Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Od morza do morza czyli z Gdańska nad Adriatyk 2013

Nasze relacje z wyjazdów do Chorwacji. Chcesz poczytać, jak inni spędzili urlop w Chorwacji? Zaglądnij tutaj!
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
Emeren
Odkrywca
Avatar użytkownika
Posty: 120
Dołączył(a): 23.09.2012
Od morza do morza czyli z Gdańska nad Adriatyk 2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) Emeren » 26.09.2013 03:19

Witam wszystkich amatorów naszych wspólnych relacji i fotorelacji z odkrywania słonecznych stron Chorwacji (zrymowało się przez przypadek :D ). Zanosiłem się z wstawieniem moich wspomnień z pierwszego wyjazdu w tamte strony odkąd zacząłem się wczytywać w relacje klasyka gatunku jakim jest dla mnie Jędrula :papa: …kłaniam się Mistrzowi i Pozdrawiam. Na jego relacje zostałem nakierowany przez moja żonę, która jako pierwsza z nas odkryła to forum. Wiele myśli i wspomnień napływa mi do głowy wiec moja relacja może być „odrobine” chaotyczna, nie pozbawiona błędów zarówno wynikających z niedostatecznej znajomości Chorwacji jak i z faktu ze większość z opisów biorę z głowy, zazwyczaj nie posiłkując się internetem do którego nie zawsze mam dostęp. Niestety mogą się zdarzyć dłuższe przerwy we wstawianiu kolejnych części ale mam nadzieje że uda mi się to robić jak tylko będę miał dostęp do sieci.
Tyle tytułem wstępu…przepraszam ze tak długo :lol: i Zapraszam
Zaczęło się chyba od tego…chyba…bo nie pamiętam abyśmy wcześniej z żona rozmawiali o Chorwacji

Obrazek


Gdańsk, Długa,16 czerwca 2012, Mistrzostwa Europy w Piłce Nożnej, przed meczem Hiszpania-Chorwacja :D

Zdaje mi się ze wtedy nawiązaliśmy po raz pierwszy fizyczny kontakt z Chorwacją i Chorwatami. Malutki nie był chyba do końca szczęśliwy ale zbytnio tez nie protestował. Wówczas w naszej (mojej) świadomości, jedynym krajem śródziemnomorskim, wartym uwagi była Hiszpania. Zawsze do niej wracam z radością i bardzo mile wspominam nasze wspólne wakacje które tam spędziliśmy

W tym dniu flagi Chorwacji mieszały się z flagami Hiszpanii

Obrazek

Chorwacko-australijscy kibice w Gdańsku

Obrazek

Od tamtej pory (aż do dziś…i być może na dłużej) flaga z biało czerwona szachownica jest widoczna u nas w domu codziennie)

Obrazek

Mistrzostwa się skończyły, ponownie czas wyjechać za chlebem :/ … Chyba w okolicach sierpnia, żona trafia na stronę Cro.pl. Od tej chwili zaczyna się gorączka Chorwacji. Nie ma mnie wtedy w domu wiec mailowo ustalamy program do zrealizowania na przyszły rok. Zadanie numer jeden …Wyjechać na wakacje do Chorwacji Moja zona jest raczej z tych co nie lubią prowizorki wiec zaczyna się wertowanie forum w poszukiwaniu m.iejsca na odpoczynek. Tyle tego do zobaczenia a trzeba się zdecydować. Zostaje założony zeszyt :D w którym zapisuje co ciekawsze fakty, miejsca, słówka itp. Możecie się śmiać ale ten zeszyt okazał się później zbawienny w drodze do CRO i bardzo pomocny przy planowaniu zwiedzania już na miejscu :lol: . Miesiące spędzone na forum ostudziły już odrobinę gorączkę wiec na chłodno (była zima) trzeba było się zabrać do realizacji planów. Na pierwszy (mam nadzieje ze nie ostatni) wyjazd do CRO została wybrana (niezbyt wymyślnie ale szczęśliwie) Riwiera Makarska

Obrazek

Zdjęcie to jest tak typowe dla relacji z riwiery ze nie mogłem się oprzeć żeby je wstawić (13.07.2013 :lol: )
Do tego momentu jeszcze powrócimy bo jeszcze się trochę ciekawych i istotnych rzeczy wydarzyło.
Kolejny powrót do domu na okres świąteczno-noworoczny wiązał się z załatwieniem kwatery na wyjazd letni. Początkowo zachowywaliśmy się trochę leniwie i pytaliśmy na forum … czy ktoś cos zna? Czy poleca ? …. Klasyka. Skończyło się na tym ze wystosowaliśmy pytanie do Wujka Googla i on pokierował nas na właściwe tory. Wybór przeogromny…Omis, Brela, Makarska, Tucepi…a może jeszcze dalej. Maili z pytaniami wysłałem coś koło 20 i w odpowiedziach znalazłem to co szukaliśmy.
Kryteria jakie przyjęliśmy…skromne :) , ma być blisko plaży i przytulnie, kuchnia, miejsce dla czterech osób. Ja, zona, i dwóch ancymonków…jeden nastolatek i drugi, jeszcze „pieluchowy”, dwulatek.
Wybór padł na (w tym momencie werble)….Podgore. Mogło być lepiej ? Ciekawiej? Już po wszystkim (czyli po powrocie) uznaliśmy ze wybór miejsca i apartamentu był idealny. Dla tych którzy stacjonowali w Podgorze i wieczorkiem przechadzali się po deptaku, adres Bramirova Obala jest doskonale znany. To właśnie przy tej ulicy a jednocześnie głównym deptaku Podgory,mieliśmy nasze dwa pokoje z aneksem kuchennym i łazienka. Dwa balkony w tym jeden prawie nad głowami panów piekących naleśniki wieczorowa porą .

Obrazek

Ten mały balkonik z otwarta żaluzją to nasz :oczko_usmiech: Niejeden przechodzień zatrzymywał się tutaj żeby pstryknąć zdjęcie niesamowitemu drzewku które mieliśmy pod nosem :wink:

cdn.
Ostatnio edytowano 21.11.2013 09:46 przez Emeren, łącznie edytowano 4 razy
Emeren
Odkrywca
Avatar użytkownika
Posty: 120
Dołączył(a): 23.09.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) Emeren » 26.09.2013 03:42

Wracamy do stycznia. Mailowo zarezerwowaliśmy apartament. Darija (właścicielka) bardzo miła osoba, przesłała nam dodatkowe zdjęcia żeby upewnić nas w przekonaniu że to u niej powinniśmy zamieszkać. Udało jej się. 14 stycznia (tak, tak … to nie pomyłka) wpłacamy zaliczkę i kończymy pierwszy etap przygotowań.
Tym czasem u nas za oknem …

Obrazek

Zaczęliśmy się martwic czy się pomieścimy w naszym samochodzie … hmmm. Od kilku tygodni szukaliśmy większego samochodu. Warunkiem była tez sprzedaż tego cuda ze zdjęcia ale „martwy sezon” zrobił swoje. Nie udało się.
Kolejny wyjazd za chlebem. Zima rozkręcała się na dobre. Samochód ze względów oszczędnościowych przejeździł na oponach całorocznych . Na szczęście samochód był mało używany wiec obyło się bez wizyt u blacharza ale licho nie śpi wiec na przyszły rok jaki by to nie był samochód …zimowe buty dostanie .
Zima się skończyła i niestety pojawił się problem z moim powrotem do domu na czas. Przygotowania jeszcze daleko w polu a wyjazd już wkrótce. Ze względu na to ze bagażnik Forda Focusa raczej nie rozpieszcza swoja wielkością czteroosobowej rodziny, zdecydowaliśmy się na kupno pudla na dach. Z pomocą przyszli mędrcy z Cro.pl … auto_gt oraz Dziadek Maciej.
Myślałem ze wyjdzie taniej ale skończyło się tak ….

Obrazek

Box Thule Pacific 200 na belkach Thule Wingbar … polecam. Cicho i pojemnie. Pudla nie słychać w ogóle, chociaż wadliwie założone belki dawały wrażenie że wożę na dachu organy oliwskie. Spryciarze ze sklepu zapomnieli zamontować poprzecznych zaślepek na spodzie belek. Błąd wypatrzony na czas uchronił nas przed męczarnia podczas podróży…przynajmniej tej spowodowanej hałasem z dachu.

Tydzień przed wyjazdem, samochód dostał nowe płyny, klima napompowana świeżutkim freonikiem, klocki hamulcowe jeszcze nie zużyte, wizyta w myjni. Licznik ….

Obrazek

To co wskazuje minus 633…zdjęcie pstryknięte już w drodze, zaraz po minięciu granicy z Czechami.
Jeszcze mały drobiazg. Nie udało mi się wrócić do domu a tu wyjazd za trzy dni :/. Nerwowo się robiło, byłem właśnie w drodze z Afryki Zachodniej do Las Palmas na Kanarach … 10 dni przelotu. 7 lipca jestem w Las Palmas , 8 samolot do domu …. Uffff…zdążyłem . 11 lipca ruszamy w drogę. Plan jest taki…w nocy póki dzieciarnia śpi, przeskakujemy polskie drogi, nie wierze w cud autostradowy dziejący się w kraju (i miałem racje).Granica w Gorzyczkach. Potem przez Czechy …Ostrawa, Brno…wjeżdżamy do Austrii…Wieden …jakiś nocleg…. Graz…dalej skrótami przez Słowenie (oszczędzamy na winietach :lol: ) wjeżdżamy do „ziemi upragnionej” :lol: i autostradą przez Zagrzeb do Splitu. Tam zjeżdżamy dla widoczków :D na Jadrance i po południu 13 lipca jesteśmy w Podgorze. A jak było ??
Ano tak…..Wyjechaliśmy zgodnie z planem około 22.00 i już na początku coś nam chodziło po głowie ze czegoś zapomnieliśmy…Wy tez tak macie :wink: ??
Myślimy, myślimy i w końcu olśnienie….

Obrazek

Zapomnieliśmy tego czego Krzysztof złapany później pod Grazem, nie zapomniał sobie przykleić do kuferka :( No cóż, bez tego jakoś dojedziemy ale żal pozostał :( . Byliśmy już jakieś 100 km od domu wiec o zawracaniu z tak błahego powodu nie było mowy :/ . Pozostało nam wypatrywanie tych którzy nie zapomnieli. Udało się jeszcze raz … w dzień wyjazdu z Chorwacji. I to tylko dzięki zapaleniu spojówek młodszego…ale o tym później…o ile mi ktoś przypomni :wink:
Naklejka naklejką a autostrada pod Toruniem skończyła się bardzo szybko i pozostało nam się przedzieranie przez Włocławek, Łódź i Częstochowę , potem wracamy na A1 i o godzinie siódmej jesteśmy w Czechach.

Obrazek

Według instrukcji forumowych „wyjadaczy” zatrzymujemy się na pierwszej stacji i kupujemy pierwsza w tym dniu winietę. Kupujemy miesięczną bo ta ma najlepszy stosunek ceny do terminu ważności. Mieliśmy wracać za około 14 dni wiec dziesięciodniowa nam nie odpowiadała bo za dwie takie (tam i z powrotem) zapłacilibyśmy więcej niż za jedną miesięczną.

Ruszamy dalej, przez Czechy do Austrii. Nie jestem typem kierowcy – rajdowcy wiec spokojnie 110-120 km/h, nie ścigam się, nie wyprzedzam jak nie muszę, oglądam okolice. Zmieniamy się za kółkiem co jakiś czas żeby dotrzeć do Austrii o przyzwoitej porze, tak żeby jeszcze znaleźć nocleg . Przed południem docieramy do małego czeskiego miasteczka na granicy z Austria. Nazwy nie pamiętam ale jest tam stacja z Hotelem Marcincak ... coś mi chodzi po głowie nazwa Mikulewo ...albo podobnie

Obrazek

Tutaj kupujemy winietę na austriackie autostrady…tym razem dziesięciodniowa bo tak lepiej

Obrazek

Winieta naklejona, ruszamy w nieznane…pierwszy raz będziemy w Austrii. Wszystkie rady zaczerpnięte z relacji wzięliśmy sobie do serca a zwłaszcza te o przestrzeganiu przepisów drogowych :lol: wiec zgodnie ze znakami w międzynarodowym towarzystwie ruszyliśmy w drogę. O dwunastej mijamy granice Czesko-Austriacka

Obrazek

Pierwsze prawdziwe i zauważalne przejście graniczne. Autostradowa granica Polsko-Czeska gdyby nie znaki w ogóle nie utkwiła by w naszej pamięci.


Wjeżdżamy do pierwszego na naszej drodze, austriackiego miasteczka (nazwy oczywiście nie pamiętam ale mam zdjęcia )….może od nazwy przejścia Drasenhofen ??

Obrazek

Obrazek

Przejeżdżamy miasteczko w sznureczku samochodów…tu refleksja…ci sami kierowcy mający za nic przepisy w Polsce czy Czechach, tutaj nagle zaczynają zauważać, a co ciekawsze stosować się do znaków ograniczania prędkości :wink: … dziwne co ;)
Jedziemy dalej, wjeżdżamy na autostradę. Mimo ze szybko, wygodnie to szalenie monotonnie. Niesamowicie nużące a co za tym idzie usypiające czujność :/. Gdzieś w okolicach Wiednia robi się gęsto. Jest piątek 12 lipca, ludzie zaczynają wracać z pracy, jeszcze nie korek ale widoczne zagęszczenie. Sporo samochodów z Polski ale jeszcze nie na tyle żeby poczuć się jak na chorwackiej autostradzie w sobotę rano w okolicach Omisia :oczko_usmiech: .
Mijamy Wiedeń i kierujemy się w stronę Graz-u. Zaczynamy odczuwać zmęczenie jazda. Zmiany już nie pomagają bo mimo ze się zmieniamy nie udaje nam się tak naprawdę przespać w przerwach od prowadzenia. Zaczynamy rozglądać się za jakimś noclegiem. Wklepuje Heldze (nasza nawigacja :) ) hotele umieszczone po drodze i ta podaje mi kilka adresów. Parę telefonów i wybór pada na jeden z motor-hoteli Landzeit około 60 kilometrów przed Graz-em . Wcześniej próbowałem zabukować miejsce w hoteliku prowadzonym przez Polaków, który to adres krąży po Cro.pl ale akurat nie było wolnych miejsc :/. Hotelik, szalu nie ma, raczej mało spokojny bo położony koło stacji benzynowej, za to nad ranem rolnik wylewający gnojówkę na pola stworzył nam swojski klimat wiejski .
Widok z okna…po prawej poletko nawożone gnojówka a po lewej autostrada w stronę Graz-u
Obrazek

Hotel od frontu, na dole sklepik ze wszystkim i restauracja z niedobrym wunderpancernikenszniclem i przypieczona jajecznica podaną bezpośrednio na patelni….nie są to moje klimaty ale nic ciekawszego nie udało nam się w menu rozszyfrować

Obrazek

Rano wypoczęci poszliśmy na śniadanie, szybko obskoczyliśmy plac zabaw przy hotelu i w drogę.

cdn.
Emeren
Odkrywca
Avatar użytkownika
Posty: 120
Dołączył(a): 23.09.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) Emeren » 26.09.2013 05:11

Do Graz-u docieramy dość szybko i kierujemy się dalej na Maribor ale … wypatrujemy zjazdu na Mureck. To tam według wcześniejszych informacji ściągniętych z forum, musimy skręcić aby ominąć słoweński kawałek autostrady. Jeszcze przed tym zjazdem po raz pierwszy (ale nie ostatni) mylimy zjazd i musimy trochę pokluczyć po austriackiej autostradzie.
Powodem zmyłki było to zdjęcie.

Obrazek

Mój tata chciał pocztówkę z Klagenfurtu w którym się urodził, ale nasza trasa raczej tamtędy nie przebiegała, więc „polując” na Klagenfurt nie zdążyłem zmienić pasa na ten po prawe kierujący nas na Słowenię :? . Na szczęście zjazdy w Austrii są bardzo często i po kilkunastu minutach byliśmy już na właściwej nitce autostrady do Słowenii.
Trochę przed dziesiątą zjeżdżamy z autostrady i kierujemy się do miasteczka granicznego Mureck. Chwila postoju na stacji benzynowej i przekraczamy granicę austriacko-słoweńska na rzece Mura.

Obrazek

Zaraz za zakrętem jest mostek graniczny, a za mostkiem ...

Obrazek

Jesteśmy w Słowenii.
Tutaj Kasia (moja żona) otwiera swój zeszycik założony niemal przed rokiem :) i staranie opisanym skrótem, kieruje nas przez Słoweńskie dróżki aż do granicy słoweńsko-chorwackiej w Gruskovje. Z precyzją godną pilota kierowcy rajdowego :oczko_usmiech: odczytuje trasę przez Lenart i Ptuj. W Ptuj-u skręciłem w niewłaściwy zjazd na rondzie ale chwila i byliśmy znowu na właściwej drodze.Wydaje mi się że dzięki temu sześciesieciokilometrowemu skrótowi zobaczyliśmy w Słowenii więcej niż w Austrii przez kilkaset kilometrów autostrady. No cóż…czasu na podróż mało a dzieciarnia wymęczona i znudzona podnosi ciśnienie na tyle że dłuższa ale malownicza trasa byłaby raczej koszmarem :/.
Przejazd zajął nam „spacerkiem” niecała godzinę i przed jedenastą ustawiamy się w pierwszym w tym dniu koreczku :?

Obrazek

Niecałe pól godziny później jesteśmy na przejściu w Gruskovje

Obrazek

Obrazek

Przejazd nie zajmuję dużo czasu bo Słoweńcy nawet nie brali do rąk paszportów unijnych wiec po chwili jesteśmy w Chorwacji :D

Obrazek

Nowiutka tablica unijna :)
Przejście po stronie chorwackiej tak samo jak po słoweńskiej. Znudzeni pogranicznicy machają żeby jechać :)
Chorwacja witała nas słonecznie ale pogoda była w tym dniu zmienna

Obrazek

Kawałek dalej i jesteśmy przed wjazdem na autostradę do Zagrzebia

Obrazek

Jeszcze chwileczkę, jeszcze momencik :) …. Niestety nie :(
cdn.
Ostatnio edytowano 26.09.2013 13:46 przez Emeren, łącznie edytowano 1 raz
te kiero
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 7890
Dołączył(a): 27.08.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) te kiero » 26.09.2013 06:47

to i ja się z Wami przejadę w ten dziewiczy rejs, bardzo ładnie się zaczęło, zdjęć jak widzę powinno być sporo i to takich, których dawno sam nie robiłem :mrgreen:
Ostatnio edytowano 26.09.2013 06:56 przez te kiero, łącznie edytowano 1 raz
Emeren
Odkrywca
Avatar użytkownika
Posty: 120
Dołączył(a): 23.09.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) Emeren » 26.09.2013 06:51

Zdjęć mam zamiar "trochę" wkleić i to różnych (tematycznie i geograficznie). Mam nadzieje że się szybko nie znudzisz :)
loverosa
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 739
Dołączył(a): 22.07.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) loverosa » 26.09.2013 06:52

Jestem i czytam,bardzo szczegółowa relacja :)
krakusowa
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 6026
Dołączył(a): 08.11.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) krakusowa » 26.09.2013 07:42

To miasteczko na granicy Cze/Austria to Mikulov :D

Emeren napisał(a):Zdjęć mam zamiar "trochę" wkleić i to różnych (tematycznie i geograficznie)....

Zdjęć nigdy dość :oczko_usmiech:

Ciekawa jestem gdzie "lepiej" - w Hiszpanii czy w Chorwacji :?: :wink: :oczko_usmiech:
Vjetar
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 45312
Dołączył(a): 04.06.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Vjetar » 26.09.2013 08:06

Cześć sąsiad.

Jak zobaczyłem to auto w śniegu to...Obrazek...zaraz znowu przyjdzie zima...musiałeś?
Brrrrrr.

Mam nadzieję, że wstawisz dużo ciepłych zdjęć.


Pozdrawiam
termondar
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 6522
Dołączył(a): 06.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) termondar » 26.09.2013 08:32

Siadam i czytam :)
dids76
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 5540
Dołączył(a): 20.08.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) dids76 » 26.09.2013 08:48

Też sobie poczytam i pooglądam
Ps. Te miasteczko w Austrii, w którym stałeś na światłach to Poysdorf :wink:
Emeren
Odkrywca
Avatar użytkownika
Posty: 120
Dołączył(a): 23.09.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) Emeren » 26.09.2013 11:37

fiolek napisał(a):To miasteczko na granicy Cze/Austria to Mikulov :D
Ciekawa jestem gdzie "lepiej" - w Hiszpanii czy w Chorwacji :?: :wink: :oczko_usmiech:


No to z nazwą miasta byłem blisko :wink: , trochę ją tylko spolszczyłem. Co do porównania obydwu krajów, hmmm .... nie chciałbym narażać się tu cromaniackim ekstremistom na samym początku ale kraje te maja ze sobą wspólne morze, słońce i .... i tyle. Chorwacja mimo swoich niewątpliwych atutów klimatycznych i geograficznych ma jeszcze sporo do nadrobienia a Hiszpania to dla mnie miejsce szczególne, ale kto powiedział, że tych miejsc nie można mieć kilka ?

dids76 napisał(a):Też sobie poczytam i pooglądam
Ps. Te miasteczko w Austrii, w którym stałeś na światłach to Poysdorf :wink:


Tutaj gorzej z trafieniem i dziekuję za pomoc :wink: ale tak jak powiedziałem, Austrii nie znam i nie miałem okazji poznać :wink: . Wychodzi na to że pamiętam nazwy miejscowości w których miałem coś do załatwienia a Poystorf po prostu byl po drodze :)
Dianka_h
Podróżnik
Posty: 19
Dołączył(a): 07.02.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) Dianka_h » 26.09.2013 11:39

Ja też chętnie przysiądę i poczytam bo fajnie się zapowiada :)
ruwado
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 707
Dołączył(a): 06.07.2011

Nieprzeczytany postnapisał(a) ruwado » 26.09.2013 12:16

Dawaj, dawaj - chętnie się przyłączę do podróży.
agata26061
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2837
Dołączył(a): 04.07.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) agata26061 » 26.09.2013 13:32

Ja też się przyłączam :)
-Katka-
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1002
Dołączył(a): 26.11.2011

Nieprzeczytany postnapisał(a) -Katka- » 26.09.2013 13:41

I ja zasiądę, poczytam :D
Następna strona

Powrót do Nasze Relacje z podróży



Od morza do morza czyli z Gdańska nad Adriatyk 2013
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Forum wykorzystuje oprogramowanie M 2.0. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2018