Ale skoro karmią i zabawiają to nie ma na co narzekać
Z góry wszystko fajnie widać, i klify, i zatoczki, i grzbiet wyspy, i co najważniejsze nadpływające jednostki
Powiem, że po takim obżarstwie i nawet lekkim upojeniu
Świetna eskapada
.png)
.png)
boboo napisał(a):Jeden z ciekawszych odcinków dla Uralai dla mnie
![]()
To carpaccio... mmmhm, mlask, mlask![]()
A konoba, w pobliżu której mamy app, prsut podaje w taki sposób:
.png)
Epepa napisał(a):Nie ma to jak imprezka z lokalsami.Chętnie bym się przyłączyła. Na stole same smakowitości, a do tego zacne towarzystwo
i piękne widoki. Czego chcieć więcej?
Świetna przygoda!
.png)

.png)
.png)
Jeden z ciekawszych odcinków dla Uralai dla mnie
To carpaccio... mmmhm, mlask, mlask
A konoba, w pobliżu której mamy app, prsut podaje w taki sposób:
Powiększ (rzeczywiste wymiary: 623 x 701)
Niby wyspa praktycznie bezludna a ludziów na niej
Ale skoro karmią i zabawiają to nie ma na co narzekać
Powiem, że po takim obżarstwie i nawet lekkim upojeniuto by mi chyba się nie chciało wracać
Z góry wszystko fajnie widać, i klify, i zatoczki, i grzbiet wyspy, i co najważniejsze nadpływające jednostkiNawet zanim niespodziewani goście dotrą jest czas by się ogarnąć
No udało się wam na niezłą imprezkę wkręcić - masz dar widać do tego
Widziałem że nawet małego tuńczyka złowili - ale na parę dni chyba miałaś dość ryb.
Świetny dzień i wieczór! Uwielbiam takie przygody!
Nie ma to jak imprezka z lokalsami.Chętnie bym się przyłączyła. Na stole same smakowitości, a do tego zacne towarzystwo
i piękne widoki. Czego chcieć więcej?
Ojojoj carpaccio, rybki z grilla mmmmmmmmmmmm.
Też chętnie bym się przyłączyła do tego jedzonkaMój mąż też przyrządza super rybki, jak byliśmy w Marusici, to rybkami z grilla poczęstowaliśmy naszą gospodynię - nie mogła się nachwalić
Kasiu, Twoja przygoda świetna, o której wróciliście do Komiży?
Kali bardzo podobna do naszego pieska Kuby (niestety już za TM), może teleportował do Chorwacji.
Doczytałam jeszcze o warunkach pobytu w latarni na wyspie. na stronach rekomendują transport z Vela Luki (tam zostawia się samochód) i dalej "by speed-boats". Cena 600 E "per apartament - one way", czyli trzeba na transport wysupłać 1200 E
Od zawsze marzyła mi się Palagruža, może Kasiu przetrzesz szlaki
Ale pyszny odcinek!
I jak tu nie jeść? Trzeba, choćby się miało pęknąć
Świetna biesiada i z pewnością ciekawi ludzie! Ja też nie mam problemu z przebywaniem wyłącznie w męskim towarzystwie, a nawet to lubię
Tylko skąd tam się wzięły króliki?Zobaczysz, po paru głębszych, takiego kicającego i myślisz, że masz omamy
No ale musiały tam być, skoro wyszły na zdjęciu
Katerina napisał(a):
Ale nas załatwili - i Kapetan i Ante - nigdy tyle nie zjadłam w jeden dzień, co wtedy![]()
Ojojoj carpaccio, rybki z grilla mmmmmmmmmmmm.
GusiaS napisał(a):Z góry wszystko fajnie widać, i klify, i zatoczki, i grzbiet wyspy, i co najważniejsze nadpływające jednostki![]()
Katerina napisał(a):Któryś z latarników z poprzednich generacji skonstruował sobie sztangę
Małż dał radę
.png)
Katerina napisał(a):
Małż mówi,że mam w sobie silny pierwiastek męski![]()
jeśli chodzi o imprezy, może dlatego ja też nie mam problemu z wyłącznie męskim towarzystwem
![]()
Katerina napisał(a):Tylko skąd tam się wzięły króliki?Zobaczysz, po paru głębszych, takiego kicającego i myślisz, że masz omamy
No ale musiały tam być, skoro wyszły na zdjęciu
![]()
![]()
Króliki nie wydawały się dzikie. Myślę, że je hoduje latarnikPoruszały się bezszelestnie i czasem stawałam jak wryta, bo pojawiały się znienacka i gapiły na mnie
![]()
W Dolu na Braču jadłam kiedyś królika
.png)
Ja też spróbowałam tylko razpomorzanka zachodnia napisał(a):Katerina napisał(a): ... W Dolu na Braču jadłam kiedyś królika
Króliki niech sobie lepiej kicają na wolności. Też miałam okazję spróbować królika i może to kwestia przyrządzenia, ale to było coś okropnie mdłego i miało pełno cienkich kosteczek...
Powrót do Nasze relacje z podróży
