napisał(a) dangol » 01.09.2026 09:58
Ponieważ deszcz wyraźnie nadciągał, zrezygnowałyśmy z podejścia do Sanktuarium Matki Bożej Śnieżnej Opiekunki Rodzin i klasztoru franciszkanów. Uznałyśmy, że lepiej podjechać pod wejście do parku pałacowego i tam właśnie zaglądnąć chociaż na troszkę, zanim ulewa na dobre przeszkodzi spacerowaniu. Niestety, ze spaceru po parku nic nie wyszło

, nawet nie dlatego że już zaczął kropić deszcz. Po prostu, gdy przekroczyłyśmy bramę wejściową, z domu stojącego tuż obok wychylił się gościu i zakazał wejścia

, jako że to teren prywatny. No cóż… takie tabliczki faktycznie były nieco dalej na drzewie

, ale w internetach stało, iż prywatną własnością jest pałac, a na teren parku wejść można… Nie było jednak sensu

dociekać, jak jest naprawdę, park pałacowy chyba aż tak nie jest tego wart?
Tu prośba do Agnieszki (maslinki) o obiecane wygrzebanie fotek

.
Na szczęście do Restauracji Pod Kolumnami było już bliziutko i zdążyłyśmy tam wejść, zanim lunęło jak z cebra. No i bardzo dobrze się stało że nie wyszło z pałacowym parkiem, dzięki temu nie zmokłyśmy ani troszkę

!
Z wybranych dań byłyśmy równie zadowolone, jak przed rokiem. Złożyłyśmy też życzenia Młodej Parze (ślub tego dnia brała córa naszych Przyjaciół) i miło spędziłyśmy jakieś dwie godzinki.
Wciąż padało, dlatego

nie było sensu w drodze powrotnej zatrzymywać się w Grodzisku w Pustelni Błogosławionej Saloemi, aby zobaczyć ciekawy obelisk ze słoniem. Wróciłyśmy więc do ojcowskiego Młyna, tam było sucho i miło

. Deszcz przestał padać wieczorem.