Re: Moja bajka - Skąpany w winie Pelješac i mityczny Mljet
napisał(a) trevia » 27.12.2014 19:20
Po wizycie w winnicy znów, zamiast jechać na prom, zmieniamy plany iiii..... jedziemy zobaczyć zatunelową część półwyspu


Pozostając pod wpływem winnych klimatów kierujemy się do Boraka



Słonko pięknie grzeje więc chcemy jeszcze troszkę poplażować

Decyzja wydaje się być dobra... zwłaszcza, że nad Mljetem właśnie przechodzi ulewa

Fale trochę straszą, ale przynajmniej nie mają 7 metrów

Popołudnie mija leniwie na kąpieli, opalaniu...

I wpatrywaniu się w chmury, które przyjmują kształt dziwnie przypominający czyjąś twarz

w żwirku znajduję zielone szkiełko... i od razu przypomina mi się wiersz
Kraju, kraju ujrzany przez zielone szkło.
Szare osiołki płyną jak łzy zarosłym dnem wspomnienia.
Te krajobrazy, nim spadną, wiszą na rzęsach i drżą,
Szare osiołki płyną, jak łzy - zarosłym dnem wspomnienia. Wspomnienie, K.K. Baczyński

Przez zielone szkiełko patrzę na zieloną wyspę... już niedługo tam dotrzemy.
No właśnie, już najwyższa pora ruszać w drogę. Chwila ochłody w knajpce ze znanym napisem Matuško i czas pożegnać to spokojne miejsce.
