Sam osobiście z rodziną jeżdżę zazwyczaj "w wygodę"... ale po oddaniu Bogu co boskie, cesarzowej co cesarskie... także szwędam się z plecakiem po górach... a tam lubię ascetyzm
.png)
.png)
.png)
Bodek1 napisał(a):Choćby to była bajka , to wskazana , bo czas ku temu jak najbardziej odpowiedni .
.png)
maksle napisał(a):Cześć!
maksle napisał(a):Chcę Wam opowiedzieć moją historię z tych wakacji, oraz mam nadzieję, że rozwieję kilka mitów które tutaj krążą. Na które się chwilę przed wyjazdem złapałem i mówiąc szczerze, była chwila zwątpienia. Ale wszystko po kolei!
maksle napisał(a):Zacznijmy od tego, że założenia były proste. Wszystko musi się zmieścić w 600zł (paliwo,jedzenie, wszystkie zachcianki), trwać 2 tygodnie ....
maksle napisał(a):Pomysł pojawił się w czwartek wieczorem, chwila zawahania czy jechać. I tak piątek zleciał na zakupach i pakowaniu. W sobotę z rana miałem już jechać w kierunku wymarzonej Chorwacji.
.png)
.png)
elka21 napisał(a):Upss, widać, że Janusz wziął się na poważnie za rozpracowanie kolegi, niczym wytrawny śledczy
.png)
.png)
maksle napisał(a):Podstawą jest oczywiście kuchenka gazowa (w miarę mała, żeby dużo miejsca nie zajmowała), zapas gazu ( ja wziąłem chyba z 6 butli 400g, starczyły niecałe 2

Powrót do Nasze relacje z podróży
