Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Sierpniowy Pelješac 2016 (z posmakiem Korčuli i Mljetu)

Nasze relacje z wyjazdów do Chorwacji. Chcesz poczytać, jak inni spędzili urlop w Chorwacji? Zaglądnij tutaj!
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
a_nula
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 216
Dołączył(a): 13.09.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) a_nula » 08.02.2017 15:43

Yhy, dlatego troche boje sie zobaczyc co tam na Rukavcu slychac.... :o
maslinka
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 10811
Dołączył(a): 02.08.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) maslinka » 08.02.2017 15:50

Katerina napisał(a):Uświadamia mi to jak różne obrazy pewnych miejsc mamy w pamięci i wyobrażeniu, w zależności od terminu wakacji :roll:
:D

Dokładnie tak jest...

Byłam w szoku, jak zobaczyłam gdzieś na forum zdjęcia zaśmieconej Žitnej. Ja mam w pamięci przepiękną pustą plażę, chociaż byłam tam w sezonie, ale jednak dawno temu, bo w 2009 roku...

Czasami zderzenie wspomnień z rzeczywistością jest bardzo brutalne. Najbardziej bolało chyba, kiedy zaledwie po dwóch latach zobaczyliśmy zatoczkę w Drage.

2010 rok:

Obrazek

i 2012:

Obrazek

Tylko 2 lata, a taka porażająca różnica! 8O

Marsallah, żeby było w temacie ;) - Widoki z Hridu niesamowite! :D Wiem, że następnym razem, kiedy będziemy na Pelješcu (a musi to w końcu nastąpić, bo dawno nas tam nie było), musimy koniecznie się wybrać do obu konob (Panorama i Hrid).

Szkoda, że Półwysep trochę Was rozczarował... Ja w przyszłości mam wielkie nadzieje związane z Lovište, do którego jakoś do tej pory nie udało nam się dotrzeć.
Katerina
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3116
Dołączył(a): 18.08.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) Katerina » 08.02.2017 16:15

Maslinka:
Szkoda, że Półwysep trochę Was rozczarował...



No właśnie..., tego chyba jeszcze nie bylo.. Ale to na pewno dlatego,że w pewnych miejscach trafiamy w danej chwili na różne konfiguracje czynników, które kształtują nasze wrażenia.. Ja tak miałam na Badiji - wszyscy zachwalali, a ja z paru powodów mam złe wspomnienia.

Wiele osób skrzywiłoby sie np na pomysł spędzenia 3-4 dni w Stonie..A my we wrześniu uwielbiamy prawie opustoszałe miasteczko, przesiadywanie na kantunie i filozoficzne pogawędki z miejscowym artystą malarzem przy winku, a w przerwach kąpiel na pustym Prapratnie :mrgreen:

Mam nadzieję,że widoki z samostanu, Hrida i jagnięcinka oraz bliskość i dostępność Korčuli ogólnie zrekompensowały inne mniejsze lub większe rozczarowania :)
a_nula
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 216
Dołączył(a): 13.09.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) a_nula » 08.02.2017 16:36

Wiecie co, to byly nasze pierwsze w historii wakacje w sezonie. Jestem przekonana, ze gdybysmy byli poza nim, to i my odnalezlibysmy kawalek Peljesca dla siebie. I to nie tak, ze sie zawiedlismy, po prostu utwierdzilismy się w przekonaniu, ze wolimy wyspy.
Ja bardzo fajnie wspominam nasz pobyt tam glownie ze wzgledu na fantastyczna i autentyczna miejscówke, z pieknym ogrodem u podnoza gor.
maarec
Croentuzjasta
Posty: 228
Dołączył(a): 02.07.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) maarec » 08.02.2017 22:33

Katerina napisał(a):
maarec napisał(a):
Katerina napisał(a):„tekućina za pranje vjetrobranskog stakla” - pikuś :boss: zapamiętane :oczko_usmiech:

Żałuję,że nie mam teraz dostępu do moich zdjęć z Prapratna z 2016 - około 18 września .Pusto, cicho, czyściutko, trochę nostalgicznie - koniec wakacji z widokiem na Mljet i piwko z wciąż otwartego barku. Zupełnie inne wydanie tej plaży, za co ją polubiłam..


chętnie poczekam na te fotki, jak Autor relacji ma więcej z tej plaży to też chętnie. Na koniec maja wybieram się tam na camping, liczę na pustki jak we wrześniu :) czas pokaże.



Proszę, oto kilka:


dzięki za fotki :) są super. U nas to ostatni wyjazd przed sezonem (syn we wrześniu idzie do szkoły), jak pogoda pozwoli to na Prapratno będziemy ok 25-28maja. Jedziemy na camping i nic nas nie trzyma, ani miejsce ani pogoda ani rezerwacja. Jak się nie spodoba to pojedziemy do Loviste na nasz koniec świata (tu zaczynaliśmy przygodę z Chorwacją w 2012r... dalej się już chyba nie dało jechać na pierwszy raz :) ). Loviste większości nie przypada do gustu, dla nas to był raj, staliśmy w 1 linii od wjazdu, 10m do wody. Teraz nie pali mi się tam jechać, syn nie ma 2 a 7 lat... brak atrakcji nawet placu zabaw... a mój zestaw urósł do 13m i nie bardzo chcę się tam wciskać :)
Marsallah
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1865
Dołączył(a): 31.08.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) Marsallah » 09.02.2017 10:01

Katerina napisał(a):Maslinka:
Szkoda, że Półwysep trochę Was rozczarował...

No właśnie..., tego chyba jeszcze nie bylo.. Ale to na pewno dlatego,że w pewnych miejscach trafiamy w danej chwili na różne konfiguracje czynników, które kształtują nasze wrażenia..


Hmm, mnie tam nie szkoda. Odnośnie tych konfiguracji czynników - mnie wystarczył jeden, główny - to nie wyspa. Pelješac może sobie wyspę udawać, ale takową nie jest i nie będzie. Ale nie było tak, że od razu nastawiłem się na "nie", choć drugi czynnik - czyli lokalizacja w Orebiciu - również był odstręczający. Umówmy się, to nawet nie jest miasto, to jest kupa chałup przyklejonych do nitki szosy, którą ludzie jeżdżą w kierunku przeprawy promowej/dzielnicy hotelowej/kempingów w Kućište czy Viganju. Nie ma na czym zawiesić oka, no chyba, że usiądziemy nad samym morzem (lub wysoko w górze - np. w Panoramie), bo wtedy można skupić wzrok na Jadranie/Korčuli/Sv. Ilji.

Upierdliwość przemierzania tej samej, nużącej drogi, na której ciężko jest cokolwiek wyprzedzić, prawie codziennie przez ponad godzinę zadziałała dodatkowo deprymująco. Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że lepiej byłoby skupić się na mniejszym fragmencie półwyspu (bliżej nasady, względnie pośrodku), ale zadecydowała możliwość wynajęcia całego domu z pięknym ogrodem, położonego na uboczu i to w dodatku za niewielkie pieniądze, w sezonie.

Nie żałuję niczego - wszędzie nie da się być, a Pelješac to kawał przestrzeni. Przed wakacjami mieliśmy plany wycieczek nie tylko na Mljet i Korčulę (które zrealizowaliśmy), ale chcieliśmy także wyściubić nosa dalej na ląd - powtórzyć wizytę w Dubrovniku, może nawet pojechać dalej, aż do Kotoru? Mnie marzył się Mostar, ale ostatecznie nic z tych planów nie wyszło - ba, na samym półwyspie nie odwiedziliśmy nawet Trpanja (nie licząc dnia przyjazdu, ale tyle wtedy widzieliśmy, co widzi się zjeżdżając z promu...). Nie zajechaliśmy też do całej masy mniejszych miejscowości - Crkvice, Podobuče, Potočine, Hodilje, Duba Stonska, Luka Dubrava, Kobaš. Ledwo liznęliśmy Mali Ston, Brijestę, Lovište... Nie odwiedziliśmy polecanych konob w Hodilje i Kobašu, nie zatrzymaliśmy się ani razu na ostrygi i małże w Drače, nie trafiliśmy na wiele potencjalnie ciekawych plaż (plaża za Dubą Pelješką, Vela Prapratna na wschód od Trpanja, plaża w Uvali Marčulet na południowym koniuszku Pelješca (tę odwiedziłbym w pierwszej kolejności w przypadku powrotu w tamte strony). No i wreszcie, nie weszliśmy na Sv. Ilję, ale do tego naprawdę nie było warunków, brakowało też czasu. Sądzę, że taka wspinaczka jest popularna zwłaszcza wśród osób powracających na półwysep, które już swoje widziały i chcą teraz spojrzeć na stare kąty z innej perspektywy.

No ale się nie da, choćby dla spokoju - bo on też jest potrzebny. Dlatego Žuljana była "grana" kilka razy - bo dobrze się tam czuliśmy. Na plus punktują też Mljet (mimo wszystko) i Ston z jego murami, Broce, Kuna, plaża w Dubie Peljeskiej, a także, oczywiście, Janjina i konoby nad Orebiciem. Na zero wychodzą Trstenik, Sreser i Korčula.

Minusy - poza wspomnianym półwyspem jako takim oraz Orebiciem jako pudrowanym miastem - to na pewno wszystko na zachód od Orebicia, z naciskiem na Kućište i Viganj, ponadto marna oferta/jakość domowych białych win (tak, wiem, byliśmy w regionie słynącym z win czerwonych...) - choć tutaj zastrzegam możliwość, że nie trafiliśmy po prostu do właściwych miejsc (nie licząc Domanoety). I chyba tyle.

Plusów zasadniczo, jak widać, jest więcej, natomiast liczy się ogólne wrażenie. Wrażenie, które jest jakie jest i które powoduje, że Pelješac raczej nie zagości w naszych wakacyjnych planach w tzw. "następnej dziesięciolatce". To już prędzej wrócę do Kvarneru...
Hercklekot
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1070
Dołączył(a): 23.10.2011

Nieprzeczytany postnapisał(a) Hercklekot » 09.02.2017 13:03

Liczyłem na więcej "zatunelowego" Peljeszczaka, ale i tak bardzo fajnie się z Wami podróżowało. W 2018 na 90% wybierzemy się do Potočine - bo półwysep po prostu trzeba zaliczyć. Dzięki przede wszystkim za moje ulubione konobowo-kulinarno-winne wątki :lol: . Po raz kolejny też utwierdziłem się w przekonaniu, żeby nie jeździć do Cro w sezonie, czerwiec lub wrzesień to jest to.
Z
Cromaniak
Posty: 2913
Dołączył(a): 29.04.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) Z » 09.02.2017 14:15

Marsallah jestem tego samego zdania o Orebicu,pipiduwa dobra na wymianę kasy i zakupy w Konzumie,nigdy na mieszkanie tam.Nie można nawet nigdzie zaparkować przy porcie na chwilę bo wszędzie miejsca płatne.
Katerina
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3116
Dołączył(a): 18.08.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) Katerina » 09.02.2017 14:33

Podejrzewam,że gdybyście pojechali na P. za pierwszym pobytem w Cro prawdopodobnie Wasze wrażenia byłyby nieco inne... :wink:

Dużo zależy też od trybu życia i pracy w ciągu roku - czy chce się człowiekowi zaszyć w głuszy, czy czasem popatrzeć na ludzi ...My pierwszy tydzień staramy się spędzić w odludnych miejscach, a potem ciągnie nas ku różnego rodzaju rozrywkom - nawet tym "deptakowym". Ważna jest obecność np knajpek na wieczór, bo nie chodzimy spać z kurami - zwłaszcza we wrześniu,kiedy robi się ciemno o 19tej, nie wyobrażam sobie siedzenia na totalnym zadoopiu :roll: Orebić pod koniec września potrafi być uroczy, w 2014 był nawet zupełnie wyludniony :!:


Ja też jeszcze nie weszłam na Eliasza :oops:

Białe wino zależy od rocznika i ...farta..Czasem można trafić na niezły sik - nawet w wypróbowanych "firmach"..W 2015 była masakra - efekt zawirowań pogodowych w 2014 :cry: A czasami na taniutkie i pyszne (jak żył niejaki Indijan ,to był wypas...)....Ale za to owoce morza najlepsze i najtańsze w Cro, jagnięcina też.


Okolice Trpanja są cudne - oprócz słynnego spacerniaka poleciłabym Put Maslinovog Ulja - za kempingiem Vrila.Przepiękne widoki i spacer wśród baaardzo starych gajów oliwnych. Do Mostaru trzeba koniecznie, a jeszcze bardziej do Pocitelja i Blagaja.
Kotor też jeszcze przede mną :hut:
Ostatnio edytowano 09.02.2017 14:39 przez Katerina, łącznie edytowano 1 raz
Katerina
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3116
Dołączył(a): 18.08.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) Katerina » 09.02.2017 14:37

maarec:
jak pogoda pozwoli to na Prapratno będziemy ok 25-28maja.



No to spodziewam się,że będziecie tam sami :D Zdaj relację :)
Marsallah
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1865
Dołączył(a): 31.08.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) Marsallah » 10.02.2017 08:58

Hercklekot napisał(a):Dzięki przede wszystkim za moje ulubione konobowo-kulinarno-winne wątki :lol: .

Jak tak sobie myślę teraz, to chyba dla mnie ten aspekt Crowakacji jest najważniejszy. Dobre żarcie i jedzenie, a także cisza i spokój. Na drugim miejscu - ładne, odludne plażyczki, do których da się dojechać samochodem przy spacerze poniżej 10 min. :lol:

Hercklekot napisał(a):Po raz kolejny też utwierdziłem się w przekonaniu, żeby nie jeździć do Cro w sezonie, czerwiec lub wrzesień to jest to.

Wiesz, ale wtedy masz też ten minus (nie wszędzie), że część konob może być nieczynna... Ale rozumiem Cię, myśmy też jeździli do Chorwacji wyłącznie w czerwcu (lata nieparzyste) i wrześniu (lata parzyste, ze względu na to, że w czerwcu odbywały się finały ME lub MŚ :mrgreen: ), dopókiśmy mogli - teraz dzieciaki, szkoła, etc.

Z napisał(a):Nie można nawet nigdzie zaparkować przy porcie na chwilę bo wszędzie miejsca płatne.

Wiesz, płatny parking masz nie tylko w Orebiciu. Mogę za parking zapłacić (w granicach rozsądku), ale żeby było za co - a dokąd tu pójść w takim Orebiciu? Przerabiając znany śląski dowcip:

- Co najlepszego może nas spotkać w Orebiciu?
- Prom na Korčulę :!:

Katerina napisał(a):Podejrzewam,że gdybyście pojechali na P. za pierwszym pobytem w Cro prawdopodobnie Wasze wrażenia byłyby nieco inne... :wink:

Och, to na pewno :) To tak jak z chorwackim piwem - można wypić, pragnienie ugasić, ale - rozpuszczony polskimi kraftami - nie jestem w stanie tymi sikami się seriously jarać :P

Katerina napisał(a): Dużo zależy też od trybu życia i pracy w ciągu roku - czy chce się człowiekowi zaszyć w głuszy, czy czasem popatrzeć na ludzi ...My pierwszy tydzień staramy się spędzić w odludnych miejscach, a potem ciągnie nas ku różnego rodzaju rozrywkom - nawet tym "deptakowym". Ważna jest obecność np knajpek na wieczór, bo nie chodzimy spać z kurami - zwłaszcza we wrześniu,kiedy robi się ciemno o 19tej, nie wyobrażam sobie siedzenia na totalnym zadoopiu :roll:

Ha! Myśmy ten temat wielokrotnie przerabiali. Bo, jak pewnie zauważyłaś, nie ładujemy się nigdy do miast, nie szukamy kwater w dużych skupiskach ludzi. I cenimy sobie tę ciszę i spokój wieczornych godzin, kiedy można poczytać sobie książkę w ogrodzie/na tarasie wśród dźwięków natury (cykady, morze, wiatr), za to cisza nie jest zmącona gwarem rozmów i stukotem zastawy stołowej. Centrum miasta to my mamy na co dzień :roll:

Natomiast wielokrotnie (w myślach, głównie :oops: ) planowałem nasz (tylko we dwójkę, bez dzieci) wspólny wypad do Chorwacji, tak na szybko, na tydzień - samolotem do Splitu, taksówką do portu, wsiąść w wieczorny prom na Vis, stamtąd znów taryfą (eee...są tam jakieś :?: ) do Komižy i zadekować się w uprzednio zabukowanym apartmanie, najchętniej przy Lučicy lub w okolicy, gdzie mieliście lokum Wy. I z tej Komižy mógłbym się przez ten tydzień nawet nie ruszać - Gusarica jednego dnia, Kamenice drugiego, Lucica na co rano i co wieczór, knajpa - inna co wieczór, raz trip na Biševo i cały dzień na Poracie.

Tylko jest jeden problem - skąd na to urlop i geld? :?: :? :(

Katerina napisał(a): Orebić pod koniec września potrafi być uroczy, w 2014 był nawet zupełnie wyludniony :!:

Hmmm, ten tego, jakby to powiedzieć...pasztet z grubą warstwą szpachli to wciąż pasztet :nice:
Katerina
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3116
Dołączył(a): 18.08.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) Katerina » 10.02.2017 09:19

Zaraz po zjeździe z promu w Visie są autobusy do Komiży :D Tak tylko podpowiadam( już jeden wydatek na taxi odpada) :oczko_usmiech:
Katerina
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3116
Dołączył(a): 18.08.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) Katerina » 10.02.2017 17:58

Gdybyście jednak zatęsknili za gradem Korculą, to podrzucam to

http://www.livecamcroatia.com/gradovi-h ... tari-grad/
http://www.livecamcroatia.com/gradovi-h ... era-uzivo/

Wrzuciłam sobie na podglądzie ,żeby mi się lepiej pracowało :D
Poprzednia strona

Powrót do Nasze Relacje z podróży


  • Podobne tematy
    Ostatni post

Sierpniowy Pelješac 2016 (z posmakiem Korčuli i Mljetu) - strona 14
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Forum wykorzystuje oprogramowanie M 2.0. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2018