napisał(a) boboo » 14.07.2020 08:37
Tak pożegnał nas Dugi Otok:
a tak powitała nas obiadem i widokiem (podczas obiadu) Austria:
Jak gdzieś tam będziecie (Austria) polecam napój "Almdudler".
Jak "Złota Rosa" z dzieciństwa.
Prom wyruszył planowo o 6:00, w Zadarze zacumował o 7:30.
W domu byliśmy o 22:30.
1350 km.
Z przerwami na:
śniadanie na stacji za Maslenickim Mostem (Odmoriste Jasenice);
obiad w Austrii (ten sam zajazd "Landzeit" przy tunelu Tauern, co na śniadanie w tamtą stronę);
1 tankowanie już w Niemczech;
kawa w okolicach Ingolstadt.
Później zabiorę się w ramach chęci i czasu za jakiś "retrospektywny remastering
relacji".
Ale na pytania będę odpowiadał bez zbędnej zwłoki.