Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Spokojnie, to tylko awaria..........czyli Mazury 2019

Słowenia, Czarnogóra, Albania, a nawet Grecja, Włochy, Hiszpania, a może Floryda, albo ... Słowacja?
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
gusia-s
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 5768
Dołączył(a): 15.01.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) gusia-s » 01.01.2020 17:51

Ja z tych wszystkich opcji wybrałabym jedzenie :mrgreen:
Kapitańska Baba
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 7754
Dołączył(a): 16.12.2016

Nieprzeczytany postnapisał(a) Kapitańska Baba » 02.01.2020 09:26

gusia-s napisał(a):Ja z tych wszystkich opcji wybrałabym jedzenie :mrgreen:


:mrgreen: :mrgreen: Zapamiętuję - nigdy nie angażować Gusi do przyrządzania ryb na jachcie tylko stawiać przed Nią pełen talerz :mrgreen: :mrgreen:
Kapitańska Baba
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 7754
Dołączył(a): 16.12.2016

Nieprzeczytany postnapisał(a) Kapitańska Baba » 02.01.2020 10:08

Dzień 6 – nie ma wody i lodówka nie działa.....

Kolejny mazurski leniwy poranek.

Jak to na tym rejsie bywa – nigdzie nam się nie spieszy.

Po śniadaniu wynosimy do kontenerów śmieci, opróżniamy w zlewni toalety chemiczne, ogólnie klar pokładowy i można spływać.

DSC_9595.JPG


DSC_9597.JPG


Ale przedtem chcemy umyć ręce.

Odkręcamy kran....co jest????

Cisza....

Pompa wody nie działa......

Kolejny raz rozładowaliśmy akumulatory do zera.......

Myjemy ręce w jeziorze i spływamy

Nad naszymi głowami lata......to chyba orzeł.

DSC_9602.JPG


DSC_9608.JPG


DSC_9609.JPG


Na Tałtach spory ruch.

20190613_112805.jpg


Kierujemy się w stronę Mikołajek.

20190613_115451.jpg


20190613_115455.jpg


20190613_115458.jpg


20190613_115502.jpg


20190613_115513.jpg


20190613_115518.jpg


20190613_115524.jpg


20190613_115527.jpg


Plany noclegowe na dziś są bardzo konkretne, postanowione już ze trzy dni temu.

Marina przy Hotelu Gołębiewski.

I nigdzie indziej.

Dlaczego?

Na noc zapowiadane jest przejście bardzo silnego frontu.

Potrzebujemy bezpiecznej przystani pozbawionej wysokich drzew i dającej dobrą skuteczną ochronę.

Hotel Gołębiewski zawsze nam się sprawdzał w trudnych warunkach, liczymy na gościnność i tym razem.

Płyniemy.

20190613_120147.jpg


20190613_120152.jpg


20190613_120159.jpg


20190613_120208.jpg


20190613_120331.jpg


20190613_120334.jpg


20190613_120349.jpg
gusia-s
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 5768
Dołączył(a): 15.01.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) gusia-s » 02.01.2020 22:10

Kapitańska Baba napisał(a):
gusia-s napisał(a):Ja z tych wszystkich opcji wybrałabym jedzenie :mrgreen:


:mrgreen: :mrgreen: Zapamiętuję - nigdy nie angażować Gusi do przyrządzania ryb na jachcie tylko stawiać przed Nią pełen talerz :mrgreen: :mrgreen:
Wybrałabym gdybym wybór miała a na jachcie załoga nie dyskutuje tylko wykonuje polecenia czyż nie? :mrgreen:


Zapowiada się jakby luksusowy wieczór 8O
Fiu fiu ...
Kapitańska Baba
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 7754
Dołączył(a): 16.12.2016

Nieprzeczytany postnapisał(a) Kapitańska Baba » 03.01.2020 09:21

"gusia-s"] Wybrałabym gdybym wybór miała a na jachcie załoga nie dyskutuje tylko wykonuje polecenia czyż nie? :mrgreen:


No niby tak :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
W takim razie dostaniesz polecenie pałaszowania ryb :mrgreen:

Zapowiada się jakby luksusowy wieczór 8O
Fiu fiu ...


Tia..... :roll:
Kapitańska Baba
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 7754
Dołączył(a): 16.12.2016

Nieprzeczytany postnapisał(a) Kapitańska Baba » 03.01.2020 11:18

Dzień 6 – nie ma wody i lodówka nie działa..... tym razem to pogoda się psuje......

Tymczasem na pokładzie zapanowała jakaś dziwna infekcja.

Coś jak ospa wietrzna ale jakby inne.

20190613_124500.jpg


20190613_124503.jpg


Aż zaczęło nas gonić niebieskie pudło.

20190613_124954.jpg


20190613_124957.jpg


Hotel się zbliża.

To był dzień zakręconego pływania – założyliśmy 35 halsów!!! 8O 8O 8O

Podkreślam: zupełnie na trzeźwo!! 8O 8O

Nasze płynięcie wyglądało tak:

81242123_569321870579911_5053253650533580800_n.jpg


Nasze dwa jachty już stoją, tylko my się tak guzdraliśmy na wodzie.

Jest jedno miejsce, widzimy je ale ktoś też na nie poluje.

Nic to, sekunda, szmaty w dół, cumy, odbijacze gotowe.

Stoimy.

DSC_9619.JPG


DSC_9620.JPG


DSC_9621.JPG


Zło już nadciąga.

DSC_9623.JPG


DSC_9626.JPG


Choć jeszcze niebo nad hotelem nie wygląda groźnie.

DSC_9627.JPG


DSC_9629.JPG


Trzeba zabrać się za obiad żeby zjeść przed burzą.

DSC_9630.JPG


Kilka zdjęć poglądowych naszej mariny.

20190613_142742.jpg


20190613_142837.jpg


20190613_142855.jpg


20190613_143937.jpg


Maluchy szaleją na plaży.

DSC_9633.JPG


DSC_9634.JPG


DSC_9636.JPG


DSC_9639.JPG


DSC_9642.JPG


DSC_9643.JPG


DSC_9644.JPG


DSC_9646.JPG


DSC_9651.JPG


DSC_9654.JPG


DSC_9658.JPG


Nareszcie obiad!!!!

20190613_144533.jpg


20190613_144854.jpg


Jest mocno gorąco – nie mazursko.

20190613_150513.jpg


20190613_150559.jpg


20190613_150624.jpg


20190613_150629.jpg


Po obiedzie.....nadeszło zło.

Wicher, zlewa, burza.

DSC_9660.JPG


DSC_9661.JPG


DSC_9662.JPG


DSC_9664.JPG


DSC_9666.JPG


Sztormujemy tak:

DSC_9663.JPG


Szybko przyszło i szybko poszło.

Ale to nie koniec na dziś.

W czasie zlewy wszystkich nas trochę uśpiło, każdy w swojej łódce podsypiał na koi.

Po burzy towarzystwo zaczęło wędrować – dziś wyjątkowo nie siedzieli u nas tylko u Krzysia chyba.

I dobrze bo ja jak położyłam się koło 17:00 tak z króciutkimi przerwami spałam do rana.

I nikt mi nie przeszkadzał.

Kapitan wrócił do nas koło północy.

Wszedł na pokład, pozasuwał sztorcklapy i ...... zaczął się armagedon 8O .

20190614_003001.jpg


Ogromny wiatr, przeraźliwie głośne grzmoty, błyskawice rozświetlające niebo jak w dzień, ogromny grad zmieszany z ulewnym deszczem.

Trwało to z pół godziny.

Ania obudziła się z płaczem przestraszona, przyszła do mnie się wtulić.

Na szczęście nasz bazyl okazał się....... całkowicie szczelny 8O 8O 8O .

Żadne okno nam nie ciekło jak to często się zdarza na wielu jednostkach.

Burza w końcu poszła i resztę nocy bardzo spokojnie spaliśmy na swoich kojach.
gusia-s
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 5768
Dołączył(a): 15.01.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) gusia-s » 04.01.2020 02:13

Bazyl a po tacie Usterka :D ... Przynajmniej szczelny ;)
Punkt dla niego, że nie dał Wam zmoknąć.

Lubię spać w czasie deszczu i burzy :)
Kapitańska Baba
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 7754
Dołączył(a): 16.12.2016

Nieprzeczytany postnapisał(a) Kapitańska Baba » 04.01.2020 14:24

"gusia-s"]Bazyl a po tacie Usterka :D ... Przynajmniej szczelny ;)
Punkt dla niego, że nie dał Wam zmoknąć.


To była jego jedyna ale jakże wielka zaleta :mrgreen:
Dwa pozostałe jachty z naszej floty solidnie ciekły tej nocy niestety :roll:

Lubię spać w czasie deszczu i burzy :)


Też uwielbiam, zwłaszcza jak trochę rzuca na falach :hearts:
Kapitańska Baba
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 7754
Dołączył(a): 16.12.2016

Nieprzeczytany postnapisał(a) Kapitańska Baba » 07.01.2020 09:25

Dzień 7 – dlaczego w 5-gwiazdkowym hotelu trzeba nosić wodę.....

Poburzowy poranek pozwolił nam dłużej poleniuchować choć plany na dziś mieliśmy dość ambitne.

Co z nich wyjdzie?

Zobaczymy.

Po śniadaniu idziemy pod prysznic.

I tu nasuwa mi się uwaga co do jakości hotelu, pięciogwiazdkowego hotelu.

W marinie mieści się naprawdę sporo jednostek, na każdej jest po kilka osób.

I na ten tłum są dwie toalety damskie i jedna męska.

I niestety jeden zlew w zmywalni naczyń.

Jak się dobrze trafi można z godzinę czekać na swoją kolej do pozmywania po posiłku.

Czy naprawdę nie da się tego powiększyć?

Kolejna rzecz – przyłącze wody.

Właściwie we wszystkich mazurskich portach jest dostępny wąż który można dociągnąć na pokład i uzupełnić zasoby wody.

Ale nie w Gołębiewskim.

Tu woda oczywiście jest dostępna w budynku na nabrzeżu ale węża brak.

Jeśli chcemy się dotankować – trzeba wodę ponosić w 5-litrowych bańkach – oczywiście należy posiadać własne.

No i łazienka – a właściwie prysznice.

Są dwa – koedukacyjne – to znaczy z jednego pomieszczenia jest wejście do dwóch kabin.

Prysznice są dodatkowo płatne – taki mazurski standard.

Ale wrzutnia monet w tym przybytku jest ...... na zewnątrz budynku!!!

Wyobraźcie sobie – myjecie się, namydleni, w szamponie i skończył się czas, woda znika.

Macie ochotę cali w pianie paradować po nabrzeżu aby dorzucić monety umożliwiające spłukanie się?

Poza tym trzeba pamiętać że skoro są tylko dwie kabiny a ludzi tłum – skoro wyjdziemy, nie ważne – w pianie czy nie – ktoś na pewno wślizgnie się do naszej kabiny, przecież czeka w kolejce pod prysznicem od 30 minut.

Czary goryczy dolewa fakt, że drzwiczki od kabiny prysznicowej są połamane, uszkodzone, nie da się ich zamknąć.

One są takie ....... od trzech lat!!!!

Nikt ich przez taki czas nie naprawił!!!!

Idziemy pod prysznic gromadą – Kapitan będzie nam dorzucał monety.

Taki wysoki hotelowy standard....

Po kąpieli zerkamy na plażę.

Nocna ulewa okrutnie ją zmasakrowała.

DSC_9667.JPG


DSC_9669.JPG


DSC_9670.JPG


Ania z Julką jeszcze polują na kaczki w trzcinach.

DSC_9671.JPG


Dość siedzenia w marinie.

Oddajemy cumy i ruszamy.

W końcu daleka droga przed nami.
gusia-s
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 5768
Dołączył(a): 15.01.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) gusia-s » 07.01.2020 20:52

Mazurskie mariny tak samo jak polskie kempingi niestety są dalekie od europejskiego standardu.
Sanitariaty zazwyczaj są badziewiaste i niefunkcjonalne, oczywiście nie rzadko dodatkowo płatne prysznice, w których często nie ma ciepłej wody.
Na kempingach jeszcze funkcjonują takie opłaty jak np. za przedsionek przed przyczepą, czego nie ma nigdzie indziej a przecież z przedsionkiem czy bez musi być tyle samo miejsca przed budą aby dało się z niego wyjść nie wpadając prosto do sąsiada :mrgreen:
Strasznie to denerwujące :evil:
Kapitańska Baba
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 7754
Dołączył(a): 16.12.2016

Nieprzeczytany postnapisał(a) Kapitańska Baba » 08.01.2020 09:12

gusia-s napisał(a):Mazurskie mariny tak samo jak polskie kempingi niestety są dalekie od europejskiego standardu.
Sanitariaty zazwyczaj są badziewiaste i niefunkcjonalne, oczywiście nie rzadko dodatkowo płatne prysznice, w których często nie ma ciepłej wody.
Na kempingach jeszcze funkcjonują takie opłaty jak np. za przedsionek przed przyczepą, czego nie ma nigdzie indziej a przecież z przedsionkiem czy bez musi być tyle samo miejsca przed budą aby dało się z niego wyjść nie wpadając prosto do sąsiada :mrgreen:
Strasznie to denerwujące :evil:


Może Wy po wyjściu z budy powinniście lewitować?? :roll: 8O :roll:

Wiesz - mazurski standard już mi się opatrzył, niewiele jest tam chyba w stanie mnie zadziwić.
Ale to że w pięciogwiazdkowym hotelu od trzech lat nikt nie wymienił połamanej kabiny prysznicowej to żenada. Za co ten hotel ma te gwiazdki w takim razie??? :roll:
Kapitańska Baba
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 7754
Dołączył(a): 16.12.2016

Nieprzeczytany postnapisał(a) Kapitańska Baba » 08.01.2020 09:42

Dzień 7 – dlaczego w 5-gwiazdkowym hotelu trzeba nosić wodę..... GROŹNIE - awaria steru.....

Chcemy dziś popłynąć na Śniardwy i spędzić na tym jeziorze cały dzień.

Kapitan odchodzi od pomostu i oddaje mi rumpel – sam z Ewą mają zabrać się za kładzenie masztu, przecież za chwilę będą mosty.

DSC_9672.JPG


Biorę rumpel do ręki i po kilku sekundach czuję że dzieje się z nim coś dziwnego.

Odwracam głowę i ........ szok!!!! 8O 8O 8O

Płetwa sterowa majta się za jachtem. 8O 8O 8O

Natychmiast wołam Kapitana, patrzy swoim okiem.

Musimy podpłynąć do brzegu.

Na szczęście obok jest kawałek plaży, tam się po prostu wysztrandujemy.

Rzucamy kotwicę i siłą cyrkulacji nasz bazyl ląduje na plaży.

Tak pięknie zacumował że schodzę na ląd suchą nogą.

Trzymam cumę a Kapitan sprawdza co z naszym sterem.

Okazało się że pękł gruby stalowy bolec trzymający płetwę.

Kapitan wiąże krawatem ster i spływamy z plaży.

Tym razem kontaktujemy się z naszą firma czarterową i prosimy o jak najszybszą naprawę.

Umawiamy się przy kei miejskiej w Mikołajkach.

To już popłynęliśmy na Śniardwy......

A miało być tak pięknie..... :cry:

Walczę na wodzie z miękką wiotką płetwą, sterowanie jest bardzo niedokładne.

Dobrze że mamy bardzo blisko.

Kładziemy maszt, mijamy miejskie mosty, stawiamy się do pionu i cumujemy przy nabrzeżu.

To się napływaliśmy dzisiaj.....

20190614_111933.jpg


Ci szczęśliwcy płyną.

DSC_9673.JPG


A my stoimy tu:

DSC_9674.JPG


DSC_9675.JPG


DSC_9676.JPG


I nasz bazyl/żytnia w całej okazałości

DSC_9677.JPG


DSC_9679.JPG


DSC_9680.JPG


Korzystam z okazji postoju w mieście i wysyłam córy do sklepu po pieczywo.

Trochę im czasu mija, sklep jest dość daleko.

Po zakupach idą raz jeszcze do centrum – na lody i gofry.

A potem karmią rybitwy.

20190614_114938.jpg


20190614_115037.jpg


20190614_115039.jpg


20190614_115042.jpg


20190614_115048.jpg


Kontaktujemy się z Jackiem – płyną do Popielna, to zaraz za rogiem na początku Śniardw.

Może nam też uda się dopłynąć tam na noc???

Tymczasem ja też idę na spacer – po jakieś drobiazgi do sklepu i przejść się po mieście.

20190614_115733.jpg


20190614_120814.jpg


20190614_120818.jpg


Zakupy robię tu:

20190614_120822.jpg


Przechodzę też obok wioski żeglarskiej.

20190614_121018.jpg


DSC_9684.JPG


DSC_9685.JPG


DSC_9686.JPG


Zerkam na jezioro.

DSC_9681.JPG


DSC_9683.JPG


W międzyczasie na naszym bazylu praca wre.

Panowie wiercą dziury, wkręcają nowy bolec.

Gotowe.
LUKI40
zbanowany
Posty: 218
Dołączył(a): 21.05.2019

Nieprzeczytany postnapisał(a) LUKI40 » 08.01.2020 20:50

Witam :)
Ja tak trochę z innej beczki... Czy mógłbym cię Kapitanska Kobieto :) poprosić o namiar do winnicy która odwiedzacie po drodze do Cro? Zawsze zaopatruje się w wino w Miscolcu ale chętnie jak będę jechał za 2 tyg do Cro spróbuję czegoś nowego zwłaszcza że w twoich relacjach na widok cyca zawsze mi ślinka cieknie.... :)
Pozdrawiam
Ostatnio edytowano 08.01.2020 21:00 przez LUKI40, łącznie edytowano 1 raz
Kapitańska Baba
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 7754
Dołączył(a): 16.12.2016

Nieprzeczytany postnapisał(a) Kapitańska Baba » 08.01.2020 21:00

LUKI40 napisał(a):Witam :)
Ja tak trochę z innej beczki... Czy mógłbym cię Kapitanska Ko ieto :) poprosić o namiar do winnicy która odwiedzacie po drodze do Cro? Zawsze zaopatruje się w wino w Miscolcu ale chętnie jak będę jechał za 2 tyg do Cro spróbuję czegoś nowego zwłaszcza że w twoich relacjach na widok cyca zawsze mi ślinka cieknie.... :)
Pozdrawiam


Napisałam zapytanie do właścicielki naszej winnicy. Jak tylko dostanę odpowiedź odezwę się do Ciebie na PW :smo:
LUKI40
zbanowany
Posty: 218
Dołączył(a): 21.05.2019

Nieprzeczytany postnapisał(a) LUKI40 » 08.01.2020 21:06

Bardzo dziękuję :) oczywiście wracając mogę grzecznosciowo przywieźć zapas winka jak ktoś chętny...
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Jak nie Chorwacja to ... ???



cron
Spokojnie, to tylko awaria..........czyli Mazury 2019 - strona 10
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2019