstaj, więc już na pewno się odnajdziemy.
Na początek- schodki:
Przez cały czas będzie widokowo:
Wredne osypujące się kamienie być muszą:
Schody do plaży:
Na mojej mapce widnieje informacja
Ulaz kroz camp Bunculuka se plaćaI niby rzeczywiście- podobno wstęp na naturystyczną plażę jest płatny. Jednak my przeszliśmy przez recepcję campu nie zauważeni przez nikogo. Więc jakby co, to nie mam pojęcia ile za ten wstęp zdzierają
Za plażą przechodzimy przez betonowy podeścik:
Camping i plaża FKK z daleka:
Prawda, że ładna to miejscówka
W ogóle mam wrażenie, że często plaże FKK w Cro są ładniejsze od tych "zwykłych". A przecież to my- tekstylni stanowimy większość. Życie jest niesprawiedliwe
Ale wracajmy do naszej wycieczki- teraz będzie jak dla mnie najgorsza część. Trudniejsza niż przejście samego kanionu.
Idzie się wzdłuż brzegu po skałach kilka- może kilkanaście metrów nad poziomem wody. I ja mam tu trochę problem z opanowaniem swojego lęku przestrzeni. Bo mi się wydaję, że się po tych skałach sturlam do wody

Chociaż ostatnio wyczytałam gdzieś, że śmierć przez utonięcie jest stosunkowo przyjemna

Ale na razie wolę tego nie sprawdzać
Za plażą Bunculuka mijaliśmy jeszcze kilka bardzo ładnych zatoczek, ale S. odmówił ich sfotografowania, ze względu na przebywające w zatoczkach spore ilości golasów(chociaż te plaże oficjalnie nie są FKK)- nie chce być posądzony, że to im robi zdjęcia w poszukiwaniu taniej sensacji
Jakoś jednak udało się pokonać niekomfortową drogę i dotarliśmy do pierwszego celu, czyli uvali Vrženica:
Tu już
Fanów
Kulturalnych
Kąpieli

jest trochę mniej. Bardzo podoba mi się ta plaża i początkowo(patrząc na mapkę) myślałam, że może tutaj będziemy przychodzić na codzienne plażowanie. Ale okazało się to jednak zbyt karkołomne. Ponieważ:

Pieszo można dostać się tylko skalistym szlakiem, którym szliśmy- zbyt niewygodnie i daleko.

droga trwa jakąś godzinę do półtorej

do plaży nie ma dojazdu samochodem
Oczywiście jak ktoś ma kajak to może się wybrać drogą wodną. Pod warunkiem, że Helmuty bez odzienia nie będą mu przeszkadzać
Na plaży zmieniamy szlak z czerwonego na żółty i wchodzimy do wąwozu, ale to już opiszę w następnym odcinku.
