Iwona napisał(a):Piękna trasa ,ale niestety nie dla mnie ze względu na moje lęki. Mogę chociaż podziwiać na Twoich fotkach.
Może to i dobrze, że nie możesz teraz iść, bo z siedmiolatkiem byś nie weszła. Mogą wejść dzieci od 8 lat.
A może lęk wysokości kiedyś minie i pójdziecia
Iwona napisał(a):Chciałam zapytać ,czy Alhambrę zwiedzaliście z przewodnikiem czy bez i jakie bilety kupiłaś?
Alhambre zwiedzaliśmy bez przewodniki. Bilety kupiłam te, które obejmują wszystko, 22 euro chyba kosztowały.
Iwona napisał(a):Mysza przepraszam ,że u Ciebie pytam Wiolę2012,ale jeszcze nie znam forum i nie wiem ,gdzie mogę pytać o różne sprawy .
Nie ma sprawy ... też się chętnie czegoś dowiem, bo z Hiszpanią to ja jeszcze mało obeznana jestem
megidh napisał(a):mysza73 napisał(a):Domyślacie się co krzyczy mój mąż?
Tak, tak, dobrze się domyślacie ... Co chwila krzyczał -
Trzymaj telefon, bo nie będę po niego schodził na dół
- na zmianę z -
Nie podchodź do barierki!!!!
... normalnie płyta mu się zacięła
Jednym słowem "uperdliwiec"

.
Może kup sobie takie etui na telefon na sznureczku i będziesz go nosić przewieszony przez ramię, jak torebkę. Wtedy nawet jak Ci się telefon wymsknie z dłoni, to nie poleci, bo sznureczek go zatrzyma. Ja pierwszy raz takie etui zobaczyłam w Barcelonie i bardzo mi się spodobało. Znalazłam takie etui do mojego telefonu i teraz używam na każdym wyjeździe. Naprawdę bardzo praktyczna rzecz. Telefonu nie upuścisz, nie zapomnisz i trudniej go ukraść.
Mam takie etui na sznureczku ... ale mi nie pasuje z tym chodzić ...
wiola2012 napisał(a):mysza73 napisał(a):A mąż nigdy nie wie co będziemy robić

, ba, on często nawet nie wie gdzie jedzie

...
O Boże! Ulżyło mi

. Mąż wie do jakiego państwa lub na jaką wyspę jedziemy i tyle

.
To najlepszy dowód bezgranicznego zaufania do nas

Czyli jednak mój mąż jest "normalny"
te kiero napisał(a):wiola2012 napisał(a):mysza73 napisał(a):A mąż nigdy nie wie co będziemy robić

, ba, on często nawet nie wie gdzie jedzie

...
O Boże! Ulżyło mi

. Mąż wie do jakiego państwa lub na jaką wyspę jedziemy i tyle

.
To najlepszy dowód bezgranicznego zaufania do nas

Chciałbym być takim mężem

u mnie jest dokładnie odwrotnie, a moja Pani zna tylko główną destynację wyjazdu.
Iwona napisał(a):Mój mąż też nie wie dokładnie ,gdzie jedziemy

.Tzn. wie ,jaki kraj i czasem mu się przypomni jakie miasto. Organizacją wyjazdu zajmuję się ja i czasem trochę córka.
Znaczy się w każdej rodzinie jest ktoś najmądrzejszy co musi wszystko ogarnąć ... a reszta mu bezgranicznie ufa
te kiero napisał(a):Znam wielu takich mężów, powiedzta jeszcze, że ich pakujeta na wyjazd, to będzie xero wielu
Oczywiście, że ja pakuję mężowi wszystko ... od skarpetek, przez gacie po czapeczkę na głowę
On musi tylko pamiętać o karcie kredytowej

marekkowalak napisał(a):Caminito del Rey - dla mnie jedna z najlepszych atrakcji w tamtej części Hiszpanii - w sumie chyba tylko Gibraltar mi się bardziej podobał (ale to już właściwie nie Hiszpania), no i może jeszcze Setenil.
Caminito fajne, to fakt ... ale Granada z Alhambrą też zrobiła na mnie duże wrażenie ... i Ronda też fajna
marekkowalak napisał(a):te kiero napisał(a):Chciałbym być takim mężem

u mnie jest dokładnie odwrotnie, a moja Pani zna tylko główną destynację wyjazdu.
U mnie to samo

Tyle, że ja nie narzekam, bo przygotowania do wyjazdu są równie ekscytujące co sam wyjazd (no, prawie.,..)

Ja też nie narzekam ... bo lubię to planowanie

I właśnie dostałam od męża "zielone światło" na wrzesień/pażdziernik

... więc Malaga chyba troszkę poczeka
