Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Eurotrip 2016 - olczikowa relacja

Słowenia, Czarnogóra, Albania, a nawet Grecja, Włochy, Hiszpania, a może Floryda, albo ... Słowacja?
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
olczik
Odkrywca
Avatar użytkownika
Posty: 113
Dołączył(a): 12.07.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) olczik » 27.05.2017 11:53

Hej!
Po kilku miesiącach przerwy postanowiłam powrócić i dokończyć relację. Pozdrawiam tych, którzy nie zwąpili w kontynuację historii :P

Co u mnie?
Jakoś leci, byle do wakacji :D Albo - w tym przypadku - byle do piątku, bo w piątek wyjeżdzam do Włoch :papa: Na kolejną wycieczkę szkolną :) Na wakacje planujemy Chorwację, będą to prawdopodobnie moje ostatnie wakacje z rodzinką, bo za 3 miesiące będę już pełnoletnia, a za rok matura więc wakacjować będę się już ze znajomymi:D

Ale wróćmy do relacji!

26.05.2016, czwartek

O 8 wyjechaliśmy z Orange, gdzie nocowaliśmy w hotelu F1. Po drodze do kolejnej destynacji spotkała nas niespodzienka na stacji paliw - strajk. W kolejce po paliwo czekaliśmy dłuższą chwilę, ale po zatankowaniu ruszyliśmy dalej. Gdzie?
Do Carcassone (Francja).


1.jpg


2.jpg


3.jpg


4.jpg


5.jpg


6.jpg


7.jpg


8.jpg


Na zwiedzanie zamku mieliśmy 3 godziny. Sam zamek bardzo mi się podobał - miejscami było bardzo klimatycznie (uliczki skojarzyły mi się z tymi w Cro), znalazłam nawet sklep z gadżetami Małego Księcia! Skradł moje serce.
No właśnie, sklepy. Sklepy, sklepiki, a raczej stoiska były na każdym kroku. Totalna komercja :P


9.jpg


10.jpg


Ok. 15 wyjechaliśmy w kierunku... Hiszpanii!

11.jpg


Wieczorem dojechaliśmy do Santa Susana, gdzie mieliśmy nocleg.
Miasteczko typowo turystyczno-wypoczynkowe (hotel na hotelu, 90% z nich z basenami). My mieszkaliśmy w hotelu Riviera, kilka kroków od plaży. Hotel bardzo przyjemny, z basenem, który był dodatkowym atutem ;) Jedynym minusem było wifi płatne 9 euro za 48h. Hasło do internetu kupowało się w specjalnym automacie.


12.jpg


Patrzę teraz w moje notatki robione na bieżąco podczas wyjazdu. W tym dniu wielkimi literami zapisałam słowo EMERYCI :D I rzeczywiście, Santa Susana była przez nasz pobyt wręcz oblężona przez starsze osoby, znacznie mniej było osób w naszym wieku, domyślam się, że to dlatego, że to był maj. Zwykle proporcje są raczej odwrotne :P
Po przyjeździe udaliśmy się również na powitanie z morzem :)


13.jpg


To jak, mogę liczyć na jakichkolwiek czytelników po takiej przerwie? :D
Mikromir
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 6529
Dołączył(a): 17.03.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) Mikromir » 27.05.2017 12:21

Spoko. ;) Zwłaszcza, że robi się coraz ciekawiej. :)
Carcassonne zwiedzałam kiedyś ciemną nocą - mega klimatyczne miejsce, zwłaszcza że cała komercja była akurat nieczynna. ;-)
Janusz Bajcer
Moderator
Avatar użytkownika
Posty: 104287
Dołączył(a): 10.09.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) Janusz Bajcer » 27.05.2017 15:11

olczik napisał(a):To jak, mogę liczyć na jakichkolwiek czytelników po takiej przerwie? :D

Prawie EMERYT :wink: melduje, że czyta :lol: :idea:
olczik
Odkrywca
Avatar użytkownika
Posty: 113
Dołączył(a): 12.07.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) olczik » 27.05.2017 21:57

Okej, skoro są czytelnicy to wrzucam kolejną część :D

Równiutki rok temu!

27.05.2016, piątek

Pół dnia spędziliśmy na plaży.

1.JPG

2.jpg

3.jpg

4.jpg



Drugie pół na basenie :P

4a.jpg

4b.JPG



Tego dnia mieliśmy najwięcej ofiar Hiszpańskiego słońca. Niemal wszyscy byli czerwoni jak pomidorki ;)
Wieczorem wybraliśmy się ze znajomymi do pobliskiego hotelu, gdzie odbywał się koncert zespołu D-Covers. Bardzo fajnie grali, atmosfera była świetna – siedzieliśmy przy stoliku, w cieniu palm, kilka kroków od plaży, przy muzyce na żywo.

5.jpg

6.jpg

7.jpg


To był jeden z najluźniejszych, a zarazem najfajniejszych dni podczas wycieczki. Nie musieliśmy chodzić z grupą i mieliśmy pełną dowolność – był czas na plażowanie, ale też na małą wycieczkę po okolicy i na wieczorne schadzki w pokojach hotelowch :D

Na dzisiaj to tyle, za to jutro dopiero się będzie działo 8)
Mikromir
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 6529
Dołączył(a): 17.03.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) Mikromir » 28.05.2017 17:48

olczik napisał(a): mieliśmy pełną dowolność – był czas na plażowanie, ale też na małą wycieczkę po okolicy i na wieczorne schadzki w pokojach hotelowych


Ku wątpliwej uciesze opiekunów, jak mniemam... :roll:

:oczko_usmiech:
olczik
Odkrywca
Avatar użytkownika
Posty: 113
Dołączył(a): 12.07.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) olczik » 28.05.2017 21:17

Mikromir napisał(a):
olczik napisał(a): mieliśmy pełną dowolność – był czas na plażowanie, ale też na małą wycieczkę po okolicy i na wieczorne schadzki w pokojach hotelowych


Ku wątpliwej uciesze opiekunów, jak mniemam... :roll:

:oczko_usmiech:


powiem tak - panie opiekunki często przymykały oko, chociaż zdarzyło się też że ktoś "oberwał" :P

---

Lecimy dalej!


28.05.2016, sobota

Pierwszą część dnia spędziliśmy na plaży.
Po południu wyruszyliśmy autokarem na Montserrat. Znajduje się tam opactwo MB.
Widoki ze wzgórza są NIEZIEMSKIE. Samo wjechanie (i zjazd) dostarcza wielu emocji (coś jak jazda autokarem w PN Krka:p). Mimo tak odległej lokalizacji (40 km od Barcelony, dojazd po górkach i góreczkach) było tam straaasznie dużo ludzi. I wiało.
Ceny również były powalające. Kupiłam loda magnuma, ale nie byle jakiego – bo okazało się, że to jakaś miniaturowa wersja, za którą zapłaciłam chyba ze 2 razy więcej niż normalnego loda… Niestety nie pamiętam dokładnie ile.

1.jpg

2.jpg

3.JPG

4.JPG

5.jpg

6.jpg

7.JPG

8.JPG


W drodze powrotnej do Santa Susana zatrzymaliśmy się w Barcelonie. Kolejne moje marzenie się spełniło :) Mieliśmy jakieś 2 godziny wolnego czasu. Poszliśmy ze znajomymi do Arenas de Barcelona. To miejsce było kiedyś areną, gdzie odbywały się walki byków. Ostatnia z nich odbyła się w 1977 roku, a w Katalonii wprowadzono zakaz walk, dlatego budynek przerobiono na centrum handlowe.

9.JPG


Za wjazd windą na taras widokowy na arenie zapłaciliśmy 1 euro. Jak się potem okazało, można było dostać się tam też za darmo, schodami znajdującymi się w środku ;P
Z tarasu podziwialiśmy Barcelonę. I wtedy postanowiłam, że wrócę tam tak szybko jak tylko to będzie możliwe. I od tego czasu obsesyjnie poluję na tanie loty do Barcelony i szukam chętnych na wyprawę :D

10.jpg

10a.jpg

11.jpg

12.jpg



Następnie wybraliśmy się na jedzonko. Ale nie byle jakie, bo na empanadas! Znaleźliśmy małą knajpkę niedaleko areny, kupiliśmy empanadas i obserwowaliśmy miasto z perspektywy ławki.

14.JPG

13.JPG



Wieczorem razem z całą grupą podziwialiśmy tańczące fontanny tuż pod wzgórzem Montjuïc. Wszystkim bardzo podobał się pokaz – wszystko było doskonale zsynchronizowane z muzyką. Widownia dopisała – zwłaszcza dzieci, które z tego wszystkiego miały najwięcej frajdy;)

15.JPG

16.jpg

17.jpg



Wieczorem – to jest jeszcze późniejszym wieczorem – już w Santa Susana znów poszliśmy ze znajomymi na "koncert". Tego samego zespołu co dzień wcześniej, tyle że kilka hoteli dalej :P Nawet zrobiliśmy sobie zdjęcie z muzykami 8)

18.jpg


Pora wrócić do rzeczywistości - i nauki - bo do piątku muszę pozamykać wszystkie szkolne sprawy, żeby z czystym sumieniem wsiąść do autokaru i odjechać w kierunku Italii! Jeszcze tylko 5 dni :papa: A już jutro kolejna część relacji!
Piter_M
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3627
Dołączył(a): 09.12.2011

Nieprzeczytany postnapisał(a) Piter_M » 30.05.2017 18:41

Fajnie że wróciłaś 8)
Melduję, że jestem tu, czytam i oglądam.
olczik
Odkrywca
Avatar użytkownika
Posty: 113
Dołączył(a): 12.07.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) olczik » 31.05.2017 18:56

Piter_M napisał(a):Fajnie że wróciłaś 8)
Melduję, że jestem tu, czytam i oglądam.


Witam witam! :lol:

29.05.2016, niedziela

Cały dzień spędziliśmy w Barcelonie.
Na sam początek Sagrada Familia – przeogromna świątynia, zaprojektowana przez Gaudiego, będąca ciągle w budowie od 1882 roku (sic!). Widzieliśmy ją tylko od zewnątrz, ale i tak wrażenie jest piorunujące. SF trafia do czołówki mojej listy najbardziej imponujących budynków :D

1.jpg


Następnie wybraliśmy się na wzgórze Montjuïc. Nasza przewodniczka zdradziła, że jej ulubiona kawa w całym mieście serwowana jest właśnie tam. Ja, jako miłośniczka kawy nie mogłam odmówić sobie takiej okazji i oczywiście zakupiłam kubek gorącej coffee. Jak dla mnie kawa jak kawa, dobra ale bez rewelacji :P
Ze wzgórza mogliśmy podziwiać port.

2.jpg

3.jpg

4.jpg

5.jpg

6.jpg



Po chwili odpoczynku popędziliśmy na stadion FC Barcelony. Nie jestem jakąś wielką fanką piłki nożnej (ale spokojnie, wiem co to spalony) a mimo to stadion powalił mnie na łopatki.
Mieliśmy okazję zobaczyć „muzeum” klubu i poznać jego historię. I zobaczyć wszystkie trofea i kultowe koszulki!
Oczywiście nie mogłoby się obejść bez sklepu – na stadionie znajduje się ogromny, 3-piętrowy sklep z klubowymi gadżetami. Koszulka za 100 euro? Standard. Piłka za 50? Norma. Można kupić tam nawet… kawałek trawnika ze stadionu. Serio.

7.jpg

8.jpg

9.jpg

10.jpg

11.jpg

12.jpg

13.jpg

14.jpg


Obiad zjedliśmy w tureckiej knajpie i do wieczora chodziliśmy po Barcelonie. Byliśmy w słynnym Parku Güell. Przyjemna miejscówka na popołudniowy spacer.
21.jpg


15.jpg
16.jpg
18.jpg
19.jpg
20.jpg
22.jpg
23.jpg
24.jpg
25.jpg
26.jpg
27.jpg
28.jpg
29.jpg
30.jpg


Noc spędziliśmy w autobusie i opuściliśmy już granice Hiszpanii;)
Okej, na dzisiaj to chyba tyle. Jutro kolejna część relacji - będzie na bogato!
olczik
Odkrywca
Avatar użytkownika
Posty: 113
Dołączył(a): 12.07.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) olczik » 01.06.2017 22:30

30.05.2016, poniedziałek


Jak już mówiłam, noc spędziliśmy w autokarze. Rano zatrzymaliśmy się na śniadanie w Cannes. Pewnie część z was wyobraziła sobie teraz śniadanie w jakiejś uroczej restauracji na wybrzeżu, ale niestety… my musieliśmy się zadowolić parkingiem i jedzeniem typu wycieczkowego (czyt. kanapki i kawa z autokaru). Do Cannes też na chwilę wpaliśmy – i mieliśmy okazję zobaczyć ekipę sprzątającą po festiwalu filmowym. Czerwonego dywanu już nie było :P Ale były słynne schody!
Po tym przystanku wyruszyliśmy do Monaco.

1.jpg


Monaco to drugie, po Watykanie, najmniejsze państwo na świecie – ma 2,02 km2. Najbardziej znaną dzielnicą Monaco – i to chyba na całym świecie – jest oczywiście Monte Carlo. Byliśmy w Monaco dzień po wyścigu Grand Prix i mieliśmy okazję zobaczyć tor, co prawda był wtedy składany ale dało się zauważyć trybuny czy bandy na ulicach.
Monte Carlo, czyli kasyna, najdroższe samochody na świecie, ekskluzywne butiki i najdroższe ulice. Inny świat. Idąc ulicą nie wiadomo gdzie patrzeć – na przejeżdżające obok ciebie Lamborghini, Ferrari, Bugati, czy może na witryny sklepowe Chanel i Saint Laurent. Dla małego szarego człowieczka jak ja to niezapomniane przeżycie:)

Po południu udaliśmy się w dalszą podróż i wieczorem dotarliśmy do Włoch. Konkretnie do Bussolengo, małej miejscowości niedaleko Werony. Gdy dotarliśmy do hotelu (hotel Gardesano) byliśmy dosłownie padnięci. Co prawda w hotelu był basen, ale raczej nie zachęcał do kąpieli bo można było w nim znaleźć ślimaki. Goście hotelowi to totalna mieszanka, przez te kilkanaście godzin pobytu słyszeliśmy wiele języków :P Wifi nie było, ale przynajmniej jedzenie było dobre.
Na dzisiaj to tyle. Jutro już ostatnia część relacji:(
Załączniki:
25.jpg
24.jpg
23.jpg
22.jpg
21.jpg
20.jpg
19.jpg
18.jpg
17.jpg
16.jpg
15.jpg
14.jpg
13.jpg
12.jpg
9.jpg
8.jpg
7.jpg
6.jpg
5.jpg
4.jpg
2.jpg
olczik
Odkrywca
Avatar użytkownika
Posty: 113
Dołączył(a): 12.07.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) olczik » 02.06.2017 11:38

31.05.2016, wtorek

Niemal cały dzień spędziliśmy w Gardaland - ogromnym parku rozrywki nad jeziorem Garda. Za wstępy zapłailiśmy ok 30 euro i mogliśmy szaleć do woli :D Zaliczyłam wszystkie największe kolejki! Całość jak najbardziej na +, jeśli ktoś z was będzie miał możliwość tam pojechać (no i jeśli lubi takie atrakcje) to bardzo polecam!
Po południu wyjechaliśmy do Polski i następnego dnia rano byliśmy już w domu :(

THE END :!:

Musze uciekać dokończyć pakowanie na wycieczkę (jak już wspomniałam - tym razem Italia), dlatego nie będę się już rozpisywać. Dodatkowo chyba mi się przypalają gofry :D Do następnej relacji! :papa:
Załączniki:
2016-05-31 15.32.29.jpg
2016-05-31 15.32.16.jpg
2016-05-31 13.54.54.jpg
2016-05-31 12.22.42.jpg
2016-05-31 12.06.30.jpg
2016-05-31 12.06.12-1.jpg
elka21
Mistrzyni Euro 2016
Posty: 8082
Dołączył(a): 20.08.2015

Nieprzeczytany postnapisał(a) elka21 » 04.06.2017 12:29

olczik napisał(a):Musze uciekać dokończyć pakowanie na wycieczkę (jak już wspomniałam - tym razem Italia),

Życzę miłych wrażeń i szczęśliwej podróży :papa:
Poprzednia strona

Powrót do Jak nie Chorwacja to ... ???



cron
Eurotrip 2016 - olczikowa relacja - strona 3
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2021