napisał(a) Dziadek Maciek » 08.01.2010 11:23
Kevlar napisał(a):maciek1956 napisał(a):...mam rower z 1936 r wyprodukowany w Państwowej Wytwórni Uzbrojenia PWU "Łucznik", chyba Radom...
Tak Radom. No to masz fajny rowerek. Prawdziwe cudeńko. Od razu przypomniały mi się maszyny do szycia "łucznik" i "singer".
Rower przeleżał okupację rozebrany na części na strychu.
Ja, głupi, zrobiłem jeszcze jedną modernizację--przemalowałem go na fioletowo i zrobiłem napis "Łunochod 2". Bez sensu.
Jak znajdę obręcze, rower oddam do dobrego lakiernika, niech przywróci mu dawny, piękny czarny kolor ze złotymi paskami dookoła błotników.
Maszynę do szycia "Lucznik" Mama ma nadal. Maszyna była/jest składana w walizeczkę.
Singera odziedziczyłem po Babci. Prowadziłem kiedyś firmę kaletniczą "Ostoya", Singer był początkowo podstawową maszyną do szycia toreb i plecaków. Później, po wielu perturbacjach załatwiłem jakieś firmówki czeskie, zdały egzamin.