napisał(a) Franz » 28.06.2026 17:21
Schodzę na przełączkę i kiedy już chcę się kierować na wyczucie, dostrzegam czerwone kółeczko i podążając wzrokiem dalej widzę jeszcze jedno. Nie spodziewałem się tutaj szlaku, ale skoro jest, to nie będę się z nim sprzeczał. Podążam nim przez chwilę, ale kiedy ten skręca zanadto w lewo, zostawiam go, wybierając własny wariant powrotny; jakież jednak jest moje zdziwienie, kiedy po pewnym czasie znowu napotykam szlak. Najwyraźniej nie potrafi się beze mnie obejść. Wkrótce docieram do imponujących zjawisk krasowych w postaci głębokich zapadlisk, a także ostrych jak żylety, nastroszonych krawędzi, po których poruszanie się wymaga zwiększonej ostrożności.