Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Ražanj 2011 5 osób i jedno auto, czyli synek rulez

Nasze relacje z wyjazdów do Chorwacji. Chcesz poczytać, jak inni spędzili urlop w Chorwacji? Zaglądnij tutaj!
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
themoon
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 304
Dołączył(a): 13.06.2008
Ražanj 2011 5 osób i jedno auto, czyli synek rulez

Nieprzeczytany postnapisał(a) themoon » 13.02.2012 14:45

Witam w opowieści o wakacjach w wersji oszczędnościowej. Wielkie podziękowania dla forumowiczów, których pomoc po raz kolejny okazała się nieoceniona, a przede wszystkim: consett0805,anakin, sylwetka, Zielina74. i wszystkim, którzy służyli mi radą, podpowiedzią, własnymi doświadczeniami i zdecydowali poświęcić swój czas naszym wakacjom.
Pomysł padł w czerwcu. Jak większość forumowiczów to ja musiałem udawać obeznanego z tematem przed "nowymi". No i "stary" dał się wrobić "świerzakom" w poszukiwanie miejscowości docelowej, apartamentu, pełnego wywiadu o okolicy, itd, itp. No i trzeba było, chociaż nie powiem, że bez odrobiny przyjemności to robiłem. Zalazłem okolicę, zdecydowałem o miejscowości ( jak się nie będzie podobać to w okolicy jest kilka innych miejscowości), kilka maili do właścicieli kwater, ale ostatecznie decyzja, że jedziemy w ciemno.
Wyjazd zaplanowaliśmy na 13.08-czas pobytu: dwa tygodnie. Miejsce operacji: Ražanj; skład: 2+2 dorośli, synek-9m-cy, nieśmiertelny mundek, który musiał to wszystko za transportować i przywieźć do domu.
inka 777
Croentuzjasta
Posty: 121
Dołączył(a): 25.08.2011

Nieprzeczytany postnapisał(a) inka 777 » 13.02.2012 15:05

Zasiadam w pierwszej ławce :D
themoon
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 304
Dołączył(a): 13.06.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) themoon » 13.02.2012 15:10

Parę słów o naszym "środku transportu"- ale bezuczuciowo, mimo, że wiele mu zawdzięczamy. Ford Mondeo 2003, diesel, który ze względu na ograniczenia budżetowe musiał zabrać na pokład 4 dorosłe osoby i synka z pełnym oporządzeniem i wyprowiantowaniem. Świeżo wymienione sprzęgło. Niektórzy z politowaniem kiwali głową, gdzie to wszystko się zmieści. Żona kolegi stwierdziła, że tak to najwyżej 50 km nad jezioro można wyskoczyć. Ale pełni pozytywnych myśli pakujemy. Ciśnienie w oponach 3,0, box na dach. My pakujemy się do boxa przede wszystkim, bo znajomych zabieramy dopiero z Wrocławia. Wyjazd po 10 rano. We Wrocławiu jesteśmy o 12.00. Pakowanie reszty bagażu (bagażnik ma jakieś ciekawe właściwości rozciągania się, a to nie kombi)-zmieściło się wszystko bez większego problemu. Po 14.00 wyruszamy w kierunku słonecznej krainy. Wrocław-Kłodzko-Olomuc itd., oczywiście z pominięciem autostrady w Słowenii.
Ostatnio edytowano 13.02.2012 15:36 przez themoon, łącznie edytowano 1 raz
themoon
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 304
Dołączył(a): 13.06.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) themoon » 13.02.2012 15:35

Witaj inka 777. Dla pierwszych lignije i kieliszeczek orechovicy gratis ;)
PODRÓŻ
Ze względu na wyjazd z dzieckiem wszyscy byliśmy przygotowani na wielką ilość postoi. Dojedziemy kiedy dojedziemy. Zasada była prosta: synek marudzi-my się zatrzymujemy, mały śpi-jedziemy bez przystanku.
Zaraz za Wrocławiem nie mogło być inaczej jak deszczowo.
Obrazek
Środek sierpnia-kto by się spodziewał innej pogody. Jeszcze w Polsce pierwszy przystanek. Przestało padać. Pół godzinki na spacerek.
Obrazek
Obrazek
Po wjechaniu do Czech zakup winiet na Czechy i Austrię-za austriacką skasowali 10 euro zamiast 7,70. Łotry. Tanio miało być! Od granicy czesko-austriackiej jedna z osób zaczyna marudzić, że siku. Spoko-mówię-niedługo będzie jakiś parking leśny, to się zatrzymamy. Niestety jedziemy i jedziemy, a tu nic, tylko jakieś wielkie parkingi przy stacjach. Mijamy Wiedeń, dalej nic. Dobrze, że są pampersy synka. A tak poważnie zatrzymujemy się w końcu na jednym z parkingów.
Obrazek
Nawiasem mówiąc to Austriacy powinni się uczyć od Polaków. 1 euro za toaletę przy autostradzie? Heh, mają jeszcze do Europy, że hoho. Mały dokazuje na kocu, my wzmacniamy się kanapkami i kawą, które to przezornie nasza koleżanka zrobiła. Jeszcze jeden przystanek w Austrii, przewijanie, karmienie. Już ciemno.
Obrazek
No i kolejny w Austrii-tym razem w końcu udało się znaleźć parking leśny z bezpłatną toaletą. Ale co z tego, że jest bezpłatna skoro trzeba umieć jeszcze z niej korzystać. Koło nas zatrzymuje się autobus z jaką austriacką drużyną sportową. Wysiadają panowie i nie kłopocząc się wejściem do toalety czy chociaż w las załatwiają swoje potrzeby tuż przy krawężniku. Heh, brak kultury na najwyższym poziomie.
Tankowanie przed Słowenią w Austrii-wtryski auta delikatne na paliwo to trzeba drożej zapłacić. Wtedy 1,5 euro za litr. Ale mają drogo-myślę-6PLN za ropę. Jeszcze nie wiedziałem jakie u nas będą ceny za pół roku. Wjeżdżamy do Chorwacji. Pierwszy parking postój. Zmęczenie daje się we znaki. Kawa i jedziemy dalej.
Ostatnio edytowano 13.02.2012 17:57 przez themoon, łącznie edytowano 3 razy
themoon
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 304
Dołączył(a): 13.06.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) themoon » 13.02.2012 16:12

Zmiana kierowców. Idę spać-kiedy się budzę zaczyna widnieć. Tankowanie na zapas w Sibeniku. Jest 6.00 rano kiedy dojeżdżamy do celu. Zajeżdżamy na Varos. Akurat synek się obudził. Plaża niczego sobie, ale ta góra po przeciwnej stronie wszystko zasłania-jak powiedziała jedna z pań. Ceny lekko kosmos: 70-80 euro za apartament dla czterech osób. Jedziemy dalej wg wcześniej wydrukowanych namiarów na kwatery. Zjeżdżamy z dość stromej górki wg navi, która okazuje się ślepą uliczką. Udaje się nawrócić. Próba podjazdu i... szuter spod kół i zapach palonego sprzęgła. Szlak! Ale nie ma wyjścia, wozidło dało radę. W końcu od domu do domu, pytając znajdujemy kwaterę. Słońce już pali niemiłosiernie. Apartament składa się z dwóch sypialni, kuchni, pokoju dziennego, dużego tarasu. Właściciel chce 55 euro. Oglądamy i godzimy się. Zresztą nie mamy sił szukać dalej, tym bardziej męczyć synka.
Obrazek
Rozpakowujemy się. Już mamy iść nad wodę i... niemiła niespodzianka. Ale to w następnym odcinku.
Ostatnio edytowano 13.02.2012 18:00 przez themoon, łącznie edytowano 1 raz
themoon
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 304
Dołączył(a): 13.06.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) themoon » 13.02.2012 16:37

"NIEMCY NAS BIJĄ"

Gospodarze okazali się mieszanym małżeństwem chorwacko-niemieckim. Cały czas gościła u nich rodzina z Niemiec. Kiedy już mimo zmęczenia zadowoleni, że zaczynamy wakacje przychodzi jeden z młodych niemców jako tłumacz angielsko-niemiecki i prosi, abyśmy zeszli do Milivoja (czyt. gospodarza). Z uśmiechami schodzimy, znając chorwacką gościnność-pewnie drobne przywitanie w postaci kieliszeczka rakiji. Niestety nie. Gospodarz informuje nas, że nastąpiła pomyłka, że za mało nam policzył za apartament. Zamiast 660 ma być 1320.
Jakby mi ktoś czymś ciężkim przyłożył. Uderzenie krwi do mózgu. Jak to? Mamy to wszystko pakować do auta, znowu szukać? To jakiś żart! Mordercze myśli. Tłumaczymy, że nie mamy tyle, że inaczej się umawialiśmy, że małe dziecko. On wie, że to jego wina, że on się pomylił, ale nie może inaczej. Krótka narada-nie stać nas-zbieramy się, tylko jak to powiedzieć dziewczynom? Informujemy Milivoja, że musimy zrezygnować, że nas nie stać, że na kwaterę mamy przeznaczone 60 euro za dobę i nic więcej, więc idziemy się pakować. Przeprasza nas, że tak wyszło.
wos71
Croentuzjasta
Posty: 183
Dołączył(a): 17.06.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) wos71 » 13.02.2012 16:48

Jako że Ražanj mnie bardzo interesuje,to zasiadam w drugiej ławce i z uwagą czytam relację. :)
grga
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 128
Dołączył(a): 13.05.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) grga » 13.02.2012 17:36

Witam
Czekamy na kontynuację, i jakieś zdjęcia :)
themoon
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 304
Dołączył(a): 13.06.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) themoon » 13.02.2012 17:56

Zgodnie z życzeniem zdjęcia dodawane sukcesywnie. Witam grga i wos71
anielicanatka
Odkrywca
Avatar użytkownika
Posty: 106
Dołączył(a): 15.12.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) anielicanatka » 13.02.2012 18:07

Witam :D
kurcze ale nie fajny początek wakacji....mam nadzieje że będzie tylko lepiej :D czekam na cd...
themoon
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 304
Dołączył(a): 13.06.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) themoon » 13.02.2012 18:18

Nagle gospodarz woła nas ponownie. Mówi, że się zgadza na 720 za 12 dni. Mimo, że czuję się oszukany odetchnąłem z ulgą. Stojąc przed wizją szukania w upale po nieprzespanej prawie nocy nowej kwatery nie wyglądała zbyt zachęcająco.

APARTAMENT

Znajdował się na końcu Stivasnicy. Bodajże numer 100. Za naszym apartamentem nie było już zabudowań, chyba, że liczyć starą kapliczkę na końcu cypla. Widok na górę ze starą stacją radarową i pełne morze. Położony w pierwszej linii brzegowej z wylewką betonową jako plaża. Kilka zdjęć:

Widok z naszego taraso-balkonu
Obrazek

Widok na miejscowość:
Obrazek

Góra "radarowa":
Obrazek
Obrazek
themoon
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 304
Dołączył(a): 13.06.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) themoon » 13.02.2012 18:20

Witaj anielicanatka , później było trochę lepiej.
Panorama:
Obrazek
Obrazek
themoon
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 304
Dołączył(a): 13.06.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) themoon » 13.02.2012 18:28

Widok na dom. Nad napisem widać nasz balkono-taras łącznie z łukami.
Obrazek

Zejście na plażę, a raczej do wody:
Obrazek
themoon
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 304
Dołączył(a): 13.06.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) themoon » 13.02.2012 18:30

Synek rulez!
Jemu się podobało:
Obrazek
themoon
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 304
Dołączył(a): 13.06.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) themoon » 13.02.2012 18:40

Mimo pięknego miejsca, udanej pogody, niesmak zachowaniem gospodarza pozostał do końca. Tym bardziej, że później odkryłem oficjalny cennik zatwierdzony przez organizację turystyczną i wynikało z niego, że pierwotna cena była jak najbardziej poprawna. Chyba po prostu nie pasowało mu, że Polacy. Chyba tylko małe dziecko przekonało ich do tego, żebyśmy zostali. Zresztą gośćmi oprócz nas byli tylko Niemcy. Jeżeli komuś to nie przeszkadza to miejsce jak najbardziej ok. Cisza, spokój, morze pod nosem. Wyprawa do miejscowego sklepu to dość długi spacer. My jeździliśmy do Rogoźnicy. Przed Sibenikiem olbrzymie centrum handlowe, mi. in. Lidl i jeszcze kilka sklepów spożywczych. Duży wybór, niskie ceny, część produktów znanych z Polski. Trafiliśmy na promocję Pljeskawicy-tamtejszych kotletów z mięsa mielonego. Dużo smaczniejsze niż te w konobach. Pyszne! Do tego lignije-niestety nie bardzo wiedzieliśmy jak się je przyrządza, więc zrobiliśmy w panierce. Mistrzostwo to nie było, ale zjadliwe. Po większe zakupy polecam tam się udać.
Następna strona

Powrót do Nasze Relacje z podróży



cron
Ražanj 2011 5 osób i jedno auto, czyli synek rulez
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Forum wykorzystuje oprogramowanie M 2.0. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2018