Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Żuljana, czyli Chorwacja po raz drugi

Nasze relacje z wyjazdów do Chorwacji. Chcesz poczytać, jak inni spędzili urlop w Chorwacji? Zaglądnij tutaj!
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
kato
Croentuzjasta
Posty: 187
Dołączył(a): 29.09.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) kato » 29.09.2010 09:01

Dudek2222 napisał(a):Smokva - po :twisted: naszemu figa. A nalewki na figach Wam nie przyniosła? To dopiero pychota


Gospodyni mówiła, że u nich smokva nie rośnie. Dostała od kogoś i podzieliła się z nami.
Dostaliśmy od niej wino (pyszny kompocik) i spore ilości "naszych, domaćnych" winogron.
Janusz Bajcer
Moderator
Avatar użytkownika
Posty: 98525
Dołączył(a): 10.09.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) Janusz Bajcer » 29.09.2010 09:07

kato napisał(a):Gospodyni mówiła, że u nich smokva nie rośnie. Dostała od kogoś i podzieliła się z nami.


Widocznie nie rosła w jej ogródku, bo w Chorwacji figa rośnie :D

Z suszonych produkuje powstaje rakija od smokava :P
kato
Croentuzjasta
Posty: 187
Dołączył(a): 29.09.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) kato » 30.09.2010 09:12

Dziś wszystkich chcę pokatować fotkami.

3 września

Niebo od rana jakieś takie nieszczere. Niby świeci słonce, ale wisi ołowiany opar. Jedziemy do Wielkiego Stonu.

Obrazek

Obrazek

Wstęp na mury 30 HRK. Od strony Małego Stonu nie ma kas, ale przy zejściu w Wielkim Stonie trzeba zapłacić.

Obrazek

Tylko mnie udało się zdobyć mury nie do zdobycia :D

Obrazek


Idziemy tak, idziemy... Cały czas po górkę. Za późno przypomniałem sobie, ze miałem liczyć stopnie. Może ktoś z forumowiczów to zrobił?

Obrazek

Obrazek


Momentami było naprawdę ciasno. Na szczęście nie było zbyt wielu turystów idących od Małego Stonu.

Obrazek


Jestem pełen podziwu dla determinacji mieszkańców, którzy postanowili to wybudować.

A oto powód determinacji - saliny.

Obrazek


Czynne do dziś. Jako pamiątkę można kupić woreczek z solą (chyba 5 HRK za sztukę)

Obrazek


A największy szacunek mam dla tych, którzy musieli po tym chodzić i to w zbroi :!:

Obrazek


Wąsko i stromo, ale widoki kapitalne.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


A oto cel naszej wędrówki.

Obrazek


A stamtąd przywędrowaliśmy. Byli szaleńcy, którzy po szczątkach murów wspinali się na sam szczyt góry.

Obrazek


Praca wre.

Obrazek

Obrazek


Całość murów zaliczyliśmy w niecałą godzinę. Warto pokręcić się po zaułkach Małego Stonu. Wystarczy po wyjściu z bastionu skręcić w lewo i nagle przechodzimy przez podwórka, uliczki... Jest wąsko i nastrojowo.

Zasłużony odpoczynek.

Obrazek


Wracamy chodnikiem wzdłuż drogi. W Wielkim Stonie robimy zakupy. Winogrona mają zdecydowanie tańsze niż w Żuljanie (30 HRK/kg). Przy okazji toczę jednostronny monolog ze ścianą. Może "przypadkowo" da mi więcej kasy?

Po drodze jedziemy do Brijesty. Chcemy zobaczyć "Viadukt Peljesac". Ze szczytu widok na morze jest fantastyczny. Mnóstwo wysepek, a jedna ładniejsza od drugiej. Budowa mostu widoczna jest w postaci baraku kierownictwa i drogi (gruntowa), która prowadzi ponad Brijestą.
Sama Brijesta jest... nijaka.
Nic innego mi nie przychodzi do głowy. Wracamy do Żuljany.
Ostatnio edytowano 30.09.2010 10:02 przez kato, łącznie edytowano 1 raz
Indiana
Globtroter
Avatar użytkownika
Posty: 32
Dołączył(a): 10.09.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Indiana » 30.09.2010 09:36

Nic dodać, nic ująć, dech zapiera.... i ciągły niedosyt :D
Janusz Bajcer
Moderator
Avatar użytkownika
Posty: 98525
Dołączył(a): 10.09.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) Janusz Bajcer » 30.09.2010 09:47

Warto była pokatować :wink: :D
monia85
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 666
Dołączył(a): 05.02.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) monia85 » 30.09.2010 13:27

j warto, piękne widoczki :P
kato
Croentuzjasta
Posty: 187
Dołączył(a): 29.09.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) kato » 01.10.2010 07:56

4-5 września

Kolejne plażowe dni, więc dla równowagi wklejam zachody słońca. Brakuje co prawda tylko jelenia na rykowisku, ale skąd tam jeleń?

Obrazek


Postaram się opisać atmosferę... powiedzmy... twórczą

Obrazek


Wdrapałem się na górkę koło kościoła. Z tego co mówiła gospodyni, zrozumiałem, że kościół jest nieczynny.

Obrazek


Trochę to dziwne, bo budynek zadbany. Być może coś źle zrozumiałem? W Żuljanie są 4 kościoły, w tym dwa zdecydowanie większe. Być może otwierają je na zmianę?

Obrazek


W każdym razie tego wieczora kościół był otwarty. W środku jasno, jak w dzień i ktoś gra na organach. W nawie nikogo nie widać, więc pewnie organy są na chórze. Tak, czy tak, dreszczyk emocji wędruje po plecach. Na dokładkę tajemniczy organista zaczyna grać "Barkę". Ulżyło mi. Duchy grają lepiej.

Obrazek

Wyobrażacie sobie, jaki byłem wkurzony, bo zapomniałem statywu?
antek
Cromaniak
Posty: 1031
Dołączył(a): 21.05.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) antek » 03.10.2010 01:33

no i te żółwie Żuljańskie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!



spacerują sobie po uliczkach, eh.....
Transalp
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 269
Dołączył(a): 22.07.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) Transalp » 03.10.2010 10:20

Zdjęcia super.

Bez statywu też daje radę - widać efekty, gratulacje.

Pozdrawiam

Tomek
janniko
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3192
Dołączył(a): 08.03.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) janniko » 03.10.2010 15:01

Super!
Odżyły wspomnienia sprzed dwóch lat.. i zatęskniłem za Żulianą.
może jeszcze kiedyś.. ?

Choć nie lubimy wracać w to samo miejsce (poza Kruce), to do Żuliany by się jeszcze wpadło... mało jest tak uroczych i cichych miejsc w Chrowacji, gdzie czas jakby zwolnił...
:wink:
Pudelek
Cromaniak
Posty: 1508
Dołączył(a): 06.03.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) Pudelek » 03.10.2010 16:18

kato napisał(a):
Wstęp na mury 30 HRK.

w sierpniu było 20 kun


Od strony Małego Stonu nie ma kas, ale przy zejściu w Wielkim Stonie trzeba zapłacić.

kurde, gdybym ja to wiedział... a tak w Małym Stonie przeszedłem tylko kawałek, bo myślałem, że dalej jest kasa
Bocian
zbanowany
Posty: 24103
Dołączył(a): 21.03.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) Bocian » 03.10.2010 16:39

Co do Stonu to nie ma Wielkiego Stonu :)
kato
Croentuzjasta
Posty: 187
Dołączył(a): 29.09.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) kato » 04.10.2010 08:53

Ten odcinek dedykuję Kompanowi. W któryś dzień trafił do naszego lokum, zasiadł na krześle i jakoś tak nieszczęśliwie na nim siedział.

Akurat opowiadałem o naszych urlopowych planach. W pewnym momencie zaczął marudzić, że "będziecie tylko na plaży", "i co? nie ruszycie się z miejsca?", "dwa tygodnie w jednej dziurze?". Taki miał sympatyczny dzień.

6 września

Życie nie składa się jedynie z leżenia na plaży. Nadchodzi taka chwila, że człowiek musi wstać, rozprostować ramiona i rozejrzeć się dookoła. To był właśnie TAKI dzień. Szczególnie, że trochę zachmurzone było.

Czas zwiedzić Korczulę. Pakujemy się do Strzały i jazda.

Peljesac jest opanowany przez rowerzystów. Wcześniej widziałem kilku, ale takich ilości, jak w tym dniu to nie. Były to zarówno małe grupki, jak i wycieczki liczące "na oko" pięćdziesiąt rowerów.

A trzeba pamiętać, że od Żuljany aż do Loviste praktycznie nie ma płaskich kawałków. Nieustannie serpentyny i podjazdy od 7-9%. Żałuję, że nie mam roweru...

Jesteśmy w Orebiczu. SZOK!!! Kilka dni temu Orebicz był tylko pełen ludzi, a dziś jest tłok. Parkingi wypełnione do ostatniego miejsca, kolejka do promu masakryczna. Podupadamy na duchu i jedziemy do Loviste. Może po powrocie będzie łatwiej załapać się na prom?

Daleko nie jest. Raptem osiemnaście kilometrów. Po drodze sporo rowerzystów. Samo Loviste nas nie zachwyca. Może dlatego, że ginie w olbrzymiej zatoce? Plaże skaliste lub betonowe.

Obrazek

Obrazek

Wracamy do Orebicza. Tym razem jest zdecydowanie luźniej. Kupuję bilety, samochód w kolejkę i cierpliwie czekamy.

Sztab pracuje

Obrazek

Obrazek


Takie bydlęcie też tam wjechało

Obrazek


Korczula przywitała nas piękną pogodą. Jedziemy do Vela Luki, samo miasto Korczula zostawiamy na koniec.

W porównaniu z drogami Peljesaca czuję się, jak na autostradzie. Skręcam na Prigradicę. Ciasno i jakoś tak niefajnie. Może w kierunku Babiny jest fajniej?

Przez Bristvę jedziemy do Vela Luki. Samo miasto bardzo nam się podoba. Ładne domy, fajny port.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Jedziemy teraz do Grsicy i Priżby. Z Blato to kapitalny podjazd z oszałamiającymi widokami, a sam zjazd... Coś pięknego i podnoszącego ciśnienie, bo z lewej strony skała, a z prawej przepaść.

Grsica nas nie powaliła na kolana (ale jesteśmy wybredni), natomiast Priżba jest ładna. Widać, ze miejscowość dobrze prosperuje i obłożenie ma znaczne. Szkoda, że wybrzeże takie mało zachęcające.
Potem już tylko Smokovica, Cara i port.

Strażnik portu.

Obrazek


Ruch, jak na autostradzie.

Obrazek

Obrazek

Chcemy kupić bilet, a potem zwiedzić Korczulę. Niestety gość sprzedający bilety zjawił się o 17.00. Prom odpływał pół godziny później, a byliśmy już tak zniechęceni czekaniem, że daliśmy sobie spokój z miastem. Może innym razem?


Chyba tylko tyle palaczowi potrzeba z całości anatomii cżłowieka.

Obrazek


Fajnie było, ale się skończyło. Dziś przejechaliśmy 230 km.

Obrazek


W Żuljanie dowiedzieliśmy się, że była kisza. Kto by pomyślał?
Indiana
Globtroter
Avatar użytkownika
Posty: 32
Dołączył(a): 10.09.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Indiana » 04.10.2010 11:26

Jak ja lubię ten Twój styl... :D
kato
Croentuzjasta
Posty: 187
Dołączył(a): 29.09.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) kato » 05.10.2010 07:44

Indiana napisał(a):Jak ja lubię ten Twój styl... :D


Dzięki :D
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Nasze Relacje z podróży



cron
Żuljana, czyli Chorwacja po raz drugi - strona 3
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2019