Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Truchtem przez Chorwację: bałkański sezon 2019, cz1

Nasze relacje z wyjazdów do Chorwacji. Chcesz poczytać, jak inni spędzili urlop w Chorwacji? Zaglądnij tutaj!
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 13243
Dołączył(a): 31.05.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 15.06.2010 12:21

Ale ładny Ptuj :D
Podobny nieco w charakterze i architekturze do Varażdinu :roll: , tzn jak na moje laickie w tym względzie oko :wink:

Nie byliśmy tam i nie zanosi się, żebyśmy byli, nigdy nie było nam po drodze. A i podczas wizyty w Słowenii mimo zachęcających opisów w przewodniku uznałem, że leży zbyt daleko gór i morza :wink: .
Zatem tym bardziej fajnie, że zobaczyłem go TU.

A te kolory, puste uliczki..... tylko rano :wink:

Pozdrawiam
maslinka
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 12630
Dołączył(a): 02.08.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) maslinka » 15.06.2010 14:02

Wojtku, piękny ten Ptuj! A my go tylko mijamy...

Nabrałam ochoty na zwiedzanie tego miasta, chociaż wiem, że tej ochoty pewnie nie będzie o 4 nad ranem, bo mniej więcej o tej porze w tym roku będziemy przejeżdżać przez Ptuj. Zawsze problematyczne jest takie zwiedzanie "po drodze". Boimy się zostawiać załadowany po dach samochód. No i co tu kryć, wczesne godziny poranne to nie jest najbardziej sprzyjająca pora na takie atrakcje...

Po prostu kiedyś musimy się tam wybrać "specjalnie" :D
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 48743
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 15.06.2010 23:09

kulka53 napisał(a):Nie byliśmy tam i nie zanosi się, żebyśmy byli, nigdy nie było nam po drodze. A i podczas wizyty w Słowenii mimo zachęcających opisów w przewodniku uznałem, że leży zbyt daleko gór i morza :wink: .

No popatrz, ja też czasem lubię w górki skoczyć, a jednak Ptuj się zmieścił. :lol:
Od kilku lat stosujemy praktykę, że program górski przygotowuję ja, a resztę Bea. W przypadku tych wakacji zbyt wiele się nie napracowałem. Głównie w dziedzinie metod optymalizacji, rozwiązując klasyczny problem komiwojażera. ;)

kulka53 napisał(a):A te kolory, puste uliczki..... tylko rano :wink:

To już nagroda za wczesne opuszczenie autowych pieleszy. :P

maslinka napisał(a):Nabrałam ochoty na zwiedzanie tego miasta, chociaż wiem, że tej ochoty pewnie nie będzie o 4 nad ranem, bo mniej więcej o tej porze w tym roku będziemy przejeżdżać przez Ptuj.

Tiaaa... to rzeczywiście odrobinę za wcześnie. Chociaż... teraz już się będzie jasno robiło o tej porze. :D

Można nieco więcej czasu poświęcić na Ptuj, niż my to zrobiliśmy. Ale dla nas to był tylko pierwszy z bardzo wielu przystanków na trasie. Musiał się zmieścić przed śniadaniem. ;)

Pozdrawiam,
Wojtek
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 48743
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 16.06.2010 20:59

Ptujska Gora

Już podjeżdżając w kierunku widocznego z dala kościoła, usytuowanego na szczycie wzgórza dominującego nad okolicą, obserwujemy wzmożony ruch. Nic dziwnego - Ptujska Gora jest popularnym miejscem pielgrzymkowym w Słowenii. Znajdujemy sobie miejsce na kilkupoziomowym parkingu, zbudowanym na północnym zboczu wzgórza i podchodzimy chodnikiem w kierunku potężnej budowli.

Obrazek

Pochodzący z końca XIV w. kościół pw. Dziewicy Marii jest jedną z najważniejszych gotyckich świątyń w kraju. Od czasu splądrowania przez najazd turecki został otoczony murem, zniszczonym jednak zupełnie w XIX w. W kościele znajduje się jeden z najcenniejszych skarbów Słowenii - XV-wieczna rzeźba Miłosierdzia Marii Dziewicy z Dzieciątkiem, okrywającej swą peleryną zarówno bogaczy, jak i nędzarzy. Podobno można odnaleźć wśród nich postacie ówczesnych hrabiów miasta Celje, bośniackiego króla Tvrtko oraz węgierskiego króla Zygmunta.

Obrazek

Obrazek

W kościele trwa akurat nabożeństwo, ograniczamy się więc do rzucenia okiem na wnętrze z przedsionka, podziwiając również freski zdobiące jego ściany i sklepienie, po czym wychodzimy na zewnątrz. Obchodzimy dookoła gotycką bryłę, podziwiając strzeliste kształty, smukłe okna witrażowe i potężne przypory. W historii to miejsce zwane było po łacinie Mons Gratiarum - Góra Miłosierdzia, po niemiecku Maria Neustift - Nowa Kolegiata N.M.P. a ludowa nazwa Crna Gora odwołuje się do legendy o cudownym zasłonięciu kościoła ciemną chmurą przed tureckimi oddziałami.

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 48743
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 16.06.2010 21:00

Wracamy do samochodu i zjeżdżamy do szosy, którą kierujemy się nadal na południowy zachód, zdążając do pobliskiego Statenberga. Wiejska rezydencja barokowa wznosi się po prawej stronie drogi. Podjeżdżamy na plac pomiędzy wysokimi drzewami i podchodzimy do budowli. O tej porze jest jeszcze zamknięta - najwyraźniej cenią tu sobie sen wysoko - obchodzimy więc budynek dookoła. W pełni odrestaurowana jest tylko jedna ściana - ta widoczna z szosy. Pozostałe są nieco nadgryzione przez ząb czasu, mimo to ładnie się prezentują, zwłaszcza w porannych promieniach słońca, przebijających się przez zielone korony drzew.

Obrazek

Obrazek

Na drodze staje nam tablica, że dalsze przejście tylko na własną odpowiedzialność. Miny?? Nieee, to tylko nieskoszone zielska, sięgające chwilami ramion. Przedzieramy się przez nie i wychodzimy lekko zmoczeni, zapewne pozostałościami po wczorajszym deszczu. Trudno, świadomie ponieśliśmy tę odpowiedzialność.

Obrazek

Obrazek

Uwieczniamy jeszcze coś w rodzaju stodoły, która dzięki zdobiącej ją roślinności urzeka nas swym malowniczym, nieco tajemniczym charakterem i zamykamy pętelkę. Rzut oka na mapę - co tam mamy następnego? Żicki samostan? Kierunek utrzymujemy nadal taki sam? OK, to w drogę.

Obrazek
Odeta
Podróżnik
Avatar użytkownika
Posty: 28
Dołączył(a): 27.11.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Odeta » 17.06.2010 01:08

Jestem fanką Franz'owych relacji:-) Pozdrawiam!
krutom
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3117
Dołączył(a): 16.06.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) krutom » 17.06.2010 07:32

Ładne zdjęcia, rzeczowa relacja.
Na pewno zostanę do końca.

Pozdrawiam
trinity
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 420
Dołączył(a): 07.05.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) trinity » 17.06.2010 09:08

Odeta napisał(a):Jestem fanką Franz'owych relacji:-) Pozdrawiam!

przyznam, że ja również :D :D :D
i już czekam na łyk adrenaliny :wink:
Tymona
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2140
Dołączył(a): 18.02.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Tymona » 17.06.2010 11:28

Franz napisał(a):Żicki samostan
Jak zwykle tajemniczy ( i do tego w języku obcym) :roll: :lol:

A niejakie miasteczko Ptuj i jego górę wpisuję na listę "miejsc które warto" :D

pozddrawiam
:D
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 48743
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 17.06.2010 13:05

Odeta, Krutom, Trinity - witam serdecznie i cieszę się, że zabieracie się ze mną w tę podróż.

Co do adrenalinki... przyjdzie moment, że nieco podskoczy, ale na to trzeba jeszcze trochę poczekać. Póki co, to adrenalinę podnosiło nam tylko raz za czas hasło z przewodnika "Słowenia, to dobre drogi, dobrze oznakowane drogowskazami" w konfrontacji z rzeczywistością. ;) Może o tym wspomnę później.

Tymona napisał(a):A niejakie miasteczko Ptuj i jego górę wpisuję na listę "miejsc które warto" :D

Ptuj bardzo ładny. Do Ptujskiej Gory warto zjarzeć na moment, jeśli wypadnie blisko drogi. Nam wypadła. ;)

Tymona napisał(a):
Franz napisał(a):Żicki samostan
Jak zwykle tajemniczy ( i do tego w języku obcym) :roll: :lol:

No fakt. :D Jakoś tak założyłem, że dla bywalców tego forum to słowo powinno brzmieć znajomo. Ale jednak język słoweński to nie chorwacki. Samostan, to po prostu klasztor.

Uprzedzając odrobinkę tok narracji - bardzo mi się podobał.

Pozdrawiam,
Wojtek
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 48743
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 20.06.2010 11:48

Zicki samostan

Mijamy Poljcane, dojeżdżamy do Żice. Gdzie dalej? Jakaś wąska droga wiedzie pod wysoki wiadukt - górą przechodzi autostrada, a my nieco dziurawą drogą mijamy wioskę Spitalic i osiągamy koniec asfaltu. Coś chyba pokręciliśmy - według mapy zupełnie przyzwoita szosa powinna prowadzić dalej do Sentjur, by dołączyć do głównej trasy na Celje. To przy niej ma się znajdować nasza kolejna atrakcja. Ale, ale! Atrakcja znajduje się właśnie przed nami, tylko zamiast szosy prowadzi dalej w las wyboista droga. Cóż, o drogę będziemy się martwić później - teraz parkuję na poboczu i kierujemy się w stronę samostanu.

Obrazek

Ze wzrokiem utkwionym w malownicze ruiny mijamy jakiś budynek. Przy nim stoi zaparkowany wóz. Może wrócę i przestawię mój? Zatrzymuję się i wracam kilka kroków, a w tym czasie z budynku wychodzi jakaś dziewczyna. Widzi, że się cofam, po czym i ona wraca do budynku.
- Chce ci się go przestawiać? - pyta Bea.

Właściwie... niech stoi, gdzie go zostawiłem. Podchodzimy kilka kroków w stronę ruin i stajemy przed tablicą informującą, że bilet do nabycia w muzeum. A gdzie to muzeum?.. Aaa... to ten budynek, który minęliśmy i z którego znowu właśnie wyskoczyła ta dziewczyna. Wszystko jasne. Uśmiecham się do niej, kupując dwa bilety po cztery euro - ciekawe, czy często musi tak gonić za turystami.

Obrazek

Obrazek

Teraz już przechodzimy przez mostek i zbliżamy się do wysokiego muru, uzbrojonego w kilka baszt. Kolejny mostek przez potok, który pewnie kiedyś tworzył fosę i przez wyłom w miejscu dawnej bramy wkraczamy na teren klasztoru Kartuzów. Pochodzący z połowy XII w. klasztor jest pierwszą placówką Kartuzów postawioną w Europie Środkowej, a dokładniej - poza terenem Francji i Włoch. Nazwa zakonu jest zlatynizowaną wersją pierwszej siedziby zakonników - Chartreuse, gdzie w 1084r stanął pierwszy erem. Otoczony murem teren klasztorny zwany jest kartuzją.

Obrazek

Obrazek

Na wprost nas wznoszą się ruiny kościoła św. Jana Chrzciciela. Przechodzimy wąskim przesmykiem pomiędzy absydą a zewnętrznymi murami i wydostajemy się na otwartą, porośniętą trawą przestrzeń. Idziemy w kierunku kaplicy i dalej aż do przeciwległych murów; roztacza się stąd piękny widok na całość zabudowań. Wprawdzie to wszystko ruiny, ale bardzo malownicze i dokładnie w naszym guście. Żicka kartuzja odegrała ważną rolę w czasie Schizmy Zachodniej - również Kartuzi podzielili się w kwestii uznawania zwierzchności Rzymu bądź Awinionu i to Zice stały się miejscem zgromadzeń zakonników lojalnych wobec Rzymu.

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 48743
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 20.06.2010 11:50

Spacerujemy leniwie pośród budynków, wchodzimy do przykrytego błękitem nieba kościoła, dotykamy romańskich, kamiennych łuków i kierujemy się do wyjścia. Mnisi zostali zmuszeni do opuszczenia swej siedziby po tym jak w 1782r cesarz Józef II rozwiązał zakony kontemplacyjne. My opuszczamy kartuzję z własnej woli i zaglądamy jeszcze do muzeum.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Nie ma tu zbyt wielu eksponatów zgromadzonych, zwracamy jednak uwagę na fotografię wspaniałego portalu. Gdzie się znajduje takie cudo?! Spitalic. Zaraz, zaraz. Ten Spitalic, który właśnie minęliśmy? Tak, ten. W takim razie błyskawicznie wracamy dwa kilometry i faktycznie - poniżej szosy stoi niepozorny, wiejski kościół z przepięknym, romańskim portalem. Mamy ekstra bonus.

Obrazek

Obrazek

I wiesz, co? Mamy jeszcze drugi bonus! Pod rosnącą przy kościele potężną lipą, dającą mnóstwo cienia zrobimy sobie piknik. Dojrzałem do kawy.
piotrf
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 15266
Dołączył(a): 26.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) piotrf » 20.06.2010 12:51

Kartuzja 8O z jednej strony - szkoda , że niszczeje ( zakon Kartuzów istnieje mimo upływu wieków wciąż wg tej samej reguły ) , z drugiej - tchnie autentycznością , podobnie jak wiejski kościółek z ostatniego zdjęcia , z mocno zadeptanym przez wieki stopniem schodów . . . Piękne

Pozdrawiam
Piotr
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 48743
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 20.06.2010 17:51

piotrf napisał(a):Kartuzja 8O z jednej strony - szkoda , że niszczeje ( zakon Kartuzów istnieje mimo upływu wieków wciąż wg tej samej reguły ) , z drugiej - tchnie autentycznością , podobnie jak wiejski kościółek z ostatniego zdjęcia , z mocno zadeptanym przez wieki stopniem schodów . . . Piękne

Cieszę się, że i Tobie się podoba. Dla mnie była wspaniałym miejscem - pięknym i zarazem skłaniającym do zadumy. A w przewodniku Pascala nie było wzmianki o niej. Nawet nie wiem, gdzie ją Bea wynalazła.

A ten schodek, właściwie oba schodki - taaak, to w starych kościółkach można spotkać. Miliony kroków...

Pozdrawiam,
Wojtek
Tymona
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2140
Dołączył(a): 18.02.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Tymona » 20.06.2010 19:09

Franz napisał(a):Żicki samostan (...)- bardzo mi się podobał.
Nie dziwię się :D Widać, że to takie miejsce, w którym można spotkać ducha czasu :D

Franz napisał(a):Pod rosnącą przy kościele potężną lipą, dającą mnóstwo cienia zrobimy sobie piknik.
No tak, już był taki jeden, który wspominał o zaletach "lipnego" :wink: sposobu na odpoczywanie :wink: :D

pozdrawiam
:D
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Nasze Relacje z podróży



cron
Truchtem przez Chorwację: bałkański sezon 2019, cz1 - strona 3
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2019