napisał(a) Adventure » 05.08.2018 11:53
Postanowiłem podzielić się również swoimi doświadczeniami z tegorocznego wyjazdu do Chorwacji.
Dokładnie tydzień temu (niedziela) wracaliśmy z Chorwacji do Katowic. Od dwóch lat jeżdżę trasą przez Słowację Węgry i jestem zadowolony. Wyjazd z Duce o 5 rano, Luco bramki kartowe z marszu (2 auta przede mną – godzina w okolicach 9 rano, na gotówkowych mały korek), granica węgierska – kilka aut bez problemu, Węgry drogą 74, M85 i dalej na Bratysławę, (mały objazd autostrady za Bratysławą, ale GM ostrzegał więc bez problemu objechaliśmy, Żylinę, Czadcę, Cieszyn, Bielsko i Górny Śląsk. Małe korki jedynie w Czechowicach i Pszczynie (objechane). W domu o 19.30, przy czym postoje ok 2 godzin.
Do Chorwacji jechałem również w niedzielę (15.07), wyjazd o 4 rano do przekroczenia granicy chorwackiej ruch bardzo mały. Na granicy (węgiersko/chorwackiej) na przejściu autostradowym GM pokazywał korek na 15 min, pojechaliśmy na stare przejście, gdzie było przed nami kilka samochodów, później ok. 10 min czekania po bilet na bramkach Lucko. Dalej ruch duży ale płynny do okolic miejscowości Gornja Ploca gdzie spotkał nas najpierw ulewny deszcz a na końcu gradobicie. Całe szczęście otarliśmy się tylko o chmurę gradową. Kilkaset metrów dalej sytuacja była o wiele gorsza (zdjęcie poniżej). Mimo przygód do Srimy dotarliśmy o 16.40 tuż przed finałem. Oczywiście po drodze było kilka przystanków, które w sumie zajęły nam około 1,5 godziny.
