Rok temu, miałam podobną " przygodę"
W Czechach na stacji benzynowej postanowiłam sprawdzic, czy wszystkie dokumenty mam w jednym miejscu. Wzięłam do ręki dowód młodszej córki i zamarłam. Nieważny od dwóch miesięcy

. Ja oczywiście panika, chciałam wracac. Była to jednak piątkowa noc, najwcześniej w poniedziałek coś można zacząc załatwiac. Mąż postukał się w czoło i stwierdził, ze jedziemy, najwyżej utkniemy na Słowenii i będziemy wtedy załatwiac sprawę tam w ambasadzie. Przyznam szczerze, że podróż straszna, bo o niczym innym nie myślałam, już widziałam siebie w więzieniu skazaną za przemyt dzieci-). Przed granicą tętno ponad 100 tak jakbym co najmniej trupa w bagażniku przemycała. Przy granicy zero kolejki, pech, bo mają czas wszystko dokładnie sprawdzic. Mąż bierze od nas dowody Słoweńca nawet nie ma na posterunku. Chorwat patrzy przez szybę, czy " sztuki" się zgadzają, dowodów nawet do ręki nie wziął.Uff
Jednak jeszcze trzeba wrócic. Starałam się cieszyc pobytem, ale gdzieś tam z tyłu głowy miałam, że nie wszystko jest Ok. Zadzwoniłam do ambasady Chorwackiej, bez problemu od ręki możemy wyrobic paszport tymczasowy dla córki. Mąż się jednak się buntuje, że nie będzie jechał ponad 100 km w jedną stronę. Jak nas wpuścili to wypuszczą, jeżeli nie, wtedy będziemy wyrabiac ten paszport.
Ja już mam plan przekraczania zielonej granicy

droga powrotna, korek do granicy. Chorwat nawet nie zerknął na dokumenty, Słoweniec bardzo skrupulatny , każdy dokument ogląda z dwóch stron, sprawdza zdjęcia, przy tym nieważnym zatrzymuje się dłużej.... przygląda się sześcioletniej córce, pyta, czy do domu wracamy, wzrusza ramionami, oddaje dokumenty i daje znak aby jechac. Do dzisiaj nie wiem, czy zauważył tę datę. Możliwe, że tak. Godzina taka, że pewnie zaraz kończył zmianę, tłum na granicy niemiłosierny, może nie chciało mu się całej procedury rozpoczynac. Możliwe również, że nic nie zauważył a tylko moje nieczyste sumienie podpowiadało mi, że pogranicznik wszystko widzi... W tym roku znowu jedziemy tą sama trasą tylko teraz wszyscy z ważnymi dokumentami
