Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Słoweńsko-chorwacko-madziarska wyprawa po przygody 2018

Nasze relacje z wyjazdów do Chorwacji. Chcesz poczytać, jak inni spędzili urlop w Chorwacji? Zaglądnij tutaj!
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
pomorzanka zachodnia
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 546
Dołączył(a): 18.08.2017

Nieprzeczytany postnapisał(a) pomorzanka zachodnia » 05.06.2019 09:55

Z radością czekam na dalsze odcinki, bo w tym roku planujemy jeden dzień w Egerze. Do tego miasta mam ogromny sentyment. W liceum byłam tam dwa razy z chórem szkolnym :D .
Igłą pinii
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 705
Dołączył(a): 28.03.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) Igłą pinii » 05.06.2019 12:26

Nefer napisał(a):Znajome kąty egerskie widzę. :)
Też byliśmy tam w lipcu ubiegłego roku, ale jakieś dziesięć dni później.


Fajnie! I jak wrażenia?

pomorzanka zachodnia napisał(a):Z radością czekam na dalsze odcinki, bo w tym roku planujemy jeden dzień w Egerze. Do tego miasta mam ogromny sentyment. W liceum byłam tam dwa razy z chórem szkolnym :D .


Jeden dzień to trochę mało, bo w Egerze naprawdę jest dużo możliwości przyjemnego spędzenia czasu. Ciekawe czy w Twoim odczuciu miasto się zmieniło od czasów licealnych.
Igłą pinii
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 705
Dołączył(a): 28.03.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) Igłą pinii » 05.06.2019 12:47

Dzień 18
11 lipca 2018 r. (środa)
Nie ma to jak dobrze wymoczyć stare kości ;)

Baseny termalne w Egerze i popołudniowy spacer po mieście

Plan na dzisiejszy dzień przewiduje błogie baraszkowanie w egerskich basenach (węg. fürdő). Po śniadaniu zabieramy najbardziej niezbędne rzeczy i ruszamy. Dzieci podskakują z radości. Wchodzimy wejściem znajdującym się najbliżej naszego osiedla. Baseny w Egerze to bardzo rozbudowany kompleks, dlatego prowadzi do niego kilka wejść. Po kupieniu biletu rodzinnego udajemy się do przebieralni, a następnie wyruszamy na rekonesans. Najpierw spacerujemy po całym kompleksie. Jest tu mnóstwo atrakcji, czyli wszelkiej maści niecek, basenów krytych i tych na zewnątrz, z wodą bardziej lub mniej ciepłą o rozmaitych właściwościach zdrowotnych, są też zjeżdżalnie, brodziki dla dzieci, baseny z zamkami i zjeżdżalniami. Jest też typowo sportowy basen oraz rozmaite inne boiska do uprawiania sportów.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Zdjęć mam niewiele (nie chcieliśmy brać aparatu), a te, co wstawione robione były telefonem pod koniec naszego pobytu.

Cały teren jest zadbany, rośnie wiele pięknych drzew i krzewów. Jest też obszar rekreacyjny, gdzie można się opalać, zrobić sobie piknik itp. No i oczywiście kramy z wszelkiej maści gastronomią – od ciepłych przekąsek i dań obiadowych po lody, napoje, słodycze. Mnie bardzo do gustu przypadło stoisko, gdzie dziewczyny robiły pyszne napoje i drinki. Ceny w stosunku do Chorwacji baaaardzo atrakcyjne. Są też stoiska z zabawkami, gadżetami do wody i wszelkim innym plastikowym, kolorowym zawrotem głowy.
No dobrze, pora wskoczyć do wody :D

Na basenach spędzamy kilka godzi. Frajda niesamowita i dla dzieci i dla dorosłych. Po południu na niebie pojawiają się ciemne chmury i przychodzi burza. Wszyscy chowają się do środka, jednak sytuacja robi się dość niebezpieczna, bo pioruny walą na prawo i lewo, dlatego zachodzi konieczność, aby dla bezpieczeństwa wyjść z wody. Robi się wtedy strasznie ciasno i każdy tłoczy się, gdzie może. Na szczęście szybko wraca słońce. Nam – dorosłym najbardziej przypadł do gustu basen w środku budynku z bardzo ciepłą wodą. Było super, dopóki facet o wyglądzie zawodnika sumo do niego nie wszedł i mając cały basen, postanowił moczyć swe potężne cielsko bezpośrednio przy mnie.

Wracamy do mieszkania zanieść basenowe szpargały, a na obiad, tym razem o nieco wcześniejszej porze wychodzimy do miasta.

Obrazek

Obrazek

Po posiłku zakrapianym wspaniałym winem, ruszamy na spacer, tym razem na zamkowe wzgórze.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Pierwotnie, tj. w XIII wieku stał tu zamek, w XIV przebudowany został na potężną twierdzę obronną. Twierdzę można zwiedzać, są tam tematyczne ekspozycje, jednak o tej porze jest już nieczynna, dlatego tylko obchodzimy całe wzgórze.
Na wzgórze przedostajemy się tunelem pod torami kolejowymi.

Obrazek

Zejście do niego wygląda tak:

Obrazek

... i pewnie sama bym tu nie weszła.

Na powierzchni zastajemy chorwackie klimaty:

Obrazek


Z twierdzy roztacza się piękny widok na cały Eger.

Obrazek

Obrazek

Po wieczornym spacerze udajemy się do strefy kibica, gdzie tłumy czekają już na mecz Chorwacja-Anglia.

Obrazek

Atmosfera jest naprawdę fajna, mnóstwo ludzi w każdym wieku. Na razie nie ujawniamy się z sympatiami, ale po pewnym czasie wiemy, że również Węgrzy liczą na zwycięstwo Chorwatów. Niestety obok nas stoi dwóch Anglików. Towarzyszy im babka. O ile ona „jedynie” co robi to pali jeden papieros za drugim, wydmuchując śmierdzący dym na ludzi dookoła, o tyle dwójka jej towarzyszy to typowe angielskie chamy stadionowe. Nie liczyli się z nikim ani niczym. Oprócz tego, że wlewali w siebie ogromne ilości alkoholu, to jeszcze obrzydliwie się zachowywali wykrzykując obelgi. Piękna gra Chorwatów sprawiała, że zachowywali się jeszcze gorzej. Na szczęście w pewnym momencie jeden z nich był już tak pijany, że nie był w stanie wydobywać z siebie chamskich ryków i obwieścił, że idzie popełnić samobójstwo. Jak powiedział, tak też zrobił. Nie pojawił się już w strefie kibica, za to wielbicielka papierosów, zaniepokojona jego deklaracją ruszyła na poszukiwania. Facet nie rzucał chyba słów na wiatr więc babka mocno się przejęła. Zważywszy, że dookoła strefy płynie rzeczka, ruszyła nastawiona na wyławianie pijanego, zrozpaczonego głupka.

O wyniku meczu zdecydowała dogrywka. Chorwaci wygrywają 2:1. Radość ogromna!

Wracamy już głęboko w nocy. Na ulicach żywego ducha, do tego władze Egeru oszczędzają chyba nocą prąd i ulice są bardzo słabo oświetlone. W końcu jesteśmy w mieszkaniu. Marzymy o odpoczynku.
Nefer
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3877
Dołączył(a): 06.08.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) Nefer » 05.06.2019 13:03

Igłą pinii napisał(a):
Nefer napisał(a):Znajome kąty egerskie widzę. :)
Też byliśmy tam w lipcu ubiegłego roku, ale jakieś dziesięć dni później.

Fajnie! I jak wrażenia?

Eger bardzo nam się podobał :) . Miło było powłóczyć się po mieście, pospacerować urokliwymi uliczkami, wejść na zamek, no i poznać postać kapitana Istvana Dobo, bohaterskiego obrońcy miasta przed turecką nawałą.

Na basenach w Egerze też raz byliśmy, niektóre baseny były całkiem fajne, choć bardzo zatłoczone. No ale był też basen pływacki, pełnowymiarowy, w którym było przyjemnie pusto.

A widzieliście na basenach żółwie :?:
Katerina
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3618
Dołączył(a): 18.08.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) Katerina » 06.06.2019 02:01

Igłą Pinii
Wszystko byłoby fajnie, gdyby nie fakt, że od samego początku naszych wakacji mieliśmy problem z klimą... dziś mamy najbardziej kryzysowy dzień. Jedziemy bez nawiewu. O ile jadąc chorwacką autostradą mieliśmy naturalny nawiew z uchylonej szyby...

Nie zapomnę dwóch wyjazdów- naszą którąś tam Skodą bez klimatyzacji - jeden to Barcelona i Prowansja, drugi to... pierwszy wypad do Chorwacji - w lato stulecia (2011), jak twierdzili miejscowi... Jak ja to wytrzymałam ? 8O Chyba tylko ten "pierwotny" zachwyt pomógł :lol: A z dzieciakami... :roll: , wyobrażam sobie tę mękę :( .

P7104448.JPG

Nie wiedziałam, że masz trójeczkę :wink: :lol:

Czy miasto Eger ma już miasto "siostrzane" :?:
Bo jeśli nie, to może Gdańsk ? :) (Tak jak Sopot ma Zakopane - to polskie :wink: )

GDA.jpg


Chociaż architektura odmienna, to obydwa mają ten klimat po zmroku 8)

P7104449.JPG

IMG_20190604_220515.jpg

(Nieee, no Gdańsk ładniejszy, prawda? :D )

Chyba po raz pierwszy pojadę do Cro w tym roku trasą przez Węgry...Czesi mili :) , ale zapragnęłam odmiany :)

Czy większość restauracji w Egerze zamykają o 21-szej? Czy tylko tą Waszą upatrzoną? Bo właśnie to, co mnie skłania do obrania innej trasy, to fakt, że Czesi idą spać o 22-iej :oczko_usmiech: i nie ma z kim pogadać.

Nie ma to jak dobrze wymoczyć stare kości ;)
Baseny termalne w Egerze

No wiesz... 8O Właśnie co wymoczyłaś "stare" kości w Jadranie...To dużo lepsze, niż wody uzdrawiające :nice: w termach węgierskich :lol:

Niestety obok nas stoi dwóch Anglików. Na szczęście w pewnym momencie jeden z nich był już tak pijany, że nie był w stanie wydobywać z siebie chamskich ryków i obwieścił, że idzie popełnić samobójstwo. Jak powiedział, tak też zrobił.

Oni już tak mają... :roll: Pamiętam czasy kiedy puby zamykano w Anglii o 23-ciej. Wtedy prawie wszyscy popełniali samobójstwa zamawiając po trzy duże piwa na 5 minut przed ostatnim dzwonkiem ( zamknięciem baru) :lool:
gusia-s
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 5046
Dołączył(a): 15.01.2013
Re:

Nieprzeczytany postnapisał(a) gusia-s » 06.06.2019 08:43

Igłą pinii napisał(a): ... Z miejsca, w którym nocujemy mamy bardzo blisko do ścisłego centrum.
Obrazek
Ależ długo remontują tę katedrę. Jak byłam w 2016 r. to wieża już była osłonięta maskownicą. Jednak patrząc na misterne zdobienia wiadomo, iż taki remont czy konserwacja wymaga dużo czasu.

Igłą pinii napisał(a): ... Spoglądamy na zagrebačką kolejkę skracającą drogę do górnej część miasta...
I tu jakimś cudem nie trafiłam :( Fakt, że zbyt dużo czasu nie miałam bo zaraz zaczynał się koncert, na który przyjechaliśmy specjalnie do tego miasta :).
Zagrzeb wywarł na mnie bardzo pozytywne wrażenie więc trzeba będzie kiedyś wrócić i na spokojnie odrobić straty.
Z koncertu, na camperpark gdzie zostawiliśmy auto i budkę wracaliśmy jakoś koło północy przez pięknie oświetlony most nad Sawą.

Igłą pinii napisał(a): ... A na potwierdzenie tego, gdzie jesteśmy ...

Katerina napisał(a):Czy miasto Eger ma już miasto "siostrzane" :?:
Bo jeśli nie, to może Gdańsk ? :) (Tak jak Sopot ma Zakopane - to polskie :wink: )

A może Split ;)
IMG_20170921_232608.jpg


Eger całkiem fajny :)
pomorzanka zachodnia
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 546
Dołączył(a): 18.08.2017

Nieprzeczytany postnapisał(a) pomorzanka zachodnia » 06.06.2019 10:37

Igłą pinii napisał(a):
pomorzanka zachodnia napisał(a):Z radością czekam na dalsze odcinki, bo w tym roku planujemy jeden dzień w Egerze. Do tego miasta mam ogromny sentyment. W liceum byłam tam dwa razy z chórem szkolnym :D .


Jeden dzień to trochę mało, bo w Egerze naprawdę jest dużo możliwości przyjemnego spędzenia czasu. Ciekawe czy w Twoim odczuciu miasto się zmieniło od czasów licealnych.


To będzie jednodniowy wypad ze Słowacji :wink: . Bardzo jestem ciekawa, co się tam zmieniło, choć pamiętam niewiele, na pewno byłam na zamku i na basenie. :D
Igłą pinii
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 705
Dołączył(a): 28.03.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) Igłą pinii » 06.06.2019 14:11

Katerina napisał(a):Nie zapomnę dwóch wyjazdów- naszą którąś tam Skodą bez klimatyzacji - jeden to Barcelona i Prowansja, drugi to... pierwszy wypad do Chorwacji - w lato stulecia (2011), jak twierdzili miejscowi... Jak ja to wytrzymałam ? 8O Chyba tylko ten "pierwotny" zachwyt pomógł :lol: A z dzieciakami... :roll: , wyobrażam sobie tę mękę :( ....


Masz rację - jazdę bez klimy przeżyje w tym skwarze tylko bardzo zakochany w tych rejonach turysta ;)

Katerina napisał(a): Nie wiedziałam, że masz trójeczkę :wink: :lol:


Moja jest dwójeczka :) Trzeci dzieciaczek znalazł się przez przypadek. Do zdjęcia przy napisie była spora kolejka, a to maleństwo nie miało zamiaru zejść sprzed obiektywów.

Katerina napisał(a): Czy miasto Eger ma już miasto "siostrzane" :?:
Bo jeśli nie, to może Gdańsk ? :) (Tak jak Sopot ma Zakopane - to polskie :wink: )Chociaż architektura odmienna, to obydwa mają ten klimat po zmroku 8)


Kasiu, kusisz tym Gdańskiem :) Piękne miasto. Ale podziwiam nie tylko architekturę. Macie kupę fajnych i mądrych ludzi.

Katerina napisał(a):Chyba po raz pierwszy pojadę do Cro w tym roku trasą przez Węgry...Czesi mili :) , ale zapragnęłam odmiany :)


My w tym roku znów zawitamy na Węgry. Moi bliscy czekają na baseny. Mnie ślinka cieknie na wino, znaczy cyca.

Katerina napisał(a): Czy większość restauracji w Egerze zamykają o 21-szej? Czy tylko tą Waszą upatrzoną? Bo właśnie to, co mnie skłania do obrania innej trasy, to fakt, że Czesi idą spać o 22-iej :oczko_usmiech: i nie ma z kim pogadać.


Tak, to dotyczy wszystkich lokali, przynajmniej w Egerze. Po 21 robiło się w mieście pusto.

Katerina napisał(a): No wiesz... 8O Właśnie co wymoczyłaś "stare" kości w Jadranie...To dużo lepsze, niż wody uzdrawiające :nice: w termach węgierskich :lol:

To prawda.... poczytałam nieco o tych uzdrawiających właściwościach.... chloru 8O
Katerina
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3618
Dołączył(a): 18.08.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) Katerina » 06.06.2019 14:47

Igłą Pinii
Kasiu, kusisz tym Gdańskiem :) Piękne miasto. Ale podziwiam nie tylko architekturę. Macie kupę fajnych i mądrych ludzi.


Miasto il ludzie są wyjątkowi, to prawda.
:D :boss: :papa:
Igłą pinii
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 705
Dołączył(a): 28.03.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) Igłą pinii » 10.06.2019 17:12

Nefer napisał(a):Na basenach w Egerze też raz byliśmy, niektóre baseny były całkiem fajne, choć bardzo zatłoczone. No ale był też basen pływacki, pełnowymiarowy, w którym było przyjemnie pusto.
A widzieliście na basenach żółwie :?:


Baseny w Egerze nie są tak wysoko notowane, jak inne na Węgrzech, jednak jak na pierwszy raz, też bardzo nam się podobało. W tym roku powinnam mieć nieco szerszy ogląd na tę kwestię :hut:
A co do żółwi.... to nie!!!! Nie przypominam sobie :(

gusia-s napisał(a):
Igłą pinii napisał(a): ... Spoglądamy na zagrebačką kolejkę skracającą drogę do górnej część miasta...
I tu jakimś cudem nie trafiłam :( Fakt, że zbyt dużo czasu nie miałam bo zaraz zaczynał się koncert, na który przyjechaliśmy specjalnie do tego miasta :).


Ta kolejka jest ukryta w głębi uliczki. W pośpiechu naprawdę łatwo ją ominąć.

gusia-s napisał(a):Zagrzeb wywarł na mnie bardzo pozytywne wrażenie więc trzeba będzie kiedyś wrócić i na spokojnie odrobić straty. Z koncertu, na camperpark gdzie zostawiliśmy auto i budkę wracaliśmy jakoś koło północy przez pięknie oświetlony most nad Sawą.

Oj musiało być cudnie! Zwłaszcza w emocjach po koncercie!


gusia-s napisał(a):A może Split ;)
IMG_20170921_232608.jpg


Marzę o takiej fotce w Splicie! Chyba zacznę serię kolekcjonerskich, wakacyjnych fotek z nazwami miejscowości.

pomorzanka zachodnia napisał(a): To będzie jednodniowy wypad ze Słowacji :wink: . Bardzo jestem ciekawa, co się tam zmieniło, choć pamiętam niewiele, na pewno byłam na zamku i na basenie. :D


Mam nadzieję, że wrażeniami podzielisz się w tegorocznej relacji :)
Nefer
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3877
Dołączył(a): 06.08.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) Nefer » 11.06.2019 13:00

Igłą pinii napisał(a):
A co do żółwi.... to nie!!!! Nie przypominam sobie :(

Była taka niewielka fontanna po prawej stronie, patrząc od głównego wejścia (czyli ul. Klapka Gyorgy), niedaleko tego wejścia, i tam właśnie rezydowały żółwie.
Igłą pinii
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 705
Dołączył(a): 28.03.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) Igłą pinii » 14.06.2019 16:05

Dzień 19
12 lipca 2018 r. (czwartek)
Egeru ciąg dalszy oraz Dolina Pięknej Pani


Dziś także mamy plan wyruszyć na baseny, jednak najpierw udajemy się na spacer po Egerze, by wreszcie w dobrym świetle zrobić kilka fotek i skosztować węgierskiego kurtoskalacsa (kurtosza), czyli pysznego drożdżowego ciasta nawijanego na wałek. To jedyna okazja, bo późnym południem cukiernia może być już nieczynna.

W połączeniu z błękitem nieba miasto prezentuje się wspaniale!

Obrazek

Obrazek

Trasę do zabytkowego centrum pokonujemy tym razem wzdłuż rzeczki – strumyka, który ciągnie się przez miejscowość.

Obrazek

To co mnie urzekło, to dbałość o kwiaty (rano podlewane) i widok ekip sprzątających, które naprawdę się starały, żeby oczyścić walające się w wielu miejscach śmieci.

Obrazek

Obrazek

Nie wszystko jednak chcieli zauważyć, bo telewizor ciśnięty do strumienia przedstawiał żałosny widok.

Eger chlubi się ponad 200 budynkami o randze zabytków. Naprawdę jest tu na czym oko zawiesić.

Obrazek

Obrazek

Na głównym placu stoi pomnik Istvána Dobó – dowódcy obrony Egeru podczas oblężenia tureckich wojsk Ali Paszy w 1552 roku.

Obrazek

Obrazek

Kierujemy się jedną z odchodzących od placu uliczek z pięknymi kamienicami typowymi dla Austro-Węgier.

Obrazek

O, jaki uroczy balkonik!

Obrazek

Mijamy jeden z kościołów oraz kolorową kawiarenkę...

Obrazek

Obrazek

... i kierujemy się w stronę barokowo-rokokowego budynku liceum Karola Eszterházy'ego (obecnie Wyższa Szkoła Pedagogiczna) wraz z obserwatorium astronomicznym, w którym znajdują się m.in. stare kodeksy, rękopisy i jedyny na Węgrzech oryginalny list Mozarta.

Obrazek

Obrazek

Naprzeciwko tego dostojnego budynku znajduje się bazylika z lat 1831–1836, druga co do wielkości na Węgrzech.

Obrazek

Po obu stronach schodów prowadzących do bazyliki znajdują się posągi węgierskich królów: św. Stefana i św. Władysława (István i László), a za nimi apostołów Piotra i Pawła.

Obrazek

Wnętrze bazyliki robi duże wrażenie, a zwłaszcza malowidło pod kopułą.

Obrazek

Obrazek

Syci wrażeń smakowych i widokowych, ruszamy szukać jednego z wejść na baseny. Tym razem wchodzimy od strony pięknego parku ze starym drzewostanem.

Obrazek

Wchodzimy tędy:

Obrazek

Język węgierski jest dla mnie zupełną abstrakcją, no ale jedno słówko wypada tu znać – fürdő – czyli kąpielisko. Jest tu tego naprawdę sporo!
Znów spędzamy na basenach kilka godzin, jednak to nie koniec atrakcji na dziś.
Igłą pinii
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 705
Dołączył(a): 28.03.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) Igłą pinii » 14.06.2019 16:13

Po wodnych aktywnościach mamy jeszcze dziś w planie odwiedziny w bardzo charakterystycznym miejscu, czyli w Dolinie Pięknej Pani.

Obrazek

Wybieramy się tam popołudniową porą i teraz żałujemy, że tak późno, bo oferta tamtejszych piwniczek i lokali gastronomicznych jest oszałamiająca!!!

Dolina znajduje się na przedmieściach Egeru. My podjeżdżamy tu autem. Okolica miasta to jedna wielka winnica. Uprawa winnej latorośli ma tu dawne tradycje, gdyż pierwsza wzmianka o znakomitych winach z Egeru pochodzi z XV wieku. Na doskonałe warunki uprawy winorośli składa się klimat (osłona od wiatru i duże nasłonecznienie) oraz wulkaniczna gleba.

Dolina Pięknej Pani to nic innego, jak dziesiątki piwnic i podziemnych korytarzy wydrążonych w wulkanicznych skałach, w których przechowywane są wina. Dolina swą nazwę zawdzięcza pięknym pannom, które stojąc przed piwniczkami z dzbanami w dłoni zachęcały do kupna wina.

Obrazek

Współcześnie w piwniczkach urządzono knajpki i miejsca degustacji win. Można tu zrobić zapas wina na długi czas. Czasy dzbanów niestety odeszły, a zastąpiły je plastikowe baniaczki ;)

Nim udamy się na degustację i zakupy, wybieramy jedną z knajpek, by skosztować wspaniale pachnących potraw. Przyznać trzeba, że jedzenie jest wyborne! Swojski jest też sposób podania. I co ważne – w bardzo przyzwoitej cenie.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Czas konsumpcji umilają cygańscy grajkowie, którzy akurat w tym momencie odpoczywają.

Obrazek

Jedzenie jest tak dobre, że spędzamy w knajpce dłuższy czas i niestety zapada zmierzch, a wraz z nim pora zamknięcia większości piwniczek.

Obrazek



Na szczęście udaje nam się znaleźć jeszcze kilka czynnych.

Obrazek

Obrazek

Piwniczki mają swój klimat. Tu akurat wnętrze tej, w które my zrobiliśmy zakupy.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Najbardziej znane wino z okolic Egeru to oczywiście Egri bikavér, czyli egerska bycza krew. Jest dość mocne, wytrawne lub półwytrawne i ciemnoczerwone.

Obrazek

Kierując się w stronę parkingu znajdujemy jeszcze stoisko z szerokim wyborem czekoladek i kandyzowanych owoców, które kuszą kolorami i smakami.

Obrazek

Tak oto kończymy ostatni pełny dzień w pięknym Egerze.
Nefer
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3877
Dołączył(a): 06.08.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) Nefer » 15.06.2019 19:43

Pięknie. :D Miło oglądać i wspominać Eger.
Katerina
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3618
Dołączył(a): 18.08.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) Katerina » 15.06.2019 23:35

Te zupki wyglądają przepysznie :D Czy ta czerwona to coś buraczanego, czy kolor złapała od ilości papryki? :P
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Nasze Relacje z podróży



cron
Słoweńsko-chorwacko-madziarska wyprawa po przygody 2018 - strona 14
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2019