Nasze relacje z wyjazdów do Chorwacji. Chcesz poczytać, jak inni spędzili urlop w Chorwacji? Zaglądnij tutaj! [Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
W końcu jest słoneczko ! Trzeba korzystać, więc Aleks idzie z Rafałem do wody, zrobić rundkę do boi, koniecznie chce sam, my z młodym obserwujemy go z balkonu.
Po śniadanku ponownie jedziemy do Uvali Samograd. Bardzo nam się tu wczoraj spodobało, więc nie ma co się zastanawiać.
Samograd w stosunku do Vaji jest o wiele dłuższy i bardziej rozległy, natomiast sama plaża jest „płytsza”. Różni je też ilość ludzi, tu praktycznie jesteśmy sami Lokujemy się w połowie, na jednym końcu jest jakaś para, po jakimś czasie na 2 końcu rozkłąda się rodzina. Przypominam sobie, że na Vaji był nawet jakiś mały barek z piwem i lodmi. Tutaj jest bardziej dziko.
Idealne warunki na plażowanie, ciepła woda, słońce świeci, piękna zatoka, ale jest coś co psuje ten idealny obraz. W pewnym miejscu na plaży widać naniesione przez morze a wyrzucone przez ludzi śmieci…
Trzeba się z tym liczyć, plaża dzika, więc pewni nikt jej nie sprząta. Nie jest to przyjemny widok, nie wiem co ludzie muszą mieć w głowie żeby zostawiać po sobie jakiekolwiek śmieci, na szczęście z naszego miejsca aż tak te śmieci nie rzucają się w oczy.
Piękny widok na góry riwiery
Po dość długim jak na nas plażowaniu zbieramy się ponieważ w planach mam jeszcze jedno miejsce dzisiaj
wiolek_lp napisał(a):Trzeba się z tym liczyć, plaża dzika, więc pewni nikt jej nie sprząta. Nie jest to przyjemny widok, nie wiem co ludzie muszą mieć w głowie żeby zostawiać po sobie jakiekolwiek śmieci, na szczęście z naszego miejsca aż tak te śmieci nie rzucają się w oczy.
Widoki po drodze z Samograd ponownie robią na nas wrażenie, w Knezie zatrzymujemy się przy straganie, kupujemy owoce i wczesną odmianę fig, będzie pyszna kolacja. Bardzo mi się tu podoba, niby przy małych plażyczkach, droga biegnie „nad głową”, ale przejeżdżając tędy 3 dzień zachwyca mnie spokój, bliskość wody, mała odległość od Vaji i Samogradu, gdybym miała ponownie jechać na Korculę bardzo zastanawiałabym się nad stacjonowaniem w Knezie
Jeszcze ostanie spojrzenie z góry i ruszamy dalej.
Kolejny cel to Bratinja Luka. Droga do niej jest z tych, przy których mój mąż delikatnie się denerwuje i używa niecenzuralnych słów. Co prawda, zdążył już przywyknąć do różnych mało komfortowych podjazdów, jednak, gdy przy wąskich szutrówkach widzi przepaści, to wkurza się, co ja sobie znowu wymyśliłam No ale udaje się dotrzeć, parkujemy na zakręcie obok innego auta PL, jego właściciele z dziećmi właśnie wracają, witam się, ale patrzą na mnie jak na kosmitkę, więc nie podejmuję żadnych rozmów
Ruszamy jakąś ścieżką obok domów i zaraz wyłania się rajski widok
Tu jest cudnie Czytałam różne opinie na temat tej plaży, ale bardzo mi się podoba i nie żałuję że tu przyjechaliśmy. Nie jesteśmy sami, ale raczej nikt sobie nie przeszkadza…
Młodzi pływają, bawią się, skaczą do wody ze skałek…
Ja biorę duże kółko i kamerkę i płynę zobaczyć jak wygląda sąsiednia Orlandusa, jednak wiatr jest dość silny ,dopływam zaledwie do zakrętu i strzelam fotkę z wody, nie decyduję się płynąć dalej, jak się okazuje i tak ten kawałek zajął mi pół godziny…
Bratnija Luka od strony morza
A tu już Orlandusa
Robi się późno trzeba się powoli zbierać. Wieczorem młodzi wymuszają na nas pokopanie w piłkę, więc ruszamy ponownie do Blato. Jeszcze w Prizbie obserwujemy jakiś ogromny wycieczkowiec, ciekawe skąd i dokąd płynie…
Po rozegraniu kilku meczy z poznanym wcześniej Chorwatem zarządzam szybki obchód miasteczka. Jest dość późno, więc spacer nie trwa długo, bardzo żałuję, że nie udało się bardziej poznać Blato, bo pomimo, że nie leży nad morzem bardzo mi się podobało
Na kolację przy świetle księżyca jemy kupione wcześniej przepyszne figi, które razem z serem i prsutem smakują cudownie.
Piękne plaże. Te dzikie i również ta przy apartmanie Swojego czasu chciałem zarezerwować apartman przy plażach Tri Zala. Jestem ciekaw czy tam też plażowaliście.
Te cyprysy... najbardziej moją uwagę zwróciły. Plaże oczywiście też mi się podobały. A z tymi śmieciami...niektórzy uważają, że jeżeli w pobliżu nie ma kosza na śmieci, to można zostawić śmieci na ziemi. Taką opinię kiedyś usłyszałam od znajomej - wstyd . (pozostaje tylko wierzyć, że to woda naniosła te śmieci)
Habanero napisał(a):Piękne plaże. Te dzikie i również ta przy apartmanie Swojego czasu chciałem zarezerwować apartman przy plażach Tri Zala. Jestem ciekaw czy tam też plażowaliście.
Oj nie, niestety, zresztą pozostały nam zaledwie 2 pełne dni na wyspie... Tamtędy przejeżdżaliśmy tylko za pierwszym razem, później w Knezie odbijaliśmy na Pupnat, dlatego nawet dobrze nie kojarzę miejsca
Mikromir napisał(a):Piękne te zatoki Korčuli. Aż mnie korci, żeby kiedyś...
Polecam, bo zatoki cudowne Korcula była zdecydowanie za krótko, ale moja miłość do Hvar zwyciężyła
Tego właśnie brakowało mi na Braci,w porównaniu do Korculi i Hvaru. Tych wciętych, pięknie porośnietych zatok, albo ja na nie nie trafiłam Ale do Povljii wrócimy, jakoś koło 2021, umówiliśmy się, że lotnikwks będzie bawić wtedy nasze nowe dziecko, co nie Krzysiek
pomorzanka zachodnia napisał(a):Te cyprysy... najbardziej moją uwagę zwróciły. Plaże oczywiście też mi się podobały. A z tymi śmieciami...niektórzy uważają, że jeżeli w pobliżu nie ma kosza na śmieci, to można zostawić śmieci na ziemi. Taką opinię kiedyś usłyszałam od znajomej - wstyd . (pozostaje tylko wierzyć, że to woda naniosła te śmieci)
Cyprysy w tym miejsu robią wrażenie, aż chciało by się tam pospacerować, a tu dzieci krzyczą, że woda czeka
wiolek_lp napisał(a):Cyprysy w tym miejsu robią wrażenie, aż chciało by się tam pospacerować, a tu dzieci krzyczą, że woda czeka
Jak chcecie cypryski to do Toskanii, ale tam wciętych zatoczek nie ma.... Chyba ciężko znaleźć miejsce, gdzie jest wszystko co nam potrzebne do wakacyjnego szczęścia....
Makar..... napisał(a):Jak będzie HVAR to dosiadam się i ja
Będzie, będzie za jakiś czas
piekara114 napisał(a):
wiolek_lp napisał(a): Jak chcecie cypryski to do Toskanii, ale tam wciętych zatoczek nie ma.... Chyba ciężko znaleźć miejsce, gdzie jest wszystko co nam potrzebne do wakacyjnego szczęścia....
Nie wiele miejsc widziałam, ale póki co właśnie Hvar jest dla mnie takim miejscem gdzie mam wszystko, co potrzebuję Dlatego zamiast odkrywać nowe, wracam tam trzeci raz