CZĘŚĆ I. DOJAZD DO HALLSTATT (20.08.2017) Tym razem pominę etap przygotowań, bo był on zdecydowanie krótszy niż w przypadku poprzednich wakacji. Wszystko było już pokupowane, zostały jakieś drobiazgi. Uwinęliśmy się z tym w 2 dni.
Auto spakowane elegancko, dużo miejsca w środku, no i na Dusterka doszła nam kolejna naklejka, a co!

Jak już pewnie pamiętacie, mamy 3 koty, które musimy odstawić na Dolny Śląsk. Z reguły spędzamy tam ok. 2 dni z rodziną, kwaterujemy futrzaki u babci na 3 tygodnie i możemy startować

Już się przyzwyczailiśmy, że zawsze jedziemy w niedzielę na noc, tym razem jednak wyjechaliśmy w niedzielę nad ranem (tj. ok 4:30), żeby być w Hallstatt na tyle wcześnie, by coś pozwiedzać.
Trasa ta sama, co rok temu, winiety kupione

można startować

Wreszcie – cały rok na to czekaliśmy!
I zaraz po starcie, podczas tankowania…. Okazuje się, że mój narzeczony nie ma portfela, a w portfelu wszystko, włącznie z dowodem osobistym, prawem jazdy... Przetrzepujemy jego torbę, auto – nie ma! Osiwiałam w minutę. Auto w środku przeszukane z przodu, z tyłu. W bagażniku nie ma na pewno, bo nie ma możliwości. Szukamy obok auta, w moich rzeczach. Nie ma… Już widziałam oczami wyobraźni, że pojedziemy, ale do d…y śpiewać, aż wreszcie – okrzyk radości – jest! Torba w aucie musiała się przewrócić, wsunął się pod siedzenie. Dobry Boże… dlaczego akurat w momencie wyjazdu?

No nic, teraz już może być tylko lepiej, jedziemy!
W Czechach jak zwykle sielsko i błogo (i o dziwo sprawnie):

uwielbiam tą perspektywę



I witaj Austrio, tutaj będziemy kierować się na Salzburg



i to, co lubię w Austrii najbardziej – tunele, tunele, dużo tuneli


Jedziemy tą trasą już któryś raz z kolei, dlatego nie robi na nas już takiego „wow” jak za pierwszym razem. Cieszymy się natomiast, że pogoda dobra, bo mamy "górskie" plany

Niestety, im dalej w las, tym pogoda się trochę psuje…

Potem znów iskierka nadziei….


To jak to w końcu będzie z tą pogodą?
Ku naszej uciesze pojawiają się pierwsze jeziora i super widoczki




uwielbiam to, koniec sierpnia a zielono, jak wiosną
pogoda nie może się zdecydowaćW takich okolicznościach kilometry mijają szybko, aż za szybko. Jesteśmy już coraz bliżej





I widać już jezioro Hallstattersee



i mamy typowe dla wjazdu do Hallstatt tuneleJest, mamy to! O godzinie 12:03 jesteśmy na miejscu


Przejeżdżamy jednak Hallstatt i jedziemy dalej. Nie nocujemy w sercu miasteczka (poza tym i tak ścisłe centrum jest zamknięte dla ruchu samochodowego). Mamy nocleg w Obertraun, a konkretnie… na Winklu

Jedziemy zatem szukać tego winkla…
Ciąg dalszy tego dnia nastąpi wkrótce
