napisał(a) coglin » 06.05.2025 13:06
Jeszcze jedna sprawa mi się przypomniała, jak tak sobie przeglądałem na mapie trasę przez Słowację - uważajcie na "cyganów" na tej stacji:
https://maps.app.goo.gl/26T6FYFQyEz5qwJa9 , jadąc do Polski.
Dwa lata temu tam się zatrzymałem, miałem pecha, że za stacją - tam gdzie pinezka. Podeszła jakaś cyganka i coś tam do mnie gderała. Jako, że nic nie rozumiałem, a ona na pytanie o angielski dalej gderała po swojemu, poszedłem na stację.
Potem połaziliśmy jeszcze po terenie i się zwinęliśmy.
Za 50 km czujnik ciśnienia w opinie - wysiadłem, wyglądają ok. Jadę dalej.
Znowu czujnik. Oczywiście na Słowackich stacjach nie ma kompresorów - przynajmniej od tej stacji do granicy.
W końcu dopadłem kompresor na BP w Zwardoniu - ciśnienie nawet jeszcze było spoko.
Znalazłem czynną wulkanizację w Węgierskiej Górce i okazało się, ze mam przebitą oponę z boku.
A więc szanowni "cyganie", na brak mojej reakcji, zareagowali dziurawiąc, mi opone.
Na moje szczęście w nieszczęściu zrobili to tak, że mimo że dziura było dość spora, to powietrze schodziło bardzo powoli.