Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Na Greckie Wyspy i nie tylko 2008-20.

Słowenia, Czarnogóra, Albania, a nawet Grecja, Włochy, Hiszpania, a może Floryda, albo ... Słowacja?
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
tiwa
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 966
Dołączył(a): 23.12.2013
Re: Grecja przez Albanię i nie tylko+Aż na koniec Europy 201

Nieprzeczytany postnapisał(a) tiwa » 04.06.2014 18:57

W Jarinje i było to mniej więcej tydzień po tym jak niedaleko tego przejścia w zasadzce zginął litewski policjant z KFOR. Było to też 3 tygodnie przed lokalnymi wyborami i może dlatego celnik chciał zaznaczyć, że nie uznaje Kosowa (tzn. przekraczamy nielegalnie granicę) i o mały włos, by nas nie przepuścił.
kataryniarz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 537
Dołączył(a): 28.06.2011
Re: Grecja przez Albanię i nie tylko+Aż na koniec Europy 201

Nieprzeczytany postnapisał(a) kataryniarz » 05.06.2014 09:01

Ja jeszcze cofnę się do początku, KOL jak odcinek z Trnavy na Komarno? Też mam zamiar pokonać ten odcinek nocą.
KOL
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1502
Dołączył(a): 15.07.2003
Re: Grecja przez Albanię i nie tylko+Aż na koniec Europy 201

Nieprzeczytany postnapisał(a) KOL » 05.06.2014 13:07

kulka53 napisał(a):
KOL napisał(a):jeden z dwóch na tym urlopie, który odwiedziliśmy pierwszy raz.

8O
Super :idea: , coś czuję, że zrealizowałeś mój pomysł sprzed 2 lat :)
Tym bardziej jestem ciekaw części dalszej...


Myślę, że Cię trochę rozczaruję, wizyta w tym drugim kraju był bardzo krótka i co tu dużo pisać, raczej nieudana, ale o tym już za kilka odcinków.

Pozdrawiam

kataryniarz napisał(a):Ja jeszcze cofnę się do początku, KOL jak odcinek z Trnavy na Komarno? Też mam zamiar pokonać ten odcinek nocą.


Odcinek ten przejechaliśmy drogami: R1, 573, 75, 64. Na R1 kilka samochodów, potem niemal zupełnie pusto.

Pozdrawiam
KOL
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1502
Dołączył(a): 15.07.2003
Re: Grecja przez Albanię i nie tylko+Aż na koniec Europy 201

Nieprzeczytany postnapisał(a) KOL » 05.06.2014 18:01

4 Maj c.d.

Po powrocie z Rozhen zostawiliśmy samochód na hotelowym parkingu i od razu ruszyliśmy „w miasto”.

Obrazek
Obrazek
Obrazek

Melnik, najmniejsze miasto Bułgarii, jak piszą w przewodnikach, to w zasadzie jedna ulica. Można sobie nią spacerować po jednej lub po drugiej stronie rzeczki Melniszki, rzeki z nazwy, podczas naszej wizyty, było tam tylko suche koryto. Pełno jest restauracji i miejsc gdzie można kupić bądź też degustować to z czego Melnik słynie najbardziej, czyli wino. Oprócz wina można też zaopatrzyć się w różnego rodzaju miody lub przetwory z owoców.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Zabudowa bardzo przypomina tą, którą znamy z Ohrid. Pomimo, że Melnik jest miasteczkiem typowo turystycznym, niewątpliwie ma swój urok.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Owocna wizyta w bankomacie.

Obrazek
Obrazek

Poszliśmy do końca ulicy żeby odwiedzić lokalną atrakcję, dom rodziny Kordopulo z 1758 roku , gdzie zobaczyć można jak kiedyś żyli ludzie w tych okolicach.

Zgodnie z tradycją już najmłodszemu uczestnikowi wyprawy odechciało się chodzić. Jak na Niego i tak długo wytrzymał, przecież byliśmy też w Rozhen.

Obrazek
Obrazek

Zapraszamy do środka.

Obrazek

Jeszcze zakup biletów, ceny nie pamiętam, majątek to na pewno nie był.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Pierwsze kroki skierowaliśmy do piwnic gdzie trzymano wino. Degustacja wina była w cenie biletu. Niestety zdjęcia są nie najlepszej jakości.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Czas opuścić piwnice, choć z tego całego muzeum podobały mi się najbardziej, dzieciom chyba też.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Na koniec wyszliśmy na taras na dachu, tam coś jakby zegar słoneczny.

Obrazek

W Melniku w restauracjach są bardzo korzystne dla nas, szczególnie w porównaniu z Grecją na przykład. Postanowiliśmy z tego skorzystać, w Grecji oparliśmy się już niemal wyłącznie na własnym, przywiezionym z Polski prowiancie.

Obrazek

Obiad typu frytki, pierś z kurczaka z grilla plus jakieś warzywa, można było zjeść za mniej niż dziesięć złotych. Grzechem było by też nie napić się wina, w końcu byliśmy w Melniku.
W drodze powrotnej z restauracji wydaliśmy dosłownie do ostatniej stetinki na lokalne specjały wszystkie bułgarskie pieniądze, które nam zostały.
Chłopcy złapali drugi oddech i nie mieli jeszcze ochoty na powrót do pokoju, więc my z zakupami na ławeczkę, a Oni pobiegali sobie jeszcze po przyhotelowych ścieżkach.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Wyszło słoneczko i zrobiło się całkiem przyjemne popołudnie i wieczór.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Spaś poszliśmy dosyć wcześnie, trzeba było zbierać siły na następny dzień, który był pewnym logistycznym wyzwaniem i troszkę się go obawialiśmy.

CDN
Ostatnio edytowano 20.06.2018 14:58 przez KOL, łącznie edytowano 1 raz
krzyswerm
Croentuzjasta
Posty: 151
Dołączył(a): 03.08.2010
Re: Grecja przez Albanię i nie tylko+Aż na koniec Europy 201

Nieprzeczytany postnapisał(a) krzyswerm » 05.06.2014 20:43

Witam,
Melnik trzeba będzie dopisać do listy.............ale chyba na kiedyś :oops:
Małe pytanko: czy musieliście kupić winietę na Bułgarię?
Pozdrawiam Krzyś W.
ajdadi
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 15437
Dołączył(a): 04.09.2013
Re: Grecja przez Albanię i nie tylko+Aż na koniec Europy 201

Nieprzeczytany postnapisał(a) ajdadi » 06.06.2014 11:34

KOL napisał(a):... wizyta w tym drugim kraju był bardzo krótka i co tu dużo pisać, raczej nieudana...

...za parę odcinków się przekonamy...
Swoją drogą Melnik widząc to po Twoich zdjęciach jest bardzo fajnie położony.
Pozdrawiam
kmichal
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 8270
Dołączył(a): 06.04.2006
Re: Grecja przez Albanię i nie tylko+Aż na koniec Europy 201

Nieprzeczytany postnapisał(a) kmichal » 06.06.2014 11:47

Muszę powiedzieć, że całkiem ładnie i ciekawie w tej Bułgarii. Jak do tej pory nie planowaliśmy wjeżdzać do tego kraju, ale możliwe, że to był błąd ... Trzeba się chyba zastanowić czy nie wpisać jej na naszą listę do wartych zwiedzenia ... :)
Pozdrawiamy.
KOL
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1502
Dołączył(a): 15.07.2003
Re: Grecja przez Albanię i nie tylko+Aż na koniec Europy 201

Nieprzeczytany postnapisał(a) KOL » 06.06.2014 19:39

krzyswerm napisał(a):Witam,
Melnik trzeba będzie dopisać do listy.............ale chyba na kiedyś :oops:
Małe pytanko: czy musieliście kupić winietę na Bułgarię?
Pozdrawiam Krzyś W.


Kupiliśmy, choć nie od razu jak trzeba było. trochę więcej w następnym odcinku.
Pozdrawiam

ajdadi napisał(a):...za parę odcinków się przekonamy...
Pozdrawiam


Dokładnie za pięć.
Pozdrawiam


kmichal napisał(a):... Trzeba się chyba zastanowić czy nie wpisać jej na naszą listę do wartych zwiedzenia ... :)
Pozdrawiamy.


Na prawdę warto. My mieliśmy przyjechać do Melnika już w 2007 roku, wtedy nie wyszło, udało się dopiero teraz.
Pozdrawiam
KOL
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1502
Dołączył(a): 15.07.2003
Re: Grecja przez Albanię i nie tylko+Aż na koniec Europy 201

Nieprzeczytany postnapisał(a) KOL » 06.06.2014 19:41

5 Maj

Pomimo, że mieliśmy do przejechania tylko ok. 150 km, nie zwlekaliśmy zbytnio z wyjazdem. Kilka rzeczy składało się na to, że musieliśmy mieć pewien zapas czasu.
Na pierwszej napotkanej stacji benzynowej kupiliśmy winietkę, zapomnieliśmy o tym przy wjeździe do Bułgarii, a przecież obowiązuje ona chyba na większości dróg w tym kraju. Dosyć często informują o tym znaki. Choć do granicy z Grecją Kulata-Promahon było tylko 40 kilometrów, nie chcieliśmy już ryzykować. Normalnie jest nawet bliżej, ale remont drogi numer 1 wymuszał jazdę przez Petrich. Koszt tygodniowej winiety to 10 lewa (5 euro).

Od granicy już bez zatrzymywania dojechaliśmy do Salonik.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

W Salonikach z pomocą nawigacji odnaleźliśmy Parking Byzantio, na którym prawie na dwa tygodnie zostawiliśmy nasz samochód (Ich konto na Facebooku). Trochę było kłopotu z przepakowaniem się, musieliśmy w końcu zabrać prowiant na 13 dni. Udało nam się to w końcu i mogliśmy wraz z bagażami odjechać z parkingu terenowym BMW właściciela w kierunku Macedonia Airport Thessaloniki. Za parking zapłaciliśmy 60 euro, wliczony transport na i z lotniska. Jest to spory wydatek, ale w naszym przypadku nie było raczej innego wyjścia, zresztą te 60 euro to i tak o 20 euro mniej niż za parkingi przy lotnisku.

Do odlotu zostały nam prawie trzy godziny.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Trochę obawiałem się, że przekroczymy limit ciężaru bagażu (23 kilogramy), słusznie zresztą, bo przekroczyliśmy go o 2 kilogramy w każdym z trzech jakie mieliśmy, nikt jednak na to nie zwrócił uwagi. Co prawda ważyłem walizki w domu, ale po drodze dorzuciliśmy do nich jeszcze co nieco.

Już jest nasz samolot. Lecieliśmy liniami Aegan Airlines.

Obrazek

Trochę było zamieszania z autobusem, który miał nas zawieźć do samolotu, przyjeżdżał jakiś potem okazywało się, że to nie ten. W końcu jednak pojawił się ten właściwy i z pewnym opóźnieniem mogliśmy zająć swoje miejsca. Nie jestem jakimś stałym bywalcem lotnisk, w życiu leciałem raptem kilka razy, ale w Salonikach, przy tych wszystkich lotniskowych procedurach miało się odczucie pewnego bałaganu.

Obrazek
Obrazek
Obrazek

No to lecimy.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Żegnaj stały lądzie.

Obrazek
Obrazek

Szkoda, że nie miałem przy sobie mapy, można by określić dokładnie nad jaką wyspą akurat lecieliśmy.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Po nieco ponad godzinie lotu lądujemy na Rodos. Wyspa nie wita nas piękną pogodą, widać było, że niedawno padał deszcz.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Odebraliśmy bagaże, a ja już z daleka widziałem pracownika Port Cars-Travel z dużą kartką i wydrukowanym na niej moim imieniem i nazwiskiem.
Jak na życzenie po naszym wyjściu z lotniska wyszło słońce i zrobiło się bardzo ciepło.

Obrazek

Pod lotniskiem czeka na nas nasz nowy środek lokomocji, Fiat Punto zarezerwowany wcześniej w w/w biurze. Cała procedura wynajęcia samochodu trwała 5-10 minut. Pan z wypożyczalni był zaopatrzony w bezprzewodowy terminal do kart płatniczych, zapłaciłem 70 euro za dwa dni (wcześnie jeszcze z Polski zapłaciłem 10 euro zaliczki), spakowaliśmy się i mogliśmy jechać już w kierunku naszej nowej kwatery. Do pokonania mieliśmy około 50 kilometrów.

Obrazek

Niektóre drogi na Rodos to prawie autostrady, od początku było widać, że to kompletnie nie nasze klimaty. Pełno sklepów, stacji benzynowych. Już sama odległość 50 kilometrów pokazuje jak duża to wyspa.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Przed Lindos, bo tam właśnie jechaliśmy, zatrzymaliśmy się jeszcze w jakimś supermarkecie po niezbędne zakupy.

Po lewej stronie widać już nasz cel.

Obrazek

Dosyć szybko znaleźliśmy Lambis Studios, miejsce kolejnych dwóch noclegów.

Obrazek

Jeszcze wizyta na recepcji, odbiór kluczy, szybkie rozpakowanie, przy którym stłukło nam się zakupione pół godziny wcześnie dwa litry winka. Konieczna więc była jeszcze jedna krótka przejażdżka, na szczęście sklep był kilkaset metrów dalej. Mogliśmy w końcu spokojnie usiąść sobie na tarasie i odpocząć w zupełnie innej rzeczywistości niż jeszcze tego samego dnia rano. Szczęśliwi, bo, jak pisałem wcześniej trochę obawialiśmy się tego dnia. Parking, samolot, samochód z wypożyczalni, nowy nocleg, trochę tego w końcu było.

Obrazek

Jeszcze kilka słów dlaczego Rodos, skoro od razu narzekam na tą wyspę i dlaczego wybraliśmy samolot. Można napisać, że od tego samolotu wszystko się zaczęło.
Początkowo plan był taki, że w tym roku nie pojedziemy do Grecji, a skupimy się niemal wyłącznie na Albanii. Potem zaczęliśmy się trochę łamać. Nie ukrywam, że w tym łamaniu pomogły trochę relacje z Wysp Greckich z tego forum, a szczególnie jedna, tych samych Autorów, którzy teraz tak bardzo zachęcają nas do powrotu na Anafi :).
Nadszedł w końcu pewien listopadowy wieczór, kiedy przeglądałem Internet i trafiłem na promocję biletów lotniczych na trasę Saloniki-Rodos w cenie 24 euro od osoby. Nie zastanawialiśmy się długo, przecież z Rodos już blisko na dwie wyspy, które zawsze bardzo chciałem odwiedzić. No i wokół tego lotu powstał cały plan na wakacje. Także Rodos od początku nie była celem samym w sobie, tylko miejscem przesiadki. Jednak doszliśmy do wniosku, że skoro już na niej będziemy to warto zobaczyć chociaż jakieś jedno miejsce.
W wyborze pomógł mi Kolega z pracy, który odwiedził Lindos parę lat temu, a rozkłady samolotowo-promowe pozwoliły nam na spędzenie na Rodos dwóch nocy, czyli akurat tyle ile chcieliśmy.

CDN
Ostatnio edytowano 20.06.2018 15:15 przez KOL, łącznie edytowano 1 raz
janusz.w.
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1654
Dołączył(a): 21.07.2005
Re: Grecja przez Albanię i nie tylko+Aż na koniec Europy 201

Nieprzeczytany postnapisał(a) janusz.w. » 06.06.2014 21:32

No i masz... :wink: Kolejne logistyczne mistrzostwo :!: :D 8O
Rodos też jakoś mnie nie nęci :wink: poczekam na te dwie kolejne...
Widoki wysp z samolotu - to musiał być piękny widok :!:

pozdr
ajdadi
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 15437
Dołączył(a): 04.09.2013
Re: Grecja przez Albanię i nie tylko+Aż na koniec Europy 201

Nieprzeczytany postnapisał(a) ajdadi » 07.06.2014 00:45

janusz.w. napisał(a):No i masz... :wink: Kolejne logistyczne mistrzostwo :!: :D 8O


...pozostaje mi się przyłączyć do słów kolegi...

Pozdrawiam
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 12960
Dołączył(a): 31.05.2006
Re: Grecja przez Albanię i nie tylko+Aż na koniec Europy 201

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 07.06.2014 06:00

ajdadi napisał(a):
janusz.w. napisał(a):No i masz... :wink: Kolejne logistyczne mistrzostwo :!: :D 8O


...pozostaje mi się przyłączyć do słów kolegi...

Mnie również... szczęka mi opadła, bo spodziewałem się zupełnie innego scenariusza :roll: , zwłaszcza jeśli chodzi o ten drugi całkiem nowy kraj.
A tu znów niespodzianka :)

Ciekawe jak odebraliście Rodos....

KOL napisał(a):Trochę obawiałem się, że przekroczymy limit ciężaru bagażu (...) nikt jednak na to nie zwrócił uwagi.

:lol:
Nie wiem jak to wygląda w innych krajach i na innych lotniskach, ale w przypadku Grecji tego można się było na pewno spodziewać :cool:
KOL napisał(a):można by określić dokładnie nad jaką wyspą akurat lecieliśmy.
Obrazek

To chyba Leros :)

Fajnie że nie byliście rozczarowani Melnikiem.
No a na Anafi na pewno jeszcze wrócicie :idea:
te kiero
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 8604
Dołączył(a): 27.08.2012
Re: Grecja przez Albanię i nie tylko+Aż na koniec Europy 201

Nieprzeczytany postnapisał(a) te kiero » 07.06.2014 09:21

cud miód wyprawa,
interior Bułgarii jak dla mnie kompletnie nieznany, tylko wybrzeże, więc Melnik bardzo mnie zaciekawił, tym bardziej, że dobrze pokazany
kmichal
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 8270
Dołączył(a): 06.04.2006
Re: Grecja przez Albanię i nie tylko+Aż na koniec Europy 201

Nieprzeczytany postnapisał(a) kmichal » 07.06.2014 10:47

kulka53 napisał(a):
ajdadi napisał(a):
janusz.w. napisał(a):No i masz... :wink: Kolejne logistyczne mistrzostwo :!: :D 8O


...pozostaje mi się przyłączyć do słów kolegi...

Mnie również... szczęka mi opadła, bo spodziewałem się zupełnie innego scenariusza :roll: , zwłaszcza jeśli chodzi o ten drugi całkiem nowy kraj.
A tu znów niespodzianka :)

Mi też pozostaje się tylko przyłączyć do słów poprzedników ... :D
Jak zobaczyłem Saloniki to myślałem, że gdzieś na wyspy morza Egejskiego uderzycie ale promem no i zdecydowanie bliżej ... :D
No to teraz już mnie chyba nic nie zaskoczy gdzie dalej uderzycie z Rodos ... :D
Ale jakbym trafił na taką promocję z tym lotem to chyba też bym się nie zastanawiał.
Pozdrawiam i czekam na cd.
Lidia K
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3503
Dołączył(a): 09.10.2007
Re: Grecja przez Albanię i nie tylko+Aż na koniec Europy 201

Nieprzeczytany postnapisał(a) Lidia K » 08.06.2014 08:33

KOL napisał(a):Trochę było zamieszania z autobusem, który miał nas zawieźć do samolotu, przyjeżdżał jakiś potem okazywało się, że to nie ten. W końcu jednak pojawił się ten właściwy i z pewnym opóźnieniem mogliśmy zająć swoje miejsca. Nie jestem jakimś stałym bywalcem lotnisk, w życiu leciałem raptem kilka razy, ale w Salonikach, przy tych wszystkich lotniskowych procedurach miało się odczucie pewnego bałaganu.

Dlaczego mnie to nie dziwi. :D

KOL napisał(a):Niektóre drogi na Rodos to prawie autostrady, od początku było widać, że to kompletnie nie nasze klimaty. Pełno sklepów, stacji benzynowych. Już sama odległość 50 kilometrów pokazuje jak duża to wyspa.

100 tys. mieszkańców, gdzieś muszą mieszkać. Druga po Krecie najchętniej odwiedzana przez turystów no i ponoć sezon turystyczny trwa prawie cały rok. Gdzieś Ci turyści też muszą mieszkać.

Ale są i takie klimatyczne miejscowości.
KOL napisał(a):Po lewej stronie widać już nasz cel.

Obrazek

Prawie jak stolica jakieś cykladzkiej wyspy. :wink:

KOL napisał(a):Początkowo plan był taki, że w tym roku nie pojedziemy do Grecji, a skupimy się niemal wyłącznie na Albanii. Potem zaczęliśmy się trochę łamać. Nie ukrywam, że w tym łamaniu pomogły trochę relacje z Wysp Greckich z tego forum, a szczególnie jedna, tych samych Autorów, którzy teraz tak bardzo zachęcają nas do powrotu na Anafi :).

Mam nadzieję, że nie pożałujecie takiej decyzji.
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Jak nie Chorwacja to ... ???



cron
Na Greckie Wyspy i nie tylko 2008-20. - strona 70
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2019