Platforma cro.pl© Chorwacja online™ - podróżuj z nami po całym świecie! Odkryj Chorwację i nie tylko na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków ツ

Moja pierwsza wyprawa do Chorwacji

W Chorwacji jest mnóstwo wartych zobaczenia miejsc. Zwiedzanie lub wypoczynek, albo i jedno, i drugie? Byłeś gdzieś lub chcesz się dowiedzieć czegoś od innych? To właśnie tutaj możesz to zrobić.
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
N-ord
Podróżnik
Posty: 24
Dołączył(a): 08.06.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) N-ord » 30.06.2006 18:18

Hey, odpowiem teraz krotko, a potem opisze dalsza czesc podrozy.
1. Wypady. Jesli masz na mysli jednodniowe wycieczki to zapomnij o nich. Nie wyobrazam sobie przepychania sie autem do Dubrovnika, potem zwiedzenia na chybcika i jeszcze w ten sam dzien powrotu w okolice Splitu. Odradzam, odradzam, opisze pozniej moj pobyt w Dubrovniku. Natomiast wycieczki z noclegiem sa ok.
2. Przy okazji opisywania Splitu dam namiar na miejsce w Podstranie.
3. Wracalem przez Sinj, Knin i Kralovac, czyli tzw. stara droga na Zabrzeb, aby odwiedzic Plitvice. Moze to te wodospady, o ktore pytalas?
pozdrawiam
Ostatnio edytowano 30.06.2006 19:18 przez N-ord, łącznie edytowano 1 raz
Margos
Turysta
Posty: 10
Dołączył(a): 27.05.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) Margos » 30.06.2006 18:52

ja też Ci dziekuje dobry człowieku ponieważ 9 lipca jedziemy zwiedzić Kraków i okolice a 12 lipca bedziemy wyjeżdżać do Splitu dużo z tego co napisałeś sie przyda Pozdrawiam
N-ord
Podróżnik
Posty: 24
Dołączył(a): 08.06.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) N-ord » 30.06.2006 19:18

Ok, to wywnetrzniam sie dalej. Teraz: SPLIT.
Dojechalismy wieczorem do Podstrany, do wczesniej zamowionego noclegu w Villi Pinnochio. Nie wolno tu niczego reklamowac, wiec nie podam strony, ale moge smialo te wille zarekomendowac. Jesli ktos z Was ma wczesniej zamowiony gdziekolwiek nocleg to powiem od razu, ze go okropnie trudno znalezc. Zawsze bladzilismy pytajac miejscowych, ktorzy na ogol nie wiedzieli. A tutaj kolejna uwaga: jesli macie nocleg i kogos pytacie o droge to duzo lepiej operowac nazwiskiem, zwlaszcza w malych miejscowosciach, a nie adresem.
Za wille zaplacilismy 100 euro za jedna noc dla nas wszystkich plus zamowilismy za 30 euro sniadanie tez dla wszystkich, co okazalo sie swietnym pomyslem. Ceny na czerwiec, wiec w sezonie wzrosna.
Spalismy w 3 duzych pokojach, kazdy z lazienka i telewizorem (niestety, bo zobaczylem jak nam Niemcy wkopali bramke w ostatnich minutach). Moja zona twierdzi, ze byla tam tez klimatyzacja, ale nie pamietam. W kazdym razie nie korzystalismy, bo przyjechalismy przed zmrokiem, a rano jechalismy dalej. Dom jest polozony niedaleko plazy, niedaleko to znaczy przechodzi sie przez podworko innego domu i wlazi sie do wody pokonujac kamienista plaze. Bylismy tam na krotkim spacerku.
A zapomnialem o tarasie, byl, i w dodatku chyba najlepszy taras jaki spotkalismy w Chorwacji z cudownie pachnacymi roslinami :)
Parkuje sie przy bocznej, slepej ulicy. Spokojnie.
Podobalo mi sie, ale musze tez przyznac, ze z wyjatkiem Mljetu szukalem kwater, na jeden, dwa noclegi, wiec otoczenie mialo dla mnie drugorzedne znaczenie. Ale bylo tam ladnie.
Rano dostalismy sniadanie, ktorego ilosc i jakosc nas zaskoczyla. Nie wiem, moze sie spodziewalem kostki dzemu i kromki chleba? A byly rozne rodzaje swiezego pieczywa, zolty ser, salami, kielbasa, desery budyniowe, soki owocowe, dzemy, maslo, cieple jajka na twardo, kawa. mleko i kakao dla dzieci. Full wypas. Wlasciciele bardzo mili. Tyle o kwaterze.
Kolejna uwaga generalna: mialem wydrukowane wszystkie maile z cenami i cala korespondencje. Od razu takiego maila pokazywalem, pytalem czy wszystko ok, czy cena sie nie zmienila itp. Zauwazylem, ze tzw. slowo pisane bardzo tam jest skuteczne i unika sie nieprzyjemnych sytuacji. Chociaz jedna mialem bardzo nieprzyjemna sytuacje na Mljecie, ale o tym pozniej.
Poczatkowo mielismy pojechac do Splitu autobusem lokalnym, a auta zostawic w Podstranie, ale zmienilismy zdanie, bo do 12 mielismy opuscic pokoje i nie chcielismy sie spieszyc ze zwiedzaniem i powrotem po auta. Ale dobrze zrobilismy.
Split jest maly. Wjezdajac do Splitu kierowalismy sie drogowskazami na centrum i zaparkowalismy na nosa, jak zobaczylismy kawalek wolnego miejsca. Samego starego miasta z drogi nie widac, wiec trzeba kierowac sie wyczuciem. My akurat zatrzymalismy sie jakies 400 metrow od palacu Dioklecjana, po czym fajna ocieniona alejka poszlismy troche w przeciwnym kierunku. Ale co tam, dwa razy zapytalem i trafilismy na Rive.
Ludzie bardzo chetnie wskazuja droge, przy czym mozna uzywac angielskiego, a jak pytamy kogos starszego to chorwackiego (zaczynajac zdanie od "oprostite molim"), a potem nawet po polsku.
Split robi wrazenie wspaniale, po prostu nie da sie w prostych slowach opisac. Jest malenki (wiem, ze malo co w Chorwacji wytrzymuje porownanie z Rynkiem w Krakowie, ale jakos mi sie nasuwa), ale cudowny. Duzo waskich uliczek, tak waskich, ze mozna sie oprzec o jedna sciane, a reka dotknac drugiej strony. Poza tym one nagle skrecaja pod roznymi dziwnymi katami, przecinaja sie tworzac labirynt. Polazilismy po Rivie, przeszlismy przez podrum perystylu (nie placi sie za wstep, wejscie malutkie, trzeba patrzec gdzie ludziska ida). Na wieze nie wylazilismy, ale sycilismy sie klimatem miasta. Zreszta takie mielismy zalozenie, ze poniewaz mieszkamy w Krakowie to nie ma sensu wchodzic do jeszcze jednego muzeum, a raczej trzeba poczuc klimat miejsca, w ktorym jestesmy i generalnie nie lamalismy tej zasady. Kupilismy lody, o ile pamietam to po 5 kun za galke, poza tym okulary przeciwsloneczne dla dzieci 75 kun za dwie sztuki. Bylismy po sniadaniu wiec niczego nie kupowalismy do jedzenia, mielismy tylko wode ze soba.
Wiec powloczylismy sie po uliczkach, dotknelismy noge Grgura myslac zyczenie i bylismy na targu rybnym (mule tanie, z tego co pamietam po 7 kun za kilo). Przeznaczylismy na Split 4 godziny, po czym okazalo sie, ze przeszlismy go w troche niecale dwie, wiec ...przeszlismy go jeszcze raz. Miasto ma niezapomniany klimat i powiem cicho, ale tak bardzo cicho, zeby zona nie slyszala, ze bardziej mi sie podoba niz Dubrovnik.
Ogromne wrazenie robia palmy, oleandry i wszystkie rosliny sa wieksze i pacha mocniej niz u nas :) Takze gra swiatel slonca i cienia oraz fakt, ze w tym zabytku zyja zywi ludzie, susza sie na sznurkach wyprane gacie itp. Zyjace, cudowne stare miasto. Powalajace.
Potem troszke pobladzilismy szukajac aut i ok 13 bylismy juz na drodze do Dubrovnika.
N-ord
Podróżnik
Posty: 24
Dołączył(a): 08.06.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) N-ord » 01.07.2006 10:31

Teraz Dubrovnik, ale bede sie juz streszczal, bo mi ksiazka wychodzi.
Droga dobrze oznakowana, male szanse, zeby skrecic gdzies w bok.
Pojechalismy bez zielonej karty, bo mi bylo szkoda kasy placic tyle za krotki odcinek w Neum. Ale nikt nas tam nie sprawdzal ani w jedna ani w druga strone. Jeden z najzabawniejszych widokow na wakacjach to widok celnika, ktory siedzial na laweczce ze spuszczona glowa, zamknietymi oczmi i machal dlonia mechanicznie, zeby przejezdzac. Zreszta zdaje mi sie, ze wiele osob jechalo bez zielonej karty, bo duzo aut w Neum zwalnialo do 50 km/h :)
W Dubrovniku wyladowalismy po ok 4 godzinach jazdy. W Dubrovniku mocno pobladzilismy, ostrzegam, ze tam bardzo latwo sie pogubic, duzo ulic jednokierunkowych, slepych, malo tego, mialem dokladny plan dojazdu do noclegu, ale okazalo sie, ze czesc ulic to po prostu schody. Moja rada jest taka, zatrzymac sie gdzies w poblizu, gdzie powinien byc nocleg, znalezc go na piechote i potem dopiero dojechac jak trzeba.
Ale w koncu dotarlismy, spalismy w dzielnicy Gruz, tuz przy porcie. Znalazlem tam miejsce poniewaz w nastepnych dniach dwa razy mielismy sie poruszac statkami. Ale generalnie lepiej bylo poszukac czegos blizej Starego Miasta, bo spacer stamtad byl uciazliwy. Zaplacilismy 100 euro za noc za 3-pokojowe mieszkanie, takie z lat 60-70. Spokojnie, cicho, duzy, zacieniony pergola z winorosli taras. Bardzo fajnie, chociaz skromnie. Wazne, ze mieszkanie bylo chlodne. Szybko konczyla sie ciepla woda.
Na Starym Miescie bylismy dwa razy. W pierwszy dzien na wieczornym spacerze. Nie bede opisywal, ze jest piekny, bo to wiadome. W porownaniu ze Splitem jest ogromny, ale troche ulic ma w szachownice, wiec sprawia wrazenie bardziej uporzadkowanego.
Bylismy tez tam rano na spacerze i murach. Teraz kilka rad praktycznych.
Jesli masz szanse, to idz na Stare Miasto piechota, parkingi platne, niewiarygodnie zatloczone i z tego co pamietam po 10 kun za h (ale moge sie mylic, bo nie parkowalem). Jesli chodzi o bilety autobusowe to jest to sprytne, bo sa to bilety godzinne. Kupuje sie bilet za 8 kun (dzieci do lat 7 jezdza bezplatnie) i mozna nim jezdzic przez godzine na wszytskich liniach. Czyli realnie zeby dojechac i wrocic do Starego Miasta potrzebne sa dwa. Wsiada sie pierwszym wejsciem przy kierowcy i wklada sie bilet w taki aparacik, kierowca pomaga niezorientowanym.
Lody kosztuja 5 kun za galke, ale uwaga, nie kupujcie lodow przed wejsciem na Stare Miasto, bo tam galki sa malenkie. Wejdzcie na stradun i tam w jakiejs jednej trzeciej ulicy po prawej stronie (jesli wchodzicie tym wejsciem, przez ktore wchodzi 80 procent turystow, czyli przy fontannie, tzw. "vrata od Pila") jest lodziarnia, gdzie galki sa monstrualne, 3 sa prawie nie do zjedzenia.
Restauracje: ciagle was ktos bedzie kulturalnie nagabywal o wejscie do restauracji, kusil bezplatnym winem itp, czesc menu jest po polsku, mysmy nie korzystali, glownie z braku czasu, ale jest to jakas opcja.
Oto kilka pozycji z menu po polsku, ale nie ma wielkosci porcji: wedzonka 60 kn, salatka z osmiornicy 50 kn, ryz czarny 60 kn, zestaw rybny 110 kn, omlet 30 kn, salatka sezonowa 15 kn, spagetti 45 kn, wegetarianski polmisek 50 kn.
Ok, dalej mury. Wstep 50 kn, dzieci 30 kn. Najlepiej byc na murach o 8 rano, wtedy jest chlodno i pusto. Mysmy zaczeli obchodzic mury od strony morza, i potem zeszlismy przy starym porcie z powodu niemilosiernego upalu. Zajelo nam to ok. 2 godzin spacerku z odpoczynkami. Potem ok. 12 widzielismy dlugie na kilkadziesiat osob kolejki na mury. Ale to czyste samobojstwo, bo tam jest naprawde goraco. O widokach z murow nawet nie pisze.
Akwarium. Przy Starym Porcie jest wejscie do akwarium. 30 kn dorosly, 10 kn dziecko. Jest ladne, ale nie jest wielkie. Sa rozne zyjatka, zolwie. rozgwiazdy, konik morski itp. Jesli jestes dorosly to sobie mozesz je smialo podarowac, natomiast gdy jedziesz z dzieckiem jest to obowiazkowy punkt programu. Zwlaszcza chlodne wnetrza wewnatrz murow pozwalaja dzieciom odpoczac po silnym sloncu na murach.
Jesli chodzi o inne wnetrza to nie zagladalismy. Tak naprawde na Dubrovnik trzeba by poswiecic trzy dni w ten sposob aby zagladac tam rano i wieczorem, a upalne dni spedzac gdzies w cieniu. Zreszta trzeba przyznac, ze waskie uliczki daja sporo cienia, a chlod cienia jest zaskakujaco mily.
Ostatnia rzecz. Przy palacu sponza jest mala bezplatna wystawa dotyczaca obroncow Dubrovnika w latach 90. Zostaw dzieci przed wejsciem i zagladnij na chwile, to jedno niewielkie pomieszczenie.
Ok, nastepny na tapecie bedzie Kotor.
maroma6
Podróżnik
Posty: 18
Dołączył(a): 11.06.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) maroma6 » 01.07.2006 11:34

N-ord jesteś niesamowity, z niecierpliwością oczekuję na Twoje następne wrażenia i spostrzeżenia z pobytu w Cro. Też w tym roku jedziemy pierwszy raz do Chorwacji i chłoniemy wszystkie informacje. W związku z tym mam jedno pytanie. Czy za winietę austriacką zakupioną na Słowacji płaciłeś koronami? Byłabym wdzięczna za dokładną kwotę w koronach.

Pozdrawiam
N-ord
Podróżnik
Posty: 24
Dołączył(a): 08.06.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) N-ord » 01.07.2006 13:29

Dziekuje :) Krotka odpowiedz: placilismy zlotowkami. Ok. 75 zlotych o ile dobrze pamietam za 30 dniowa winiete slowacka i 10 dniowa winiete austriacka. A kierowca drugiego auta wyplacil ponad 70 zl tylko za winiete slowacka, ale sadze, ze cos pokrecil, albo nie wzial austriackiej winiety, bo jak sie pozniej okazalo, jak tylko cos mogl pomylic to mylil. Zaluje, ze nie robilem zadnych notatek.
maciej1969
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 257
Dołączył(a): 03.05.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) maciej1969 » 01.07.2006 15:23

N-ord napisał(a):Bylismy tez tam rano na spacerze i murach. Teraz kilka rad praktycznych.
Jesli masz szanse, to idz na Stare Miasto piechota, parkingi platne, niewiarygodnie zatloczone i z tego co pamietam po 10 kun za h (ale moge sie mylic, bo nie parkowalem). .


Przed głównym wejściem do starego miasta - Brama Pile - jest parking, jedyne miejsce, gdzie jest szansa zaparkować. A dlaczego....???? Bo jedna godzina postoju kosztuje 30 kun. Gdy byliśmy w czerwcu - był taki upał, że bez kręcenia nosem skorzystałem z tego Parkingu i po 4 godzinach pozbyłem się 120 kun... :cry: :cry: :cry:
N-ord
Podróżnik
Posty: 24
Dołączył(a): 08.06.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) N-ord » 03.07.2006 07:43

No wlasnie, bardzo mozliwe. Pamietam, ze parkingi to koszmar.
Jeszcze co mnie uderzylo w Dubrovniku to rozowe sluchawki w automatach telefonicznych :)
Aha, jak jedziecie przez Dubrovnik i ktos za wami zaczyna trabic i sie wydzierac to prawdopodobnie nie na was. Tam jest taki zwyczaj, ze ludzie trabia i krzycza do znajomych :)
A jak idziesz piechota to auta sie zatrzymuja i puszczaja pieszych. Musze powiedziec, ze kultura kierowcow w Dubrovniku mnie zaskoczyla.
N-ord
Podróżnik
Posty: 24
Dołączył(a): 08.06.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) N-ord » 03.07.2006 07:56

W Dubrovniku kupilem takze plyte zespolu, ktory spiewal na ulicy. Ogromnie mi sie podobali. Nazywaja sie KLAPA RAGUSAVECCHIA. NA tej plycie znajduje sie piosenka, ktora mnie zachwycila, znalazlem slowa w internecie, moze ktos bedzie tak mily i je mniej wiecej przetlumaczy na Polski? A ja dalej pracuje na relacja z Kotoru.

Svake noći Boga za te molim
Pivajući kamenu i drači
Croatio ka mater te volim
Umorna si, samo mi ne plači

Sve ću pisme pokloniti tebi
Sve đardine, neka mi te kite
Croatio iz duše te ljubim
Ja te volim ka i mati dite

Još se sićam onih riči
Što mi uvik priča ćaća
Nemoj sine nikud ići
Tvoj je kamen, maslina i drača

Nek te rani kora kruva
Kapja vina, zrno soli
Nek ti kušin bude stina
Al Hrvatsku sine voli

Pisme će ti pivati slavuji
Svirat će ti moje mandoline
Svaku stopu ove zemlje ljubi
Kad odrasteš voljeni moj sine
ORLIK2000
Podróżnik
Avatar użytkownika
Posty: 24
Dołączył(a): 29.06.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) ORLIK2000 » 03.07.2006 08:18

zawsze płacisz walutą która obowiązuje w danym kraju! wszystko jedno które winiety kupujesz. pozdrowionka
Janqes
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 361
Dołączył(a): 11.07.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) Janqes » 03.07.2006 09:00

[quote="N-ord"]Hey, odpowiem teraz krotko, a potem opisze dalsza czesc podrozy.
1. Wypady. Jesli masz na mysli jednodniowe wycieczki to zapomnij o nich. Nie wyobrazam sobie przepychania sie autem do Dubrovnika, potem zwiedzenia na chybcika i jeszcze w ten sam dzien powrotu w okolice Splitu. Odradzam, odradzam, opisze pozniej moj pobyt w Dubrovniku. Natomiast wycieczki z noclegiem sa ok.

Z własnego doświadczenia akurat polecam taki jednodniowy wypadzik do Dubrovnika. Nawet z Omisu. A to 190 km. Jeśli już na samym początku nie chcieliśmy spędzić wakacji pod Dubrovnikiem, to znaczy, że mieliśmy inne cele, plany, co innego w głowie. Dlatego też, jednodniowy pobyt w tym mieście na pewno nas usatysfakcjonuje. 5-6 godzin starczy na spojrzenie odgórne, na poznanie najważniejszych kątów Dubrovnika. A sama jazda prawie 200 km Jadranka też może emanować w pozytywy. Mnie trasa z Omisu zajęła w jedną stronę 3,5h z licznymi postojami, których celem bylo ucieszyć oko, a nie powiększyć rozmiary korków, których nie spotkałem.
N-ord
Podróżnik
Posty: 24
Dołączył(a): 08.06.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) N-ord » 03.07.2006 09:17

No widzisz, co czlowiek, to inne preferencje :)
Ale przyznaj, ze nawet jesli nie trafisz na korki na drodze, to musisz sie liczyc z koszmarem parkowania i upalem na murach. Jesli komus to nie przeszkadza to ok. A zawsze lepiej zalozyc, ze beda korki, bedzie tlok i bedzie upal na murach. Chyba, ze wyjedziesz z Omisu przed 5 rano i bedziesz w Dubrovniku ok. 8. To rzeczywiscie pozwoli uniknac wiekszosci niedogodnosci i jest to rozsadna alternatywa wobec noclegu.
mpapu
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 164
Dołączył(a): 06.05.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) mpapu » 03.07.2006 10:04

Tez zrobiliśmy wycieczke do Dubrownika( 230 km w jedną stronę) Było troche długo 4 h. Ale było warto. Jeżeli miałbym wrócic to albo w okolice Dubrownika albo do Primostenu.
Nas osobiście Split zawiódł na całej linii. Oprócz samego pałacu którego szczerze mowiąc mało widac to ten smrodek z portu :D
Znajomi wczoraj wrócili i tez w życiu nie chcą do Splitu. Co innego Trogir, 30 km od Splitu a zupełnie inny klimat. To miesteczko ma po prostu to coś.
Janqes
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 361
Dołączył(a): 11.07.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) Janqes » 03.07.2006 11:49

N-ord napisał(a):No widzisz, co czlowiek, to inne preferencje :)
Ale przyznaj, ze nawet jesli nie trafisz na korki na drodze, to musisz sie liczyc z koszmarem parkowania i upalem na murach. Jesli komus to nie przeszkadza to ok. A zawsze lepiej zalozyc, ze beda korki, bedzie tlok i bedzie upal na murach. Chyba, ze wyjedziesz z Omisu przed 5 rano i bedziesz w Dubrovniku ok. 8. To rzeczywiscie pozwoli uniknac wiekszosci niedogodnosci i jest to rozsadna alternatywa wobec noclegu.


Tak. Koszmaru parkowania nie da się uniknąć. Większość to uliczki jednokierunkowe, po których mozolnym ruchem przemieszczają sie sznurki aut czyhających na te upragnione 2 metry. Nie ma sensu jezdzic w kółko i liczyć na szczeście. Lepiej od razu pojechać poza centrum w kierunku powiedzmy połodniowym. Ale nie Jadranką, tylko równoległą, położoną "pod" nią drogą.
Z Omisu wyjezdzałem chyba o 8 rano. Jedynie w Makarskiej był mały zator. W Omisie o tej porze jeszcze nie zdążył powstać (most na Cetinie). A tak to bardzo płynna jazda. Okres to początek sierpnia. Moze mieliśmy szczęście?
A upał to ja lubie :D
Pozdrawiam
kaszubskiexpress
Weteran
Avatar użytkownika
Posty: 14590
Dołączył(a): 12.04.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) kaszubskiexpress » 06.07.2006 19:06

donia2 napisał(a):Rewelacja: Dzięki Ci dobry człowieku za informację. Wiele z tego skorzystam gdyż jadę dokładnie za tydzień do Splitu prawie tą samą trasą i też z dziećmi i to pierszy raz. Ale skoro jest tak jak piszesz to pojadę zdajesie przez Suchą Beskidzką, Żywiec i Zwardoń .... a nie od Zakopianki na Chyżne. .......

Później ze Splitu jeszcze nie wiem gdzie ??. Marzy mi się ustronna spokojna kamienista plaża pod skałami ale na stałym lądzie - gdzieś pomiędzy Podstrana, OMIS, Makarska, Tucepi. Wyspy mnie nie interesują bo planuję wypady do Mediugoria, Dubrownika i Mostaru a może jeszcze gdzieś. Podobno w tej okolicy są jakieś wodospady ale jeszcze nie wiem gdzie.

Z wyspy codzienny wyjazd promem to strata czasu i kasy.

Tylko wogóle nie wiem gdzie będę spać. Może w rejonie w/w miast znajdzie się coś (dla 2 + 2dzieci) Ale mam pieniądze :lol: to może jakoś będzie.
Napisz jaką drogą wracałeś. Czy też autobaną czy drogą przez KNIN ?
Pozdrawiam serdecznie.



nie wiem czy zdazysz to przeczytac przed swoim wyjazdem.Wodospady,o ktorych zapewne myslisz to Kravica.Jadac do pieknego Mostaru musisz odbic w Ljubuski na Studenci,jeszcze troche i jestes na miejscu.
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Regiony i miejscowości turystyczne



cron
Moja pierwsza wyprawa do Chorwacji - strona 2
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Platforma cro.pl© Chorwacja online™ wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja platformy cro.pl© Chorwacja online™ nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl© nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

Copyright: cro.pl© 1999-2026 Wszystkie prawa zastrzeżone