.png)
.png)
.png)
.png)
Reasumując: rozejrzałbym się (na miejscu Patrycji) za nowym i tylko nowym samochodem.
.png)
dudek_t napisał(a):
Reasumując: rozejrzałbym się (na miejscu Patrycji) za nowym i tylko nowym samochodem. Owszem, też trzeba płacić za przeglądy (koszt około 1000zł na 20-30000km) ale ma się gwarancję, assistance i (teoretycznie) problem z głowy na kilka lat. Owszem może się też zdarzyć awaria ale szanse na to są zdecydowanie mniejsze.
.png)
Krystof napisał(a):..o tutaj: http://www.toyota.pewneauto.pl/szczeg.asp?id=25752#szczeg
jakbym miał Twój dylemat, to rozwiązałby go własnie powyższy link ;@)
.png)
.png)
Krystof - chciałem z tego miejsca serdecznie podziękować koledze za bardzo ciekawy link.
Drugi to tragedia: 2.2 Diesel z 2006 roku, obecny przebieg 120000km i co chwile coś jest nie tak
szanse na awarie w nowym samochodzie są o wiele mniejsze niż w używce
woka napisał(a):gaceq napisał(a):maciek1956 napisał(a):Wracając do tematu--Szkoda, ze ew nie podałaś tego tematu kilka dni wcześniej. Było piękne, z pierwszej ręki A6, w dieslu, chyba 3 l, auto w doskonałym stanie, po leasingu, bardzo okazyjnie sprzedane, zmieściłaś byś się w kasie. Może takich warto szukaćZabranych .... kredytobiorcom
Jak za taką cenę (około 40 tyś) to musiała być rzeczywiście okazja albo totalny szrot !! Raczej obstawiał bym to drugie.
Ja w tzw. okazje nie wierzę i nie uwierzę.
Każdy przedmiot ma swoją wartość i nikt nie sprzeda go za bezcen. Każdy sprzedający chce sprzedać jak najdrożej- normalna rzecz.
Samochód po lasingu .. Bank tym bardziej tanio nie sprzeda. Szybciej kupię na wolnym rynku i to zdecydowanie taniej.
Jeżeli natomiast faktycznie była to "okazja" ...musiało coś być na rzeczy. Nic za darmo.
.png)
Panowie, temat Powrót do Prawie Hyde Park, czyli wszystko oprócz polityki.
