Popatrzmy więc na umiejscowiony niedaleko stalli rajców gotycki świecznik siedmioramienny z 1327 roku - jedyny w Polsce i jeden z pięciu na świecie zachowanych gotyckich kandelabrów. Ma wysokość 4 m, rozpiętość ramion 380 cm , waży ponad 900 kg. Pierwotnie stał on w nawie głównej, tuż przed prezbiterium i miał być zapalany jedynie w dni świąteczne.
Podczas wojny siedmioletniej (1756-63) oraz kampanii napoleońskiej (1807) świecznik został nieznacznie uszkodzony, odrestaurowanie nastąpiło w 1895 roku. W czasie II wojny światowej świecznik rozmontowano i schowano w jednym z pomieszczeń gospodarczych bazyliki, tam przypadkowo w latach 50.XX w. trafili n niego robotnicy. Nie mając pojęcia jak cenny to eksponat, sprzedali świecznik na złom. Na szczęście Jan Frankowski (ten, który ma pamiątkową tablicę na Baszcie Lontowej) wykupił go ze składowiska złomu. Świecznik po konserwacji w latach 1961-1963 trafił do Muzeum Pomorza Środkowego w Słupsku, do katedry kołobrzeskiej wrócił w 1981 roku.


Kształtem świecznik nawiązuje wyglądu żydowskiej menory, ale nie jest ze złota, lecz z brązu, no i nie jest wykuty z jednego kawałka metalu. Podstawa świecznika (w kształcie odwróconej misy) wsparta jest na trzech smoczych głowach, z których każda osadzona jest na grzbiecie lwa. Kolumna i poszczególne ramiona świecznika opleciona jest winoroślą, ozdobiona figurami 12 apostołów i 4 skrzydlatych aniołów. Siedem ramion świecznika oznacza siedem darów Ducha Świętego.
Na środku nawy głównej wisi ogromny drewniany świecznik-żyrandol zwany Koroną Schlieffenów.
Powstał prawdopodobnie w 1523 roku w warsztacie Mistrza Michała z Augsburga (twórcy ołtarza głównego w kościele Mariackim w Gdańsku). Żyrandol ma kształt cyborium, jest złocony i polichromowany. Ozdobiony jest dwiema dużymi rzeźbami Matki Bożej z Dzieciątkiem i św. Jana Chrzciciela oraz znacznie mniejszymi figurami przedstawiającymi apostołów oraz muzykujące anioły. Na szczycie umieszczony jest baldachim imitujący sklepienie niebieskie. Według legendy Schlieffenowie ufundowali świecznik, by odpokutować swe winy za śmierć Jakuba Adebara (został on skazany na śmierć w procesie, którego jednym z głównych inicjatorów była patrycjuszowska rodzina Schlieffenów).
(fotka z wikipedii)
W 1944 roku żyrandol zamurowano w niszy kościoła. Odkrył go prezydent Stefan Lipicki, któremu ten fakt ujawnił jeden z Niemców. Obiekt trafił na plebanię parafii Św. Marcina, a po renowacji powrócił do kolegiaty w 1962 roku. Początkowo znajdował się w prezbiterium, ale odbudowie katedry zawisł w nawie głównej. Ostatnią konserwację przeszedł w 2009 roku.
(moje zrobione przeze mnie, ale niestety słabo wyszło)
W katedrze wisi jeszcze jeden zabytkowy żyrandol – tzw. Korona Holkenów z 1420 roku. Żyrandol ufundowali dwaj synowie burmistrza Wincentego Holka, jest wykonany z mosiądzu, to jedyny zachowany na Pomorzu gotycki metalowy świecznik. Niestety, zdjęcia nie zrobiłam…
(fotka z Wikipedii)