Czytałam
wiolek_lp napisał(a):Teraz to była tylko taka powtórka
Ale racją jest, że wybierając na 1 raz Hvar, postawiliśmy wysoko poprzeczkę, i teraz wiele mniejsc nas nie zadowala
W każdym razie co do robinsonady, to zobaczymy w tym roku, czy też będzie tak fajnie, jak za pierwszym, świeżym razem

Pierwszy raz jest zawsze najlepszy. Ja jak jechałam pierwszy raz do Cro, to nawet nie wiedziałam, że taka wyspa jak Hvar istnieje

Pojechaliśmy do Cro, bo moja siostra rok wcześniej była na campie w Hiszpanii w domkach, więc stwierdziłam, że to fajny typ spędzenia urlopu. Wybraliśmy camping na Istrii, bo po prostu było najbliżej. Zalogowałam się nawet wtedy na forum, ale już nawet nie pamiętam o co pytałam. Na kolejny rok kiedy zarezerwowałam już camping Solaris koło Szybenika, przypomniało mi się, że logowałam się kiedyś na jakieś forum związane z Chorwacją i odnalazłam to forum i wtedy
jazda się zaczęła... Wertowanie relacji...
wbałuszanie gał dosłownie w piękne zdjęcia Makarskiej Riviery...
Trajgul napisał(a):agata26061 napisał(a):mój mąż non stop "wisi" na telefonie, więc właśnie jemu najbardziej przydałby się taki detoks telefoniczny
Taka robota, czy taki gadula?
A i to i to. Jego praca co prawda nie wymaga ciągłego "paplania" przez telefon, ale różne zajęcia dodatkowe już tak. A do tego dochodzą
ploteczki z kolegami z pracy
(uwierzcie, że faceci to czasem gorsi plotkarze niż kobiety) 
i wtedy telefon nie stygnie

Malen napisał(a):Też wyobrażałam sobie robinsonadę, jako chalupkę z miską do mycia i świecami
Tak, jak opowiadacie, to warunki zupełnie przyzwoite, a i detox od neta, jak ktoś może sobie pozwolić, to od czasu do czasu wskazany.
Okazuje się, że nie jest tak źle, więc kiedyś warto się skusić na taki rodzaj wypoczynku

piekara114 napisał(a):Wiola, poczekaj jak Ci chłopaki wejdą w okres nastolatków
A u mnie syn to jedynak to też inaczej, no bo ile ze starymi można nurkować i grać
Każdy wiek rządzi się swoimi prawami

Fajnie jest jak dzieciaki są małe i chętnie jeżdżą z rodzicami na wczasy, ale kiedy dorastają wczasy ze "starymi" są już nie takie fajne niestety

M@rek napisał(a):piekara114 napisał(a):ale czy nie o chodzi we wspólnym spędzaniu wakacji
Wiem, moje córki to nie nastolatki ale dla nas to najlepszy czas w roku kiedy możemy go spędzić razem bez dziadków, cioć, wujków, ...
Cały rok spędzamy w sumie razem, bez wujków, ciotek, dziadków (są w zasięgu ale nie na co dzień, a nawet nie w każdy weekend) , ale 16latek to już inne potrzeby niż jeszcze 5 lat wcześniej.... niestety bardzo mocno widać ten przeskok właśnie na wakacjach.... No i córki jednak inne są niż synowie...
Z tym rodzinnym spędzaniem wakacji to różnie bywa. Zależy w jakim celu jedzie się w ogóle na wczasy. My w zeszłym roku dopiero pierwszy raz byliśmy sami na wczasach, bo do tej pory zawsze z kimś. Nie chcę porównywać który typ jest lepszy czy gorszy, bo oba są od siebie różne, ale i oba są dla mnie odpowiednie. Z jednej strony fajnie, że możemy jechać sami, żeby ze sobą pobyć, ale z drugiej strony wyjazd ze znajomymi ma swoje plusy, bo np. można się wymienić w opiece nad dziećmi... Powiedzmy jeden dzień czy chociażby pół dnia zostawiamy dzieciaki pod opieką cioci i wujka, a my tylko we dwoje szukamy jakiegoś miejsca dla nas (np. takiej plaży Eva) i odpoczywamy najzwyczajniej od dzieciaków, a drugiego dnia się zamieniamy. Jeden dzień taki w roku dla rodziców też jest wskazany

walp napisał(a):Tak, dokładnie o to chodzi. O rodzinną integrację.
Nasze dzieci, teraz już pełnoletnie, jadą z nami po raz kolejny, choć w tym roku chyba skład się poszerzy
Dobrze, że już dorosłe dzieciaki chcą nadal spędzać czas na wakacjach z rodzicami, a jeszcze przy tym jak zabierają swoją sympatię na wyjazd z rodzicami, to całkiem przyjemna sprawa i jaka integracja!
m@rek napisał(a):Wiesz, nie zaprzeczę że czasem pojawia się tęsknota za urlopem spędzonym tylko we dwoje

Trajgul napisał(a):Normalnie temat dla mnie na czasie. Nie dalej jak dziś

zastanawialiśmy się z żoną, jak tu wymyśleć żeby naszych dziewczyn, które mają jeszcze 4 i 8 lat, nie wziąć ze sobą na wakacje. Spędzamy z nimi 15 godzin dziennie i po weekendzie jesteśmy szczęśliwi ze możemy iść do pracy na te 8 godzin, dla naszego zdrowia psychicznego

.
Ja też czasem mam takie "marzenia", ale teraz byłoby mi po prostu szkoda zostawić dzieciaki z dziadkami. Przez pierwsze 2 wyjazdy do Chorwacji byliśmy bez dzieciaków, ale ze znajomymi. Syn już był na świecie, ale najpierw miał pół roku, a później półtora, więc został trochę u jednych dziadków i trochę u drugich. Nie braliśmy go, bo wtedy żadne z naszych znajomych nie miało dziecka, a poza tym był zbyt mały i lepszą frajdę wtedy miał u dziadków. W kolejnych wyjazdach już syn z nami był i jak się pojawiła córka, to pierwszy raz miała niespełna 11 miesięcy jak pojechała z nami do Cro, no i do tej pory jeździ

I póki dzieciaki same nie stwierdzą, że już nie chcą jeździć z rodzicami, to na pewno będziemy je zabierać, bo to dla nich niesamowita frajda jak wiadomo

wiolek_lp napisał(a):Łaaał to ja tu kombinuje jak móc wyjść na imprezę, ostatnio z R. bylismy na wyjściu bez dzieci w maju... 2017
Wakacje sami to chyba na emeryturze

U mnie mimo tego, że w weekend mamy z kim dzieciaki zostawić, to i tak rzadko sami wychodzimy, ale to też ze względu na pracę męża, który niemal każdy weekend spędzał w pracy. Teraz zmienił dział i na szczęście teraz prawie wszystkie weekendy ma wolne, więc może będzie okazja nadrobić

Malen napisał(a):Agatko, Wiolu, Jarku. Dzieci szybko dorastają. Moje dorosło w moim domu nie wiem kiedy.

Ale to prawda. Moje dzieciaki też tak szybko rosną, że dopiero mam w głowie, jak się rodziły, a teraz już co raz starsze...
piekara114 napisał(a):Trajgul napisał(a):wiolek_lp napisał(a):Łaaał to ja tu kombinuje jak móc wyjść na imprezę, ostatnio z R. bylismy na wyjściu bez dzieci w maju... 2017

Wakacje sami to chyba na emeryturze

Ja to pisałem w formie żartu lub wręcz utopii

. Jesteśmy w identycznej sytuacji jak Wy, ostatni raz z żoną bawiłem się na naszym weselu, 10 lat temu

.
Nie wyobrażam tego sobie... Nie mówię o wyjeździe na tydzień sam na sam z Panem M., ale raz w miesiącu choć popołudnie czy cały dzień samemu to wskazane, wręcz konieczne, nawet jak ma to być tylko spacer i kawa.... My aktualnie już ze 3 lata na wszelkie termy, baseny, zakupy ze spacerem po Starym Mieście, kawką, ciachem jeździmy sami, czy to w weekend czy wolne w tygodniu, samochód i jedziemy, a syn w szkole.... Polecam, dla własnego i małżeńskiego zdrowia....

To prawda, czasem małżonkowie też muszą spędzić parę chwil tylko we dwoje, bo inaczej można zwariować

gusia-s napisał(a): na szczęście sami się finansują

To już coś

zawsze wtedy większe możliwości wyjazdowe są, jak płacimy tylko za dwoje dorosłych niż za 2+2

Jak wspomniałam w komentarzu wyżej, na pierwsze 2 wyjazdy do Cro nie zabraliśmy syna i wtedy ten wyjazd dla nas był mega ekonomiczny, bo teraz to wiadomo... lody, piciu, pizza, większy apartman i kasa leci na wczasach nie wiadomo na co...

piekara114 napisał(a):wiolek_lp napisał(a):Wiesz chciało by się... Też uważam, że ustawowo powinno być raz w miesiącu wychodne dla rodziców

Ale niestety nie mamy z kim zostawić dzieciaków, i takie są realia.
To dogaduj się z dzieciatymi koleżankami: w tą sobotę ja Wsze przygarnę (może i na noc), a Wy nasze za tydzień

Lepiej się raz na jakiś czas pomęczyć z gromadą, ale i mieć choć pół dnia dla siebie... No albo jakaś miła studentka na kilka godzin popołudniu to też rozwiązanie.... Nie mówić o instytucji ciotek i wujków - stanowisko zobowiązuje

To jest dobry pomysł. Na jeden weekend podrzucić dziecko do jakiegoś kolegi np. z klasy, a na kolejny wziąć ich dziecko do siebie... Przy dwójce dzieciaków, to każdego z nich do innego kolegi, żeby też od siebie trochę odpoczęli

elka21 napisał(a):Wiolu, chciało by się córeczkę, czego Ci życzę, ale pewności nigdy nie ma. Sama też mam dwóch chłopaków

Ja też jej tego życzę, ale jak będzie trzeci chłopiec to też fajnie - męska drużyna!