Trochę człowieka nie ma na forum, a tu takie "ATRAKCJE".
Być może wkładam kij w mrowisko, ale nie mogę się powstrzymać od komentarza.
DziadekJanusz napisał(a):W Maladze co roku na Semana Santa, a oprócz tego, jak się da to dodatkowo np. na Boże Narodzenie. Malaga jest fajna z tym biletem doładowywanym, tzw. tarjeta Consorcio, niespersonalizowany, zielony bez zdjęcia. Działa we wszystkich autobusach, metrze, oczywiście pociągu C1 i zapewnia naprawdę duże oszczędności. Zawsze można wtedy podjechać gdzie się chce, a jedna karta może służyć dla kilku osób. Tyle, że w pociągu trzeba pamiętać, żeby odbić koniec podróży (w autobusie tylko raz przy wejściu).
No i na taką kartę autobus 35 zawiezie cię z Av. Andalucía (przystanek niedaleko ostatniej stacji kolejki C1, jeśli przyjechałeś np. z Fuengiroli, czy Torremolinos) na szczyt Gibralfaro i zapłacisz za to 62 centy od osoby. A później schodzisz w dół, bo widoki piękne. Acha - karta kosztuje 1,50 euro, możesz doładować od 5 euro chyba do 500 i środki na karcie nie przepadają, możesz oddać kartę innym ludziom, albo zostawić sobie na następny przyjazd.
Nie powinny takie informacje pojawiać się w tzw. relacjach?
A co do Lisbony, to też trzeba znać pewne "skróty". Ot wejście na górę do Café A Brasileira jest trudne, ale przecież na skrzyżowaniu Rua da Vitória i Rua do Crucifixo mamy wejście do schodów ruchomych, którymi można wjechać na stację metra. Te schody mijają stację i wychodzą na Largo do Chiado, skąd do kawiarni kilka kroków. Pewnie, że można leźć kawał drogi do góry, ale po co, jeśli są ruchome schody?
Bo wiesz, ja to już dziadek jestem i do tego Janusz, więc kombinuję, jak się najmniej spocić.
I widzisz, takie relacje, które pokazują, jak dawać sobie radę w różnych miejscach, które czemuś więcej, niż tylko lansowaniu się służą, moim zdaniem powinny się pojawiać. A może nie mam racji? Może nie jest istotne, jak np. zorganizować z Lisbony jednodniową wycieczkę do Fatimy, może nie jest istotne, dlaczego warto po Gibralfaro wybrać się też do Santuario de la Victoria? Może istotne jest, by pokazać siebie?
A może tylko dziadek i do tego Janusz może tak uważać? Dla innych liczy się tylko lans i wrzucanie wszystkiego, co się w pamięci telefonu napstrykało? Odpowiedzcie mi.
Wydaje mi się DziadekJanusz !, że chyba nie rozumiesz znaczenia słowa „relacja”. Z tego, co napisałeś wnioskuję, że mylisz słowo „relacja” ze słowem „przewodnik”.
Według Słownika Języka Polskiego PWN słowo „relacja” oznacza relacjonowanie, opisywanie jakiegoś wydarzenia i właśnie tak interpretują je osoby piszące relacje na tym Forum.
Trudno w takiej relacji wypowiadać się na tematy, których osoba pisząca relację nawet nie liznęła. Mysza do zwiedzania wykorzystuje wynajęte samochody, bo tak lubi, i nie korzysta z komunikacji publicznej. Nie ma więc wiedzy na temat tras, cen biletów i wszystkich innych wiadomości związanych z podróżowaniem pociągami, autobusami, taksówkami itd. Ale w swoich relacjach zawsze bardzo dokładnie przedstawia sposób wypożyczenia samochodu, co może być bardzo pomocne dla kogoś, kto będzie chciał skopiować jej sposób podróżowania. Zawsze też wskazuje miejsca parkingowe, z których korzystała, podając ich współrzędne oraz podpowiada, jak do nich dojechać oraz jakie są opłaty za korzystaniem z nich. Ja bardzo rzadko wypożyczam samochody na wyjazdach, ale relacje Myszy są dla mnie bardzo istotne, bowiem dzięki nim mam ogólne wrażenie o miejscu, do którego ewentualnie chciałabym pojechać. Już kilka razy skorzystałam z relacji Myszy i dotarłam do miejsc, które pokazywała.
Ty chyba chciałbyś, aby w relacji opisywać wszystkie możliwe opcje dotarcia do jakiegoś miejsca. Ale tak się nie da, bo ktoś, kto korzysta z wynajętego samochodu, nie będzie szukał informacji na temat rozkładu pociągów i odwrotnie. Ja w swoich relacjach opisuję mój sposób podróżowania i nie skupiam się na innych. Czy jeśli trafisz do mojej relacji, to będziesz miał pretensje, że nie opisuję sposobu wypożyczenia auta a skupiam się jedynie na opisywaniu podróżowania komunikacją publiczną ?.
Jeśli masz wiedzę na temat wszystkich możliwych sposobów zwiedzania danego regionu, to załóż nowy wątek na forum, na przykład pod nazwą „Przewodniki” (chyba że taki już jest, to dopisz tam swój wątek) i przekaż tam swoją dogłębną wiedzę z regionu, który znasz. Na pewno będzie wielu chętnych, którzy z tej wiedzy skorzystają.
Co do zdjęć, na których Mysza się pokazuje, to ja nie mam nic przeciwko temu. Na tym Forum osób piszących relacje nie ma zbyt dużo. Kiedyś było więcej, ale się wycofali. Niejednokrotnie przyczyną tego była nagonka zorganizowana przez osoby chcące zaistnieć na tym forum (nieważne, w jaki sposób). Ci co przetrwali są weteranami na Forum. Po wielu latach pisania swoich relacji i czytania relacji innych, mamy wrażenie, że znamy się jak łyse konie. Wielu zna się pomiędzy sobą osobiście. I zdjęcia ukazujące nasze wizerunki nikogo tutaj nie drażnią, a wręcz przeciwnie, są pożądane, bo dzięki temu mamy wrażenie bezpośredniego kontaktu ze sobą.