Aglaia napisał(a):JAREKPIOTROWICZ napisał(a):piotrmks napisał(a):Tyle jets warty dzien pracy mojej zony i mój. Jadąc samochodem tego nie zarobimy

.
Tak rozumując, nie ma sensu nigdzie wyjeżdżać. Chyba że do krajów trzeciego świata na handel, jak za czasów PRL, kiedy wyjazdy do Turcji zwracały się z naddatkiem

Chyba nadinterpretujesz. Z wypowiedzi Piotra wynikało jedynie, że szkoda mu tracić czas na wątpliwą przyjemność jaką jest dla niego dojazd. Woli chwilę dłużej popracować dojechać, w jego ocenie komfortowo samolotem, i na miejscu oddać się odpoczynkowi. Ja go doskonale rozumiem bo sama jestem z tych co jak nie pracują to nie zarabiają

.
Dla mnie, szczerze mówiąc, mało zrozumiała jest koncepcja samochodem do Portugalii jak się ma 2 tyg. urlopu. Na podróż w sumie trzeba przeznaczyć co najmniej 1/3 urlopu. Jak dla mnie zdecydowanie za dużo...
A jak się chce pozwiedzać po drodze (coś więcej niż niemieckie autostrady) to może się okazać, że do Portugalii się dojedzie i już trzeba wracać.
Ale jak ktoś lubi to czemu nie

.
Nie chciałbym byc zle zrozumiany. Zrobiłem w zyciu kilka rundek po 8000-10000km. I nie mam nic przeciw takiemu podrozowaniu. Ale to bylo w czasach gdy nie bylo tanich linii, booking.com i tanich wypozyczalni w samochodow w kazdech pipidowie.
Nie trzeba mnie przekonywac, ze podrozowanie samochodem moze byc fajne. Ale nie dorabiajmy do tego jakiejs ideologii aby uzasadnic swoj wybor.
Potrafie zrobic i 1500km w ciagu 24h. Ale nie przekonyje mnie, że robiac po 900km dziennie, nawet autostradami jeszcze tak duzo obejrzymy po drodze. Kazdy zjadz w bok i dojazd kretymi lokalnymi sciezkami zabiera mnostwo czasu. Poza tym ja nie potrafie "zaliczac". Jak juz zjezdzam to , zeby spedzic chociac 2-3h w odwiedzonym miejscu, napiic sie kawy, zrobic kilka zdjec, wlezc na jakas skalke gdzie stoi tabliczka "Wstep wzbroniony".
Dlatego pare lat temu siedlaem, policzylem i doszedlem do wniosku, że ciekawiej, wygodniej bedzie leciec samolotem i na miejscu wynajac samochod. Żeby tyle nie jechac. A i tak w Turcji robie co najmniej 3000km a na Krecie przemieszczajac sie tylko od plazy do plazy zrobilem 1000.
A wyglada na to,że oferty sa coraz korzystniejsze. Widzialem propozycje w Hiszpanii i Portugalii wynajecia jakiegos toczydelka po 15 juro, hoteliki za 10 juro od osoby a ceny lotow do Portugalii kazdy moze sobie sprawdzic. Oczywiscie poza high season ale to mi akurat nie przeszkadza.
Mozna rowniez skorzystac z tanich lotow do Bergamo i Barcelony i mamy obstawiona cala trase. Czyli Szwajcarie, Lombardie, Powansje, Langwedocje

.
Zdarzyło mi sie rowniez przecwiczyc opcje all Inclusive 1tydz+ 1tydz wloczenia sie po Turcji wynajetym samochodem. Za przesuniecie wylotu tour operatorzy wzieli po 100zł od glowy i calosc wychodzila praktycznie w cenie czarteru w obie strony. Przekonalem się, że AI nie jest dla mnie i po 3 dniach ucieklismy z hotelu.
Ale uważam, że nie jest to zly pomysl. Szczegolnie dla tych, ktorzy leca do danego kraju pierwszy raz i chcieliby rozejrzec sie, zanim rzuca sie na gleboka wode i rusza w interior.