napisał(a) Kapitańska Baba » 22.02.2026 12:48
megidh napisał(a):Nasuwa mi się pytanie, czy na pokładzie nie powinno być jakiegoś żelaznego zapasu prowiantu ?.
Tak Gosiu - powinien być i zawsze jest

Może nie chleb - bo ciężko go przechować przez dłuższy czas, zwłaszcza ten robiony na południu - bardziej buła niż porządny chlebek ale inne rzeczy zawsze mamy. Bo naprawdę nigdy nie wiemy gdzie i kiedy będziemy przy brzegu.
Więc mimo wyśmiewania nas tu na forum staramy się mieć jakieś jedzenie w słoikach na wszelki wypadek, jakieś zupy, zafoliowane sery czy inne coś. Ziemniaki, makaron czy ryż - zawsze mamy zapasy. Bo czasem bywa i tak, że stoimy w zatoce portowej a raczej nie ma szans dostać się na brzeg - w Primosten staliśmy tak kiedyś dwie doby, bez możliwości wyjścia po zakupy.
Przy żegludze trzeba myśleć daleko do przodu żeby nie zostać głodnym w sytuacjach kryzysowych bo konob czy tawern pływających nie ma
