Poniżej Vordere Wildenalpe łączę się z moim wariantem podejściowym i przed siedemnastą jestem już przy wozie. Zwyczajowe piwko i rozkładam stolik, krzesełko, robię sobie kawkę, sięgam po ciastka. Do sąsiedniego auta wracają akurat trzej panowie od lustracji i wymieniamy uśmiechy, kiedy z knajpy Schwendle wychodzi facet w stroju kelnera z aparatem fotograficznym i uwiecznia na kolejnych fotkach mnie, rejestrację samochodu, butlę z kuchenką, parującą, pyszną kawę...
Czuję się rozbawiony, chociaż chyba nie to było jego celem. Wymieniamy uwagi na temat kelnera-fotografa; panowie wzruszają ramionami, stwierdzając, żebym się nie przejmował dziwnym zachowaniem niektórych ludzi, a ja kwituję zdarzenie zdaniem, że pewnie wkrótce w gospodzie zawisną moje zdjęcia z komentarzem: "Jedynie u Franza znajdziecie lepszą kawę od serwowanej w naszej knajpie".

.png)
.png)
.png)