Re: Istria w ciemno, czyli wrześniowe wakacje po studencku :
napisał(a) Wck » 07.11.2012 01:33
Dzięki za miłe słowa, fajnie wiedzieć, że nie piszę tego tylko dla siebie

JoannaG napisał(a):W tym roku, zupełnie przypadkiem, na trzy dni wylądowaliśmy koło Poreca i tamten rejon Istrii bardzo nas rozczarował, komercja na maksa...

Pod tym względem Rovinj też nas trochę rozczarował - czuć nastawienie na zachodniego klienta

Miasto reklamowane jest jako miasto artystów, ale w większości "galeriji" i "atelier" można znaleźć masowo tworzony chłam. Coś jak nasze polskie pamiątki z gór czy znad morza made in China, tylko drożej

Na szczęście sam klimat starego miasta przyćmił tandetę i Rovinj koniec końców pozostawił na nas dobre wrażenie - ale o tym później

trevia napisał(a):Super się czyta

A fotki... przepiękne...nie żałuj sobie i wrzucaj jak najwięcej
Na Istrię wyskoczyliśmy kiedyś na kilka dni pod namiot, korzenie zapuściliśmy dopiero na samym cyplu - na świetnym campie w Medulinie

Wtedy zauroczyłam się Pulą

Mam nadzieję, że będzie więcej zdjęć z tego miejsca

Dzięki, oczywiście będzie sporo zdjęć z Puli

PabloX napisał(a):Dobrze zrozumiałem, że na granicy węgiersko-chorwackiej na jednym przejściu zawrócili Was z powodu braku paszportów, a na drugim normalnie przepuścili na dowody osobiste? Dziwne, ale warto wiedzieć, co tam Węgrzy wymyślili i dlaczego

Sytuacja wyglądała tak: strażniczka powiedziała nam, że na tym przejściu mogą obsługiwać tylko paszporty i skierowała nas na "nowe" przejście na autostradzie, gdzie bez problemu przejedziemy na dowód. Nie wiem, czy na starym przejściu jest tak zawsze zawsze, czy tylko akurat tego dnia mieli może jakiś problem z systemem. Przejście na autostradzie jest max. 3 km dalej, więc nie był to żaden problem
