napisał(a) piotrf » 27.10.2023 20:49
Przejechaliśmy przez miasto , w którym pięknie położone , ale opuszczone osiedle z nowoczesnymi , zupełnie nowymi kilkunastopiętrowymi budynkami sprawiało bardzo przygnębiające wrażenie .
Z popękanymi ścianami i załamanymi dachami , w sporej ilości bez okien domy , odgrodzone z uwagi na niebezpieczeństwo zawalenia . Strasznie przykry widok . Do tego osiedla kontenerowych , tymczasowych domów i całe kolumny samochodów dowożących tego typu kontenerowe lokum potrzebującym . . .
Potem dotarliśmy do leżącej w kotlinie u stóp gór Taurus , półmilionowej , pełnej zabytków Malatyi . Malatya ( dawniej Melitene ) to miasto , które odwiedzimy następnym razem ( taki jest plan

) , bo w
internetach wyczytałem , że to właśnie tam jest interesujący nas zabytek , a prócz tego podobno został tam zamęczony ( w każdym razie dokonał żywota ) św. Ekspedyt
( św. Wierzyn ) . . .
"Legendarna postać utożsamiana jest ze świętym Meneasem lub Elpidiuszem . Czyniony jest patronem pilnych spraw i czczony w sposób zabobonny , co spotkało się z krytycznymi zarządzeniami Stolicy Apostolskiej.
W ikonografii przedstawiany jest jako wódz legionu rzymskiego , depczący kruka z napisem Cras ( łac. Jutro) . Święty trzyma krzyż z napisem Hodie ( łac. Dzisiaj ) .
Jedna z legend głosi , że świętemu w dniu , w którym zdecydował się nawrócić na chrześcijaństwo ukazał się diabeł pod postacią kruka , nakłaniając go , aby odłożył realizację swojego postanowienia na następny dzień . Św. Ekspedyt zmiażdżył ptaka swoją stopą , oświadczając : „Zostanę chrześcijaninem dzisiejszego dnia” . Póki co zadowoliliśmy się kamiennym mostem , reszta następnym razem
Ruszyliśmy w kierunku drogi ekspresowej podziwiając okolicę pełną jaskiń i grot wszelkiego rodzaju aż dojechaliśmy do czegoś w rodzaju ogromnego dworca autobusowego z pełną obsługą : ogromna poczekalnia z restauracjami , barami , kawiarenkami , placem zabaw dla podrózujących dzieci i kompletną obsługą autokarów - mycie , sprzątanie itd. itp.
Tam zjedliśmy bardzo dobrą obiadokolację obsługiwani przez bardzo miłego szefa sali i podyskutowaliśmy co nieco o polityce , porównując sytuację w obu krajach . . . w otoczeniu bawiących się dzieci . . .
Na nocleg wybraliśmy MOP , parkując obok domu modlitwy ( meczet dla podróżnych za Osiołkiem i kontenerem na kartony ) . Po śniadaniu ruszyliśmy autostradą w kierunku stolicy
CDN
