Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

ANDAluzzzJA - Hiszpania (prawie) bez plaży

Słowenia, Czarnogóra, Albania, a nawet Grecja, Włochy, Hiszpania, a może Floryda, albo ... Słowacja?
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
U-la
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2268
Dołączył(a): 10.11.2005
ANDAluzzzJA - Hiszpania (prawie) bez plaży

Nieprzeczytany postnapisał(a) U-la » 26.02.2008 20:15

Skoro post tysięczny, więc wypada coś z siebie znowu dać :D:D:D:D


ANDAluzzzJA - Hiszpania (prawie) bez plaży


Wszystko zaczęło się znowu od Wioli... Chyba w czerwcu zadzwoniła do mnie: Znalazłam bilety do Malagi za dwie stówy tam i z powrotem. Kupować? No pewnie!!! Po czym zaczęłam myśleć gdzie jest ta Malaga??? Że w Hiszpanii, to wiem. Z czekoladkami i winem mi się kojarzy :). Ale gdzie to jest??? Nie szkodzi. Bilety kupione!

Rzuciłam okiem na mapę - taaaak Costa del Sol. Wybrzeże Słońca. Bajeczna Andaluzja - Andalucia: flamenco, kwiaty we włosach, falbaniaste sukienki, szerokie plaże, Granada, Sewilla, Cordowa. No jest jeszcze Kadyks, który z hiszpańska Cadiiiiiiiiiiiz brzmi znacznie bardziej... bardziej andaluzyjsko :). I jeszcze te inne nazwy, których sam dźwięk przyprawia o dreszcze ;) Alpuhara, Alhambra... :D:D:D:D:D:D A o Pablo Picasso i Paco de Lucii tylko wspomnę... I trudne słowo Gibraltar niedaleko :) I równie magicznie brzmiący Tanger w Maroku - też niedaleko... Eeeeeech...

Teoria była taka: po Bałkanach (Słynna Majka - wytrwałych i jeszcze nie zniechęconych zapraszam: Majka niejedno ma imię) sobie odpoczniemy tak jak pół świata: nie będziemy nic robić tylko leżeć na plaży przez 7 dni. NIGDZIE SIĘ NIE RUSZYMY!!!

Hehe... zaczynamy :)

2/3 października 2006

Bielsko-Biała - Warszawa - Malaga - Grenada (my wolimy hiszpańską wersję: Granada dlatego będę pisać GrAnada :D )


Zanim napiszę co dalej - jak widzicie już się oddalamy od wybrzeża :D :D :D a miała być przecież tylko plaża ;)

Pierwsza dedykacja dla Atojki ;) Bo oto 2 października ruszamy do Warszawy na Okęcie słynną strzałą Południe-Północ: "Narew" Bielsko-Biała - Białystok. Spotkanie współpasażerki, z którymi nawiązujemy - oczywiście - konwersację, opowiadają o Maladze. O Maladze - winie, które mąż jednej z nich przywiózł z podróży służbowej. Skoro mamy spróbować, to pewnie, że spróbujemy.

Warszawa wita nas chłodem i deszczem. To w końcu październik! Jakoś nie potrafimy sobie wyobrazić, że tam, dokąd lecimy, będzie jeszcze upał... Ale będzie. Afryka rzut beretem... Jest chyba koło 21.00 a my mamy samolot o szóstej rano, więc czeka nas upojna noc w stolicy. Tak sobie wymyśliłyśmy, że się zdrzemniemy na lotnisku.

Nie wiem co się zmieniło do dziś, ale ten terminal dla tanich linii lotniczych, to była tak - nie przymierzając - stacyjka Bielsko-Biała Lipnik. Mocne przeżycie ekstremalne. A na dodatek o północy przyszli jacyś smutni panowie i powiedzieli, że mamy sobie iść, bo to cudo zamykają do - chyba - piątej. Cóż było robić, przeniosłyśmy się do tego muzealnego terminala głównego. Na szczęście takich jak my - śpiących na karimatach obieżyświatów było tu więcej.

Jako, że terminal był wioskowy i była jedna maszyna do prześwietlania bagażu, rankiem byłyśmy odprawiane razem z pasażerami, którzy lecą do Dublina, Londynu i chyba gdzieś do Skandynawii... W związku z wyspiarskimi lotami, kontrola była bardzo szczegółowa. Na szczęście miałyśmy czas już poczytać istotne informacje i nie mamy przy sobie wody, jedzenia ani pachnideł. Ominęło nas to wypijanie wody i jogurtów nad ranem.
Naród stoi pokornie. Moja odprawa przebiega bez emocji. Za to tym razem Wiola musi rozpakować cały plecak, bo oto prześwietlaczka znalazła u niej bombę... Taaaak - to nasza tradycyjna bomba w postaci komunistycznego wynalazku - grzałki. Nie zabrali :D

Costy jeszcze nie widać ale jest sol sol sol

Lot do Hiszpanii jest długi i jak każdy lot - nudny ;) - no poza moim ulubionym i wspominanym już nawet tu pewnie kilkakrotnie - tym kopem, kiedy maszyna już zakołuje i staje na początku pasa startowego, i z miejsca rusza takim szaleńczym tempem, że wbija w fotel. ECH - KOCHAM TO!!! :D:D:D No i kilkoma atakami turbulencji :)
Z nami na pokładzie to właściwie sama gastarbeiterowska ;) piechota polska. Mają inne zmartwienia niż my. Nasłuchujemy więc jakie życiowe problemy ma Polonia na Costa del Sol...

Podoba się nam już nad samą Hiszpanią - urocze kształty pól w kolorze wszelkich odmian brązu i trochę zieleni. I do dziś nie wiem czemu te pola są okrągłe - coś tam umiem sobie dopowiedzieć, ale generalnie nie drążyłam tematu. Czułam się trochę jak na filmie "Znaki" :D

ObrazekObrazek


Trochę Morza Śródziemnego pod nami i trochę wybrzeża z lotu ptaka, ale Costy - wybrzeża, to my dziś jeszcze nie zobaczymy :)

Południe w Maladze wita nas upałem nie z tej ziemi. Aha! Po raz pierwszy w życiu przyleciałyśmy samolotem do obcego kraju UE. Przedziwnie... Z samolotowego autobusu, idziemy od razu do hali przylotów - nie ma nikogo kto by choć może chciał rzucić okiem na nasze paszporty czy dowody... Odnajdujemy nasze plecaki. Popatrzcie jakie objuczone jesteśmy!

Obrazek


I teraz kolejny odcinek serialu: Zagubieni... Odnalezienie stacji kolejki, która dowiezie nas do głównego dworca w Maladze, a skąd znajdziemy drogę na dworzec autobusowy przybiera kształty poszukiwania szczytu Maja Jezerce w Albanii :D Czołowo zderzamy się z rzeczywistością: nie znamy hiszpańskiego!!! A przynajmniej nie te 5 słów których byśmy teraz potrzebowały. Natykamy się na samych jedynie hiszpańskojęzycznych tubylców. A na dodatek okolice terminala wyglądają jak jeden wielki plac budowy.

A uprzedzając fakty, to Wam powiem, że generalnie Malaga i okolice to naprawdę PLAC BUDOWY. I okolice dworców i starówka - wszędzie dźwigi i wykopki. Czyżby kasa z Unii? Może. A przy tych robotach - prowadzonych w potwornym upale - albo charakterystyczni mężczyźni z Ameryki Południowej, albo Polacy i nasza cześć Europy.

Wróćmy jednak na lotnisko i do tego jak się stąd wydostać. Instrukcja z przewodnika Pascala na pewno nie jest przeznaczona dla takich blondynek jak ja. W końcu desperacko ufamy intuicji i oczywiście odnajdujemy i kładkę, i windę, i schody, i... i zaczynają się schody bo trzeba kupić bilet w automacie, w którym znowu wszystko po hiszpańsku :D. Kupujemy chyba źle - tzn. cena jest właściwa (2,5 e), ale chyba coś ze strefami pokombinowałyśmy. Nie szkooodzi... Ktoś w samolocie mówił, że mu się nie zdarzyło spotkać kontrolera w kolejce, więc się uspokajamy.
Mamy kolejny powiew egzotyki - jedziemy z samymi skośnookimi przedstawicielami Azji..
I to z nimi się dogadujemy bez problemu gdzie wysiąść.

Pamiętamy jednak żeby wieczorem trochę hiszpański postudiować, bo to obciachowo nie znać choćby 10 zdań w języku kraju, do którego się przyjeżdża.

Labirynt między placami budowy wokół obu dworców i już jesteśmy na dworcu autobusowym, gdzie rozwiązujemy zagadki związane z rozkładem jazdy autobusów. W końcu wiemy i dopytujemy w informacji. Kupujemy - dwa razy po 8,8 e (śmieszna cena, co nie? ;) ) Mamy tak ze 3 godziny wolnego. A potem daleka droga - ok. 130 km do Granady, albowiem wyczytałyśmy w Pascalu: "Kto nie widział Grenady, ten niczego nie widział". Chcemy sprawdzić czemu nam takie kity wciskają skoro byłyśmy w Prokletich na ten przykład... :D :D :D

Podróż super luksusowym pks-em hiszpańskim (z klimą) rozwala nas. Cudowne widoczki za oknem - gaje oliwne, trochę winnic, wysuszone wzgórza - no sielana. Ale jesteśmy tak śpiące i BEZ KAWY!!! (zapomniałyśmy, zapomniałyśmy, zapomniałyśmy - z wrażenia!!!)
Jesteśmy w końcu w Granadzie na dworcu. Stąd 2-3 minuty do kempu, który nazywa się... hehehe SIERRA NEVADA... To już wiecie, jak będziemy broić przez najbliższe dni...
CDN.
Użytkownik usunięty

Nieprzeczytany postnapisał(a) Użytkownik usunięty » 26.02.2008 20:26

Zapisuję się do czytelni :wink:
Pozdrav :papa:
madzia1981
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1901
Dołączył(a): 29.06.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) madzia1981 » 26.02.2008 20:33

Gratki 1000 postu! I już nie mogę doczekać się kolejnych!
Pozdrawiam :D
krakuscity
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 7908
Dołączył(a): 11.08.2003

Nieprzeczytany postnapisał(a) krakuscity » 26.02.2008 20:37

Gratulacje Ulcia.
:D

Nowa relacja 8O :) super, a za rok pewnie zakończenie. :lool: :hearts:
CMOK od SMOKA :mrgreen: :papa:
Janusz Bajcer
Moderator
Avatar użytkownika
Posty: 94475
Dołączył(a): 10.09.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) Janusz Bajcer » 26.02.2008 20:46

Będziemy poganiać z relacją , bo na ten rok znowu Ula coś w tajemnicy szykuje :wink: :wink: :lol:
wiolak3
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 808
Dołączył(a): 28.04.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) wiolak3 » 26.02.2008 20:50

HEHEHE- z tego, co wiem już się pisze ciąg dalszy! NIe pamiętam kiedy miałam tyle klamotów ze sobą!!!!!!!!! najchetniej powiedziałbym- to nie ja!!!!!! to nie nasze!!!!! ale to NASZE DOBRO :wink: :lool:
zawodowiec
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3457
Dołączył(a): 17.01.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) zawodowiec » 26.02.2008 20:51

A ja nie poganiam bo wiem jak się długo pisze ;) :lol: ale czytam sobie pomału i przyjemnie trochę już wiedząc co będzie dalej :D
Jolanta M
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 4521
Dołączył(a): 02.12.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) Jolanta M » 26.02.2008 21:26

Anda, luz i ja. :D :D :D

Czy Wiola ma na drugie Anda? :wink:
Bo reszta zrozumiała jest. :lol:

No ja też nie poganiam. I tak kiedyś napiszesz. :lol: :D

Pozdrav
Jola
a to ja
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 4755
Dołączył(a): 18.07.2003

Nieprzeczytany postnapisał(a) a to ja » 26.02.2008 21:38

Ula !!!
Dziękuję za dedykację :D :D :D :D :D
I czytam, czytam ..., i czekam ... by wkrótce znów czytać.

P.s.
Pociąg BB-B i odwrotnie - znajomy.
Nazwy hiszpańskich miast i miasteczek (które ... ominęłyście :oczko_usmiech: ) - również.
Przywołują wspomnienia.

Lekkiego pióra życzę :D
I obiecuję "tylko troszkę przeszkadzać na boku" (czytaj: nie zagadywać bo shtriga ma pisanie) :smo:
MorskiPas
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3223
Dołączył(a): 13.08.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) MorskiPas » 26.02.2008 21:50

shtriga napisał(a):I do dziś nie wiem czemu te pola są okrągłe - coś tam umiem sobie dopowiedzieć, ale generalnie nie drążyłam tematu.



Może tam deszcz pada "na okrągło" :?:



Obrazek
Obrazek

Tyle dygresji -- już nie przeszkadzam -- czekam (nie)cierpliwie na c.d.

pozdrav K
wiolak3
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 808
Dołączył(a): 28.04.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) wiolak3 » 26.02.2008 21:51

Jolcia- nie mam na drugie "Anda" :wink: , a Andalusia, to Andalucia, (wszystkie Lusije tam powinny pojechac) z arabskiego Al-Andalus, i coś od plemienia Wandalów :lool: -tylko co to ma wspólnego z tym rajem na ziemi?????? :wink:
wojan
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 5524
Dołączył(a): 17.06.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) wojan » 26.02.2008 22:18

Jestem! :D No to idę czytać.... ups... coś mi się wydaje,że słowo "idę" wbudza w bohaterkach relacji mieszane uczucia :D :D
Pozdravki.
plavac
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 4888
Dołączył(a): 11.02.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) plavac » 26.02.2008 22:20

Cieszę się, ze zdążyłem na początek :)
Nasza Andaluzja za 1,5 roku - więc (nie)cierpliwie czekam ... :wink:
dangol
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 8895
Dołączył(a): 29.06.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) dangol » 26.02.2008 23:01

Piękny początek dla kolejnego tysiączka 8) :D - Qué sorpresa!

Trzeba to jakoś uczcić :wink: , zaraz idę otworzyć jakieś Obrazekwinko...
Co prawda dziś nie malagę, lecz jakieś mołdawskie, ale zapowiada się na długą opowieść, więc i przy hiszpańskim kiedyś poczytam :lol:.

A do Andaluzji kiedyś trafię :idea: też w realu, zawsze o tym marzyłam :P. Póki co zaczynam się uczyć podstawowych zwrotów, żeby na dzień dobry było mi łatwiej :wink: niż Wam...

Mis atentos saludos :papa:
Elaj203
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 278
Dołączył(a): 02.08.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) Elaj203 » 27.02.2008 07:24

Czekałam, czekałam i się doczekałam :D :D :D
:papa:
Następna strona

Powrót do Jak nie Chorwacja to ... ???



cron
ANDAluzzzJA - Hiszpania (prawie) bez plaży
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Forum wykorzystuje oprogramowanie M 2.0. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2018