Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Lubię wracać tam gdzie byłam... Hvar 2019

Nasze relacje z wyjazdów do Chorwacji. Chcesz poczytać, jak inni spędzili urlop w Chorwacji? Zaglądnij tutaj!
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
Epepa
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 310
Dołączył(a): 29.10.2017

Nieprzeczytany postnapisał(a) Epepa » 26.11.2019 14:25

Super, że relacja ruszyła. Ja jakoś nie jestem fanką Jelsy, ale przyznam, że fotografia z panoramą miasta z góry bardzo mi się spodobała. A potrawy z grilla... Aż ślinka cieknie!
Wiedeńska kawa Julius Meinl. :D Nie wiem, czy o tym słyszałaś, ale to logo na filiżankach ma nawiązywać do Polaka, Jerzego Franciszka Kulczyckiego. Chociaż opinie co do jego narodowości są podzielone: według Ukrainców był Ukraińcem i kozakiem, Serbowie nazywają go Serbem :D , a Austriacy jak to oni... Austriakiem polskiego pochodzenia. :lol: Legenda głosi, że dzięki jego podstępowi udało się pokonać Turków pod Wiedniem. Przy okazji wykradł kawę lub poprosił o nią po wygranej walce, wersje są różne. Otworzył pierwszą kawiarnię w Wiedniu i zapoczątkował tradycję picia kawy, która wówczas nie była jeszcze znana. Nie wiadomo, ile w tej historii prawdy, ale jest dość ciekawa. Więcej można poczytać tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Jerzy_Franciszek_Kulczycki
Pozdrawiam i czekam z niecierpliwością na następny odcinek. :papa: A co do aparatu, czy wyjaśniło się coś później?
corrina
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 551
Dołączył(a): 09.06.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) corrina » 26.11.2019 14:27

wiolek_lp napisał(a):Ehhh jak cudnie w przerwie pracy popatrzeć na te lazury :hearts:

Ten dzień to był też nasz dzień przybycia na wyspę, zresztą Twoja relacja jest też trochę jakby moja :wink: :mrgreen:


No właśnie zastanawiam się cały czas, jak to zrobić, kiedy będą te "wspólne" odcinki :roll: :lol:
Miejsca te same, ale perspektywa jakby inna. Chociaż niektóre zdjęcia, mam wrażenie, będziemy mieć identyczne :oczko_usmiech:
wiolek_lp
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1353
Dołączył(a): 20.02.2016

Nieprzeczytany postnapisał(a) wiolek_lp » 26.11.2019 15:03

corrina napisał(a):No właśnie zastanawiam się cały czas, jak to zrobić, kiedy będą te "wspólne" odcinki :roll: :lol:
Miejsca te same, ale perspektywa jakby inna. Chociaż niektóre zdjęcia, mam wrażenie, będziemy mieć identyczne :oczko_usmiech:


Jakkolwiek bo ja relacji z tego roku nie planuje :wink:
corrina
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 551
Dołączył(a): 09.06.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) corrina » 26.11.2019 15:54

wiolek_lp napisał(a):
Jakkolwiek bo ja relacji z tego roku nie planuje :wink:


Radzę Ci szybko skasować to co właśnie napisałaś :twisted:
maslinka
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 12426
Dołączył(a): 02.08.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) maslinka » 26.11.2019 15:57

corrina napisał(a):Muszę przyznać, że jestem trochę zdziwiona, bo mam wrażenie, że tłumów nie ma. Co ciekawe, nawet nie wszystkie restauracje są otwarte.

Okazuje się, że nie tylko ja miałam takie wrażenie. Jelsa w tym roku była zdecydowanie mniej gwarna niż w latach, z których ją pamiętam...
corrina
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 551
Dołączył(a): 09.06.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) corrina » 26.11.2019 17:33

DZIEŃ 5
19.08.2019 poniedziałek – Błogo i pysznie - Vela Stiniva


Po krótkiej debacie przy śniadaniu zapada decyzja, że dziś odwiedzimy Wielką Stinivę (Vela Stiniva). Plażowanie w sąsiedniej Małej Stinivie należało w zeszłym roku do naszych ulubionych, a sama Mala Stiniva po pierwszym razie była w naszym Top 3. Tym razem postanowiliśmy dać szansę jej większej sąsiadce, chociaż wiedziałam, że zdania na forum są podzielone. Nie będę oszukiwać, ostatecznie przekonała mnie kwestia jedzenia, szczególnie po zdjęciach zamieszczonych tu przez Habanero.

Zdjęcia z połowy dzisiejszego dnia będą zupełnie do niczego, bo nie zauważyłam, że miałam przybrudzony obiektyw w telefonie :roll: :?
No to jazda. Najpierw w okolicach Jelsy jeszcze szerokim odcinkiem drogi 116.

01.jpg

A od Poljicy już naszą ulubioną wąską drogą.

02.jpg

03.jpg

Jadąc od Jelsy, najpierw mija się skręt w lewo na Małą Stinivę, a kawałek dalej , za kościółkiem, do naszego dzisiejszego celu.

04.jpg

Tu już lokalna droga do samej plaży w zatoce, gdzie znajduje się spory parking. Udaje nam się zaparkować bez problemu, chociaż samochodów sporo. Dla poszukujących ciszy i spokoju - nie jest to plaża odludna ze względu na kilka domów z apartamentami oraz dwie restauracje na samej plaży. Szczególnie jedna z nich, Šer Zane jest popularna.

Po prawdzie, ten odcinek też nie będzie fascynujący i w sumie dość podobny do poprzedniego – sprowadza się do plażowania i jedzenia :lol: No to kilka ujęć z plaży 8) :hut:

05.jpg

Akurat trafiliśmy na czas, kiedy ludzi było sporo, ale w porze obiadowej większość z nich zmyła się do apartamentów na jedzenie, część w ogóle się zmyła, więc ta rotacja nie sprawiała, że mimo wszystko nie czuliśmy się jak w warszawskim metrze w godzinach szczytu.

24.jpg
W porze obiadowej zostają tylko ręczniki


W zatoczce, poza restauracjami, stoi też niewielki kościółek.

06.jpg

09.jpg

10.jpg

Są tak naprawdę dwie plaże, jedna tuż przy restauracjach – świetna dla dzieci bo w dużej części płytka i druga nieco dalej, za kościółkiem, bliżej skał. Ta ma „wyjście bezpośrednio na morze”.

07.jpg

08.jpg

12.jpg

13.jpg

Jeśli chodzi o restauracje, to mam wrażenie, że ta z drewnianym dachem nad częścią zewnętrzną (nawet nie sprawdziłam, czy jest jakieś wnętrze), jest jakby mniej oblegana. Ludzie siedzą tam głównie na piwku.

11.jpg

Naszym hitem okazuje się Šer Zane.

23.jpg

Zaczynamy oczywiście od kawy :mrgreen:

14.jpg

A dziewczyny szaleją...

15.jpg

Jakiś czas później mamy ochotę coś przekąsić, chociaż nie przymieramy jeszcze głodem :wink: Bierzemy więc tylko genialną zupę rybną, pizzę i porcję kalmarków, jak się okazuje, kalmary tutaj były najtańszymi na Hvarze, jakie jedliśmy. Rachunek byłby całkiem znośny, ale oczywiście podbijają go mocno napoje :?

16.jpg

17.jpg

18.jpg

19.jpg

Reszta popołudnia, po naprawdę pysznym posiłku, upływa na błogim lenistwie i korzystaniu w najlepszych walorów Hvaru. Coś czuję, że jeszcze tu wrócimy…
Żeby nie przeginać z nic nie robieniem, popołudniowe obejście okolicy - zatoka zdecydowanie lepiej wygląda w popołudniowym świetle (i z czystą optyką telefonu) :lol:

20.jpg

21.jpg

25.jpg

26.jpg

27.jpg

28.jpg

29.jpg

30.jpg
To ta druga plaża w zatoce, bliżej skał

Ten kościółek jest naprawdę pocztówkowy:

32.jpg

34.jpg

35.jpg

Cała Vela Stiniva jest piękna.

31.jpg

33.jpg

36.jpg

Wrócimy tu szybciej, niż myślałam, bo już jutro rano, tylko na chwile. Ale o tym w następnym odcinku.
Wieczór z kolei to obowiązkowe posiedzenie na balkonie do późna z zimnym winem i widokiem na nocne Pitve.
Chrzanić już ten aparat…

W następnym odcinku odkryjemy zupełnie dotąd nieznaną nam część Hvaru, gdzie odbędzie się nieoficjalny mikro zlot forumowy.
Ostatnio edytowano 26.11.2019 18:02 przez corrina, łącznie edytowano 1 raz
piekara114
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 11263
Dołączył(a): 30.06.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) piekara114 » 26.11.2019 17:59

Plaża mi się nie podoba, zbyt gwarno tam dla mnie jednak....
Ale kalmarki super i cena atrakcyjna. W 2017 w takiej cenie nigdzie nie spotkaliśmy całego dania, co najwyżej gdzieś się same kalmary trafiły....
Habanero
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 4936
Dołączył(a): 14.09.2016

Nieprzeczytany postnapisał(a) Habanero » 26.11.2019 19:08

Bardzo fajna plaża, z dobrym i tanim jedzeniem, świetnym miejscem do skakania i niesamowitym otoczeniem.
Spacer po skałkach z prawej strony bezcenny, a w wodzie ciekawe życie podwodne. My w porze obiadowej byliśmy sami na tej mniejszej plaży przez długie godziny. Mógłbym tam zatrzymać się spokojnie na 3, góra 4 dni :wink: Bez wątpienia w przyszłym roku tam wrócimy, bo to raj dla dzieci. W tej drugiej knajpce tylko napoje serwują :papa:
Epepa
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 310
Dołączył(a): 29.10.2017

Nieprzeczytany postnapisał(a) Epepa » 26.11.2019 19:26

Bardzo ładne te skały nad plażą. :D Ceny w knajpce bardzo przystępne.
gusia-s
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 5735
Dołączył(a): 15.01.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) gusia-s » 27.11.2019 09:51

Odnośnie aparatu ... jeden własnie straciliśmy na Hvarze przez swoją głupotę :evil: Utopił się w czasie jednej z wycieczek kajakowych :evil: Nie całkiem rzecz jasna ale słona woda go załatwiła, kartę udało się odczytać na szczęście.

corrina napisał(a):Pora zgrillować wczorajsze zakupy z BiH :smo:
Obrazek
Grillujesz bakłażana w całości? Nie jest gorzki potem?
Ja zawsze przed grillowaniem kroję w plastry, układam na ręcznik papierowy, następnie posypuję solą aby się "spocił". w ten sposób pozbywa się goryczki i jest smaczniejszy.


Na VS nie starczyło czasu. Choć była w planach to jej miejsce zajęła Mala za namową Wioli. Z uwagi na dobry dojazd i parking w pobliżu planowałam na niej zwodować kajak. Nie da się wszystkiego naraz, chyba że by sobie tak z miesiąc posiedzieć na Hvarze :hearts:.

Plaża za falochronem bardziej mi się podoba, przez to, że jest nieco oddalona od brzegu wydaje się spokojniejsza i nic nie zakłóca widoków. Na tej pierwszej jest trochę jak w porcie :/
Knajpka na plus, co pozwala w zasadzie na całodniowe lenistwo na plaży.
corrina
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 551
Dołączył(a): 09.06.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) corrina » 27.11.2019 11:34

gusia-s napisał(a): Grillujesz bakłażana w całości? Nie jest gorzki potem?


Zupełnie! A w całości, bo robiłam babaghannoush (którego grecki odpowiednik to melitzanosalata). W Syrii piecze się w całości na grillu albo opala na żywym ogniu na kuchence gazowej.

gusia-s napisał(a): Ja zawsze przed grillowaniem kroję w plastry, układam na ręcznik papierowy, następnie posypuję solą aby się "spocił". w ten sposób pozbywa się goryczki i jest smaczniejszy.


Też byłam z tej szkoły, dopóki nie poznałam mojego M :oczko_usmiech: Ja w ogóle nie czuję różnicy po takich zabiegach, więc po co tracić czas :smo:
corrina
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 551
Dołączył(a): 09.06.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) corrina » 27.11.2019 12:43

No to w końcu może uda mi się trochę poodpowiadać, bo tu też zaległości straszne :roll:

gusia-s napisał(a):O ile większość smaków znam lub przynajmniej się spodziewam jak smakują, to smaku facebookowego nie jestem w stanie sobie wyobrazić :mrgreen:
Ktoś może próbował :?: Ja się nie odważyłam, były tak sztucznie niebieskie, że na sam widok mnie wykręcało :?

W zeszłym roku uległam młodszej i kupiłam jej takie w Starim Gradzie. To nic innego jak kiedyś były lody smerfowe. Słowem - syf do kwadratu :lol:

gusia-s napisał(a): Mostar nocą piękny i chciałabym o tej własnie porze po nim połazić. Niestety byłam w dzień i wcale nie piękny, upalny tylko pochmurny :( Zwiedzanie było przerwane 2 potężnymi ulewami i burzą, także i skoki z mostu nas ominęły :(.
Już wtedy postanowiłam, że będąc przy okazji gdzieś w okolicy koniecznie muszę Mostar powtórzyć.

No to koniecznie Mostar do powtórki i naprawdę opcja z noclegiem jest super, bo można zobaczyć dwie odsłony miasta. A wieczorem jest fantastycznie. I o wiele przyjemniej, jeśli chodzi o temperaturę.

walp napisał(a):
maslinka napisał(a):Facebookowego nie próbowałam, ale wydaje mi się, że tak ewoluował smak smerfowy...

Dokładnie tak.
A próbowałaś lawendowych? :)

Lawendowe były moimi ulubionymi, w SG kupowałam tylko te :mrgreen:

Epepa napisał(a):Świetna relacja! Super się czyta. Czasami czuję się, jakbym też tam z Wami była. A do tego piękne zdjęcia. :D Mieliśmy w planach Mostar, ale nie wyszło. Ale co się odwlecze, to nie uciecze. :D Tymczasem chętnie pooglądam sobie jak wygląda u Ciebie.

Bardzo dziekuję :oops: A zdjęcia (szczególnie w dalszej części relacji) do d... niestety bo nie mam dobrego aparatu w telefonie, ale co zrobić...

Magda O. napisał(a):Jelsa w planach, więc jestem :wink: Mostar odwiedziliśmy już dwa razy i wciąż nie mam go dość. Mam nadzieję na kolejną wizytę, tym razem z noclegiem.

Ja tez nie mam dość ani Jelsy, ani Mostaru, ale ponieważ czas zasuwa zdecydowanie za szybko, to nie chcę mieć znów wrażenia, że przecież dopiero co tu byłam, więc postanowiłam naprawdę zatęsknić za Hvarem, ze na przyszły rok będzie zupełnie inny plan :oops: (serio, w te wakacje zupełnie nie zdążyłam zatęsknić, rok minął tak szybko, że miałam wrażenie, że wracamy po może miesiącu nieobecności... :roll: ).

walp napisał(a):Kiedy mój Młody był jeszcze małym brzdącem, to zwykł mawiać: "tata robi się czerwony!!!". To synonim wkurzenia. :oczko_usmiech:

No wierz mi, byłam naprawdę czerwona :twisted:
wiolek_lp
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1353
Dołączył(a): 20.02.2016

Nieprzeczytany postnapisał(a) wiolek_lp » 27.11.2019 14:58

Muszę przyznać, że i ja podczas tych wakacji przekonałam się do V. Stinivy, a to właśnie za sprawą tej świetnej konoby :mrgreen: Pojechaliśmy tam dwukrotnie specjalnie na jedzonko, plażować tam nadal nie miałabym ochoty, jak i w roku poprzednim, gdy bardzo narzekałam na tą plażę, ale jedzenie przepyszne i tanie :mrgreen:
Do tego bliskość stolików przy wodzie sprawiła, że ja w spokoju spijałam piwko, a młodzi chlapali się dosłownie pod nogami :wink: Myślę, że z przyjemnością spędziłabym w tej zatoce z 3 nocki :wink:

IMG_20190826_155552.jpg


IMG_20190826_155855.jpg
IMG_20190829_143259.jpg
te kiero
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 8714
Dołączył(a): 27.08.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) te kiero » 27.11.2019 15:09

Lignje pržene w takim otoczeniu, zresztą co by nie było, pałaszowałbym sącząc kolejne bursztynowe.
Ten bośniacki aperitif, był w sam raz. Aż przyszła ochota.
corrina
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 551
Dołączył(a): 09.06.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) corrina » 27.11.2019 15:18

te kiero napisał(a):Lignje pržene w takim otoczeniu, zresztą co by nie było, pałaszowałbym sącząc kolejne bursztynowe.

Nigdy wcześniej nie byłam w żadnej knajpie, która byłaby aż tak blisko morza i z tak cudownym widokiem. Tu suchy chleb dla konia smakowałby wybornie :smo:
My, podobnie jak Wiola, wróciliśmy do Ser Zane pod koniec pobytu na Hvarze, na dodatek okazało się, że zaledwie po 1 wizycie już mamy tam dobrych znajomych :lol: Ale o tym dopiero pod koniec relacji... :smo:
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Nasze Relacje z podróży



cron
Lubię wracać tam gdzie byłam... Hvar 2019 - strona 6
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2019