Po poprzedniej nocy w trasie, dziś spało się wybornie
Droga za Pulą robi się taka, jak lubię - dobra nawierzchnia i dużo zakrętów
Kąpiel kąpielą, ale nie możemy sobie odmówić postoju na przydrożnym parkingu, żeby choć trochę nacieszyć oczy widokiem




Powyżej nasz środek transportu, któremu też należy się parę słów, bo był równie spontaniczny jak cały nasz wyjazd
To tyle o aucie, bo wjeżdżamy już do Premantury, a stąd do Kamenjaka już tylko rzut kamenjem


Ładnie, ale plaża jest dość mała i już nie ma gdzie palca wsadzić, mimo że jest jeszcze dość wcześnie. Gdy tylko zdążyliśmy wrócić do samochodu, na parkingu przybyło z 15 aut, więc strach pomyśleć co działo się tam później
Podążamy dalej na południe, zgodnie ze wskazówkami Krzysztofa, który tym razem wpuścił nas w maliny. Przez pierwsze 200 metrów było ok, poza tym, że droga była w małym wąwozie i nie dało się zawrócić. Później okazało się, że oprócz szutrówek, nasz przewodnik zna też bardzo wąskie drogi z wysokimi, ostrymi kamieniami, dobre dla wyczynowych terenówek, najlepiej z oponami typu "run-flat"
Przejeżdzamy przez dwa większe pagórki i Krzyś mówi, że jesteśmy u celu. Parkujemy, Ola zostaje obładowana całym plażowym ekwipunkiem, a ja z aparacikiem wskakuję na wieżę widokową koło baru Safari rozejrzeć się po okolicy:



Zapowiada się dobrze

Lokujemy się blisko wody:

Plaża przypadła nam do gustu, bo skalne tarasy nad samym morzem to nie jest dla nas codzienny widok
Cieszyliśmy się jak dzieci, że w Polsce już dawno po lecie, a my taplamy się w morzu



A tu główni bohaterowie niniejszych wypocin, czyli (od lewej): Jadran, Ola i Maciek:

I to jest właśnie to, na co tyle czekaliśmy - w promieniu kilku metrów nie mamy żadnych sąsiadów i tu w końcu możemy poczuć się jak na wakacjach

Wejście na plażę znajduje się mniej więcej w prawym górnym rogu zdjęcia. Początkowo rozłożyliśmy się po lewej stronie zdjęcia, a "teraz" leżymy w jego centralnym punkcie. Lekko na prawo znajduje się piękny taras z małym zadaszeniem. Powierzchnia tarasu jest dość spora, zmieści się tam może nawet 10 osób. Podejrzewam jednak, że miejsce jest oblegane w pierwszej kolejności i ciężko jest się na nie załapać
Dalej na wschód znajduje się mała jaskinia z białymi kamieniami na dnie i wyłom skalny, który jest chyba jednym z najlepszych miejsc do skoków do wody w Chorwacji



Strasznie kusiło mnie żeby stąd skoczyć (oczywiście z tej niższej półki, chociaż ludzie skaczą też z samej góry), ale Ola wyraziła stanowczą dezaprobatę i zmuszony byłem odpuścić, czego nie mogłem sobie potem darować
Dalej na wschód są różnego rodzaju półki skalne, których niestety nie uwieczniłem z wody, a plaża kończy się kolejnym, sporym tarasem:

Czas plażowania powoli dobiegał końca, bo nasze brzuchy domagały się pożywienia, a nasza skóra - cienia



Widok ze szczytu wyłomu skalnego robi wrażenie - do tafli wody jest na pewno sporo ponad 10 metrów i trzeba sporo odwagi aby tam skoczyć
Chwilę po ruszeniu z parkingu zatrzymujemy się jeszcze w miejscu z ładnym widokiem na zatoczkę Portić:


Po powrocie, obiad jedliśmy już przy zachodzie słońca, więc resztę dnia nie ruszaliśmy się z apartmanu
A jutro - Fazanska plaża i zwiedzanie Puli - to już w następnym odcinku!

.png)
.png)
.png)
.png)
) , to relacja mnie wciągnęła i regularnie czytam.
.png)