Levady na Maderze są wszędzie. To wąskie strome bardziej lub mniej kanały mające za zadanie dostarczać wodę z gór na niżej położone partie wyspy. Genialne i dość proste wydawałoby się rozwiązanie.
Wokół levad poprowadzono moc ścieżek rekreacyjnych. Mniej lub bardziej trudnych.
Tutaj jest sporo levad
a tutaj są parkingi - darmowe.
Jedziemy z naszej Calhety na Rabacal - od razu jesteśmy na wysokości ponad 1000 m npm i temperatura już tutaj mocno spada.
Parkujemy na jednym z ostatnich miejsc na parkingu (a jesteśmy rano w marcu!) i idziemy w teorii na Levadę Risco. Wejście na te levady tutaj jest darmowe.
Najpierw idzie się taką ścieżką
Zielone wręcz wychodzi ze ścian wszędzie
Monstrualne liście
żeby nie było że MAŁE BYŁY
Szlak zaczyna iść mocno pod górę
Sandałki nie są tutaj wskazane
Taki mamy klimat
Robi się grząsko (i wąsko)
Tutaj levada nieźle popyla ze względu na różnicę poziomów
Dochodzimy do wodospadu
Fauna
No dobra, to teraz pójdziemy trochę w dół
Zewsząd leci woda
Zejdziemy POD ten wodospad
Mały nie jest
A teraz powrót pod górę - jeżdżą tutaj busy, którymi w teorii z samego dołu można się zabrać, ale ja nie sądziłem, że to będzie AŻ TAK STROME I DŁUGIE podejście (do parkingu)
W końcu doszliśmy. Całość zajęła nam 3,5-4 h.
--
a potem jedziemy do Lasu Fanal

.png)
.png)

.png)
.png)
