napisał(a) tt74 » 28.08.2012 14:10
Witam.
Jako autor tego wątku pokuszę się o krótkie podsumowanie.
Ale zanim. Trochę nie rozumiem niektórych uszczypliwości które padły pod moim adresem. Nie jesteśmy żadną patologiczną rodziną. Nie zamierzaliśmy zostawiać dziecka na przejściu granicznym, ani z babcią. Nie próbowałem przemycać dziecka w bagażniku. Wszystko co robimy robimy dla naszych dzieci. Przypadek z przeterminowanym paszportem świadczy o tym, że każdemu może się przydarzyć coś, co wydaje się niemożliwe. Wyjazd zaplanowany był od dawna. Wybieranie apartamentów, śledzenie kursów euro itp. Moja żona jest jedną z najbardziej poukładanych i systematycznych osób na świecie. Okazuje się, że umknie uwadze coś co jest fundamentalne. W głowie się nie mieszczą niektóre nonsensowne sytuacje formalne w naszych urzędach. Jak to możliwe, że paszport robiony dziecku w ubiegłym roku może być nieważny? Znajomi z którymi jechaliśmy mają paszport syna sprzed chyba 7 lat, na którym jest on absolutnie niepodobny, a jest ważny. I na tym poprzestanę.
Teraz do rzeczy.
Za namową przyjaciół, z którymi od dawna planowaliśmy ten wyjazd postanowiliśmy pojechać "na wariata" z nadzieją, że się uda. No i udało się. Ale nie tak "hop-siup".
Pierwsze podejście na granicy węgiersko-chorwackiej. Pogranicznicy (bo tak chyba trzeba ich nazywać i dać spokój celnikom) powiedzieli, że jest to absolutnie niemożliwe. Żeby wracać do domu, lub jechać do konsulatu w Budapeszcie.
Drugie podejście w Słowenii. Data w paszporcie od razu została zauważona. Pan jednak po chwili namysłu oddaje paszporty i pozwala jechać. Po stronie chorwackiej data też została zauważona, ale bez słowa komentarza jedziemy dalej.
Powrót podobny. To samo przejście. Chorwacki pogranicznik mówi o nieważnym paszporcie. Mówi, że nas przepuści, ale musimy liczyć się z problemami u Słoweńca. Na szczęście ten nawet nie zagląda do dokumentów. Liczy tylko sztuki i osoby w aucie po czym otwiera szlaban.
Niby tyle, ale....
Proszę nie traktować mojego wpisu jako zachęty do jechania na wariackich papierach. Wręcz przeciwnie. Nikomu nie życzę tego stresu, jaki przeżyłem, płaczu dzieci w pierwszym momencie, gdy zakomunikowaliśmy, że nie jedziemy. Ciągłego myślenia, żeby się cokolwiek nie stało bo co wtedy.
Stąd mój apel do wszystkich na tym forum. Kończą się wakacje. Już dziś zaglądajcie do paszportów kiedy kończy się ważność!
Pozdrawiam - Tomek