napisał(a) woka » 31.12.2007 17:42
zygmunt napisał(a):Na "Białej sali'' niestety :

Byś się wstydził.

To jest "niestety"

Ja marzę o takim czymś ....... i (oby nie zapeszyć) być może ( choć znając życie, może jeszcze być różnie, oby nie) wreszcie będę sam z małżonką. W mieszkaniu, cudny nastrój, ... Bez chmury dymu, bez wrzasku (czasem debilnego), bez zapitych "mord" .... bo Nowy Rok. Jedno co dobre na balu, to tańce. Ale to ma być bal a nie spęd gdzie tłoczno jak na Krupówkach lub Marszałkowskiej. Kilka razy byłem na balu (tak z 5-7 ), reszta byłem na "balu". Różnica jest. ( na tych balach byłem .....bo trzeba było być, zabrakło odwagi aby odmówić)
Ponadto do zabawy sylwestrowej mam stosunek - "bylejaki", jest bo jest. Kiedyś miał być w sylwestra ..... koniec świata. Zawsze jakieś dziwne skojarzenia. Etam .... najlepiej to dobre grono znajomych lub rodzinnie. W myśl zasady.. " nie ważne gdzie, ważne z kim".
Pozdrawiam.
ps. jeżeli miałbym sobie zamarzyć ..... to moim marzeniem jest gdzieś w plenerze, na stoku, w chatce bieszczadzkiej - oczywiście dobre grono znajomych. To by było TO. Na bal każdy może sobie pójść a tam nie każdy ma odwagę.